Muzyka łagodzi obyczaje, ból i przestępców

Dorota Witt 14 maja 2016

Wcześniaki przy spokojnej muzyce szybciej rosną, a więźniów przy kojących dźwiękach łatwiej resocjalizować. Muzyka działa na tych, którzy słuchają jej dla przyjemności i na tych, którzy czynią to mimowolnie. Co ciekawe, pomaga nawet tym, którzy nie słyszą.

Muzyka wspiera rozwój maluchów: pomaga pozbyć się lęków, także tych związanych z poznawaniem nowych ludzi i miejsc. Pamiętają o tym organizatorzy cyklu koncertów dla najmłodszych „Akademia WioliMisia” w bydgoskiej Filharmonii Pomorskiej.

Fot.: Filip Kowalkowski,


Delikatną kojącą muzykę relaksacyjną słychać nie tylko w gabinetach psychoterapeutów, jej wpływ na organizm człowieka (i nie tylko) doceniają już lekarze, rehabilitanci, opiekunowie osób starszych, rodzice oraz wychowawcy w zakładach karnych, a także hodowcy zwierząt.

Pomaga się uczyć


- Muzyka daje możliwość odnalezienia i odwołania się do naturalnych rytmów ludzkiego życia - stereotyp kroku, oddechu, pulsu, a to podstawa jej szczególnego oddziaływania, wykorzystywanego w muzykoterapii lub samej terapii muzyką - mówi dr Ewa Danek, prowadząca zajęcia z muzykoterapii i logorytmiki na UKW w Bydgoszczy. - To właśnie puls i rytm w muzyce wspomagają i stymulują lub obniżają aktywność ruchową. Po pozytywnych doświadczeniach z lat 60. na oddziałach noworodkowych z wykorzystaniem kołysanki, głosu matki czy nagranej akcji serca w rytmie 72 uderzeń na minutę, wiele szpitali na świecie wykorzystuje te dobroczynne właściwości, zwłaszcza w odniesieniu do wcześniaków, które dzięki tej terapii szybciej przybierają na wadze i wcześniej opuszczają szpital.


To, jak nasz organizm fizycznie i psychicznie odpowiada na muzykę i jej rytm, daje pole do popisu terapeutom. Stymulowanie dźwiękiem wykorzystuje się już w rehabilitacji ruchowej, kardiologicznej czy logopedycznej. - Puls i rytm mają zastosowanie nawet w nauce tańca osób głuchoniemych, które, mimo że nie słyszą muzyki, czują rytm i potrafią świetnie tańczyć, wyrażając przy tym emocje - podkreśla dr Ewa Danek.

[quote=dr Ewa Danek]Zdaniem naukowców, tzw. hormon szczęścia wydziela się właśnie wtedy, kiedy słuchamy ulubionych utworów./quote]

Muzyka z powodzeniem zastępuje „pigułki”, nie tylko te od bólu głowy. Włącza się ją podczas bolesnych i męczących procedur medycznych w leczeniu szpitalnym,w kardiologii, stomatologii, chirurgii... Sesje muzykoterapeutyczne pomagają wrócić do dobrej kondycji psychicznej osobom cierpiącym na depresję, sprawdzają się także w rehabilitacji neurologicznej, ruchowej, w leczeniu sanatoryjnym, a nawet w onkologii i opiece paliatywnej - pomagają zarówno chorym jak i ich rodzinom oraz lekarzom.

Dzieciom muzyka pomaga się uczyć (nawet tym o specjalnych potrzebach edukacyjnych) i przetrwać trudne chwile w szpitalu. Muzykoterapię zaleca się maluchom z zaburzeniami mowy, jest stosowana w rehabilitacji dzieci niewidomych, głuchych, z porażeniem mózgowym. - Spełnia różne zadania: od usprawnienia psychoruchowego, pobudzenia rozwoju umysłowego, wyobraźni, rozładowania napięć i obniżenia lęku, uczenia właściwych zachowań społecznych po zagospodarowanie czasu wolnego. Działa terapeutycznie i wychowawczo - przekonuje dr Ewa Danek.

Działa na emocje


O mobilizującym i wyciszającym wpływie muzyki na tych, którzy siadają do nauki, powinni pamiętać maturzyści, którzy niemal do końca maja będą się zmagać z egzaminacyjnym stresem. Te same dźwięki pomogą tym, których czeka rozmowa o pracę - zawsze wtedy, gdy trzeba się skoncentrować, uspokoić i usprawnić pamięć. W takich sytuacjach warto słuchać muzyki dla zrelaksowanego ducha, ale i dla rozluźnionego ciała:- Wskazane są różne techniki rozluźniające ciało, oddechowe i wizualizacyjne, wykorzystujące wcześniejsze pozytywne doświadczenia, które spotęgowane odpowiednią muzyką, sprzyjają koncentracji i wyciszeniu wewnętrznemu - tłumaczy dr Ewa Danek.

Muzyka działa na emocje i wywołuje określone skojarzenia, pomaga nam przypomnieć sobie dobre chwile, które pozytywnie nastrajają nas do pracy. Zalecane są raczej utwory spokojne, o charakterze kojącym, także z wykorzystaniem dźwięków natury, nawet gdy chodzi nam o mobilizację sił przed ważnym konkursem.

Muzykę, która ma nas zrelaksować po trudnym dniu, możemy wybrać sami, taką, jaką lubimy, i nie musi to być tylko muzyka poważna. Wolna i spokojna o łagodnej linii melodycznej działa zwykle kojąco, łagodząc napięcie, usuwając lęk, poprawiając nastrój, a szybka, rytmiczna i ruchliwa - stymuluje i pobudza, dostarczając silnych bodźców i aktywizując. - Zdaniem naukowców, tzw. hormon szczęścia wydziela się właśnie wtedy, kiedy słuchamy ulubionych utworów, a nawet w oczekiwaniu na nie - dodaje dr Ewa Danek.

Zwłaszcza w kolejce do kasy czy na pokazie supergotujących garnków musimy pamiętać, że muzyka ma na nas wpływ, niezależnie od tego, czy słuchamy jej intencjonalnie czy towarzyszy nam niezależnie od naszej woli, np. na zakupach, podczas pracy, nauki, treningu sportowego czy w podróży.

- Stąd tak ważne jest, aby otaczała nas w danej chwili właściwa muzyka, co znakomicie rozumieją handlowcy, wywołując u nas określone emocje i skojarzenia, zachęcając tym samym do zakupów - uważa dr Ewa Danek.

Humanizuje leczenie


Eksperci przekonują, że słuchanie muzyki relaksacyjnej nie niesie ze sobą ubocznych skutków. A jeśli przyzwyczaimy się do jej słuchania - tym lepiej. Większość pacjentów pozytywnie ocenia poddanie się muzykoterapii. Choć czasem trudno jasno wskazać, w jakim stopniu muzyka przyczyniła się do wyleczenia czy skutecznej rehabilitacji, bo stosuje się ją razem z konwencjonalnymi terapiami, to specjaliści uważają, że za jej włączeniem w proces leczenia przemawia sam fakt, że muzyka to leczenie humanizuje, a więc czyni znośnym.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.