Ogród na dachu wieżowca, czyli odtrutka dla zabieganych mieszczuchów

Dorota Witt 10 lipca 2016, aktualizowano: 10-07-2016 16:35

O tym, jakie oszczędności w domowym budżecie przyniesie założenie ogrodu na dachu, oraz o tym, czy zebrany w mieście miód nadaje się na przeziębienie tak samo jak ten z wiejskiej pasieki, mówi DAGMARA BERENT, projektantka terenów zielonych.

Dagmara Berent: - Nawet najmniejszy ogródek daje możliwość uprawy roślin użytkowych

Fot.: Jakub Tota



Ogrody na dachach, a nawet żywe ściany to już nie nowość, ale w naszym regionie ciągle chyba rzadkość... Gdzie takie rozwiązania się sprawdzają?
Wszelkie ogrody, wciśnięte w nawet najmniejszy skrawek gruntu, umiejscowione na dachach budynków, na ścianach zewnętrznych czy wewnątrz restauracji i biur, stanowią w miejskim otoczeniu bezcenne oazy zieleni. Ogrody miejskie dają chwile ukojenia i odpoczynku, są idealną odtrutką, jakiej potrzebują zabiegani mieszkańcy wielkich aglomeracji. Większość takich projektów powstaje na dachach budynków osiedli mieszkaniowych. Są to zwykle zielone dachy nad garażami albo ogrody na dachach domów czy na zadaszonych parkingach. Coraz częściej projektuję również zielone dachy na altanach, domkach narzędziowych, garażach w ogrodach przydomowych.


Zainteresowanie zielonymi dachami na zachodzie Europy podyktowane jest głównie względami ekonomicznymi oraz ekologicznymi. Rośliny rosnące na dachu, wydzielając tlen, redukują dwutlenek węgla, zmniejszają emisję gazów cieplarnianych do atmosfery, a także ilości wody opadowej odprowadzanej do kanalizacji, bo gromadzą aż 50-90 proc. jej objętości. Różnorodne gatunki roślin porastające dachy i zielone ścinany zmieniają często nieestetyczną powierzchnię w tętniący życiem ekosystem, prawdziwy raj dla owadów, pszczół, motyli. Ogrody na dachach, podobnie jak zielone ściany, łagodzą często ostro zarysowaną bryłę budynku. Zieleń pokrywająca dachy i ściany to także dobra termoizolacja - zimą zatrzymuje ciepło, co przynosi oszczędność energii rzędu 30 proc. Latem chroni przed nagrzewaniem - przy nasłonecznieniu temperatura na dachu może osiągnąć 80 stopni Celsjusza, zaś na dachu obsadzonym roślinami zaledwie 30 stopni.

Czy w takim miejskim ogrodzie sadzi się tylko rośliny ozdobne, czy z powodzeniem można posadzić także warzywa i owoce, a jeśli tak, to jakie i z jakim skutkiem?
Projektowanie nasadzeń to jeden z ważniejszych elementów ogólnego procesu planowania. Rośliny powinny być używane do modelowania przestrzeni. Tworzą odpowiedni nastrój, wprowadzają ciekawą kolorystykę i zapachy, zwabiają owady i ptaki, zasłaniają brzydkie budowle i scalają ogród w zwartą całość. Ze względu na małe rozmiary większości miejskich ogródków, nasadzenia muszą być doskonale przemyślane. Na pewno powinny podkreślać styl i nastrój ogrodu. Nie ma znaczenia, co wybierzemy jako ozdobę naszej przestrzeni lub co zdecydujemy się w niej uprawiać. Nasz ogródek musi wyglądać tak, jakby znajdował się tu „od zawsze”. Nawet najmniejszy ogródek daje możliwość uprawy roślin użytkowych. Jednak to rozwiązanie dla prawdziwych pasjonatów, ponieważ wymaga zaangażowania, regularnego wykonywania wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Decydując się na hodowlę ziół, krzewów owocowych czy warzyw musimy pamiętać, że wszystkie ogrodowe prace (podlewanie, nawożenie, przycinanie, regularne wykonywanie oprysków na szkodniki, odchwaszczanie i w końcu zbieranie plonów) są bardzo czasochłonne. Do małych ogrodów doskonale nadają się karłowe odmiany drzewek owocowych, które dodatkowo zapewniają łatwy zbór. Bardzo popularne miękkie owoce takie jak: maliny, porzeczki, borówka amerykańska pięknie prezentują się na dekoracyjnej rabacie. Niektóre warzywa same w sobie stanowią ozdobę. Liście buraka zawsze pięknie się prezentują. Można też odwrócić to założenie i do ogródków warzywnych przenieść rośliny ozdobne i to nie tylko ze względów dekoracyjnych, ale również jako wabik na pożyteczne owady. Malownicze kwiaty nasturcji jadalnej nie tylko wprowadzą piękne kolory, ale i odstraszą gąsienice.

A przyciągają pszczoły... Ule zamieszkałe przez łagodne gatunki tych owadów ustawia się na przykład na dachach hoteli - w środku miasta. Czy to to pomysł, który można wykorzystać na szerszą skalę?
Łatwo znaleźć miejsce, w którym można posadzić rośliny miododajne, lubiane przez pszczoły. Należą do nich m.in. lilie, wielosił błękitny, fiołek wonny, wrzos, wrzośce, krokus, sasanki, dereń jadalny, astry, niecierpki, dalie, cynie, macierzanka, miodunka, robinia akacjowa, róże, ligustr, wiciokrzew, tamaryszek, jeżówka ogrodowa. Nie zapominajmy, że pszczoły wabią także świeże zioła, np. bazylia, oregano, szałwia, kolendra czy tymianek. Miejskie pasieki spotyka się coraz częściej. Niedawno cztery ule postawiono na dachu wieżowca w Warszawie. W szczycie sezonu w zdrowym ulu może mieszkać nawet kilkadziesiąt tysięcy owadów. Miód zbierany w mieście nadaje się do jedzenia i jest w pełni wartościowy.

Skoro miejskie ogrody mają przede wszystkim pięknie wyglądać i dawać cień zmęczonym mieszczuchom, to może wystarczą parki z wytyczonymi alejkami spacerowymi?
Ogrody są po to, aby w nich żyć. Odpoczywanie, jedzenie, zabawa - często właśnie w tym celu powstają perfekcyjnie dopracowane ogrody. Trzeba włożyć mnóstwo pracy, aby stworzyć przestrzeń łączącą te trzy elementy. Nic nie powinno dziać się przypadkowo. Różne elementy i przestrzenie w ogrodzie, moim zdaniem, mają jeden wspólny mianownik, jakim jest potrzeba relaksu. Gotowa kompozycja musi być proporcjonalna do wysiłku, jaki zamierzamy włożyć w pielęgnację ogrodu. Każdy inaczej wykorzysta przestrzeń ogrodową, bo każdy ma inne potrzeby.

Czy w ogrodzie rządzi jakaś moda?
Polacy lubią zarówno ogrody łatwe w pielęgnacji, jak i te bardziej wymagające. W Anglii od kilku lat jest widoczny nurt ekologicznej uprawy ogrodu, który rozwija się bardzo szybko. Ten trend przenosi się powoli również do Polski. Coraz częściej w ogrodach umieszcza się domki dla pożytecznych owadów, używa się kompostu, stawia się szklarnie dla własnych zbiorów, unika się oprysków chemicznych przeciw szkodnikom i chorobom. Powoli przychodzi moda na ogrody ekologiczne, które nie kopiują natury, tylko dają nam poczucie związku z nią.

Teczka osobowa: Dagmara Berent


Jest inżynierem architektury, projektantką terenów zielonych, właścicielką toruńskiej firmy urządzającej ogrody. Jej projekty można spotkać między innymi w różnych miejscowościach naszego regionu i w Trójmieście, a także za granicami kraju, na przykład w Szwecji.

Od dawna współpracuje z jedną firmą wykonawczą, dzieląc pasję, wspartą wiedzą i doświadczeniem. Wspólnie z tą firmą zaaranżowała już wiele ciekawych przestrzeni. Głównym celem jest tworzenie nowoczesnych, niebanalnych i funkcjonalnych założeń, które dzięki fachowemu wykonaniu będą cieszyć swym wyglądem latami.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.