W białym czepku nie ma już przyszłości?

Paulina Błaszkiewicz 11 czerwca 2016, aktualizowano: 12-06-2016 17:34

Fanpage „Paski pielęgniarek”, który ma ponad siedem tysięcy polubień na Facebooku, aż roi się od wpisów prezentujących „głodowe pensje” pielęgniarzy i pielęgniarek. Przeglądając go człowiek czuje się tak, jakby przechadzał się po galerii wstydu.

Na zdjęciu od lewej: Ewa Jędzura, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu, wraz z koleżankami podczas protestu w Dniu Pielęgniarki w maju 2015 roku

Fot.: Grzegorz Olkowski


- Po blisko 20 latach pracy dostaję dwa i pół tysiąca złotych na rękę. Trzy lata temu zrobiłam dodatkową specjalizację, za którą dostałam 47 złotych podwyżki - mówi pani Iwona, pielęgniarka ze Szpitala Uniwersyteckiego im. Jurasza w Bydgoszczy. Prosi o anonimowość. Jej paska nie ma też na popularnym w ostatnich tygodniach fanpage’u na Facebooku „Paski pielęgniarek”, na którym paski płacowe są udostępnione po to, by uświadomić społeczeństwu, jak wyglądają rzeczywiste zarobki w naszym kraju.

Pracują za grosze


„Magister pielęgniarstwa, cztery lata stażu pracy, szpital specjalistyczny, praca od poniedziałku do piątku, brak możliwości dorobienia. Kursy przetaczania krwi i preparatów krwiopochodnych. Brak możliwości dalszego dokształcania się z powodu braków kadrowych. Brak możliwości przedłużenia umowy o pracę, jedynie kontrakt. Nie omieszkam dodać, że miesiąc temu lekarze dostali w naszym szpitalu podwyżkę - tysiąc złotych. Gdyby nie mąż, dalej mieszkałabym z rodzicami” - pisze jedna z pielęgniarek. Jako dowód zamieszcza na profilu zdjęcie swojego paska, które mówi wszystko: 1615 zł na rękę. Podobnych skarg jest w sieci znaczniej więcej.


„Pracowałam w szpitalu ponad rok, na jednym z oddziałów intensywnej opieki medycznej. Moja wypłata nigdy nie przekroczyła dwóch tysięcy złotych, nawet gdy miałam pod rząd osiem nocy. Nie wspomnę o weekendach. To mój ostatni pasek z października 2015 roku: 1526 podstawy + 376 dodatków, co razem daje 1902 złote. Średnio wypłaty wahały się od 1850 do 1950 złotych. Szpital nie płaci za zadane kursy. Koleżanki po specjalizacjach trzymają papierek w szafie, bo nikomu w szpitalu nie jest potrzebny. W tym momencie zaczyna brakować ludzi do pracy. Młodzi szkolą się rok, dwa i odchodzą. Mnie też nic tam nie trzymało” - pisze pani Agnieszka.

Galeria wstydu


Fanpage „Paski pielęgniarek”, który ma ponad siedem tysięcy polubień, roi się od wpisów prezentujących „głodowe pensje” pielęgniarzy i pielęgniarek w Polsce. Przeglądając go człowiek czuje się, jakby przechadzał się po galerii wstydu. Bo jak inaczej zareagować na fakt, że tak odpowiedzialna praca, ratująca ludzkie życie, dla rządzących warta jest tylko tyle?

Jedna z pielęgniarek z toruńskiego szpitala na Bielanach mówi otwarcie, że gdyby dziś miała wybierać zawód, na pewno nie zostałaby pielęgniarką. Jej pensja po 14 latach pracy wynosi o kilkaset złotych więcej od kasjerki w supermarkecie, która nie ponosi odpowiedzialności za ludzkie życie i zdrowie.

Tomasz Krzysztyniak, przewodniczący Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Toruniu, podkreśla, że pielęgniarki wcale nie przesadzają, mówiąc, że za mało zarabiają. Średnie wynagrodzenie pielęgniarki w naszym województwie wynosi 2300 złotych.

- Mówi się, że każda z pielęgniarek zarabia inaczej, ale tak naprawdę sytuacja finansowa w tym zawodzie wygląda podobnie. Nie można mówić o wysokich zarobkach w przypadku pań, które pracują tak naprawdę na dwa etaty - po 240-280 godzin w miesiącu. Bonus za pracę w nocy czy w weekend to żaden bonus i nie można brać tego pod uwagę - podkreśla Tomasz Krzysztyniak.

Podobne zdanie w tej kwestii ma Ewa Jędzura, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Zwraca też uwagę na to, że od pielęgniarki coraz więcej się wymaga, a coraz mniej oferuje w zamian.

- Tyle się mówi o podnoszeniu kwalifikacji, ale problem polega na tym, że nie idą za tym żadne dodatkowe pieniądze. Za dodatkowe kursy czy studia podyplomowe (za własne pieniądze) pielęgniarki mogą liczyć na kilkadziesiąt złotych podwyżki. Odebrano nam wszystkie przywileje, np. recepty, ulgi na leki, wizyty u lekarza poza kolejką - mówi Ewa Jędzura, która przez 25 lat pracowała na oddziale patologii ciąży w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu.

Jan Słysz : Jeśli pielęgniarka po studiach nie dostanie 3 tysięcy na rękę, to będzie pracować za dwóch albo wcale.


Jeszcze dłuższy staż pracy ma Jan Słysz, pielęgniarz oddziałowy na oddziale neurologii Szpitala Uniwersyteckiego im. A. Jurasza w Bydgoszczy. Pan Jan wykonuje swój zawód od czterdziestu lat i, jak mówi, przez wszystkie te lata w polskiej służbie zdrowia się coś obiecuje.

- Zostało mi jeszcze 6, 7 lat pracy. W porównaniu z moimi koleżankami zarabiam dobrze, bo dostaję 3300 złotych. Z kolei moja żona po 37 latach pracy jako pielęgniarka środowiskowa ma 2300 złotych na rękę. Nam nie jest źle, ale co mają powiedzieć młodzi ludzie, którzy chcą zacząć samodzielnie żyć? Jeśli pielęgniarka po studiach nie dostanie tych trzech tysięcy na rękę, to zwyczajnie nie będzie pracować, bo to się nie opłaci, albo będzie ciągnąć dwa etaty jednocześnie, przechodząc z jednej do drugiej pracy - mówi Jan Słysz.

Kto zostanie w zawodzie?


Pielęgniarz podkreśla, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat na oddziale neurologii, na którym pracuje, nie została żadna nowo zatrudniona pielęgniarka. Studentki są tylko na obowiązkowych praktykach, a później uciekają. Obecnie na pierwszym roku pielęgniarstwa Collegium Medicum UMK jest 113 studentów. Tyle samo skończy w tym roku trzeci rok studiów. Średni wiek pielęgniarki w naszym województwie to 48 lat. Kto będzie pracował w tym zawodzie za kilkanaście lat? To wyjątkowo trudne pytanie.

W skrócie


Jest porozumienie - 300 złotych więcej

Po dwóch tygodniach zakończył się strajk pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W minioną środę w szpitalu podpisano porozumienie, które mimo wszystko nie jest satysfakcjonujące dla strajkujących. Pielęgniarki dostaną 300 złotych podwyżki brutto, choć walczyły o kwotę 500 złotych. Warto przypomnieć, że w Centrum Zdrowia Dziecka pracuje ok. 800 pielęgniarek, ale każdego dnia w szpitalu brakuje ich ok. 70. Ze względu na braki kadrowe pielęgniarki nie są w stanie zapewnić pacjentom właściwej opieki i bezpieczeństwa. Poza tym, że w ciągu ostatnich 16 dni domagały się podwyżek, to walczyły również o zwiększenie zatrudnienia. (pau)

Pielęgniarki w średnim wieku

48 lat to średnia wieku pielęgniarki pracującej w szpitalu w naszym regionie. W podobnym wieku są też pielęgniarki w innych województwach. Jak mówi Ewa Jędzura, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu, nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ 30 lat temu to właśnie te panie rozpoczynały naukę w szkołach pielęgniarskich, a po 2 latach rozpoczynały pracę. Ich jest najwięcej, ponieważ dziś absolwentki pielęgniarstwa wyjeżdżają za granicę i pracują w szpitalach m.in. w Anglii, czy Szwajcarii. Dane statystyczne pokazują, że za kilkanaście lat polskie szpitale mogą mieć poważne problemy w związku z brakiem pielęgniarek. (pau)

Jakie specjalizacje będą dofinansowane?

Każda pielęgniarka jest zobowiązana do podnoszenia swoich kwalifikacji. Powinna również mieć specjalizację. W maju tego roku Ministerstwo Zdrowia ogłosiło przetarg na prowadzenie dofinansowanych specjalizacji dla pielęgniarek i położnych, które rozpoczną się w Polsce jeszcze w 2016 r. W naszym województwie szkolenia mają być prowadzone w następujących dziedzinach: pielęgniarstwo geriatryczne (dla pielęgniarek), pielęgniarstwo internistyczne (dla pielęgniarek), pielęgniarstwo rodzinne, pielęgniarstwo ginekologiczne- położnicze (dla położnych) i pielęgniarstwo chirurgiczne (dla pielęgniarek). (pau)

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.