Cholesterol - obrońca czy zabójca? Groźne mity i medyczne fakty

red 18 września 2016

Za sprawą internetu kontrowersyjne teorie uzdrawicieli do ludzi trafiają szybciej niż wyniki medycznych badań. E-karierę robi ostatnio dr Uffe Ravnskov, autor książki: „Cholesterol - naukowe kłamstwo”. Do jego tez odnosi się prof. Władysław Sinkiewicz, kierownik II Katedry i Kliniki Kardiologii CM UMK .

Profesor Władysław Sinkiewicz od podstaw tworzył oddział kardiologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy, a o chorobach sercowo-naczyniowych i cholesterolu wie prawie wszystko.

Fot.: Tomasz Czachorowski


Świat medyczny uznał paranaukowe wywody Ravnskova za herezje. Za to komentarze internautów niezbicie dowodzą, że teoria Duńczyka, jakoby wysoki poziom cholesterolu chronił nas przed infekcjami i chorobami układu krążenia, padła na podatny grunt. Podobnie, jak teza o rzekomym spisku koncernów farmaceutycznych, które skrywają prawdę, by zbić kasę na lekach, obniżających cholesterol.
Tego rodzaju nowinki wyrządzają ludziom ogromną szkodę!

Ravnskov powołuje się na wyniki badań, prowadzonych w niemieckich i brytyjskich klinikach kardiologicznych, które dowiodły, że ryzyko śmierci wśród pacjentów z chroniczną niewydolnością serca było odwrotnie proporcjonalne do ogólnego poziomu cholesterolu, cholesterolu LDL i trójglicerydów w ich organizmie. I stawia tezę, że osoby z wyższym poziomem lipidów żyją dłużej od tych z niższym. Co Pan na to?
W dzisiejszej medycynie tego rodzaju stwierdzenia nie są brane pod uwagę, bo gdyby było tak, jak twierdzi ów doktor, to miałby on na ten temat publikacje w prestiżowych czasopismach naukowych. Prowadzone w Polsce (w latach 2002 - 2011) badania NATPOL potwierdziły, że wskutek leczenia chorób wieńcowych znacznie zmniejszyła się śmiertelność. Miały na to wpływ: dynamiczny rozwój technologii medycznych (m.in. szybkie leczenie zawałów metodą inwazyjną) i zmiana stylu życia pacjentów, wspomagana redukcją cholesterolu za pomocą tzw. statyn.


PRZECZYTAJ: Świat to wielkie pole elektromagnetyczne. Prześwietla je Joanna Wyszkowska, której pomagają w tym... owady


Chodziły słuchy, że statyny są rakotwórcze: mogą rozwalić nerki lub wywołać cukrzycę, więc pacjenci bali się je zażywać.
Statyny nowej generacji to leki powszechnie stosowane w chorobach sercowo-naczyniowych na całym świecie. Przełomowe badanie z simwastatyną 4S, przeprowadzone na 4444 pacjentach w 1994 roku i opublikowane w prestiżowym piśmie „Lancet”, dowiodło, że ten lek znacząco zmniejsza śmiertelność osób po zawale, z wysokim poziomem cholesterolu. Statyny nie są rakotwórcze, a wzrost ryzyka wystąpienia cukrzycy u pacjenta jest znikomy. Skutki uboczne, jak bóle mięśni czy dolegliwości żołądkowo-jelitowe można zniwelować, zmieniając rodzaj leku lub jego dawkę. Dowiedziono, że statyny nie tylko obniżają tzw zły cholesterol: LDL. Chronią też nabłonek, wyściełający naczynia krwionośne i mają działanie przeciwzapalne. To ważne, bo defekt takiego naczynia powoduje miażdżycę.

prof. Władysław Sinkiewicz: Ukazała się moja książka: „Wino jest dobre na serce”, w której piszę o dobroczynnym działaniu na naczynia sfermentowanego soku z czerwonych winogron.



Skąd się taki defekt bierze i jak się tworzy miażdżyca?
Przyczyniają się do tego m.in.: niewłaściwa dieta, brak wysiłku fizycznego, wysoki poziom cholesterolu LDL, palenie papierosów i nadciśnienie tętnicze. W uszkodzonym naczyniu śródbłonek przestaje wydzielać tlenek azotu, rozszerzający tętnice, i tworzą się tam substancje promiażdżycowe. Utleniony cholesterol jest wchłaniany przez uszkodzone naczynia i tworzy blaszki miażdżycowe, które zawężają tętnicę.

A potem blaszka pęka i mamy... zawał.
Zawał powstaje, gdy cząsteczki prozapalne nadżerają powłokę blaszki miażdżycowej. Wystarczy jedna pęknięta blaszka, by aktywować całą kaskadę krzepnięcia. Aktywowane płytki krwi poprzez wypustki tworzą pajęczynkę, na której zatrzymują się czerwone krwinki i powstaje skrzep zamykający naczynie.

Autor książki: „Cholesterol- naukowe kłamstwo” wywodzi, że nieważne, czy cholesterol wzrasta, czy opada; samoistnie czy wskutek interwencji medycznej, bo nigdy nie powoduje to zmian w ilości płytek miażdżycowych, co oznacza , że nie ma zależności między dawką a reakcją.
Wśród leków, które dostaje pacjent w pierwszych godzinach po zawale, jest statyna w najwyższej dawce i to bez względu na poziom cholesterolu. Toczy się bowiem walka o śródbłonek i niedokrwione komórki mięśnia sercowego. I taką maksymalną dawkę statyny pacjent otrzymuje przez miesiąc, a dopiero później badamy mu poziom cholesterolu i określamy dawkę, którą zamierzamy obniżyć poziom LDL, czyli złego cholesterolu, bo to jego nadmiar ma wpływ na powstanie miażdżycy.

PRZECZYTAJ: Możesz zdążyć przed nowotworem! Gdzie się ujawni? To powiedzą ci geny


Uffe Ravnskov twierdzi, że im więcej LDL, tym lepiej, bo jego niski poziom wiąże się z brakiem odporności na infekcje, a tymczasem polskie normy schodzą coraz niżej. Do niedawna LDL na poziomie 135 mg/dl uważano za normę, dziś granica tzw złego cholesterolu u zdrowej osoby schodzi do 115 mg/dl? Zwolennicy teorii o farmaceutycznym spisku sugerują, że im niższa ta granica, tym większy rynek dla statyn.
Odpowiem tak. Niedawno opublikowano metaanalizę 22 kontrolowanych, tzw randomizowanych, badań, przeprowadzonych na grupie ponad 38 tys. pacjentów, którym obniżono statynami stężenie cholesterolu LDL poniżej 50 mg/dl, co spowodowało u nich 56-procentowy spadek całkowitego ryzyka zgonu z powodu chorób sercowo- naczyniowych. To potwierdza zasadę, że im jest niższy LDL, tym lepiej. A u osób po zawale poziom LDL należy obowiązkowo obniżyć poniżej 70mg/dl

A da się go obniżyć bez statyn?
Moja recepta jest następująca. Należy zwiększyć aktywność fizyczną, a najlepszą dietą jest dla nas ta nastarsza…biblijna, czyli śródziemnomorska, oparta na produktach zbożowych, warzywach, owocach, rybach, oliwie i odrobinie czerwonego wina. Właśnie ukazała się moja książka: „Wino jest dobre na serce”, w której piszę o dobroczynnym działaniu na naczynia sfermentowanego soku z czerwonych winogron, czyli o winie, które, co potwierdzono naukowymi badaniami, zwiększa „dobry” cholesterol HDL. Kobieta może wypić dziennie jeden kieliszek czerwonego wina (150 ml), a mężczyzna nawet dwa, co jest uwarunkowane metabolizmem alkoholu w wątrobie.

Zmienia się też podejście do jaj i masła. Przyszyto im niegdyś łatę trucicieli, czyli producentów złego cholesterolu w naszym organizmie.
Teraz zdjęto to odium i mówi się, że jedno jajo, zwłaszcza od kury z wolnego wybiegu i 20 gramów masła dziennie nikomu nie zaszkodzi. We wszystkim ważny jest umiar.

PRZECZYTAJ: Steve Liebich: kliniczny przypadek miłości do medycyny i literatury


Znajomy wegetarianin był w szoku, gdy zbadał sobie cholesterol i okazało się, że ma dużo wyższy poziom niż jego kolega, miłośnik smalcu, boczku i golonek.
Dieta wpływa na cholesterol w 20 proc., a o jego poziomie świadczy wątroba, gdzie cholesterol jest metabolizowany. Jeśli wątroba ma taki defekt, że produkuje go w nadmiarze, powinno się zbić zły cholesterol statynami. Na podwyższenie LDL może też wpływać stres, którego Polakom nie brakuje. W przeciwieństwie do Włochów, Francuzów z Południa czy Hiszpanów, którzy nie dość, że lekkie posiłki popijają winem, to jeszcze hołdują zasadzie: co masz zrobić dziś, zrób jutro.

Zdarzają się też miażdżyca u dzieci.
Tu może wchodzić w grę nie tylko niewłaściwa dieta, także uwarunkowania genetyczne, ale i dla tej grupy chorych pojawia się światełko w tunelu. Chodzi o spektakularny lek w postaci zastrzyku, który najogólniej rzecz ujmując, wyłapuje z krwi zły cholesterol i w spektakularny sposób obniża jego poziom nawet o przeszło 5o procent. Ten lek jest już dostępny, ale barierą na razie jest jego cena.

Prof. Władysław Sinkiewicz kieruje II Katedrą i Kliniką Kardiologii CM UMK w Toruniu. Zawód lekarza wykonuje od 46 lat, a w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy pracuje od początku jego istnienia. Jest ordynatorem oddziału kardiologii, który zyskał status ośrodka referencyjnego dla pacjentów z niewydolnością serca, kwalifikującego do przeszczepów. Jego żona Anna jest foniatrą.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 26-11-2017 08:36

    Brak ocen 0 0

    - Pol: Jak mamy takich profesorów to nie dziwne że większość chorób nie można wyleczyć. Bredzi jak sprzedawca leków, przedstawiciel firm farmaceutycznych.

    Odpowiedz

  2. 25-09-2016 09:58

    Oceniono 3 razy 1 2

    - JM: Polecam Panu Profesorowi książkę kolegi po fachu z Niemiec, ktory ma rownie jak nie większe doswiadczenie zawodowe. Tytuł "Mity o cholesterolu" autorstwa Profesora Hartenbacha. Przedstawione fakty i nazwiska wielu znakomitych lekarzy, którzy podpisują się pod tą publikacją może dadzą do myslenia.

    Odpowiedz

  3. 23-09-2016 08:04

    Oceniono 2 razy 1 1

    - jaro: Bardzo ciekawy, sponsorowany artykuł... Proponowałbym podać wyniki badań i opracowań innych uznanych na świecie autorytetów a nie tylko tego Uffe Ravnskova. Statyny faktycznie przynoszą więcej szkód niż pożytku ale zarobione przez firmy farmaceutyczne miliardy robią swoje.

    Odpowiedz

  4. 21-09-2016 13:43

    Oceniono 4 razy 3 1

    - Zachemowiec: Nie mam tytułu Profesora, jestem tylko inżynierem chemikiem, ale jak czytam tego rodzaju artykuły to zaczynam się zastanawiać. Proszę mnie i czytelników uświadomić odpowiadając na kilka prostych pytań: 1. Normy ustala się na podstawie przebadanej określonej dużej grupy ludzi. Kto i kiedy przebadał jakąkolwiek grupę społeczeństwa, żeby określić normę na cholesterol? 2. Cholesterol ma jeden wzór chemiczny C27H46O. Określenia LDL czy HDL nie zawierają słowa cholesterol a odnoszą się jedynie do nośników transportujących. Skąd się wzięła pomyłka mieszająca te dwa różne pojęcia? 3. Czym jest blaszka miażdżycowa i jaki wpływ na jej powstawanie ma witamina K2? 4. Jaką rolę w organizmie człowieka ma do spełnienia cholesterol? Jeżeli jest kłopotliwe zamieszczenie odpowiedzi na powyższe, to proszę przesłać na maila: rboczkowski@onet.eu

    Odpowiedz

  5. 20-09-2016 18:48

    Oceniono 2 razy 1 1

    - ewa: Moja tesciowa też miała przepisywane przez wiele lat statyny -efekt-rozwalone stawy. A cholesterol wciąż poza normą. Zrezygnowała z leków na rzecz ostropestu. po 3 miesiacach badanie kontrolne i o dziwo cholesterol w normie

    Odpowiedz

  6. 19-09-2016 21:56

    Oceniono 1 raz 1 0

    - pa: Mam cholesterol też podwyższony jak nie duży i całe życie się intensywnie ruszam i nie biorę żadnych leków bop te uzależniają.

    Odpowiedz

  7. 19-09-2016 13:19

    Oceniono 1 raz 1 0

    - remik: Tylko młodym kardiologom ufam i mówią tak " szpinak, brokuły, basen " i cholesterol spada jak skoczek ze spadochronu.

    Odpowiedz

  8. 18-09-2016 23:04

    Oceniono 5 razy 5 0

    - Maxx: Leki, leki, leki... Lekarz czy reprezentant koncernów farmaceutycznych ? A gdzie dieta, wysiłek, krótko mówiąc styl życia ? To na pewno nie jest 20 %. WHO dawno stwierdziło, że proporcje są odwrotne na niekorzyść interwencji medycznych.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz