Poszukiwani: Bóg, papież, mąż [ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY]

Paulina Błaszkiewicz, Katarzyna Bogucka 22 lipca 2016

Światowe Dni Młodzieży widać i słychać w całym województwie już od kilku tygodni. W Toruniu goszczą pielgrzymi z 14 krajów, głównie afrykańskich. W Bydgoszczy rządzą młode Litwinki do spółki z brazylijskim zespołem muzycznym i trójką gości z Madagaskaru, ale za chwile dojadą nad Brdę Hiszpanie, Ukraińcy. Młodzi jedzą, tańczą, modlą się. Bo właśnie o to w ŚDM chodzi. A to dopiero rozgrzewka przed Krakowem!

Wielu Palestyńczyków po raz pierwszy opuściło swój kraj. Polakom zazdroszczą wolności religijnej, spokoju

Fot.: Grzegorz Olkowski

Sena, 21-latka z Zambii, gdy tylko usłyszała, że papież Franciszek wybrał Kraków na gospodarza Światowych Dni Młodzieży 2016, aż podskoczyła z radości. - Dla mnie to spełnienie marzeń - mówi młoda Zambijka, która zatrzymała się w Toruniu. - Mogę odwiedzić ojczyznę wielkiego papieża, Jana Pawła II. To osoba, która w mojej rodzinie ma znaczenie szczególne. Kilka lat temu moja siostra wyszła za mąż, jednak mimo usilnych prób nie mogła zajść w ciążę. Lekarze nie potrafili powiedzieć, co jest tego przyczyną. I wtedy nasz ksiądz poradził nam, abyśmy zaczęli się modlić o wstawiennictwo do Jana Pawła II. Modlitwy zostały wysłuchane. Dziś siostra ma śliczną córeczkę. Sena chciała koniecznie zobaczyć miejsca i środowisko, które ukształtowały papieża Polaka.


- Gdy tylko tu przyjechałam zrozumiałam skąd Jan Paweł II czerpał swoją siłę. Jako naród wycierpieliście tak wiele, a nadzieję mogliście odnaleźć jedynie w Bogu. Historię Polski opowiadała mi jedna z sióstr. Ja niewiele wiem o waszym kraju.

Sena ma na sobie długą, wzorzystą suknię, to tradycyjny zambijski strój. Marznie. Na jej skórze widać gęsią skórkę.

- Chociaż bardzo mi się tu u was podoba, to chyba nie mogłabym tu mieszkać. Jest tu dla mnie za zimno. Gdy tylko przyjechaliśmy do Torunia, musiałam kupić sobie nowe buty, które zastąpiły moje sandały.

Po raz pierwszy w Polsce jest też pochodzący z Włoch Giovanni. Przystojny brunet, o ujmującym głębokim spojrzeniu, wygląda na dwadzieścia kilka lat. Wiele słyszał o naszym kraju.

- To moje drugie Światowe Dni Młodzieży. W 2011 roku byłem w Madrycie. To było dla mnie wielkie przeżycie duchowe, ale i wyjazd towarzyski, dlatego tym razem postanowiłem przyjechać do Polski. Chciałbym tu poznać miłość swojego życia. Tak się składa, że żadna kobieta nie potrafi ze mną dłużej wytrzymać. Może to przez mój wybuchowy temperament, który odziedziczyłem po mamie, a może przez to, że mówię otwarcie o tym, że jestem wierzący i praktykujący. Nie każda dziewczyna chce się wiązać z człowiekiem, dla którego religia jest tak bardzo ważna. Ludzie myślą, że my jesteśmy jakimiś fanatykami, nie rozumieją nas. Raz usłyszałem, że jak tak lubię się modlić, to mogłem zostać księdzem. Wielu moich kolegów to drażni, choć tak naprawdę niczym się od siebie nie różnimy. Wiem jedno, tutaj czuję się wspaniale. Razem z przyjaciółmi całymi dniami się bawimy, rozmawiamy, poznajemy nowych ludzi, ale mamy też czas na modlitwę. Na prośby do Matki Boskiej, które, mam nadzieję, zostaną wysłuchane.

Giovanni modli się o pokój na świecie i o tolerancję, bo z jednym i drugim ostatnio nie jest najlepiej.

- Rok temu spędzałem wakacje w Grecji. Wiesz, czego ludzie się tam najbardziej bali? Uchodźców. Przeraża mnie to, że moi rówieśnicy mają w sobie tyle agresji i nienawiści. Zobacz, ilu nas tutaj jest. Mamy różne kolory skóry, jesteśmy inaczej ubrani, ale nikt tu nikogo nie wytyka palcami.

Dla Salima, dwudziestolatka z Palestyny przyjazd do Polski to pierwsze Światowe Dni Młodzieży i pierwszy w ogóle wyjazd za granicę.

Salim, 20-latek z Palestyny, pielgrzym ŚDM. Przyjechał do Toruniu: W Palestynie, wciąż żyjemy pod presją i w ciągłym strachu, bo to my, katolicy, jesteśmy w mniejszości.


- To wielkie przeżycie - opowiada pielgrzym. Nie tylko dlatego, że będę mógł spotkać się z papieżem Franciszkiem, który tak dobrze rozumie ludzi uciskanych przez władze i wrogów, ale także dlatego, że wszystko odbywa się w kraju, który wygrał z komunizmem i dziś ma prawdziwą demokrację, gdzie każdy człowiek ma prawa. U nas w Palestynie, wciąż żyjemy pod presją i w ciągłym strachu, bo to my, katolicy, jesteśmy w mniejszości. Bardzo wam zazdrościmy, że nie musicie się bać, że wasze codzienne życie nie jest naznaczone prześladowaniami - mówi Salim.

Na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa jedzie też Eric z Gabonu. Młody chłopak nie przestaje się uśmiechać (ach te śnieżnobiałe zęby!). Jest pełen energii, ciągle coś robi: śpiewa, gra na perkusyjnych instrumentach, rozmawia - próbuje także po polsku. Umie już mówić: proszę, dziękuję, dzień dobry, do widzenia. Przed spotkaniem z papieżem Franciszkiem cieszy się jak dziecko.

- To dla mnie prawdziwy bohater - udaje się na chwilę zatrzymać Erica. Człowiek, który, jak jego pochodzący z Asyżu patron, chce być blisko najbiedniejszych i potrzebujących- mówi chłopak.

W Polsce zachwyca go jedzenie. - Zasmakowały mi szczególnie wasze pierogi i niezwykłe mięso, które nazywacie schabowym. My w Gabonie nie możemy sobie tak często pozwolić na takie frykasy i odżywiamy się owocami, podawanymi najczęściej z ryżem lub chlebkiem z mąki maniokowej.

Nakarm pingwina. Kup rybkę!


Ryż. Na Madagaskarze głównie je się ryż. Zatem pani Maria Piekarska z Bydgoszczy (z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa), która gości u siebie dwóch Malgaszów, obiecała sobie, że na jej stole ryżu nie będzie. Zaserwowała za to pielgrzymom staropolski rosół, paszteciki, barszczyk, rybę w sosie słodko-kwaśnym. Goście kiwali głowami z uznaniem i pytali, czy gospodyni sama wszystko przyrządza. Wspomnieli, że u nich w kraju tak wystawne przyjęcia szykuje się tylko wyjątkowym przybyszom. - Bo też oni są dla mnie wyjątkowi, od razu im to powiedziałam - śmieje się pani Maria. Pierogów starsza pani na szczęście lepić nie musiała, bo podano je na kolacji powitalnej (z dużym rabatem!) w „Pierogarni pod Aniołami” Caritasu.

Malgascy katolicy są pod  wielkim wrażeniem Jana Pawła II. Bardzo chcieli odwiedzić jego ojczyznę

fot. Dariusz Bloch

Malgascy katolicy są pod wielkim wrażeniem Jana Pawła II. Bardzo chcieli odwiedzić jego ojczyznę


W domu państwa Marii i Józefa Piekarskich (gospodyni śmieje się, że są biblijnym małżeństwem, a i staż mają niemal biblijny - to już 48 lat od sakramentalnego „tak”) zamieszkali Malgasze młodzi duchem, ale nieco starsi PESELEM. Są w Polsce dzięki pieniądzom zebranym podczas specjalnego przedsięwzięcia „Nakarm pingwina. Kup rybkę!” w ramach ogólnopolskiej akcji Światowych Dni Młodzieży „Bilet dla Brata”. Adolpho Fiarema jest na co dzień burmistrzem Port-Berge, a także lekarzem. Franco Erica to nauczyciel filozofii. Jest jeszcze w Bydgoszczy Malgaszka Emma Claudia. Początkowo także miała mieszkać u państwa Piekarskich, już nawet zawiązała się między paniami nić sympatii, ale ostatecznie trafiła do innej rodziny goszczącej.

- Do ostatniej chwili nie byłam pewna, czy dostaniemy pielgrzymów, ale bardzo na to liczyłam - wyznała pani Maria. - Uznałam, że przyjęcie gości będzie wypełnieniem testamentu Jana Pawła II. On był tak niesamowicie otwarty na ludzi, szczególnie na młodych. Ja też ich bardzo lubię, nie wszyscy są straceni. Widzę w tej wizycie działanie Opatrzności Bożej, bo moi Malgasze sporo o Ojcu Świętym mówią.

Emma Claudia, nauczycielka języka angielskiego dobrze pamięta polskiego papieża z dzieciństwa. - Przyjechał na Madagaskar. To niesamowite, jak bardzo Ojciec Święty nas dowartościował, tyle dodał nam nadziei. Po wielu latach jestem teraz u was, w kraju papieża, w pewnym sensie z rewizytą!

Bydgoszcz jest Emmie znana, ponieważ dwaj misjonarze z tego miasta pracują na Madagaskarze. Chodzi prawdopodobnie o „duchaczy”, o ojców Michała Apiecionka i Dariusza Maruta z wioski Mampikony.

Malgasze mówią też chętnie na inne tematy, choćby o zwyczajach, np. o tym, jak bardzo szanuje się u nich jedzenie (nigdy nie trafia do śmietnika) albo o ważności starszyzny w klanie, co przejawia się między innymi tym, że nowo narodzone dziecko kładzie się na kolana najstarszego członka rodziny. Z gąszczu historii udało się też wyłuskać tę o lemurach. Są pod ochroną, ale zdarza się, że padają łupem myśliwych. Mięso lemura to taka malgaska dziczyzna. Drugi gorący temat to korupcja. Nierzadko policja współpracuje z przestępcami, dzieli się z nimi bronią, żądając w zamian procentu od łupu...

Modlitwa łączy ludzi


Dwanaście tysięcy kilometrów pokonali artyści z brazylijskiego zespołu Acacia, żeby być na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce. Liczą na przyjaźnie, dobrą zabawę i wspólną modlitwę. Przy muzyce oczywiście. Santana Wagner to frontman grupy, która od 10 lat gra muzykę chrześcijańską. Twórczość zespołu znalazła się w oficjalnych śpiewnikach ŚDM w Rio, w 2013 roku. - Nasze kompozycje śpiewał cały świat - wspomina z dumą Santana. W Bydgoszczy jego zespół też wystąpi, będzie na to czas w sobotę, w Artego Arenie, podczas głównych obchodów Dni Diecezji (początek o godz. 15.00). Santana, pytany o autorytety, wymienia swojego biskupa. - Don Francisco Carlos . To on wysyłał do Polski mój zespół, za co jesteśmy mu wdzięczni.

I wymienia też Matkę Boską Częstochowską: - Jest patronką mojej parafii. I waszą patronką też.

Dziewiętnaście młodych dziewczyn z Litwy (w wieku 13-18 lat, uczą się w polsko-rosyjskiej szkole, mieszkają na terenie parafii w Opławcu) prosiło, żeby umieścić je w rodzinach, w których są młodzi w ich wieku. - To naturalne, że liczą na przyjaźnie, ale cieszy je także perspektywa spotkania z papieżem Franciszkiem - mówi siostra Wiktoria, która razem z Łucją żywiołową grupą się opiekuje. Większość dziewczyn jest w Polsce kolejny raz, i ma polskie korzenie. Entuzjastycznie reagują na polskie napisy i mowę.

- U mnie mieszkają akurat trzy rdzenne Litwinki, z którymi rozmawiam po angielsku - mówi wolontariuszka Paulina Rogoziecka (studentka japonistyki na UMK w Toruniu). Ostatnio jedną z Litwinek uczyła modlitwy „Ojcze nasz” po polsku...

Wiele narodów. Jedna wiara


Światowe Dni Młodzieży (w skrócie ŚDM) są to spotkania młodych katolików, odbywające się co dwa, trzy lata, zapoczątkowane przez Jana Pawła II w 1985 r.

W tym roku do Polski udało się dotrzeć osobom ze Strefy Gazy. Pojawili się po raz pierwszy w historii Światowych Dni Młodzieży. W województwie kujawsko-pomorskim świętuje trzy tysiące pielgrzymów, m. in. z Francji, Zambii, Kamerunu, Australii, Chile, Argentyny, Kanady i Gabonu oraz krajów Bliskiego Wschodu.

W Diecezji Bydgoskiej punktem kulminacyjnym przygotowań do ŚDM w Krakowie będzie sobota, 23 lipca. Dni Diecezji rozpoczną się od godz. 15.00 w Artego Arenie w Bydgoszczy. W programie: msza święta , koncert uwielbieniowy zespołu Deus Meus, poczęstunek od Caritas i posłanie pielgrzymów do Krakowa przez ks. biskupa Jana Tyrawę (dostaną także darmowe bilety na specjalny pociąg ŚDM z Bydgoszczy do Krakowa).

ŚDM w Toruniu. Dwa dni na starówce


22 i 23 lipca do Diecezji Toruńskiej przyjedzie ok. 1050 osób z 6 kontynentów. Miasto przygotowało dla nich wiele atrakcji.

Dziś o godz. 15.00 w Katedrze śś. Janów rozpocznie się msza święta. O 17.00 w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki zaplanowano m.in. koncert zespołu Bethel i pokaz tańców lednickich. O 21.30 na Błoniach Nadwiślańskich zobaczymy spektakl plenerowy Teatru Muare z Hiszpanii. W sobotę o godz. 14.30 rozpoczną się prezentacje artystyczne uczestników ŚDM na Rynku Staromiejskim.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.