Polskie opiekunki w roli brakujących córek niemieckich staruszków

Katarzyna Bogucka 17 czerwca 2016

„Każdy chory, zniedołężniały, każda rodzina ma takie samo prawo do pomocy pielęgnacyjnej ze strony państwa, bez względu na wysokość emerytury” - mówi Grzegorz Kalla, współwłaściciel firmy Careworks, która od lat rekrutuje opiekunki do Niemiec.

W Niemczech każdy chory ma takie samo prawo do pomocy pielęgnacyjnej ze strony państwa, bez względu na wysokość emerytury. W Polsce wsparcie dla rodzin ze strony państwowego systemu opieki w dużym stopniu uzależnione jest od kryterium dochodowego

Fot.: Archiwum/Jacek Smarz



Dlaczego, Pana zdaniem, między polskim systemem opieki a niemieckim jest aż taka przepaść. Czy chodzi wyłącznie o pieniądze?
Niemcy od lat bacznie obserwują tendencje społeczne i prowadzą długofalową politykę dotyczącą planowania wsparcia dla obywateli, którzy utracili samodzielność ze względu na starość bądź chorobę. Mają pełną świadomość, że to kosztuje i zależy od odpowiednich struktur organizacyjnych. Wyodrębnili zupełnie nowe zadanie państwa - oprócz opieki społecznej, funkcjonuje tam równolegle praktyczna opieka pielęgnacyjna dla osób chorych i starszych oraz ich rodzin. U nas jeszcze nie ma takiego podejścia. W Polsce wsparcie dla rodzin ze strony państwowego systemu opieki w dużym stopniu uzależnione jest od kryterium dochodowego. Przerzuca się z założenia odpowiedzialność za godne funkcjonowanie na starość na rodziny. W Niemczech, jak i w wielu innych krajach europejskich, podejście jest zupełnie inne. Każdy chory, zniedołężniały, każda rodzina ma takie samo prawo do pomocy pielęgnacyjnej ze strony państwa, bez względu na wysokość emerytury. Każdy obywatel może być pewny, że w potrzebie dostanie takie same świadczenia rzeczowe i finansowe pielęgnacyjne. To jest zupełnie inne myślenie o starości.


PRZECZYTAJ: Dobra opieka za granicę ucieka


Na jakie wsparcie państwa mogą liczyć seniorzy niemieccy i rodziny, które decydują się nimi opiekować? Dodatki, ulgi, bezpłatna pomoc pielęgniarki, rehabilitanta, itp.
Praktyczni Niemcy już dawno temu przewidzieli, że wydłużająca się średnia wieku i rozwój chorób, charakterystycznych dla osób w podeszłym wieku, wymaga zmian systemowych w zakresie finansowania pomocy. W 1995 roku zlikwidowali jeden z ustawowo wolnych dni od pracy, święto kościelne Buß und Bettag (ewangelicki Dzień Pokuty i Modlitwy). Powodem było wprowadzenie właśnie w tym roku obowiązkowej składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne (Pflegeversicherung). Aby zrekompensować przedsiębiorcom zwiększone koszty utrzymania pracowników, zlikwidowano jeden dzień wolny od pracy (nie zgodziła się tylko Saksonia.). Powstał nowy zawód - Altenpflegerin (pielęgniarka dla osób starszych), system specjalnych placówek usługowych (Pflegedienst). Niemcy mogą dzięki temu skorzystać z pomocy finansowej i rzeczowej w tak szerokim zakresie, że trudno wszystko wymienić - począwszy od sfinansowania umycia chorego, przywiezienia ciepłego obiadu, po skomplikowane wyposażenie ułatwiające poruszanie się. Przykładowo, osoba starsza, która otrzymała Pflegestufe 3 (najwyższy stopień utraty samodzielności) otrzymuje miesięcznie 728 euro (dane dotyczą roku 2016), ponadto finansowanie usług opiekuńczych o wartości 1612 euro. Pomyślano również o rodzinach, zajmujących się bliskimi - w ciągu roku można skorzystać przez 30 dni z tzw. Kurzzeitpflege (dom opieki krótkoterminowej). Jeżeli żona opiekująca się mężem zachoruje na grypę, może otrzymać miejsce dla chorego w domu opieki krótkoterminowej w ciągu kilku godzin…

W jakich warunkach pracują opiekunki z Polski, tzn. ile mogą zarobić, jakie wsparcie na miejscu mają do dyspozycji...
Z formalnego punktu widzenia panie i coraz częściej panowie z Polski pracują właściwie nie w charakterze opiekunów osób starszych (to jest w Niemczech osobny zawód, tak ja u nas pielęgniarka), ale jako Haushaltshilfe für pflegebeürftige Personen, czyli pomoc domowa dla osób wymagających opieki. Wspierani są przez niemieckie służby medyczne (istnieje katalog czynności pielęgnacyjnych i opiekuńczych, które mogą wykonywać wyłącznie dyplomowani niemieccy opiekunowie), przez rodziny osób starszych. Często do domu przychodzi też pomoc do sprzątania, ogrodnik, fizjoterapeuta, terapeuta zajęciowy. Nieraz jednak zostają sami z podopiecznym. Każde miejsce pracy jest inne, każda osoba starsza ma inne ograniczenia w samodzielnym funkcjonowaniu w domu i inne potrzeby. Zarobki są zróżnicowane, od 700 do nawet 2000 euro miesięcznie. Wszystko zależy od formy prawnej zatrudnienia, od zakresu obowiązków, ale też od znajomości języka niemieckiego.

Czy wszystkie opiekunki, wysyłane przez Państwa firmę do pracy, muszą przejść przeszkolenie z opieki nad chorym?
Pojęcie opieki nad osobami starszymi kojarzy się z opieką medyczną, a to nie na tym w Niemczech polega. Opiekun z Polski to przeważnie osoba, która ma praktyczne doświadczenie z kręgu własnej rodziny i najbliższych, a jej zadania polegają przede wszystkim na wypełnieniu roli „brakujących córek”. Do tego nie jest konieczne szkolenie, wystarczy empatia, dobra wola i umiejętności praktyczne. Nasi współpracownicy zostali np. przeszkoleni z zasad udzielania pierwszej pomocy. Dla PCK uczyliśmy pracowników, jak pomagać niepełnosprawnym w poruszaniu się. Robienie zastrzyków, zmiana opatrunków, podawanie kroplówek to zadania pozostające w sferze opieki medycznej. Domowy opiekun ma np. pomóc w dojściu na czas do toalety, przygotować posiłek, zrobić zakupy, dopilnować higieny osobistej chorego, porozmawiać i być na miejscu, żeby wezwać pomoc, gdyby zdarzyło się coś złego. To są osoby pracujące „pomiędzy”. Pomiędzy wizytą pielęgniarki, lekarza a obecnością pracujących członków rodziny. Mają zdrowe ręce, nogi, sprawnie funkcjonujący umysł, dobre serca. Nie muszą mieć umiejętności medycznych.

Samodzielność górą


Z wyników badań pt. „Nowa jakość dla seniora” (pytano 259 osób w wieku 60+) wynika, że seniorzy chcą jak najdłużej zostać u siebie w domu, a korzystanie z usług opieki dochodzącej traktują jako ostateczność. Jako szczególnie przykre postrzegają pomaganie im w higienie osobistej. Chętniej przyjmą pomoc w zakupach czy w sprzątaniu. Tylko 35 proc. seniorów byłaby gotowa dopłacać do kosztów usług opiekuńczych.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.