W Toruniu i Bydgoszczy walczą ze szczurami. Jak sobie z nimi poradzić?

Małgorzata Pieczyńska 11 września 2016

W Toruniu i w Bydgoszczy radzą sobie ze szczurami. Każdego roku przeprowadza się m.in. akcję deratyzacyjną. Pomyślano także o odpowiednim zabezpieczeniu odpadów w centrum miasta. Czy problem kiedyś całkowicie zniknie?

Pokonać szczura nie jest łatwo

Fot.: Dariusz Bloch

Tego lata szczury spacerują po centrum Bydgoszczy. Można się na nie natknąć w biały dzień na placu Teatralnym, rondzie Jagiellonów czy na bulwarach nad Brdą. Biegają beztrosko w krzakach, po chodnikach, a nawet próbują dostać się do klatek schodowych kamienic. I budzą postrach mieszkańców. Miasto o problemie wie i próbuje walczyć z gryzoniami, ale jak na razie to szczury są górą. - Zleciliśmy usługi deratyzacyjne na terenach zieleni miejskiej - mówi Magdalena Minga, kierownik referatu utrzymania miasta. - Wystawiono 23 pułapki z trucizną, czyli specjalnymi preparatami, tzw. rodentycydami. W tym roku mamy więcej zgłoszeń od mieszkańców w sprawie szczurów, ale cały czas kontrolujemy sytuację.


Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (11) »



W Toruniu dramatu nie ma. - Co roku dwukrotnie przeprowadzana jest akcja deratyzacyjna wzdłuż prawego i lewego brzegu koryta Strugi Toruńskiej, na odcinku od ul. Batorego do ujścia Strugi do Wis-ły - dowiadujemy się od Anny Kulbickiej--Tondel, rzeczniczki toruńskiego ratusza.

- Atutem miasta w walce ze szczurami są zainstalowane kilka lat temu na toruńskiej starówce podziemne pojemniki na śmieci. Dzięki temu odpady nie zalegają w śmietnikach w zwartej zabudowie i gryzonie nie mają do nich dostępu. To przynosi efekty.

Bar non stop otwarty



- Wystawianie trutek na szczury nic nie da, a nawet jest groźne dla środowiska, innych zwierząt i ludzi. W zasadzie to marnotrawienie pieniędzy - mówi prof. dr hab. Maciej Trojan z Zakładu Etologii i Psychologii Porównawczej w Katedrze Psychologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, pracujący z różnymi gatunkami zwierząt. - Średnio na jednego mieszkańca miasta przypadają ok. cztery szczury. Jeśli nie chcemy, by zbliżały się do naszych domostw, nie powinniśmy wyrzucać jedzenia, do którego potem zwierzęta mają swobodny dostęp. W miejskich koszach, osiedlowych śmietnikach czy na zapleczach restauracji lądują każdego dnia kilogramy pokarmu. Dla szczura to zaproszenie i jasny komunikat: „Bar właśnie został otwarty”.

W kanale niczym w raju



Szczury są inteligentne, bardzo ostrożne i wybredne. - Niedawno podczas wizyty w Warszawie zauważyłem stado przy śmietniku na Nowym Świecie - mówi prof. Maciej Trojan. - Samo centrum stolicy, gwar, ale dla tych gryzoni to nie problem. Przyglądałem się im z uwagą. Siedziały i obserwowały, co kto wyrzuca. Nie od razu zajrzały do pojemnika. Najpierw analizowały, czy w ogóle warto. Te zwierzęta mają dobrą pamięć i zaawansowane umiejętności poznawcze. Jak raz coś im zaszkodzi, więcej tego nie ruszą. A gdy zobaczą, że któryś z osobników po spożyciu nowego pokarmu zdechł, nikt z grupy nie spróbuje już tego jedzenia.

Zobacz także: Mieszkanie dla studenta - jak wynająć, żeby nie mieć problemów?

Szczury potrafią planować czynności z małym wyprzedzeniem, potrafią liczyć bodźce, szybko się uczą. Żyją w grupach społecznych i prowadzą nocny tryb życia. To wtedy najczęściej wychodzą na żer. Dzieje się tak, bo lepiej widzą w nocy, a światło dzienne niszczy im receptory. W pierwszej kolejności polegają na swoim węchu, potem dotyku, słuchu, a dopiero na końcu na wzroku.

Dlaczego zatem pokazują się teraz latem za dnia? - Bo mają łatwy dostęp do jedzenia i ciepło, które uwielbiają - tłumaczy prof. Maciej Trojan. - Nawet śpią blisko siebie, bo w ten sposób ogrzewają się nawzajem. Najlepiej czują się w temperaturze 20 stopni Celsjusza. Stąd ich obecność w piwnicach czy kanałach ciepłowniczych. Szczur jest mądry i wie, że skoro pod ziemią ma tak wspaniałe warunki do życia, to żal byłoby z tego nie skorzystać. A zatem korzysta i z nor, wydrążonych w ziemi, przenosi się w lepsze warunki. A potrafi przecisnąć się nawet przez otwór o średnicy pięciozłotówki, bo ma ruchomą klatkę piersiową i składane żebra. W zasadzie potrafi wejść wszędzie, gdzie zmieści się jego głowa. Walka ze szczurami jest bezcelowa. One były, są i będą.

Deratyzacja tylko na chwilę zmniejsza nieznacznie ich populację. Pokonać te zwierzęta nie jest łatwo. Trzeba bowiem zwabić całe stado i zyskać jego zaufanie. W tym celu pracownicy firm deratyzacyjnych regularnie podrzucają im w jedno miejsce jedzenie. I to nie byle jakie, np. wędzoną rybę, podsmażaną kaszankę lub pieczone mięso. Gdy gryzonie poczują się bezpieczne, dopiero wtedy trutkę miesza się z pokarmem.

- Szczury umierają wtedy w strasznych męczarniach, po prostu wykrwawiają się wewnętrznie - mówi prof. Maciej Trojan. - Nie jest to dobra metoda walki z nimi. To działanie na chwilę, bo jeśli nadal do śmietników będą trafiały kilogramy jedzenia, przyjdą następne. Szczury od zawsze żyły przy ludziach. Te gryzonie rozmnażają się błyskawicznie. Samica co pięć dni jest gotowa do zapłodnienia. Ciąża trwa 24 dni. Pierworódka rodzi pięć młodych, a ta, która ponownie zostaje matką, nawet do 15 osobników. Średnio szczurze stado liczy 12 osobników. Młode już po 3 miesiącach opuszczają grupę i tworzą własne stado. Jeden szczur żyje do 3 lat.

Ucieczka, czyli strategia obrony



Wielu ludzi boi się tych gryzoni i ucieka na ich widok. - Niestety, te zwierzęta od średniowiecza mają złą renomę w Europie - twierdzi prof. Maciej Trojan. - Przylgnęła do nich łatka, że roznoszą choroby, są brudne. Niesłusznie. Bo one bardzo dbają o swoją higienę. Równie dobrze choroby przenoszą koty wolno żyjące, większym zagrożeniem są niesprzątane psie odchody. Owszem, zdarzają się chore osobniki, ale tak samo bywa w świecie innych zwierząt czy ludzi. Szczur nigdy sam nie zaatakuje człowieka. Wie, że nie ma z nim szans. Ale w sytuacji zagrożenia, potrafi ugryźć. Normalnie na widok człowieka ucieka, bo ucieczka to jego najlepsza strategia obrony. Szczury są też prospołeczne. Jeżeli któryś z nich potrzebuje pomocy, to drugi szczur zrobi dla niego wszystko. Pod jednym warunkiem. Musi to być szczur z tego samego stada. W przeciwnym razie pozostaje obojętny, bo nie czuje z nim więzi. To trochę tak, jak u ludzi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 16-09-2016 17:45

    Oceniono 1 raz 1 0

    - antywloclawek: Czy na tym zdjęciu jest pan Krakosik?

    Odpowiedz

  2. 16-09-2016 15:08

    Brak ocen 0 0

    - Adam: Umieścić zdjęcie teściowej koło karmy wszystkie zdechną albo się wyniosą

    Odpowiedz

  3. 12-09-2016 16:21

    Oceniono 13 razy 10 3

    - W tej naszej prawie MItoPOlii: GęsioPOlii , stolicy HIPOKRYZJI pasożycie regionu pokrzyżackim ToRUŃku najpierw tyfus, z którego leczyć musieli opluwani tutaj przez debili Bydgoszczanie, potem ptasia grypa,plaga szczurów, plaga paranoi ,patologii wszelkiej rozlewa się na kraj??

    Odpowiedz

  4. 12-09-2016 11:59

    Oceniono 11 razy 1 10

    - iwa: Straszna nowość te szczury . Ja je obserwuje od 1990 jak zaczęłam przyjeżdżać do szkoły w Będgoszczy , a po 4 latach zamieszkałam tu . Rondo Jagiellonów to ich stołówka gdzie ludzie je wręcz karmią . Deptak nad Będą w okolicy PKS o zmroku zawsze się od nich roił . Ja zapraszam na Bartodzieje , nad Balaton lub obok na rynek przy Bałtyckiej . Najlepiej ok 3 w nocy . Trutki - śmiechu warte

    Odpowiedz

  5. 12-09-2016 09:49

    Oceniono 22 razy 18 4

    - SzczuroPOlis Toruń?: do POwołania MIToPOlii, nawet wg planu B ,nie było chętnych ,bo olali niby sojusznicy Pietrka Całbeckiego ,Włocławek i Grudziądz. Natomiast szczurów jest tyle co mieszkańców ,czyli ok. 160 tys., razy dwa jest już ok. 320tys.

    Odpowiedz

  6. 12-09-2016 09:25

    Oceniono 13 razy 13 0

    - Karolina: Koty, z którymi niektórzy tak usilnie walczą ,odgrywają ogromną sanitarną rolę. Miasto bez kotów to miasto ze szczurami.

    Odpowiedz

  7. 12-09-2016 05:36

    Oceniono 13 razy 10 3

    - zmiastab: Niech mieszkańcy dalej karmią ptaki.

    Odpowiedz

  8. 12-09-2016 00:23

    Oceniono 13 razy 7 6

    - kazik: Co piszesz głupoty. W Bydgoszczy nie walczą ze szczurami dlatego mamy ich tak wiele. W Toruniu mają jakąś metodę w Bydgoszczy nie. Bruski to z brudu mamy ten syf. Zrób coś bo tylko gadasz a szczury latają po mieście.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 11-09-2016 21:13

      Oceniono 14 razy 13 1

      - Sklep Mrówa: Zapraszamy po lepy, pułapki, trutki i inne akcesoria pomocne w walce ze szczurami: sklepmrowa.pl w Bydgoszczy

      Odpowiedz

    2. 11-09-2016 21:00

      Oceniono 31 razy 18 13

      - Toruniak: My wysyłamy szczury do Bydgoszczy wraz z prądem Wisły, a co niech tyfusy mają brudne szczury z naszego miasteczka...

      Pokaż odpowiedzi (6) Odpowiedz

      1. 11-09-2016 20:44

        Oceniono 7 razy 3 4

        - doradca: polubic jako uwertura zdjecie

        Odpowiedz