Piwo z bardzo cenną pianką, czyli ile jest warte wspomnienie po browarze?

Szymon Spandowski 16 października 2016, aktualizowano: 16-10-2016 21:08

Udało się nam dotrzeć do dokumentów dotyczących odszkodowań, jakie rząd polski wypłacił w latach 60. Amerykanom. Chodzi o toruńskie nieruchomości, do których prawa zgłaszali obywatele USA.

Prowadzony przez J. Chronowskiego Browar Pomorski był w stanie wyprodukować 100.000 hektolitrów piwa rocznie.

Fot.: Archiwum

To bardzo długa lista. Wykaz nieruchomości, za które rząd polski wypłacił odszkodowania Stanom Zjednoczonym na mocy porozumienia sprzed 56 lat, został opublikowany na stronie Ministerstwa Finansów w ubiegłym roku. Przed oczami przelatują ułożone alfabetycznie nazwy miejscowości, numery wniosków, z jakimi w latach 60. zwracali się amerykańscy spadkobiercy przedwojennych właścicieli domów, gruntów i fabryk. Aby znaleźć w tym spisie nieruchomości z Torunia, trzeba prześledzić długie kolumny nazw i cyfr. Ewentualne wynikające z tego znużenie czy znudzenie znika jednak, kiedy już się dotrze do celu i dopasuje adresy do obiektów.


Wniosek nr 7200

Toruński fragment wykazu składa się z 27 pozycji. Są między nimi niespodzianki, na przykład wniosek nr 7200, dotyczący terenów przy ul. Poznańskiej 56/58, a konkretnie znajdującego się na nich słynnego Browaru Pomorskiego.

Kto i na jakich zasadach domagał się w latach 60. odszkodowania za zniszczony pod koniec wojny zakład? Udało nam się dotrzeć do ciekawych dokumentów z archiwum Ministerstwa Finansów, dotyczących prowadzonych pół wieku temu spraw majątkowych.

Wniosek w sprawie browaru wpłynął do specjalnej amerykańskiej komisji, zajmującej się roszczeniami obywateli USA, którzy stracili majątki za granicą, we wrześniu 1961 roku. Złożyła go nieznana nam z nazwiska osoba (informacje te zostały utajnione ze względu na ochronę danych osobowych) określana jako wykonawca testamentu. Czyjego? To akurat, posiłkując się starymi gazetami, jesteśmy w stanie ustalić sami. W 1922 roku właścicielem browaru został Józef Chronowski, reemigrant ze Stanów Zjednoczonych. Jako człowiek niezwykle aktywny i ofiarny, często trafiał na łamy gazet. W czerwcu 1927 roku wizytę w browarze złożył reporter „Słowa Pomorskiego”, skąd wyszedł będąc pod wpływem przedsiębiorczości właściciela. Dał temu wyraz w opublikowanej później relacji.

„P. Chronowski, który przed 28-miu laty wyemigrował do Ameryki i tam przeszedł twardą szkołę Yankees’ów - szkołę pracy i inicjatywy twórczej, daje rękojmię, że i na naszym gruncie będzie potrafił wprowadzić w życie zasady amerykańskie i wytrwale do celu wytkniętego zdążać będzie. P. Chronowski, który jest prezydentem banku stanowego (Liberty State Bank) w Hamtramck w stanie Michigan (Stany Zjedn. Am. Półn.) po postawieniu nabytej w Toruniu placówki przemysłowej zamierza powrócić do Ameryki a kierownictwo browaru powierzyć swemu synowi”.

Bank w Michigan

Józef Chronowski wrócił do USA w 1939 roku. Numer konta jego spadkobiercy nie został podany do publicznej wiadomości, jednak na sporządzonym w 1961 roku wniosku jest nazwa banku: Liberty State Bank, Hamtramck, Michigan.

Spadkobierca domagał się od władz polskich zadośćuczynienia za grunt, budynki i maszyny, jakby nie wiedział, że w ostatnich dniach okupacji eksplozja wagonów z amunicją zmiotła pół Podgórza, niszcząc przy okazji również browar. Komisja, po przeanalizowania jego podania, uznała, że dolarowe żądania są zbyt wygórowane. Przyznała mu prawo jedynie do odszkodowania za grunt. Dziś tereny te należą do miasta, znajduje się na nich m.in. dom kultury.

Jeszcze ciekawszy jest wniosek nr 4584. Dotyczy on odszkodowania za dwie kamienice przy Rynku Staromiejskim, a konkretnie popularnego PDT-u. Dom towarowy w tym miejscu założył w latach 80. XIX wieku toruński Żyd Moritz Leiser. Do II wojny światowej była to największa i najnowocześniejsza placówka handlowa w mieście. Jej właściciel cieszył się uznaniem klientów i wielkim szacunkiem wśród pracowników, którzy bardzo zdecydowanie stanęli w jego obronie, kiedy w latach 30. pod domem towarowym pojawiła się endecka bojówka.

Leiser przebudował obie zajmowane przez PDT kamienice. Miał wobec nich kolejne plany, jednak ich realizację uniemożliwiła wojna. Co się stało z sędziwym przedsiębiorcą? Tego nie wiemy, ale na pewno jeszcze na początku 1939 roku Leiser był w Toruniu.

Kolejny rozdział historii tych kamienic przypomina reprywatyzację po warszawsku. Tuż po wojnie w Toruniu pojawił się człowiek dowodzący swoich stuprocentowych praw do kamienic Leisera. Miał je nawet sprzedać niejakiemu Bieżyńskiemu. Ustalili to członkowie amerykańskiej komisji, kiedy na początku lat 60. okazało się, że ten powojenny spadkobierca Leiserów - delikatnie mówiąc - mijał się z prawdą. Nie mógł mieć całkowitego prawa do kamienic (o ile miał jakiekolwiek), skoro w 1961 roku o odszkodowanie wystąpił mieszkający w Kalifornii potomek toruńskiego kupca, najprawdopodobniej jego wnuk. On również zresztą domagał się rekompensaty za całość. Amerykanie przeprowadzili jednak gruntowne dochodzenie i ustalili, że zmarły w 1945 roku ojciec wnioskodawcy (syn Leisera?) miał prawo do połowy majątku, a sam zainteresowany może rościć pretensje do jednej czwartej, ponieważ ma brata, który mieszka w Izraelu.

Niemcy zrobili demolkę

Według ówczesnych szacunków PDT-owskie kamienice warte były 24 tysiące dolarów, jednak dom towarowy miał hipotekę obciążoną jeszcze przez inwestującego Moritza Leisera. Po uwzględnieniu zaległych rachunków komisja przyznała odszkodowanie w wysokości 1283 dolarów, które rząd polski wypłacił. Dotyczyło ono tylko budynków, ponieważ spadkobierca nie dostarczył dowodów w sprawie wyposażenia sklepu, a to - jak ustaliła komisja - zostało zdemolowane przez Niemców po zajęciu przez nich Torunia we wrześniu 1939 roku. Oni też pewnie zamordowali Moritza Leisera.

***
Jak to jest w Toruniu?

Z wnioskami o zwrot nieruchomości na terenie Torunia najczęściej występują poprzedni właściciele lub ich spadkobiercy. W chwili obecnej toczy się kilkanaście takich spraw, na różnym etapie instancyjnym. Gmina Miasta Toruń aktywnie uczestniczy w toku prowadzonych postępowań, starając się podejmować działania w kierunku obrony nieruchomości przed zwrotem, w tym m.in. poprzez składanie odwołań od decyzji, skarg do Wojewódzkiego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. W konsekwencji tych działań sprawy bardzo często wracają do ponownego rozpatrzenia. W ciągu ostatnich pięciu lat nie doszło do fizycznego zwrotu żadnej nieruchomości Gminy Miasta Toruń na podstawie przepisów Ustawy o gospodarce nieruchomościami.Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prasowa prezydenta Torunia

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22-10-2016 09:29

    Brak ocen 0 0

    - Rudolf: A z czasów już bardziej współczesnych proponuję redaktorom bardzo ciekawy temat przejmowania/kupowania po okazyjnych cenach kolejowych nieruchomości w okolicach Dworca Wschodniego w Toruniu. Jeśli zaczniecie od niewielkiej działeczki przy ulicy Chrobrego należącej dziś do firmy z naprzeciwka, to będzie o czym poczytać. To już era nowożytna, przełom XX i XXI wieku.

    Odpowiedz

  2. 19-10-2016 22:16

    Oceniono 1 raz 0 1

    - aNtek: A co nas interesuje rydzykowa wieś?

    Odpowiedz

  3. 19-10-2016 19:39

    Oceniono 5 razy 2 3

    - doradca : rozbudujcie krzyzaki Wydzial Historii UMK i nazwijcie go Histerii dziekanem mianujcie Szpandowskiego

    Odpowiedz

  4. 17-10-2016 19:51

    Oceniono 3 razy 2 1

    - mega_faflun: Moze znajdzie sie taki Chronowski w dzisiejszych czasach i podejmie sie reaktywacji tego browaru . Chetnych do picia by nie brakowalo.

    Odpowiedz

  5. 17-10-2016 18:56

    Oceniono 9 razy 4 5

    - Pay: Również jestem zdegustowany, gdyż wchodzę na Express Bydgoski a pierwsza wiadomość o toruńskim browarze...

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 16-10-2016 22:08

      Oceniono 10 razy 5 5

      - Kruk: Otworzyłem EB, a czytam Nowości.

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 16-10-2016 20:00

        Oceniono 18 razy 17 1

        - ccc: Wielka szkoda, że browar nie przetrwał do dziś ! Śmietanka Pomorska, Koźlak, Bok, Karmel Pomorski dla chorych, małokrwistych i rekonwalescentów, chlałbym je zawsze i wszędzie, a piję nie mało !!!

        Pokaż odpowiedzi (4) Odpowiedz