Gdzie się kryją eseldowcy, kogo uwodzą doktoranci z Razem, czyli na tropie kujawsko-pomorskiej lewicy

Małgorzata Oberlan 8 kwietnia 2016

Trudno być lewicą w kraju, w którym prawica rozdaje po 500 zł na dziecko... Mimo to podjęliśmy dziennikarskie śledztwo i znaleźliśmy tę „autentyczną lewicę” i tę, która „sprawuje rząd dusz”.

Wśród członków i sympatyków Razem średnia wieku to 30 lat. Na zdjęciu: niedzielny protest w Toruniu.

Fot.: Grzegorz Olkowski


Mamy siłę - twierdzi Krystian Łuczak, szef SLD w Kujawsko-Pomorskiem. Partii, przypomnijmy, która nie przekroczyła w ostatnich wyborach progu wyborczego i nie wprowadziła do Sejmu żadnego posła.

Siła SLD


Siłą Sojuszu mają być nie tylko lata doświadczeń, ale i dwa tysiące członków partii w regionie. Czy aby w tym gronie nie kryją się martwe dusze? Ależ! Krystian Łuczak gwarantuje, że owe tysiące żyją i są aktywne: - Tę liczbę członków potwierdziliśmy chociażby przy okazji wyborów przewodniczącego partii w województwie. Korzystając z systemu Skarbnik wydrukowaliśmy właśnie niecałe (bez kilku bodajże) dwa tysiące kart do głosowania - podkreśla. - Na tle kraju prezentujemy się jako region bardzo dobrze. Liczniejsze szeregi SLD ma tylko w Mazowieckiem i w Wielkopolsce.


Siłą SLD w regionie są też radni - ponad 100 różnego szczebla. Wprawdzie w Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego radny lewicowy jest tylko jeden - Stanisław Pawlak, były burmistrz Lubrańca - ale nie czas teraz poddawać analizie to, jak SLD przegrało sejmiki w całym kraju.

- Około 30 radnych mamy miejskich, około 40 powiatowych, a pozostali to radni gminni - wylicza Krystian Łuczak. - Od razu trzeba tutaj dodać, że siłą SLD są też ludzie w organach samorządowych. Mamy dwóch starostów: żnińskiego -Zbigniewa Jaszczuka i radziejowskiego -Jarosława Kołtuniaka. Mamy też wicestarostę inowrocławskiego -Włodziemirza Figasa i, nie zapominajmy, dwóch wiceprezydentów Bydgoszczy: Annę Mackiewicz i Mirosława Kozłowicza.

Adrian Stelmaszyk, Razem: Zależy nam na pomocy zwykłym ludziom, na kontakcie z nimi, a nie na zamykaniu się w zaciszach gabinetów i komunikowaniu się tylko za pośrednictwem mediów.


Oczywiście, z perspektywy PO, PSL czy PiS takie podsumowanie „majątku kadrowego” można by zbyć jakimś złośliwym określeniem, ale w złośliwości tu wchodzić nie będziemy. Tym bardziej, że, jak podkreśla przewodniczący Łuczak, na niedawnym Samorządowym Kongresie Lewicy w Łodzi przewodniczący krajowy Włodzimierz Czarzasty pokazał nowe oblicze Sojuszu. Oblicze z klasą, inteligentną krytyką rządzących, ale bez dążenia do ciągłych starć, jak czyni to PO.

- Musimy skoncentrować się na odbudowaniu pozycji partii przed kolejnymi wyborami. Mamy ofertę i dla młodych (np. program mieszkaniowy), i dla starszych (np. karta seniora). Zaczęliśmy zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie aborcji. Musimy szukać tez odpowiednich ludzi, bo potrzebna jest wymiana pokoleniowa - zauważa Krystian Łuczak.

Rząd dusz Jerzego Wenderlicha


Sam Łuczak ma 67 lat, a partyjną karierę zaczynał w latach 1973-1975 jako przewodniczący zarządu miejskiego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Potem, rzecz jasna, były struktury PZPR, a po 1989 r. - Socjaldemokracji RP. Szefem wojewódzkich struktur SLD został w 2003 r.

Siłę i moc czuje też w sobie największy toruński przegrany ostatnich wyborów parlamentarnych - były wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich. Ten 62-letni polityk przypomniał o sobie lokalnym mediom w miniony poniedziałek. Gdy w całej Polsce głośno było już o sobotnich i niedzielnych akcjach przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego partii Razem, działacze SLD zorganizowali w Toruniu konferencję prasową. Konferencję w stylu tradycyjnym, z udziałem tych samych twarzy, poświęconą wspomnianemu referendum.

- W tym okręgu wyborczym to ja uzyskałem najlepszy wynik spośród przedstawicieli wszystkich partii (25 tys. 365 głosów - przyp. red.) więc można powiedzieć, że Tadeusz Rydzyk kieruje w Toruniu tylko instytucjami, bo rząd dusz nie on, ale ja sprawuję - mówił Wenderlich.

To idzie młodość, czyli Razem


- To my jesteśmy autentyczną lewicą - podkreśla tymczasem Adrian Stelmaszyk, koordynator partii Razem w okręgu toruńsko-włocławskim. - Zależy nam na pomocy zwykłym ludziom, na codziennym kontakcie z nimi, a nie za zamykaniu się w zaciszach gabinetów i komunikowaniu się tylko za pośrednictwem mediów.

Do czyjego ogródka ten kamyczek, nietrudno zgadnąć. Razem, nazywana też „partą doktorantów” z uwagi na silne przedstwicielstwo tej grupy akademickiej w jej władzach i strukturach, dobrze widoczna jest na ulicach. Oczywiście, gdy jej lider Adrian Zandberg z towarzyszami wyświetla werdykt Trybunału Konstytucyjnego na kancelarii premiera, lokalni działacze mogą najwyżej zorganizować konferencje (te zresztą, w wykonaniu Razem, i tak różnią się od eseldowskich, bo młodzi nie mają jeszcze siedziby). Już jednak sprzeciw przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego to pole do popisu w terenie.

„Nie dla torturowania kobiet”, „Ich ustawa łamie nasza prawa” - z takimi hasłami na toruńskiej starówce pojawili się w minioną niedzielę nie tylko ludzie Razem, ale i ich sympatycy. Było głośne czytanie „Piekła kobiet” Tadeusza Boya-Że-leńskiego; było spotkanie z kontrma-nifestacją zwolenników zakazu aborcji. Nazajutrz zaś - znów publiczny happening, czyli wysyłanie symbolicznych wieszaków premier Beacie Szydło.

Happeningi i obecność w mediach społecznościowych to z pewnością mocna strona Razem. A jak jest z liczebnością jej szeregów? - Mimo tego, że działamy niecały rok, to w okręgu toruńsko-włocławskim mamy obecnie 40 członków i sympatyków, w tym 12 kobiet i 28 mężczyzn, przy czym w powoływanym demokratycznie zarządzie okręgu obowiązuje pełen parytet. Nasza członkini - Joanna Jurkiewicz - jest też w Radzie Krajowej partii. Przedział wiekowy naszych członków jest szeroki, bo od 18 do 60 lat, ale dominują osoby po 30. roku życia - wylicza Adrian Stelmaszyk.

Wśród członków SLD  średnia wieku to 60 lat , oceniając „na oko”. Na zdjęciu: ubiegłoroczne obchody 1 maja w Bydgoszczy.

fot. Dariusz Bloch

Wśród członków SLD średnia wieku to 60 lat , oceniając „na oko”. Na zdjęciu: ubiegłoroczne obchody 1 maja w Bydgoszczy.



W całym województwie, jak informuje Marta Nowak, rzeczniczka partii, Razem ma około 200 członków i sympatyków. W kraju natomiast - kilka tysięcy.

Czy SLD i Razem zbliżą się? Raczej nie w najbliższym czasie.

- Za nazwą „Razem” nie idzie chęć do wspólnego działania - twierdzi Krystian Łuczak.

- SLD wybrało model klubu emeryta milicji obywatelskiej - to słowa Adriana Zandberga po lutowym wyborze Czarzastego na szefa SLD.

O poglądach


Z badania CBOS (2015 rok) wynika, że największe różnice między lewicą, centrum i prawicą odnoszą się do sfery wartości: relacji Kościoła z państwem, prawa do zawierania związków partnerskich między osobami tej samej płci i przerywania ciąży. Osoby o poglądach lewicowych na ogół uważają, że konkordat jest niepotrzebny (62 proc. zdecydowanych wskazań), a państwo nie powinno wyróżniać w ten sposób żadnego z Kościołów. Takie stanowisko częściej niż przeciwne jest również podzielane przez osoby o orientacji centrowej. Z kolei 50 proc. osób identyfikujących się z prawicą zdecydowanie twierdzi, że konkordat jest w Polsce potrzebny i w pewnym sensie naturalny, bo do Kościoła katolickiego należy większość obywateli.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 12-04-2016 14:29

    Oceniono 8 razy 5 3

    - zgadzam się ze "mną": precz z sld!

    Odpowiedz

  2. 09-04-2016 15:17

    Oceniono 13 razy 7 6

    - ja: Precz z komuną.

    Odpowiedz