[NOWY MAGAZYN ZAWSZE W PIĄTEK] Rak toczy Polskę

Piotr Schutta 27 maja 2016, aktualizowano: 27-05-2016 14:16

W Białymstoku studenci obcokrajowcy mieli nie wychylać nosa z kampusu, a w Bydgoszczy musieli uciekać przed chuliganami. Narodowcy wychodzą na ulice polskich miast i przejmują inicjatywę.

Marsz Młodzieży Wszechpolskiej (jesień 2015 r.) w Toruniu. Jego uczestnicy krzyczeli między innymi „hołota” i „swołocz” pod adresem wyznawców islamu

Fot.: Jacek Smarz


Trudno powiedzieć czy chuligani podejrzani o pobicie zagranicznych studentów w Bydgoszczy słyszeli ostatnie głośne kazanie księdza Jacka Międlara ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy.


16 kwietnia w białostockiej archikatedrze kontrowersyjny kapłan narodowców mówił o toczącym Polskę raku, dla którego najlepszą chemioterapią jest „bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm”.

Po tej homilii, wygłoszonej zresztą z nie byle jakiej okazji, bo 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego, otrzymał całkowity zakaz organizowania zjazdów, spotkań i pielgrzymek oraz publicznego wypowiadania się. To kolejny wybryk młodego duchownego i kolejna kara nałożona przez przełożonych.

Niech siedzą w akademiku


Celebrowana przez ks. Międlara msza święta otworzyła uroczyste obchody święta ONR, których głównym punktem był przemarsz narodowców ulicami Białegostoku. Zjechało ich z całej Polski - jak szacowała policja - ok. 800. Najpierw była demonstracja z zielonymi flagami z symbolem „Falangi” i okrzykami „Nadchodzą, nadchodzą nacjonaliści”, a potem zabawa z koncertem w uczelnianym klubie „Gwint”.

Zagraniczni studenci Politechniki Białostockiej, na terenie której bawili się narodowcy, mieli na wszelki wypadek nie opuszczać akademika. Tak w oficjalnym zarządzeniu ogłosił rektor uczelni profesor Lech Dzienis. Tłumaczył później, że nie mógł odwołać imprezy narodowców w „Gwincie”, bo „na naszym kampusie rozegrałyby się jakieś zajścia, których konsekwencji nie bylibyśmy w stanie przewidzieć”.

Prokuratura bydgoska nie ustaliła jeszcze, czy podejrzani o pobicie zagranicznych studentów chuligani z Okola i Śródmieścia są fanami księdza albo członkami którejś z radykalnych organizacji narodowych. To nie przeszkodziło w postawieniu im zarzutów napaści na tle przynależności narodowościowej. Z relacji napadniętych - Turków, Słowaka i Czeszki - wynika, że jeden z bandytów miał koszulkę z emblematem „Polska Walcząca”. Agresorzy wykrzykiwali też hasła znane z manifestacji organizowanych przez Młodzież Wszechpolską. Prokuratura jest jednak ostrożna w ocenie tej kwestii.

- Nie wiązałbym tej napaści z podłożem ideologicznym. Nic nie wskazuje na to, że studenci zostali napadnięci przez narodowców. Sprawdzimy to oczywiście i jeśli się potwierdzi, będzie miało wpływ na ocenę prawno-karną czynu. Na razie jednak, na bardzo wstępnym etapie ustaleń, wygląda to na chuligański wybryk - mówi Piotr Dunal z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

- Pobicia zagranicznych studentów zdarzały się już wcześniej, ale skala problemu była inna. Mam wrażenie, że dziś problem jest znacznie poważniejszy, bo sprawcy podobnych czynów otrzymują coraz częściej uzasadnienie ideologiczne, a nawet religijne. Skoro ksiądz z ambony namawia do bezkompromisowej obrony tożsamości narodowej, to napadając obcokrajowca taki człowiek czuje się nie tylko osobą religijną, ale przede wszystkim patriotą - mówi psycholog społeczny dr Remigiusz Koc z Instytutu Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy.

Za sprawą ministrów Zbigniewa Ziobry i Mariusza Błaszczaka agresywne zachowania uderzające w ogólnie pojętą inność zyskały niedawno także wsparcie polityczne. Pierwszy wstrzymał wykonanie kary pozbawienia wolności wobec narodowca Marcina F., który podczas manifestacji w 2014 roku zaatakował policjanta. Zamiast iść do więzienia na pół roku, jak orzekł niezawisły sąd, mężczyzna stara się o ułaskawienie przez prezydenta i pisze do Andrzeja Dudy list, przekonując, że na stadionach są „wspaniali patrioci”, gotowi stanąć w obronie „dobrej zmiany”. Próbkę ich wspaniałych działań można było zobaczyć niedawno na „żylecie” stadionu Legii Warszawa. Na imponująco długim transparencie wymienili po kolei, kogo chcieliby umieścić na... szubienicy.

Młodzi i przejęci Polską


Mariusz Błaszczak z kolei, minister spraw wewnętrznych, chce skontrolowania pracy policjantów, którzy w poprzednią sobotę chronili Marsz Równości w Gdańsku, walcząc z kontrmanifestacją zorganizowaną przez narodowców. Mimo że przywódca nacjonalistów Artur Zienkiewicz przed wyruszeniem pochodu „odciął się” w przemowie od zachowań agresywnych niezgodnych z prawem, a na czele zgromadzenia niesiono transparent „Maryja zwycięży”, bez agresji się nie obyło.

Nacjonaliści przechwycili i próbowali podpalić flagę KOD, a potem obrzucili policjantów butelkami oraz kamieniami. W trakcie interwencji obezwładniono i zatrzymano 18-letnią córkę gdańskiej radnej PiS Anny Kołakowskiej. Na zdjęciach i filmikach, które obiegły prawie wszystkie portale internetowe, można zobaczyć różne sekwencje z zatrzymania dziewczyny.

Minister uznał jednak, że unieruchomienie osoby uznanej za agresywną jest niedopuszczalne i teraz policjanci będą musieli tłumaczyć się przed ludźmi z biura kontroli. Prócz córki radnej zatrzymano jeszcze cztery inne osoby. Były nietrzeźwe. Całej piątce zarzuca się czynną napaść na funkcjonariusza policji.

Jeśli ktoś kojarzy współczesny ruch narodowy w Polsce wyłącznie z krzykliwymi chuliganami walczącymi z policją, mocno się zdziwi, oglądając filmik agitacyjny zamieszczony na stronie Brygady Kujawsko-Pomorskiej Obozu Narodowo-Radykalnego.

Nie ma tam ani kiboli, ani namawiania do agresji. Są niewinnie wyglądające buzie młodych ludzi, dziewcząt i chłopców, wyrażających z młodzieńczą szczerością swoją troskę o lepszą Polskę. W naszym województwie mają oddziały w sześciu miastach. „Nie chcemy stać z boku i narzekać.

Chcemy brać sprawy w swoje ręce” - piszą na stronie swojej organizacji. Prócz nich w regionie działa w kilku ośrodkach Młodzież Wszechpolska, wypowiadająca wojnę „doktrynom głoszącym samowolę, liberalizm, tolerancjonizm i relatywizm”. Jest też Narodowe Odrodzenie Polski, partia bezskutecznie starająca się o sukces w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Jej łódzcy członkowie w 1997 roku brali udział w ciężkim pobiciu 15-latka. NOP znane jest choćby z obscenicznej kampanii „Zakaz pedałowania”.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 08-06-2016 21:38

    Oceniono 1 raz 0 1

    - 1989: świetny artykuł, ogarniający zjawisko w telegraficznym skrócie. Dziękuję Autorowi!

    Odpowiedz

  2. 31-05-2016 10:45

    Oceniono 3 razy 1 2

    - torro: to sa konsekwencje ostatniej polityki pani Merkel, powszechna radykalizacja społeczeństw z niemieckim na czele. Ten rok jest rekordowy jeśli chodzi o napady w Niemczech na obozy dla uchodźców oraz bezpośrednie napady na cudzoziemców. We Francji i Anglii ja ostatnio i w Danii demokracja i zbyt wielka tolerancja w stosunku do obcokrajowców sie przejadła.

    Odpowiedz

  3. 30-05-2016 11:01

    Oceniono 5 razy 3 2

    - SOLIDarny: W samym Paryżu w tydzień jest więcej pobitych obcokrajowców niż w Polsce przez cały rok. O czym miałoby to świadczyć? Tym co miałoby świadczyć źle o atakującym jest symbol Polski Walczącej. Czy autor całkiem się zagubił? Miał też buty znanej marki i co? Noszenie symboli chwały narodowej jest symbolem czegoś złego? Człowieku ogarnij się. Zabronione są w Polsce symbole komunistyczne, ale koszulki z młotem i sierpem czy Che Guavarą autorowi nie ciążą? ONR jest legalnie działającym ugrupowanie, choć nie z mojej bajki i trzeba to uszanować. Nie wiem czemu autor określenie ,,narodowy'' postrzega jako negatywne. Odsyłam do Słownika Języka Polskiego, tam jest jasno wskazane prawidłowe wyjaśnienie. No chyba, że ktoś jest internacjonałem (komunistą?).

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 28-05-2016 22:04

      Oceniono 6 razy 3 3

      - Mam bana?: Bo co, szwaby, bo mam w nosie wasza propagandę dla ubogich? Siejecie nienawiść między Polakami, to się musi skończyć!

      Odpowiedz

    2. 28-05-2016 10:40

      Oceniono 11 razy 6 5

      - M. z M.: "W Białymstoku studenci obcokrajowcy mieli nie wychylać nosa z kampusu, a w Bydgoszczy musieli uciekać przed chuliganami. Narodowcy wychodzą na ulice polskich miast i przejmują inicjatywę." - jaki szumny wstęp. A potem okazuje się, że 1/4 artykułu jest o mszy, gdzie jakiś ksiądz mówił coś o narodzie i radykalnym podchodzeniu do poglądów, a aferę tak naprawdę zrobił rektor uczelni oficjalnie ogłaszając jakąś idiotyczną poradę, potem 1/4 artykułu jest o tym, że w Bydgoszczy incydent nie miał prawie na pewno nic wspólnego z ONR/MW czy czymś takim, a był incydentem chuligańskim, potem jest w artykule o tym, że ktoś tam stara się o ułaskawienie, a na koniec pisze autor o akcji jakiś narodowców o "zakazie pedałowania" Naprawdę, czy to są jakieś wstrząsające rzeczy, żeby dawać aż tak pompatyczny tytuł?

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz