Polska dla Polaków! Pomorze tylko dla Pomorzaków! Endeckie upiory odżywają

Krzysztof Błażejewski 27 maja 2016

W dobie przeprawiania się setek tysięcy uchodźców z Azji i Afryki przez Morze Śródziemne do Europy, w okresie parad homoseksualistów pod hasłem równości, w Polsce coraz wyraźniej ożywa ruch narodowy.

Fragment pochodu członków Stronnictwa Narodowego przez Warszawę w 1937 roku

Fot.: narodowe archiwum cyfrowe


Rzucane przez narodowców hasło „Polska dla Polaków” i idące w ślad za publikacjami i demonstracjami czyny w postaci m.in. napaści i pobicia „obcych” w ostatnich miesiącach stają się częstsze. Pod hasłem „Jedna Polska - katolicka” gromadzą się i dziś dawne upiory nietolerancji, ksenofobii i agresji. Można stwierdzić, że to nic nowego. I próbować zrozumieć, że już prawie 80 lat dzieli nas od wybuchu skrajnego nacjonalizmu w postaci niemieckiego faszyzmu. Dorosły w tym czasie kolejne pokolenia, dla których to już odległa historia. A kiedy bezpośrednio wróg nie grozi naszemu domowi, szuka się go wokół - taki jest, niestety, sposób myślenia wielu osób.


W międzywojennym „Tygodniku Ilustrowanym” niewiele znaleźć można zdjęć z naszego regionu. Wśród tych nielicznych szczególnie jedno wywiera ogromne wrażenie. Zrobiono je 12 września 1937 roku w Bydgoszczy na ul. Gdańskiej. Wojsko pod dowództwem samego marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego wracało wówczas z letnich manewrów. Wśród witających i wiwatujących tłumów mieszkańców ustawili się działacze miejscowego Stronnictwa Narodowego. Jak jeden mąż na powitanie wojska wyciągnęli prawe ręce skośnie w górę jako żywo naśladując hitlerowskie pozdrowienie.

Ruch Narodowej Demokracji zrodził się w czasie zaborów z naturalnej potrzeby i pragnienia podtrzymania polskiej tożsamości. Jego organizatorem był Roman Dmowski, a propagowane przez niego idee oparcia odrodzenia Polski na sojuszu ze słowiańską Rosją, skierowanym przeciwko Niemcom i innym „obcym”, czyli głównie Żydom, a także wyjątkowym uprzywilejowaniu Kościoła katolickiego przy tworzeniu „czystego” narodowo państwa, zyskały ogromny odzew. Dmowski aż do śmierci w 1939 roku trwał przy swoich poglądach, budując po przewrocie majowym, dokonanym przez Józefa Piłsudskiego, tzw. Obóz Wielkiej Polski, który jednak nigdy nie przejął w międzywojniu władzy w kraju, będąc ostro zwalczany przez piłsudczyków aż do upadku II Rzeczpospolitej.

To z ducha poglądów endeckich wywodzili się m.in. „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza, powieść ciesząca się w Europie opinią skrajnie nacjonalistycznej, „Rota” i inne głośne utwory, które kształtowały poglądy znacznej części polskiego społeczeństwa.

Msza za zabójcę prezydenta


Najbliżej przejęcia władzy w Polsce Stronnictwo Narodowe było w pierwszych latach powojennych, kiedy cieszyło się znaczącym poparciem, szczególnie na ziemiach byłego zaboru pruskiego. W naszym regionie było wówczas najsilniejszą partią polityczną. Nic zatem dziwnego, że kiedy „endek” Eligiusz Niewiadomski z zimną krwią zastrzelił prezydenta Gabriela Narutowicza za „sojusz z Żydami i mniejszościami narodowymi”, za co został skazany na karę śmierci, w przepełnionych kościołach w Bydgoszczy i Toruniu odprawiano msze święte za spokój jego duszy, a podczas kazań podkreślano cnoty, jakimi kierował się w swoim życiu zamachowiec.

Już w 1920 roku powstała w naszym regionie organizacja „Samoobrona”, mająca za zadanie chronić czysto polskie interesy i handel. Prezes oddziału w Toruniu, Zygmunt Wierzbicki, dopiero po wielu interwencjach policji usunął ze swojego domu napisy „Żydom i świniom wstęp wzbroniony”.

6 września 1924 roku w Bydgoszczy ukazał się pierwszy numer ogólnopolskiego dwutygodnika antysemickiego „Szabes-Kurjer”, cieszącego się sporą poczytnością, posługującego się prymitywnymi metodami wyszydzania kultury i obyczajów Żydów, szermującego plotkami i pomówieniami. Wzywano w nim do bojkotu żydowskich sklepów, publikowano `m.in. zdjęcia osób wychodzących z takich sklepów i „nekrologi” Polaków utrzymujących z Żydami stosunki handlowe i towarzyskie. Pismo utrzymało się na rynku do wybuchu II wojny. Wydawca „Szabes-Kurjera”, Michał Kulik, głośno mówił, że kiedyś będzie się stawiać Hitlerowi pomniki za jego „zasługi w zwalczaniu żydostwa”.

Silnym ośrodkiem narodowców na skalę krajową był także Toruń. To tutaj pod koniec 1928 roku odbył się zjazd działaczy SN z zachodnich województw. To tutaj najpopularniejszym pismem codziennym było wydawane i redagowane przez endecję „Słowo Pomorskie”.

W międzywojniu Stronnictwo Narodowe na naszym terenie zajmowało się głównie akcjami antyżydowskimi i antyniemieckimi, bo innych „obcych” na Pomorzu nie było. 24 sierpnia 1930 roku młody Żyd, Baruch Berliner, postrzelił na ul. Długiej w Bydgoszczy dwóch Polaków, co wywołało wielki ferment w mieście. Jak wyjaśniał Berliner przed sądem, chciał w ten sposób zapobiec linczowi dwóch rabinów żydowskich, którzy przyjechali do Bydgoszczy i szli przez miasto w chałatach, eskortowani przez tłum wyrostków obrzucający ich wyzwiskami, groźbami i kamieniami.

18 września 1932 roku także w Bydgoszczy tylko zdecydowana akcja policji zapobiegła napaści 150-osobowej grupy bojówkarzy, związanej z Obozem Wielkiej Polski, z pałkami w rękach, inspirowanych m.in. przez posła SN Antoniego Lewandowskiego i znanego dziennikarza Kazimierza Małychę na młodzież żydowską zebraną w sali Patzera. Nieco wcześniej bojowcy zasmarowali smołą okna ok. 50 sklepów żydowskich.

Najbardziej spektakularne formy zwalczania kupiectwa żydowskiego nastąpiły w latach 1935-38 w okresach przedświątecznych. Przebiegały one m.in. pod hasłem „Na gwiazdkę nie kupuj u żyda”. Sklepy żydowskie pikietowały grupy aktywistów endeckich, głównie przy Długiej, zwanej bydgoskimi Nalewkami. Bojkotem objęto też kino „Lido” przy Mostowej, którego właścicielem był Żyd Jachman. W sierpniu 1936 i 1937 roku doszło do pikietowania przez młodych narodowców sklepów żydowskich przy ul. Szerokiej w Toruniu, a w listopadzie 1937 domu handlowego Leisera przy Rynku Staromiejskim, jednak bez bydgoskiego „rozmachu”. Ekscesom wtórowało „Słowo Pomorskie”, zamieszczając na pierwszej stronie znamienny tytuł „Pomorze dla Pomorzaków!”.

Jedyna demonstracja antyczeska w regionie odbyła się 23 września 1938 roku tuż przed zajęciem przez wojska polskie Zaolzia - kilka tysięcy bydgoszczan zgromadzonych na Starym Rynku naubliżało głośno Czechom i... ruszyło na żydowskie sklepy; kilka zdemolowano, powybijano szyby w synagodze, szkole i mieszkaniach, a także poturbowano „obcych” przechodniów. Nieco wcześniej w Toruniu podczas wielkiego wiecu zwołanego przez SN na Rynku Staromiejskim wzywano, wzorem OZON-u, do marszu na Kowno i zajęcia terenu Litwy!

Uwielbienie dla Hitlera


W tym okresie działania narodowców znajdowały się już pod lupą policji. Na biurka wojewody pomorskiego i starostów lądowały regularnie meldunki o wszystkim, co robili działacze SN w naszym regionie. W aktach Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego przechowały się długie wykazy zorganizowanych akcji antyżydowskich i innych „grzechów” Stronnictwa Narodowego. Na przykład 17 lutego 1938 roku 10-osobowy oddział pod dowództwem Mariana Stranza „wpadł” do kościoła ewangelicznych chrześcijan przy ul. Gdańskiej w Bydgoszczy. „Obcych”, czyli wyznawców innego obrządku, poturbowano, kościół zdemolowano i zabrano wszystkie modlitewniki.

To była jedna z ostatnich większych akcji bydgoskiego oddziału SN. Potem organizacja uległa rozbiciu i pogrążyła się w wewnętrznych sporach, nie niepokojąc sił bezpieczeństwa, co z satysfakcją stwierdzał w swoich meldunkach sporządzanych dla wojewody pomorskiego Władysława Raczkiewicza - starosta bydgoski Julian Suski.

Endecy byli wrogami Niemców, domagali się ich izolacji w polskim społeczeństwie i stosowania wobec nich szykan, ale popierali i podziwiali Hitlera oraz Mussoliniego za ich politykę wobec Żydów i komunistów. Nawet Roman Dmowski w ostatnim okresie życia przepowiadał, że śladem Niemców rozprawią się z Żydami także inne narody...

To uwielbienie, wyrażające się także używaniem symboliki faszystowskiej, okazało się być ślepym zaułkiem. W pierwszych dniach wojny Niemcy ze szczególną zaciekłością ścigali na zajmowanych przez siebie polskich terenach właśnie endeków. Wielu z nich okupiło swoje poglądy śmiercią.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 20-03-2017 22:44

    Brak ocen 0 0

    - Krzysztof Błażejewski : Jestem zwolennikiem Ruchu Narodowego i endecji w przeciwieństwie do autora o tym samym imieniu i nazwisku. Dobrze ,ze nie jestem z Pomorza.

    Odpowiedz

  2. 30-11-2016 14:44

    Oceniono 1 raz 1 0

    - centurion: A jednak Polska dla Polaków, inni jesli są to bez prawa głosu i pełnienia funkcji publicznych.

    Odpowiedz