Kranówka jak mineralna. Niemożliwe? [CZĘŚĆ 2/2]

Piotr Schutta 7 sierpnia 2016

Z punktu poboru, po wstępnym oczyszczeniu mechanicznym woda jest pompowana na drugą stronę ulicy Koronowskiej, gdzie znajduje się ogrodzony i całodobowo monitorowany kompleks kilkunastu stawów infiltracyjnych, w których woda oczyszcza się w sposób naturalny.

Fot.: Sławomir Kowalski

- Przesącza się po prostu przez piaszczyste złoże, płynąc kilkanaście metrów pod ziemią. W ten sposób jest filtrowana i mineralizowana. Stamtąd pompy drenażowe i głębinowe przepompowują ją rurociągiem na pierwszy stopień filtrowania - mistrz zmianowy Ryszard Jurecki ma przed sobą kilka dużych monitorów, na których jak na dłoni widać cały system powierzchniowego ujęcia wody na Czyżkówku.


Jesteśmy teraz w budynku filtrów, a dokładnie w dyspozytorni, czyli sercu całego systemu. Kolorowe trójkąciki i prostokąty świecące na ekranach to poszczególne elementy ogromnej układanki, rozrzuconej po terenie stacji uzdatniania. Dzięki nim surowa woda z rzeki zamienia się w krystalicznie czystą mineralną, rozprowadzaną później po całej miejskiej sieci wodociągowej.


Napowietrzanie, odgazowanie, chlorowanie


Najpierw, w sześciu aeratorach, jest napowietrzana. To ją odgazowuje, podnosi klarowność i mineralizację. Dalej, bogata w tlen płynie do wielkiej sali, gdzie w czternastu basenach znowu jest filtrowana na prawie dwumetrowym, żwirowym złożu z antracytu, piroluzytu i piasku kwarcowego. W ten sposób usuwane są związki żelaza oraz mangan i amoniak. Potem jest płukana w zbiornikach pośrednich i trafia do ozonowni. To bardzo ważne miejsce. Ciekły tlen i azot, dozowane w proporcjach 98 procent do 2 proc., sprawiają, że związki organiczne zostają utlenione.

- To nie koniec - uśmiecha się Ryszard Jurecki. - Po ozonowaniu mamy jeszcze drugi stopień filtracji na złożu z węgla aktywowanego, a potem chlorowanie, polegające na dodaniu niewielkiej naprawdę ilości chloru. Robi się to nie dla oczyszczenia wody, jak kiedyś, ale dla dezynfekcji zbiornika oraz sieci przesyłowej. Dawka jest tak minimalna, że praktycznie nie da się tego wyczuć. Stamtąd wszystko spływa do zbiorników wody czystej i jest podawane do miejskiej magistrali - kończy mistrz Jurecki.

Siła przyzwyczajenia


Jakość wody, która płynie rurami wodociągowymi (te również zostały wymienione w ostatnich latach w wielu polskich miastach) jest systematycznie badana na punktach kontrolnych. Toruń ma ich kilkadziesiąt, Bydgoszcz kilkaset. Co miesiąc Państwowe Powiatowe Inspekcje Sanitarne na podstawie wyników badań oceniają, czy woda nadaje się do picia przez ludzi. Podstawą oceny jest rozporządzenie ministra zdrowia, określające dokładnie parametry, które należy sprawdzić, by mieć pewność, że to, co dostarczają wodociągi, nadaje się do spożycia.
Stacja uzdatniania wody Lubicz - Jedwabno

Ośmiołowski Janusz

fot. Sławomir Kowalski

Stacja uzdatniania wody Lubicz - Jedwabno Ośmiołowski Janusz


W internecie udostępniane są przez spółki wodociągowe dokładne komunikaty, w których podaje się aktualne wartości najważniejszych parametrów wody, jak barwa, mętność, zapach, odczyn, twardość, przewodność oraz zawartości: m.in. chlorków, amoniaku, azotynów, glinu, sodu, żelaza, wapnia, magnezu, także wielu substancji niebezpiecznych oraz bakterii. Przeglądowe badanie jakości wody obejmuje aż 80 parametrów, zwykłe kilkanaście.

- Nie, dziękuję - mówi zdecydowanie Jarosław Paralusz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Toruniu. - Po prostu nie piję wody z kranu. Kwestia przyzwyczajenia. Moje dzieci? No oczywiście, że nie piją. Wiem, że woda w Toruniu jest lepsza niż mineralna z butelki, ale inna sprawa to stan instalacji wewnętrznych, które mamy w budynkach. Przecież one mają po kilkadziesiąt lat - dodaje rzecznik toruńskich strażników.

- Żaden problem wziąć próbkę i przebadać ją w naszym laboratorium. Oprócz rutynowych, prowadzimy też badania interwencyjne. Dzwonią ludzie i mówią, że coś dziwnego im płynie z kranu. Kiedyś skarg było dużo. Od kilku lat takie telefony to rzadkość - mówi Monika Żyro--Ostrowska, kierująca Centralnym Laboratorium MWiK w Bydgoszczy. Za jej plecami wisi na ścianie, oprawiony w ramkę historyczny arkusz certyfikatu akredytacji, udzielonej laboratorium w 2002 roku. Stosowane tu metody badawcze sprawdzane są co roku przez ludzi z Polskiego Centrum Akredytacji.

Marek Szczygielski: Piję kranówkę, odkąd wyprowadziłem się z miasta. Ale w Bydgoszczy też jest teraz dobra woda


- Jakość naszej wody na końcówkach sieci też jest sprawdzana. Wiele próbek pobieranych jest prosto z kranów, ponieważ takie są wymogi inspekcji sanitarnej, gdy ktoś prowadzi lokal gastronomiczny, szkołę, żłobek czy przedszkole. I nie zdarza się, proszę mi wierzyć, żeby były złe wyniki - zapewnia Monika Żyro-Ostrowska i dodaje, że nie widzi przeszkód, by poprosić o wodę z kranu w restauracji. Powinna nadawać się do spożycia.

Czajnik jak z paleolitu



- Z kranu? To żart? - usłyszał nasz reporter, gdy zadzwonił do toruńskiego pubu „Czeski sen”. - Jeśli ktoś zapyta, to na pewno dostanie - mówi pracownik lokalu po chwili zastanowienia.

Ale nikt nie pytał.

- Jak się ktoś uprze, to dostanie. Ale mamy za darmo wodę mineralną. Podawaliśmy kiedyś wodę z kranu, ale rury w naszej kamienicy są zakamieniałe. Czajnik po tygodniu wygląda jak z paleolitu - mówią w bydgoskiej kawiarni „Landschaft”.

- Piję kranówkę, odkąd wyprowadziłem się z miasta. Ale w Bydgoszczy też jest teraz dobra woda - mówi Marek Szczygielski, dyrektor instytucji kontrolującej jakość żywności.

- Takiej wody nie piję. Nie dopuszczam nawet takiej myśli. Wiem, że jest dobra, ale dziękuję - mówi Danuta Żmuda z bydgoskiego sanepidu.

Powrót do pierwszej części artykułu: TUTAJ

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 08-08-2016 12:27

    Brak ocen 0 0

    - ciekowo.jojo: "...... Potem jest płukana w zbiornikach pośrednich i trafia do ozonowni...." płukana z czego po tym napowietrzaniu i filtrowaniu....?

    Odpowiedz