Centralne Biuro Antykorupcyjne w ratuszu w Inowrocławiu. Sprawdza, czy przetarg na ponad pół miliona to „ustawka”

Grażyna Ostropolska 15 kwietnia 2016

„Inwestycja w przyszłość bez ryzyka” - to nazwa projektu, który miał wyrównywać szanse edukacyjne gimnazjalistów. Cel szczytny, ale sposób, w jaki wyłaniano wykonawcę tego publicznego zamówienia, był nietypowy i dość ryzykowny.

Fot.: Rys. Łukasz Ciaciuch


Klasyczna „ustawka” - twierdzą ci, którzy startując w przetargu (w 2014 r.) odpadli w przedbiegach, mimo że ich oferta była nawet o połowę tańsza od zwycięskiej.


- To była kiełbasa wyborcza. Ponad stu nauczycieli zarobiło na zajęciach pozalekcyjnych po kilka tysięcy złotych na głowę. Nic dziwnego, że w wyborach samorządowych głosowali na Brejzę - słyszymy od tych, którzy się na te unijne profity (projekt był współfinansowany przez UE) nie załapali.

Ofiara eksperymentu?


- Wydaje się nam, że poprzez kontrolę CBA, wywołaną donosem, Urząd Miasta stał się ofiarą eksperymentu, który zmuszał gminę - jako sięgającą po tego typu dotację - do ogłoszenia przetargu - uważa Magdalena Kaiser, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu w inowrocławskim ratuszu i przekonuje, że przetarg przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi procedurami. Tym procedurom przyglądają się bacznie funkcjonariusze CBA. Wzięli pod lupę dokumenty, związane ze zmianą zamówienia i unieważnieniem pierwszego przetargu na „wykonanie usług edukacyjnych, polegających na zorganizowaniu i przeprowadzeniu zajęć pozalekcyjnych oraz doradztwa edukacyjno-zawodowego w inowrocławskich gimnazjach”. Do tego, co zaniepokoiło kontrolerów, ma się teraz ustosunkować prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza. W mieście huczy od domysłów, więc liczyliśmy, że gospodarz zabierze głos.

- Prezydent Ryszard Brejza nie zajmuje się tym tematem - poinformowała nas jego rzeczniczka Agnieszka Chrząszcz. Większość dokumentów, związanych z kontrowersyjnym przetargiem, można znaleźć w Internecie i prześledzić jego przebieg.

Magdalena Kaiser, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu UM w Inowrocławiu:: Blisko 800 inowrocławskich dzieci miało dodatkowe darmowe zajęcia. W tej sprawie kontrolę w UM prowadzi CBA. Zapewniamy: Nie było żadnych nieprawidłowości, co niewątpliwie niebawem zostanie potwierdzone. Zanim jednak prawda wyjdzie na jaw, a dywagacje zostaną ukrócone, informuję, że rok temu Urząd Marszałkowski kontrolował projekt „Inwestycja w przyszłość bez ryzyka” i nie stwierdził nieprawidłowości.


Zmiana zamówienia dotyczy liczby wykwalifikowanych nauczycieli w poszczególnych gimnazjach, którymi może dysponować oferent. Zamawiający, czyli UM w Inowrocławiu, zmniejsza ich liczbę ze 125 do 113. Ogłasza tę zmianę 17 lutego 2014 r., a dziesięć dni później przetarg, na który wpływa aż 10 ofert z całej Polski, unieważnia. „Powyższe postępowanie jest obarczone niemożliwą do usunięcia wadą, uniemożliwiającą zawarcie niepodlegającej unieważnieniu umowy(...) Zamawiający dopuścił możliwość składania ofert częściowych, co może skutkować niemożliwością świadczenia” - tak to uzasadnia prezydent Ryszard Brejza.

Wśród startujących w unieważnionym przetargu były firmy ze Szczecina i Gorzowa Wlkp. gotowe wykonać całą usługę za niespełna 400 tys. zł, i białostocka z ofertą o 100 tys. zł tańszą. Oferty częściowe (na usługi tylko w jednym z gimnazjów), których ten unijny projekt nie dopuszczał, złożyli nauczyciele 5 inowrocławskich gimnazjów, reprezentowani przez pełnomocników. Złożone w całość cząstkowe oferty dawały cenę: 582 750 zł za wszystkie usługi, objęte projektem, czyli dwukrotnie wyższą od najniższej przetargowej oferty.

Już następnego dnia (28.02.2014 r.) pojawia się ogłoszenie o kolejnym przetargu wraz z informacją, że o wyborze oferty w 40 proc. zdecyduje cena, a w 60 proc. doświadczenie zawodowe wykonawcy. Na składanie ofert zainteresowani mają… 4 dni.

Po co się z koniem kopać?


Żadna z firm, startujących w unieważnionym przetargu, do kolejnego już nie przystąpiła.- Było dla nas jasne, że „nie dla psa kiełbasa”, bo chodzi o „ustawkę” dla swoich, więc się wycofaliśmy - tłumaczy obrazowo jeden z oferentów, a inny w podobnym tonie dodaje: - Szkoda nam było czasu na kopanie się z koniem.

Drugi przetarg, na który wpłynęły zaledwie dwie oferty, rozstrzygnięto błyskawicznie i już 13 marca udzielono zamówienia 113 nauczycielom inowrocławskich gimnazjów z pełnomocnikiem Rafałem Pierzchalskim na czele i ofertą: 582 750 zł. - To był fortel, bo wieść niesie, że Pierzchalskiego w ten przetarg wrobiono. Kazano mu się podpisać pod ofertą i miał robić na papierze za wykonawcę, reprezentującego konsorcjum - podpowiadają ratuszowe wiewiórki.

Drobna przysługa?


Pierzchalski to ceniony dyrektor inowrocławskiego Gimnazjum nr 4 z oddziałami dwujęzycznymi i beneficjent licznych nagród. - O te ministerialne występował Brejza, więc trudno się Pierzchalskiemu dziwić, że nie potrafił mu odmówić przysługi w postaci złożenia podpisu pod ofertą - tłumaczą go nauczyciele, przypominając, że dyrektor „czwórki” startował w 2014 r. na radnego z listy wyborczej: „Porozumienie Ryszarda Brejzy”. Są też osoby Pierzchalskiemu nieprzychylne. - Z oświadczenia majątkowego wynika, że dyrektor miał w 2014 r. prawie 9 tys. zł dodatkowych zarobków, a skoro edukacyjny projekt zakończono w czerwcu 2015 r. to pewnie w ub.r. zarobił drugie tyle - podpowiadają.

Teraz funkcjonariusze CBA chcą, by prezydent Ryszard Brejza odpowiedział im na pytanie, dlaczego, nie czekając na pisemny wniosek komisji przetargowej, unieważnił postępowanie i zamiast jednej umowy z wyłonionym w drugim przetargu oferentem, złamał procedurę, podpisując 113 cząstkowych umów z nauczycielami i dodając do każdej z nich zapis o karze umownej, czego nie przewidywał zawarty w specyfikacji wzór umowy.

Śliski temat?


Smaczku sprawie dodaje fakt, że odrzucona w drugim przetargu oferta Instytutu Szkoleniowo-Badawczego „Meridium” Zbigniew Michalak z Konina była o prawie 120 tys. zł tańsza od wybranej. Dlaczego ją odrzucono?

- Firma „Meridium” została wykluczona z powodów formalnych, bo dysponowała liczbą 108, a nie 113 nauczycieli, były też uzasadnione wątpliwości co do ich stażu. Niepokój komisji przetargowej wzbudził fakt, że zdecydowana większość zgłoszonych nauczycieli miała ponad 20-letni staż pracy. Komisja dotarła do pracodawców niektórych z nich i okazało się, że takiego doświadczenia nie mają - tłumaczy Magdalena Kaiser, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu UM w Inowrocławiu, dodając że firma z Konina rekomendowała do wykonania tych usług nauczycieli z Wielkopolski.

- A gdzie są dowody na to rzekome sprawdzenie stażu? Ja ich nie otrzymałem, więc uważam to za blef - oburza się Zbigniew Michalak, szef „Meridium”. - Nie jest też prawdą, że „Meridium” chciała realizować edukacyjne usługi poprzez nauczycieli z Wielkopolski. Zadeklarowaliśmy zatrudnienie miejscowych, czyli inowrocławskich nauczycieli, bo zawsze tak robimy - tłumaczy. Jego Instytut Szkoleniowo-Badawczy funkcjonuje na rynku i prowadzi edukacyjne projekty od 10 lat. - Zdarza się, że brakuje nam kilku nauczycieli, ale mamy bazę doświadczonych nauczycieli w całej Polsce i z uzupełnieniem kadr nie ma problemu - wyjaśnia. Jak przyjął odrzucenie oferty „Meridium”? - Byliśmy zszokowani informacją, że przetarg wygrywa dyrektor inowrocławskiego gimnazjum, reprezentujący 113 nauczycieli, dający ofertę o 120 tys. zł droższą od naszej. Uznaliśmy, że to bardzo śliski temat. Mogliśmy się odwoływać, ale to strata czasu i pieniędzy, bo to, co w naszym odczuciu jest kombinowaniem, trudno udowodnić - wyjaśnia Zbigniew Michalak i dodaje: - Wcześniej tylko raz spotkałem się z takim dziwnym rozstrzygnięciem. To dotyczyło przetargu w Gnieźnie.

Rafał Pierzchalski rozmowę z nami ogranicza do oświadczenia: - Jako dyrektor gimnazjum, w którym także wspomniane zajęcia miały być realizowane, reprezentowałem konsorcjum 113 nauczycieli inowrocławskich szkół, składając do UM w ich imieniu ofertę w drugim postępowaniu przetargowym. Projekt „inwestycja w przyszłość bez ryzyka”, realizowany w inowrocławskich szkołach gimnazjalnych, dawał możliwość rozwoju zarówno uczniom uzdolnionym, jak i tym, którzy wymagali wsparcia, i w związku z tym wielu nauczycieli wyraziło chęć uczestnictwa w tym projekcie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 22-04-2016 10:39

    Oceniono 7 razy 2 5

    - joker39: Poseł Brezja uaktywnił się w sejmie, uderzyli w ojca.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz