Schroniska dla Roślin. Są już w Trójmieście, Warszawie, Toruniu i Bydgoszczy...

Paulina Błaszkiewicz 30 października 2016, aktualizowano: 30-10-2016 10:19

Toruń, Bydgoszcz, Trójmiasto i Warszawa to miasta, w których działają Schroniska dla Roślin. Na ten niecodzienny pomysł stworzenia miejsc, gdzie ludzie mogą oddawać niechciane rośliny, zostawiać je na czas urlopu czy zaadoptować wpadła bydgoszczanka.

Schronisko dla Roślin można prowadzić we własnym domu, o czym przekonała się torunianka Gabriela Centlewska

Fot.: Fot. Archiwum prywatne gabrieli centlewskiej

Co zrobić z kwiatami, które zostały w domu po zmarłej osobie? Kogo poprosić o pomoc, by dbał o nasze rośliny, jeśli wyjeżdżamy na urlop? A może nie wiemy, jak dbać o kwiatka, którego dostaliśmy w prezencie urodzinowym? Trzeba zadzwonić do schroniska. Tak, to nie żart.


Pierwsze Schronisko dla Roślin powstało w listopadzie 2015 roku w Trójmieście. Otworzyła je pochodząca z Bydgoszczy Milena Bonaszewska, która swoim pomysłem zaraziła koleżankę - Monikę Turzymę-Potocką. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo chwilę później w Bydgoszczy dziewczyna otworzyła schronisko dbające o rośliny, które funkcjonuje coraz lepiej.

- Informację o tym, że jest takie miejsce, znalazłam w sieci. Pewnego dnia zobaczyłam, że jest roślina do adopcji, która bardzo mi się spodobała. Pomyślałam, że chciałabym ją mieć u siebie. Niewiele się zastanawiając, wsiadłam w pociąg i pojechałam do Bydgoszczy. Tak poznałam Monikę, która opowiedziała mi o całej idei. Do domu wróciłam z całym koszykiem roślin i chęcią do działania - opowiada Gabriela Centlewska, która prowadzi Schronisko dla Roślin w Toruniu.

Gabriela Centlewska: Do naszego schroniska trafiają też kwiaty po starszych osobach, które nie są już w stanie się nimi zajmować.


Jej inicjatywa z kolei spodobała się Barbarze Marszałek, która dziś działa w Warszawie. Schroniska dla Roślin pojawiły się też w Poznaniu, Szczecinie i kilku innych miastach. By je prowadzić, nie potrzeba wiele - wystarczy własny dom lub pokój, no i komputer, który jest podstawowym narzędziem pracy. Większość osób o ludziach prowadzących Schroniska dla Roślin dowiaduje się z sieci, głównie z portali społecznościo-wych albo od znajomych.

Zielona sekta


Cztery, dziewczyny działające w Toruniu, Bydgoszczy, Trójmieście i Warszawie, tym, co robią, zarażają innych. Żartują, że są jak zielona sekta, która powstała po to, by z dobrej woli dzielić się roślinami, ratować je i dbać o nie jak najlepiej. Nie brakuje jednak opinii, że to dość dziwaczny pomysł, bo co innego adoptować kota lub psa, a co innego roślinę.

- Dość często spotykamy się z kpiną ze strony innych ludzi, ale nie to się dla nas liczy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie krytykował. My staramy się tego nie robić, choć przeraża nas fakt, że w Polsce marnuje się tyle roślin. Proszę zwrócić uwagę, że można je kupić w każdym markecie. Kupujemy rośliny hurtowo, a później hurtowo wyrzucamy je na śmietnik, bo nie wiemy, jak je pielęgnować albo po prostu nie chce nam się tego robić -tłumaczy Gabriela Centlewska, która Schronisko dla Roślin założyła we własnym domu. Pod jej opieką znajdują się m.in. grubosze, aloesy, skrzydłokwia-ty, sporo sansewierii gwinejskich i fikusy.

Osób popierających inicjatywę Schronisk dla Roślin nie brakuje. Takich miejsc również. W Toruniu są to m.in. miejsca kulturalne, np. „Kulturhauz”, „Od deski do deski”, „Czarny Tulipan”, a w Bydgoszczy klub „Mózg”. Dziewczynom prowadzącym schroniska pomaga też botanik, który wie, czego potrzeba roślinie. To on odpowiada za różnego rodzaju kuracje, które sprawiają, że zaniedbana roślina odżywa. Według Gabrieli Centlewskiej nie każdy musi mieć rękę do roślin, ale jeśli już je ma, to dobrze by było, gdyby je szanował. Okazuje się, że z tym dość często jesteśmy na bakier, choć w szkole od samego początku wpajano nam, że trzeba o zieleń dbać. Dotyczy to głównie osób młodych i w średnim wieku, które zwyczajnie zapominają o tym, że kwiatka nie wystarczy tylko podlać, ale od czasu do czasu trzeba też zastosować odżywkę lub go przesadzić do większej doniczki. Nie tylko zaniedbane rośliny trafiają do schroniska. To miejsce również dla roślin, którymi trzeba się zająć np. podczas nieobecności właściciela. Gabriela Centlewska mówi, że zanim zaczęła prowadzić schronisko dostała kilka roślin po zmarłej cioci:- Do schroniska trafiają też kwiaty po starszych osobach, które nie są już w stanie się nimi zajmować i szukają nowych właścicieli.

Gabriela Centlewska: Wiem, że mówi się, że nic nie jest za darmo, ale my chcemy pokazać, że są rzeczy, które mają większą wartość niż tylko materialną


Gabriela Centlewska, studentka turystyki, pracuje w restauracji wegetariańskiej i preferuje ekologiczny styl życia, dlatego zwróciła uwagę na problem, jakim jest uprzedmiotowienie roślin. Takich osób, jak ona i jej koleżanki jest coraz więcej. Schronisko dla Roślin na Facebooku z dnia na dzień gromadzi coraz więcej zwolenników adopcji roślin. Z kolei dziewczyny myślą o założeniu fundacji, dzięki której mogłyby rozwijać swoje działania non-profit na szerszą skalę.

Bardzo się denerwują, gdy słyszą pytanie, czy jest to niszowy biznes, który niebawem zacznie przynosić korzyści materialne.

Bez zysku


- Wiem, że mówi się, że nic nie jest za darmo, ale my chcemy pokazać, że są rzeczy, które mają większą wartość niż tylko materialną, choć zdarzają się ludzie wychodzący z założenia, że nie ma sensu kupować roślin, skoro można je dostać za darmo. Na szczęście jest ich niewielu. Ci , którzy do nas przychodzą, myślą podobnie jak my - mówi torunianka.

Dla niej i pozostałych osób prowadzących Schroniska dla Roślin to pasja, a nie obowiązek. Dziewczyny cieszą się, gdy widza, jak z jednego zniszczonego drzewka szczęścia, które uratowały, za chwilę wyrasta kilka następnych - do adopcji. Mają też nadzieję, że tak, jak wielu z nas udało się przekonać do tego, że kofta indyjska jest zdrowsza od czerwonego mięsa, tak uda się też przekonać do tego, że warto dbać o rośliny.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 18-02-2017 13:14

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Witold Szwedkowski : Reszta artykul tez falszywa. Pierwsze schronisko powstalo w grudniu 2011 w Chorzowie, nastepne dwa lata pozniej w Poznaniu i wtedy rowniez pojawil sie pierwszy profil "Schronisko dla niechcianych roslin" na fejzbuku. Pozniej, po zaprzestaniu dzialalnosci strony poznanskiej, w styczniu 2015 zostala zalozona strona ogolnopolska , na ktorej dzialalnosci wzorowala sie "pomyslodawczyni"...

    Odpowiedz

  2. 18-02-2017 12:59

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Witold Szwedkowski: Na ten pomysl nie wpadla bydgoszcznka, tylko chorzowianin.

    Odpowiedz

  3. 02-11-2016 09:54

    Oceniono 10 razy 1 9

    - antyfanka : Hah! To jest słoik z pod Mazur z prętami w mordzie a nie torunianka. Nie obrazajcie naszego pięknego miasta. A wegetarianka z niej taka, ze uwielbia podpier*alac innym wędliny a w lodówce trzyma piersi z kurczaka. Serio ! Żal takich kłamców.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 30-10-2016 23:22

      Oceniono 12 razy 11 1

      - babcia Tereska: nie ważne te kolczyki ważne co ma w głowie , a skoro zajmuje się tymi kwiatkami to znaczy że ma dużo , chciałabym mieć taką wnuczkę , moja to ani okwiatach ani o babci tylko imprezy w głowie. jak mnie zabraknie moje kwiaty zwiędną taka prawda

      Odpowiedz

    2. 30-10-2016 17:32

      Oceniono 13 razy 7 6

      - Do komentujących prostakow : Ale jesteście poje**ni.

      Odpowiedz

    3. 30-10-2016 12:24

      Oceniono 13 razy 7 6

      - zdziwiony : co się smiejeta ! zamiast wszystko miec w nosie tylko jakis pręt ma

      Odpowiedz

    4. 30-10-2016 11:49

      Oceniono 19 razy 7 12

      - poeta: złom w twarzy a kwiat się marzy.

      Odpowiedz

    5. 30-10-2016 11:10

      Oceniono 16 razy 7 9

      - Ufiu: Ta Pani ze zdjęcia to tez kwiat ze schroniska?

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 30-10-2016 10:48

        Oceniono 25 razy 7 18

        - Złomiarz: Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Ta pani ze zdjęcia to chyba wpadła na jakieś druty na złomowisku