Kujawsko-Pomorskie. Zdrada to jeden z głównych powodów rozpadu małżeństwa

Małgorzata Oberlan 9 października 2016, aktualizowano: 17-10-2016 15:31

Rozwody w kujawsko-pomorskim są bardzo popularne. Mieszkańcy naszego regionu głównie rozwodzą się z powodu zdrady. Często tropią ją sami, nagrywając i śledząc współmałżonka.

418 na 1000 małżeństw w Kujawsko-Pomorskiem rozwodzi się. Ten wskaźnik dał nam w 2014 r. trzecie miejsce w Polsce.

Fot.: Thinkstock

Eh, te kobiety... Tak się wyemancypowały, że nawet w niewierności już doganiają mężczyzn. Więcej! Coraz częściej obierają takie scenariusze zdrady, które dotąd kojarzone były wyłącznie z płcią przeciwną. - Bo kto zdradza w podróży służbowej, w wielu miejscach, w samochodzie i hotelu, umawiając się z większą liczbą partnerów? - retorycznie pyta Stanisław Piątek, doświadczony detektyw z Bydgoszczy.- Dawniej bez pudła strzelalibyśmy: facet. Dziś takich zachowań dopuszczają się panie. Miałem taki przypadek przedstawicielki handlowej...


One sprytniej zacierają ślady



Stanisław Piątek co prawda zawiesił własną działalność, ale cały czas obraca się w branży. To były oficer policji z długoletnim stażem w służbach operacyjnych i dochodzeniowych. Kiedy dziewięć lat temu zaczynał pracę jako prywatny licencjonowany detektyw, dominowały u niego zdradzane żony. Szacuje, że kobiety stanowiły ok. 90 proc. zgłaszających się do niego „klientów zdradzanych”.

- Dziś to mężczyźni częściej zgłaszają się do detektywów i zlecają śledztwo - mówi Stanisław Piątek. - Chcą wiedzieć, jak jest naprawdę. Najczęściej przeczucia ich nie mylą. Kobiety się wyzwoliły i dogoniły płeć brzydką w niewierności. Do tego są zdecydowanie sprytniejsze od panów, skuteczniej zacierają ślady.

Co na wstępie niepokoi mężczyzn? Nagła oziębłość ze strony partnerki. Był seks co kilka dni, jest raz na miesiąc i to po wielkich podchodach. Były pocałunki, uściski, flirty, przytulanie - jest chłód.

- Drugi niepokojący objaw to reakcja na zadawane pytania. On drąży: „ Gdzie byłaś? Z kim byłaś?”. Ona reaguje nerwowo, agresywnie wręcz, zdecydowanie niewspółmiernie do sytuacji. Wtedy panom słusznie zapala się czerwone światło i intuicja podpowiada, że coś jest nie tak - dodaje Stanisław Piątek.

Wystarczy kamerka za stówkę?



Wydaje się, że samodzielne zebranie dowodów niewierności to w 2016 roku nic trudnego. Najtańsze kamerki internetowe kosztują 100 zł. Może wystarczy taką ukryć gdzieś między książkami na regale i potem już tylko czekać, co się nagra? A dyktafony? A wszelkiej maści lokalizatory w typie GPS-u? A podsłuchy? Programy do podglądania komputera i skanowania treści? Zegarki szpiegowskie już za 120 złotych? Długopisy z ukrytą kamerką za jedyne 45 złotych?

- Oczywiście, że samodzielnie zebrane materiały mogą być dowodami dla sądu. Tym bardziej po nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego z 8 września tego roku. Nowe przepisy uznają za dokumenty i dopuszczają jako dowody w sądzie e-maile, esemesy, nagrania audio czy wideo, wręcz „każdy nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią” - zauważa adwokat Adam Kozioziembski z Torunia. - W praktyce na sali sądowej nierzadko zdarza się, że nagrany czy sfotografowany małżonek kategorycznie zaprzecza, by to jego przyłapano in flagranti. „To nie ja”, „Nie rozpoznaję się” - pada najczęściej.

W takich sytuacjach sędziowie powołują biegłych, których opinie rozstrzygnąć mają wątpliwości. Badania z zakresu fonoskopii czy techniki komputerowej do najtańszych jednak nie należą. Jeśli nagranie trwa np. kilka godzin, praca biegłego kosztować może nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wyjściowa stawka natomiast to 5 tysięcy złotych.

- Nie jest tajemnicą, że materiał dowodowy zebrany przez detektywa, poparty następnie jego zeznaniem w charakterze świadka, ma większą wartość w sądzie niż samodzielnie zdobyty dowód - nie kryje adwokat Adam Kozioziembski.

Zobacz także: Jan Wróbel o likwidacji gimnazjów w Polsce

Stanisław Piątek wielokrotnie świadczył w sądzie. Nieraz też jego zeznania, jak wspomina, przechylały szalę. - Pamiętam sprawę rozwodową ciągnącą się trzy lata. Materiał dowodowy zgromadzony na okoliczność zdrad jednego z małżonkow był doprawdy obszerny. Strona niewierna nieustannie jednak, i to całkiem skutecznie, podważała wiarygodność dowodów. Dopiero moje zeznania skłoniły sędziego do podjęcia decyzji . Sąd traktuje raport z pracy detektywa i jego zeznania jako wiarygodne, bo zewnętrzne - mówi detektyw.

Testerzy niewiernych



Metody pracy detektywów są bardziej rozbudowane niż wydaje się przeciętnemu zjadaczowi chleba. Należy do nich nie tylko obserwacja i dokumentowanie zachowań „obiektu”. Coraz częściej detektywi posługują się wsparciem testerów.

- Mowa o osobach, które zbadają potencjalną gotowość partnera na zdradę. Tester czy testerka na ogół swoją pracę zaczyna dziś w internecie - na portalu randkowym albo którymś z popularnych portali społecznościowych. Jeśli sprawdzany mąż czy żona mają do tego skłonność, umówią się z nim na spotkanie w realu - objaśnia pani Joanna, pracująca dla jednej z agencji detektywistycznych w Gdańsku.

Co dzieje się dalej? Tester/testerka doprowadzają do sytuacji „na granicy”. A przynajmniej tak zapewniają. Prowokacja ma skończyć się przed ewentualną konsumpcją randki. Jej przebieg musi jednak zostać udokumentowany.

Koszt zatrudnienia testera i detektywa jest podobny. W obu przypadkach zależy od czasu i miejsca pracy. Krótka akcja detektywa może zamknąć się w tysiącu złotych, zwykle to jednak 3-4 tys. zł, a przy trudniejszych akcjach nawet 10 tys. zł. Wszystko zależy od dodatkowych kosztów. Jeśli obserwacja jest prowadzona w odległym, drogim hotelu, koszt szybko rośnie, podobnie jeśli do obserwacji trzeba na długo zaangażować wiele osób. W przypadku testerów, opłata zaczyna się od 3 tys. zł - dla klientów, których „obiekty” do przetestowania znajdują się w tym samym miejscu, w którym działa testująca agencja.

Tak w przypadku usług testerskich, jak i detektywistycznych, zdeterminowani klienci są gotowi prawie na wszystko.

Niezły biznes na rozwodach



- Spotkałem się z kobietami, które zapożyczały się u rodziny albo w para-bankach, by móc opłacić zebranie dowodów zdrady. A wcale nie należały do ubogich... Musiały pieniądze pożyczać, bo żyły w układach: żona w domu, mąż zarabia i broni dostępu do konta - wspomina Stanisław Piątek.

Agencjom detektywistycznom i kancelariom adwokackim, wszystko na to wskazuje, pracy jeszcze długo nie zabraknie. Od kilkunastu lat w Polsce notuje się około 65 tys. rozwodów rocznie. W 2013 roku orzeczono ich około 66 tys. - o 24 tys. więcej niż w 1990 roku. W 2014 roku także, jak podaje GUS, liczba rozwodów sięgała 66 tys. W naszym regionie rozwodem kończyło się 418 na 1000 nowo zawartych małżeństw. Najczęściej jako przyczynę rozwodu małżonkowie deklarują niezgodność charakterów - to ponad jedna trzecia wszystkich rozwodów. Drugie miejsce na podium wciąż zajmuje zdrada: 25 proc. przypadków. A średni wiek polskich rozwodników? 40-41 lat dla mężczyzny i 2 lata mniej dla kobiety.

Ile kosztuje rozwód po polsku? To temat rzeka. Podstawowa opłata za wniesienie pozwu jest stała - 600 zł. Gdy małżonkowie w toku procesu chcą dokonać podziału majątku wspólnego, to muszą liczyć się z dodatkową, orzeczoną przez sąd, opłatą. Ta będzie wyższa, jeżeli podział będzie sporny, a nie zgodny. Skorzystanie z pomocy profesjonalnych pełnomocników (spotkania, porady, reprezentowanie w trakcie spraw itp.) oznacza, w zależności od renomy adwokata, wydatek w wysokości kilku tysięcy złotych.

Bo lubili filmować seks



Ale bywa, że rozwód jest szybki, co ogranicza koszty. - Pewien klient przyniósł nagranie, zrzucone na pendrive’a z komórki żony. Kobieta nagrała stosunek z kochankiem. Telefon ustawiła na komodzie. Po prostu, lubili z partnerem nagrywać seks. Gdy rzecz wyszła na jaw, nie robiła problemów z rozwodem - zdradza jeden z toruńskich adwokatów. O żonie klienta mówi krótko: „bardzo nieostrożna”.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 15-10-2016 16:00

    Brak ocen 0 0

    - kobieta: Zdrada to głupota, zwykła gdzie są rozwody to jest za mała kasa .Dzisiaj brak prawdziwej miłości gdyż kobiety czasami mają większe do chody od mężów i idą do bogatszego . Dzisiaj się liczy kasa i seks coraz bardziej nad mężczyznami panują kobiety .

    Odpowiedz

  2. 14-10-2016 21:16

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Wawa : Detektyw jest w Polsce za drogi jest ich za mało i chyba dlatego. Co do rozwodów ludzie się zdradzają i będą zdradzać niech młodzi ludzie nie myślą że to ich ominie dlatego na ślub trzeba się dobrze zastanowić bo nie znamy przyszłego męża ani żony. Fascynacja przemija i co potem? Rozwód a co z dziećmi jak są?

    Odpowiedz

  3. 10-10-2016 19:47

    Oceniono 1 raz 1 0

    - przesmiewca: e-mail jako dowod ! ha ha ha wlascie dostalem ze mam firmę i ktos sprawdzal mnie w KRD ale nie mam i nie ten adres bo nie jestem kazimierz wielki

    Odpowiedz

  4. 09-10-2016 17:17

    Oceniono 9 razy 7 2

    - heheszke: I większość z nich miała ślub kościelny. Ciekawe gdzie zasady ich wiary?

    Pokaż odpowiedzi (3) Odpowiedz

    1. 09-10-2016 17:14

      Oceniono 4 razy 4 0

      - były pomocnik detektywa: Jako były pracownik dużego biura detektywistycznego w Polsce, nie polecam wynajmowania prywatnych detektywów. Płaci się 3000zl - 4000zł netto za tydzień + dodatkowe koszty, a w 90% sprawa wygląda tak, że podpina się lokalizator pod auto i czeka aż zdradzający gdzieś ruszy, wtedy łaskawie wysyłany jest asystent, który ma za zadanie warować a nóż coś trafi (jak nie trafi to ma walić fotki, że był). Większość i tak kopuluje w pokojach hotelowych, lub wynajętych mieszkaniach więc z dowodami ciężko. No chyba, że trafi się fart np. miłosny spacer lub pocałunki w hotelowym basenie. Do tego dochodzą jeszcze niuanse z upublicznianiem wizerunku itp. Reasumując, jeżeli masz czas i trochę oleju w głowie to weź sprawy w swoje ręce i nie daj się naciągać.

      Odpowiedz

    2. 09-10-2016 15:02

      Oceniono 4 razy 4 0

      - Kruszynka się nie zawiodła :-): Moja żona tez myślała, że ją zdradzam, pol Polski za mną jechała żeby zobaczyc rogi na żywo i co i nic! Do rano byłem jej wierni mimo grubej propozycji....

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 09-10-2016 15:02

        Oceniono 4 razy 4 0

        - Kruszynka się bie: Moja żona tez myślała, że ją zdradzam, pol Polski za mną jechała żeby zobaczyc rogi na żywo i co i nic! Do rano byłem jej wierni mimo grubej propozycji....

        Odpowiedz