Turyści pod ziemią. W kopalni węgla brunatnego w Borach Tucholskich wydobywają historię

Krzysztof Błażejewski 6 maja 2016

Kiedy za grupą schodzącą kopalnianym szybem pod ziemię zamykają się drzwi i robi się zupełnie ciemno, nawet najbardziej ożywione dzieci milkną. Zwłaszcza że po chwili mdłe światło latarni oświetla długą, siwą brodę Skarbka, górniczego duszka.

Makieta dawnej kopalni węgla brunatnego już prawie gotowa. Dojdą figurki ludzi, zwierząt i machina ruszy...

Fot.: Krzysztof Błażejewski


Jeszcze kilkanaście lat temu było tu ciche, spokojne miejsce w pięknej okolicy. Nowe osiedle wśród lasów, blisko urokliwego zakola Brdy. W miejscowości Piła Młyn koło Gostycyna na południowym skraju Borów Tucholskich. W 2002 roku nieoczekiwanie pod jednym z domków zapadła się ziemia. Dopiero wówczas mieszkańcy osiedla dowiedzieli się, że żyją na terenie zajmowanym w przeszłości przez... kopalnię węgla brunatnego.


Tak zaczyna się ta historia, która dziś ma oblicze atrakcji turystycznej. W Pile Młyn mają teraz skansen, do którego przyjeżdżają licznie turyści. W okolicy powstaje zaplecze hotelowo-gastronomiczne. Tutaj, w okolicach Zalewu Koronowskiego, na początku XX wieku znakomicie prosperował zakład wydobywczy, a węgiel wywożono do Berlina i innych większych miast Niemiec wschodnich.

Mieszkańcy osiedla postanowili wykorzystać szansę daną im przez los. Założyli Stowarzyszenie Mieszkańców i Miłośników Piły nad Brdą BUKO, zajęli się odsłanianiem pozostałości kopalni, budową zaplecza turystycznego. Nauczyli się zdobywać środki z różnych źródeł. Z uczniów stali się niebawem... nauczycielami, jak działać na rzecz „małej ojczyzny”. Są dziś znani w kraju. Nazwano ich „aktywistami na ruchomych piaskach”. Dziś Piła Młyn to tzw. wioska tematyczna, oczywiście górnicza, jedyna tego typu w Polsce.

Kiedy kilka metrów pod ziemią w sztolni upadowej zabiera głos Skarbek, nawet dzieci cichną...

fot. Krzysztof Błażejewski

Kiedy kilka metrów pod ziemią w sztolni upadowej zabiera głos Skarbek, nawet dzieci cichną...


Najmłodsi zwiedzający teren po dawnej kopalni muszą obowiązkowo zajrzeć do wózka wydobywczego

fot. Krzysztof Błażejewski

Najmłodsi zwiedzający teren po dawnej kopalni muszą obowiązkowo zajrzeć do wózka wydobywczego


Korzystając z majowego weekendu przybyły tu dziesiątki zwiedzających, było to otwarcie kolejnego sezonu. Rok w rok jest tu więcej do zobaczenia i ciekawiej. Po pozostałościach kopalni oprowadzał Skarbek, w tę rolę wcielił się prezes stowarzyszenia BUKO, Wojciech Weyna. Na najmłodszych zejście, choć jedynie na parę metrów, pod ziemię zrobiło spore wrażenie. Można było po terenie byłej kopalni wędrować z audioprzewodnikiem. Pojawiło się także to, co w takich przypadkach jest obowiązkowe: chleb ze smalcem, żurek, kawa, ciasto...

A kiedy turystów zmęczyło zwiedzanie, mogli na świeżym powietrzu odpocząć i coś przekąsić

fot. Krzysztof Błażejewski

A kiedy turystów zmęczyło zwiedzanie, mogli na świeżym powietrzu odpocząć i coś przekąsić


Największą atrakcją bez wątpienia była jednak prezentowana po raz pierwszy makieta kopalni w Gostycynie. Jeszcze niewykończona, wykonana ogromnym nakładem pracy przez pasjonata, archeologa Roberta Grochowskiego. Jej przygotowanie zajęło mu półtora roku.

Robert Grochowski, archeolog: Sama opowieść dziś nie wystarczy. Trzeba zaproponować turystom, by weszli do środka, przenieśli się w miejscu i czasie na teren dawnej kopalni.


- Zrobiłem ją w przekonaniu, że zwiedzający powinni zobaczyć, jak to kiedyś wyglądało - mówił Grochowski. - Sama opowieść, plansze i pokazywanie obiektów dziś nie wystarczą. Trzeba zaproponować turystom, by weszli do środka, przenieśli się w miejscu i czasie na teren dawnej kopalni. Na zwiedzanie skansenu najlepiej umówić się drogą meilową: buko@las.pl

Kopalnie w Pile Młyn „Buko”, „Olga” i inne


Wydobywanie węgla przez mieszkańców Piły Młyn rozpoczęło się w połowie XIX w. W 1892 r. bracia David i Jakob Bukowzer założyli pierwszą kopalnię o nazwie „Buko”. W 1900 roku ruszyła druga kopalnia - „Olga”. Po zatrudnieniu górników ze Śląska zaczęto wydobywać węgiel sztolniami upadowymi oraz chodnikami wydobywczymi.

W 1918 roku uruchomiono kolejkę wąskotorową z Piły do Gostycyna, w tym też czasie zaczęły działać kolejne kopalnie „Aleksandra” i „Montania”. Po I wojnie „Aleksandrę”, „Olgę” i „Montanię” przejęli bracia Radomscy. W roku 1936 koncesję na wydobywanie węgla w Pile Młyn otrzymał Antoni Ostrowski, który wybudował kopalnię „Teresa”. Po 1945 roku Ostrowski przez kilka lat próbował wznowić eksploatację zasobów, jednak ze względu na duże koszty transportu i niską cenę węgla brunatnego, wypartego z rynku przez węgiel kamienny, zrezygnował.

To dzieło na długie lata. Rekonstrukcja tunelu


W najbliższej przyszłości stowarzyszenie BUKO planuje przekształcenie pozostałości kopalnianych w muzeum nowoczesnego typu, bazujące na rekonstrukcjach i prezentacjach multimedialnych. Z imitacją części podziemnej, zjazdem kopalnianym szybem, dającym pełne złudzenie pobytu w prawdziwej kopalni. Jak to zrobić, członkowie stowarzyszenia podpatrzyli w Anglii, w Birmingham, dokąd w tym celu przed paru laty pojechali.

- Na razie udało nam się udostępnić zwiedzającym sześciometrowy odcinek szybu sztolni, opadającej pod kątem 35 stopni - mówi prezes stowarzyszenia, Wojciech Weyna. - Pogłębianie, dalsze odsłanianie autentycznego chodnika okazuje się z różnych względów niemożliwe. Będziemy musieli zrobić to inaczej: odejść nowym chodnikiem w bok i tam spróbować wywiercić tunel, który będzie odtwarzał wnętrze kopalni sprzed wieku. To zadanie na lata.

Życie zatrzymane w kadrze. Makieta pod kloszem


W niewielkim drewnianym budynku na terenie skansenu dobiega końca montaż makiety dawnej kopalni z okresu jej świetności. Już dziś robi ona duże wrażenie, odtwarzając dokładnie i precyzyjnie krajobraz, ukształtowanie terenu, zabudowania i urządzenia. Są figurki ludzi, zwierząt. Z głośników docierają odgłosy toczącej się pracy i codziennego życia. Górnicy zjeżdżają do kopalni, gdzie wre praca. To można obserwować na podglądach przekrojów. Makieta jest sterowana elektronicznie, po powierzchni poruszają się pociągi wywożące urobek, kręcą się skrzydła wiatraka w młynie. Udostępniona i uruchomiona zostanie z chwilą pojawienia się szklanej kopuły, która makietę przykryje.

- Do dziś zachowały się w Pile Młyn tylko trzy budynki pokopalniane - mówi Robert Grochowski, twórca makiety. - Przy rekonstrukcji musiałem posiłkować się dokumentami i zapiskami, pomagały mi też analogie z innymi kopalniami tego typu w Niemczech, a także z kopalniami złota z tego okresu w USA.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 02-08-2016 12:18

    Brak ocen 0 0

    - Olaf: Tą kopalnie otworzyli już kiedyś eksploratorzy i weszli do środka szybem . Gdzieś zdjęcia w sieci widziałem nawet.

    Odpowiedz