Biblioteka, hostel, galeria... Czego brakuje na dworcu Bydgoszcz Główna?

Wojciech Bielawa 20 maja 2016

Górne piętra bydgoskiego dworca świecą pustkami. Zapytaliśmy podróżnych i ekspertów, co powinno wypełnić wolną przestrzeń. Sprawdziliśmy, jakie pomysły udały się w innych miastach.

Drogeria, apteka, księgarnia, kawiarnie, punkty gastronomiczne - na dworcu wyrosło małe centrum handlowe

Fot.: Filip Kowalkowski


Nowy dworzec kolejowy działa - przynajmniej oficjalnie - już ósmy miesiąc. Co prawda, 10 października ubiegłego roku, gdy podczas oficjalnego otwarcia Krzysztof Krawczyk śpiewał o tym, jak „przemierzył cały świat”, ekipy budowlane pracowały jeszcze w pocie czoła, ale przecież takie były potrzeby kampanii wyborczej. Nieistotne. Po odjeździe gwiazdy polskiej estrady sporo się w budynku zmieniło. Przybyło kilka kawiarenek i sklepów, a w zeszłym miesiącu udostępniono wreszcie taras widokowy. Tłumów na nim nie ma, bo widok na ulicę Dworcową aż tak oka nie cieszy, ale co bystrzejsi obserwatorzy dopatrzyli się w drodze na taras, że dworzec nie jest ukończony. Na górnych piętrach wciąż hula wiatr. Wolnych jest kilka pomieszczeń, a największe z nich ma, bagatela, 1,5 tys. m. kw.


- Górne piętra dworca przeznaczone są pod najem. Jesteśmy w trakcie rozmów, zmierzających do zagospodarowanie tej przestrzeni - tłumaczy Maciej Bułtowicz z wydziału prasowego Polskich Kolei Państwowych. Szczegółów negocjacji nie zdradza. - Kiedy powierzchnię wynajmiemy i oddamy do użytku, ruszy winda, która prowadzi do tych pomieszczeń, a także na taras - dodaje. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. Znamy za to ceny. Za wynajęcie największego wolnego lokalu PKP życzy sobie 30 zł za m. kw.

Call center kontra salon urody


Postanowiliśmy pomóc włodarzom kolejowej spółki i zapytaliśmy podróżnych, co mogłoby znaleźć się na dworcu.

- Fast food. Są kawiarnie, można kupić przekąski, ale zbyt długo się na nie czeka. Wiem, że to niezdrowe jedzenie, ale w pośpiechu chętnie chapnąłbym jakiegoś hamburgera albo zestaw z kurczakiem - mówi Adrian Okoński, który regularnie kursuje między Gdynią a naszym miastem.

Pani Katarzyna Warda ze Żnina uważa, że na górnych piętrach dworca mogłoby mieścić się... call center. - Namówię mojego szefa, żeby tu przeniósł biznes, wtedy będę miała krótszą drogę do pracy. Wysiądę na peronie, zrobię kilka kroków i już będę przy biurku - śmieje się kobieta.

Ile podróżnych, tyle odpowiedzi. - Może salon urody? Kiedy pociąg ma opóźnienie, to akurat w tym czasie mogłabym dać sobie pomalować paznokcie. A na górze widziałabym siłownię - mówi Agnieszka, studentka, którą czekała na pociąg do Włocławka. Nazwiska nie zdradzi, bo nie chce „wyjść na próżną”.

Niewykorzystany potencjał


Marta Rębisz w Bydgoskim Towarzystwie Przyjaciół Kolei działa aktywnie od dekady. Jeżdżąc pociągami zwiedziła pół naszego kontynentu, przede wszystkim Bałkany i Europę Środkową. - Pod względem infrastruktury Polska zrobiła w ostatnich latach znaczny postęp. Szkoda jednak, że nie wykorzystujemy w pełni potencjału naszych nowych dworców. Tak naprawdę pojawiają się na nich tylko lokale usługowo-handlowe. Niektóre dworce, np. poznański, przypomina bardziej galerię handlową, w której przy okazji znalazły się kasy biletowe. Jest całkowicie niefunkcjonalny - ocenia. Czego jej brakuje na bydgoskiej stacji? - We Lwowie na dworcu znajduje się hotel. Pasażer, który musi czekać kilka godzin na przesiadkę, może wynająć pokój i przespać się w komfortowych warunkach zamiast koczować w poczekalni na krzesełkach. W przeszłości hostel funkcjonował także przy bydgoskim dworcu. Myślę, że noclegi cieszyłyby się popularnością - mówi podróżniczka.

Marta Rębisz: Szkoda, że nie wykorzystujemy w pełni potencjału nowego dworca. Uważam, że powinna znaleźć się tutaj, oprócz sklepów i hosteli, izba pamięci kolejnictwa.


Na taki pomysł wpadli za miedzą. W Toruniu w zeszłym roku uruchomiono hostel. Może pomieścić 55 osób. Do dyspozycji gości jest kuchnia, łazienka i bezprzewodowy internet. - Śpi się komfortowo, bo dźwiękoszczelne okna gwarantują ciszę - zapewniają w hostelu.

Marta Rębisz chciałaby także, aby na główny dworzec ponownie zawitała izba pamięci kolejnictwa. - W tej chwili Bydgoskie Towarzystwo Przyjaciół Kolei mieści się na dworcu Bydgoszcz - Wschód. To znacznie ogranicza możliwość naszej aktywności. Niestety, ceny za wynajem pomieszczeń na dworcu głównym są zaporowe. Bez sponsorów nie damy rady - mówi ze smutkiem. - Dobrze byłoby, gdyby na dworcu powstał sklep z pamiątkami i prasą kolejową, a także modelami pociągów i parowozów. Taki modelarski sklep widziałam na dworcu Keleti w Budapeszcie. Miał sporo klientów - mówi.

Dworce pełne kultury


Coraz więcej dworców kolejowych w Polsce łączy swoje tradycyjne funkcje z działalnością kulturalną.

W salach dworca w Tarnowie od grudnia 2013 r. prezentuje się dzieła z kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej. Stumetrowa sala jest przeszkolona, więc podróżni mogą obserwować wystawy nawet z korytarza. W ciągu kilku lat widzieli już na dworcu prace Pawła Althamera, Mirosława Bałki, Leona Tarasewicza, Roberta Kuśmirowskiego, Wilhelma Sasnala.

Z kolei na dworcu w Rumi, dzięki współpracy lokalnych władz i PKP wyremontowano modernistyczny budynek stacji, a jej wnętrze zamieniono w wygodną, nowoczesną i ogólnodostępną bibliotekę z czytelnią. - Mieszkańcy Rumi są jak nomadzi, cały czas w podróży, więc codziennie przez dworzec przewijają się tysiące osób. Dzięki temu, że mają teraz bibliotekę pod ręką, bardzo wzrosło czytelnictwo. We wrześniu 2014 roku, kiedy otworzyliśmy „Staję Rumia” mieliśmy nieco ponad 7 tys. czytelników, a dziś jest ich już ponad 12 tys. - mówi Krystyna Laskowicz, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rumi. - W naszej siedzibie odbywa się wiele konferencji i spotkań, pełnimy rolę centrum kultury. Odwiedzają nas goście z całego świata. Jesteśmy dumni z tej rewitalizacji - dodaje.

W Goleniowie koło Szczecina także zamierzają połączyć dworzec z centrum kultury. I zrobią to z dużym rozmachem. Wewnątrz budynku znajdzie się sala widowiskowo-koncertowa na blisko pół tysiąca osób, a także kawiarnia i przestrzeń ekspozycyjna. Na scenie będą mogli występować lokalny teatr i orkiestra dęta.


Warto wiedzieć: Dworce w budowie


Bydgoski dworzec główny jest jednym z największych kolejowych obiektów, zmodernizowanych w ostatnich latach w Polsce. Koszt inwestycji wyniósł blisko 200 mln zł.

Nowe dworce kolejowe powstały także w innych miastach, m.in. Poznaniu, Katowicach, Wrocławiu i Gdańsku. Gruntowny remont przeszła także Warszawa Centralna. Tylko do 2013 roku na remonty wydano blisko miliard złotych. Za tę kwotę zmodernizowano 77 dworców kolejowych w kraju.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 24-05-2016 09:11

    Oceniono 1 raz 0 1

    - Ted: Na górze przydałaby się restauracja KFSI

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz