Ksiądz to również mężczyzna z krwi i kości, narażony na cielesne pokusy

Grażyna Ostropolska 30 października 2016

Napisał do nas ksiądz. „Jestem w posiadaniu dowodów na niemoralne prowadzenie się jednego z moich współbraci w kapłaństwie. Kilkakrotnie zwracałem się do władz kościelnych o rozwiązanie tego problemu, ale nic z tym nie zrobiono”.

Fot.: rys. Łukasz Ciaciuch

Ksiądz chce pozostać anonimowy, ale by się uwiarygodnić, przekazuje nam trzy listy, wysłane do biskupa oraz dołączone do nich nagranie rozmowy księdza X z domniemaną oblubienicą panią Y. Potwierdzamy, że biskup listy otrzymał, poznajemy też stanowisko kurii w tej sprawie. - Te listy to anonimy, oparte na pomówieniach. Biskup się z nimi zapoznał, a ksiądz X., którego treść listów zniesławia, zgłosił policji, że go

nielegalnie nagrano


i że ktoś, łamiąc prawo, to nagranie rozpowszechnia - słyszymy od rzecznika kurii.


„Poruszony sumieniem i dobrem Kościoła od dłuższego czasu gryzę się ze swoimi myślami i tym, jak Ksiądz Biskup odbierze mój list. Nie chcę, aby potraktował go Ksiądz jak donos, ale jako troskę o dobro, na którym nam wszystkim powinno zależeć” - tak zaczyna się pierwszy list do biskupa. Jego autor przybliża biskupowi to, czemu od ponad roku się przygląda. Z tego, co pisze, wynika, że bacznie śledzi tę parę. Opowiada, gdzie i kiedy się spotykają. Sugeruje, że nieszczególnie się z tym kryją, więc bliski związek księdza (wysoko postawionego w kościelnej hierarchii) z rozwiedzioną kobietą sieje powszechne zgorszenie i daje zły przykład młodszym kapłanom. Dołączone do listu nagranie rozmowy ma świadczyć o bliskości podsłuchanej pary.

Kolejny list do biskupa to swoiste ponaglenie. „Czy to nadal musi trwać? A trwa”, pyta ksiądz anonim i powołuje się na reakcje młodszych kapłanów: „Patrząc na tak cudowną parę, kształtują w sobie przeświadczenie, że tak można, że to nic złego, że skoro jest takie przyzwolenie, to też tak będą robić bez wyrzutów sumienia”. Ostatni list do biskupa jest krótki i pełen goryczy. „Mam wrażenie, że sprawa księdza X i jego pani została zamieciona pod dywan jako.

zwykłe pomówienie


albo kolejne doniesienie, traktowane jak coś, co się nie wydarzyło. Nadal jestem szczerze zatroskany o dobro Kościoła”, pisze duchowny.

Ksiądz X nie ukrywa, że anonimy brata w kapłaństwie boleśnie go skrzywdziły. Zapewnia, że celibatu nigdy nie złamał i nie miał romansu z panią Y ani z kimkolwiek innym, bo jest wierny kapłańskiej przysiędze i stara się jak najlepiej służyć Panu Bogu. Owszem, wyciągnął pomocną dłoń do pani Y, bo wiele złego w życiu doświadczyła, ale to przecież nic zdrożnego, że duszpasterz kobiecie pomaga. Był w szoku, gdy biskup wezwał go do siebie na rozmowę i poinformował o donosie. Mówi, że poczuł się zdruzgotany pomówieniami. - Ja się mogę tylko domyślać, kto za tym stoi i podejrzewam, że robi to z jakiejś zemsty lub zazdrości mi stanowisk w Kościele - mówi ksiądz X i prosi, by przekazać temu, kto pisze listy, że modli się za niego i za to, aby mu Bóg te kłamstwa wybaczył.

- Jeśli duchowny, który wysyła listy do biskupa, ma dowody na to, co pisze, niech przyjdzie do biskupa i przekaże mu tę wiedzę osobiście - proponuje rzecznik kurii.

Ksiądz też się zakochuje.


Jak wszyscy, z wyjątkiem tych, którzy mają jakieś zaburzenia lub deficyty - zauważa jezuita ks. Jacek Prusak i dodaje, że kwestia zakochania nie ma bezpośredniego związku z celibatem. - Ksiądz też jest mężczyzną i być może w tej sprawie, którą zainteresowano waszą redakcję, mamy do czynienia z duchownym, który się zakochał i nie potrafi tego uczucia nazwać, albo nie umie z niego zrezygnować. Jakby nie był księdzem i nie potrafił się zakochać, to być może zdiagnozowano by u niego problemy seksualne. Jeśli jest kapłanem i potrafi się zakochać, to znaczy, że jest zdrowym mężczyzną - uświadamia nam ks. Jacek Prusak. Zaznacza, że to nie kwestia zakochania może być problemem. - To, jak się ksiądz zachowuje w stosunku do tej kobiety, stawia pod znakiem zapytania jego celibat. Bo sednem celibatu nie jest tylko powstrzymywanie się od ekspresji seksualnej, ale również niewchodzenie w związki emocjonalne na wyłączność, nawet jeśli nie ma w nich seksu - wyjaśnia jezuita i stawia pytanie: - Dlaczego wszyscy koncentrują się na księdzu, a nikt nie uświadomi kobiecie, w jakim jest związk, i że jego kontynuacja zakończy się porażką, bo ksiądz nie może prowadzić podwójnego życia?

Zdaniem jezuity, takie związki źle się kończą. - Albo ksiądz kobietę zrani, albo wpadnie w

kryzys kapłańskiego powołania


- twierdzi ks. Jacek Prusak, który jest również psychoterapeutą.

Prof. Józef Baniak, socjolog z UAM w Poznaniu, przez ćwierć wieku badał seksualność księży, a kiedy podzielił się tą wiedzą z mediami, spadło na niego morze kościelnej krytyki i musiał odejść z wydziału teologicznego, który współtworzył. Profesor przebadał w latach 80. i 90. ubiegłego wieku 1100 czynnych i byłych kapłanów, i ogłosił, że 60 proc. z nich była bądź jest w związkach z kobietami, a 10 proc. ma dzieci. Pytamy, czy po fali krytyki zaniechał dalszych badań?

- Nie reaguję na ataki i nadal prowadzę te badania metodą internetową, a moi doktoranci robią to na seminariach - odpowiada prof. Baniak. Twierdzi, że związki księży z kobietami są powszechnym zjawiskiem. - Zwłaszcza wśród młodszych kapłanów, bo to, że ktoś został księdzem, nie znaczy, że wyrzekł się swej seksualności, ponieważ tego nie da się zrobić - zauważa. Przypomina, że seksualność to nie celibat, który oznacza zakaz wstępowania w związki małżeńskie. - O tym, że księża mają kobiety, wie każdy biskup, ale to się ukrywa z uwagi na

image Kościoła


- twierdzi prof. Baniak i przypomina swoją rozmowę z biskupem Gądeckim: - Wiedział o moich badaniach, ale miał mi za złe, że powiedziałem o nich w wywiadzie dla jednej z gazet. „Niepotrzebnie pan profesor mówił o tym masom, bo po co inni mają o tym wiedzieć”, usłyszałem - relacjonuje socjolog. Ma kontakty z kapłanami z całej Polski - Wiem też o związkach księży z kobietami w waszej diecezji. Takich spraw nie da się skryć pod dywan, bo parafianie dużo widzą i słyszą - zauważa. Twierdzi, że także w jego diecezji kilku proboszczów żyje na stałe z partnerkami. - Niektórzy mają dzieci, a parafianie o tym wiedzą i nie mają im tego za złe, bo ci księża są dobrymi duszpasterzami i nie nękają swoich wiernych finansowo - zaznacza profesor. Jego zdaniem, początki kościelnej hipokryzji widać już w seminarium. - Chłopak miał dziewczynę i powinien ją porzucić, ale cały czas ma z nią cielesny kontakt, bo nie potrafi powstrzymać popędu. A potem jej nie wystarcza bycie kochanką i chce ślubu, a on

chce ślubować Bogu


i jest problem - prof. Józef Baniak podaje przykład moralnego rozdwojenia młodego kleryka i konkluduje: - Napiszcie, że prawo kościelne jest anachroniczne. I nie chodzi tylko o sferę erotyki, ale i o moralność duchownych, którzy żyją w dwóch systemach wartości. Muszą to ukrywać, a nie chcą, bo mówi się im, że żyjąc z kobietą zdradzają Boga, a oni przecież nikogo nie zdradzają - argumentuje socjolog. Uważa, że powinny być zmiany w jurysdykcji kościelnej. - Nie atakuję celibatu, tylko upominam się o to, by katolicki kapłan miał prawo wybrać, czy chce złożyć śluby czystości, czy założyć rodzinę - zaznacza prof. Baniak.

- Ważna jest kwestia dojrzałego przeżywania celibatu - zauważa jezuita ks. Jacek Prusak. I dodaje: - Stan zakochania dotyka zarówno księży dojrzałych, jak i niedojrzałych. Ci dojrzali mają do tego stanu właściwe podejście, a niedojrzali nie potrafią sobie z zakochaniem poradzić.

Co to jest celibat?
Celibat (łac. caelebs - bez żony, samotny) to forma życia, polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński i na wstrzemięźliwości seksualnej. Ma charakter religijny i jest praktykowany przez kapłanów Kościoła rzymskokatolickiego oraz mnichów wszystkich Kościołów chrześcijańskich.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 11-08-2017 08:11

    Oceniono 3 razy 2 1

    - w.: Te kobiety chyba też są świadome z kim się zadają.....

    Odpowiedz

  2. 31-10-2016 13:33

    Oceniono 4 razy 3 1

    - Lato: Ja znak księdza, który przez wiele lat sypiał z mężatką i rozbił małżeństwo. Kuria z biskupem Suskim i kanlerzem nic nie robiła na ten temat. Jak ksiądz zrobił dziecko kolejnej kobiecie dopiero zareagowała.

    Odpowiedz

  3. 31-10-2016 13:30

    Oceniono 5 razy 3 2

    - Ten: Dlatego wśród biskupów nie znajdzież ani jednego uczciwego człowieka.

    Odpowiedz

  4. 30-10-2016 11:19

    Oceniono 5 razy 4 1

    - Przemek: Ten kto idzie na ksiedza powinien byc kastrowany! Oj ubyloby pasibrzuchow.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 30-10-2016 10:29

      Oceniono 1 raz 1 0

      - kris: oczywiście dla kurii to nie problem - a coś się stało ?

      Odpowiedz

    2. 30-10-2016 10:23

      Oceniono 8 razy 6 2

      - bono: Przynajmniej nie każdy ksiądz to pedał!!!ha!!

      Odpowiedz

    3. 30-10-2016 10:12

      Oceniono 12 razy 10 2

      - Zyga2: a nie lepiej znieść celibat?

      Odpowiedz

    4. 30-10-2016 09:56

      Oceniono 1 raz 1 0

      - dr dziennikarstwa: najlepiej przekonuja wlasne doswiadczenia tym bardzie j ze autorka to kobieta

      Odpowiedz