Gdy świat wali się z hukiem... Kobieta kobiecie najlepiej pomoże wyjść na prostą

Dorota Witt 2 kwietnia 2016

O tym, czego boi się mężczyzna, kiedy jego partnerka idzie na spotkanie z przyjaciółkami, mówi dr Monika Dąbkowska, psychoterapeutka, seksuolożka, wykładowczyni na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, która prowadzi również grupy wsparcia.

Dr Monika Dąbkowska: - W grupie wsparcia odkrywamy, że inni mierzą się z jeszcze większymi trudnościami i dobrze sobie radzą.

Fot.: Grzegorz Olkowski



Przybywa grup wsparcia dla kobiet, tych profesjonalnych, prowadzonych przez psychoterapeutów, i tych nieformalnych, zawiązywanych spontanicznie choćby przez kobiety o podobnych zainteresowaniach. Skąd taka potrzeba?
Kiedy mówimy, że człowiek jest istotą społeczną, nie znaczy to tylko tyle, że dąży do zawiązania trwałego związku z osobą przeciwnej płci w celu prokreacji - jak nakazuje biologia. Potrzebujemy też, i to wcale nierzadko, kontaktów z osobami tej samej płci, a to dlatego, że jednak kobiety różnią się od mężczyzn: w myśleniu czy odczuwaniu i okazywaniu emocji. Często kobiety szukają wsparcia u innych kobiet, bo gdy w relacji tych różnic nie ma, łatwiej poczuć empatię, zrozumienie, a czasem po prostu łatwiej się wygadać.

Jaka siła jest w kobiecych grupach wsparcia?
Właściwości kojące, lecznicze mają tu rozmowa, możliwość dzielenia się doświadczeniami - nawet tymi najtrudniejszymi, poczucie empatii, zrozumienia, ale i szansa na zobaczenie innej perspektywy, czyli poznania różnych sposobów radzenia sobie z podobnymi kłopotami. Podczas takich spotkań widzimy, że nie mamy najgorzej. Siedząc w domu skupiamy się tylko na swoim problemie. Wychodząc z nim do ludzi, odkrywamy, że inni mierzą się z jeszcze większymi trudnościami i dobrze sobie radzą.

Kobiety szukają pomocy innych kobiet, kiedy przeżywają trudne chwile - wiele jest grup wsparcia dla kobiet po stracie dziecka, dla kobiet po rozwodzie. Wydaje się, że potrzebują przyjaciółek zwłaszcza wtedy, gdy świat im się wali…
Rzeczywiście, grupy psychoterapeutyczne spotykają się, by pracować pod okiem profesjonalisty nad konkretnym problemem, z którym mierzą się wszystkie uczestniczki. Statystycznie częściej to kobiety cierpią na przykład na zaburzenia odżywiania, dlatego prowadzone są takie grupy wsparcia dla kobiet. Są i grupy dla zakupoholiczek, bo i to raczej kobiecy problem. Powstają również grupy samopomocowe - kobiety spotykają się po prostu po to, by się rozwijać, obgadać to, co je właśnie w życiu zajmuje, na przykład kwestię łączenia życia zawodowego z rolą matki czy żony. Spotykają się też panie, które się wspólnie czymś interesują albo podobnie myślą i dobrze się rozumieją. Widują się nieregularnie w jakimś niezobowiązującym miejscu, a niektórym wystarcza kontakt na forum internetowym.

Czy mężczyźni też mają swoje grupy wsparcia?
Mają, ale jest ich mniej. Ciągle pokutuje kulturowo wpojone przekonanie, że nie wypada im dzielić się swoimi problemami, bo to jak okazanie słabości. Kobiety chętniej szukają społecznego wsparcia. Grupy dla mężczyzn skupiają się wokół tych problemów, które częściej ich dotykają, na przykład alkoholizmu czy seksoholizmu.

Czy kiedy kobieta szuka wsparcia u przyjaciółek, to jej partner cierpi? W końcu to nie jemu wypłakuje się w rękaw…
To zależy od związku. Zwykle partnerzy mają świadomość, że nie są cali w stu procentach dla drugiej osoby, że, owszem, para ma swoją część wspólną, najważniejszą, intymną, ale każdy z osobna ma też czas dla siebie, na rozwijanie swoich zainteresowań i właśnie na kontakty zewnętrzne z innymi ludźmi. To, jak mężczyzna zareaguje na wieść, że żona uzyskuje pomoc od innych kobiet, zależy od tego, czy akceptuje to, że ona ma swój kawałek życia, niezależny od niego. Jeśli partner czuje się odrzucony, gdy kobieta idzie na spotkanie grupy wsparcia, oboje powinni się zastanowić, co takiego się dzieje w związku - czy ona faktycznie znajduje zrozumienie tylko poza związkiem, czy on nie potrafi dać jej wsparcia, czy tylko ona tak myśli i dlaczego.

Zatem jeśli kobieta zwierza się przyjaciółkom, nie partnerowi, to oznacza to, że w związku coś nie gra?
I tak, i nie. Są osoby, które zwyczajnie potrzebują więcej wsparcia, szukają akceptacji społecznej, mają świadomość, że partner w pełni ich nie zrozumie, bo zwyczajnie ma inny poziom empatii. Czasem nie wszystko chcemy mówić partnerowi - wstydzimy się, krępujemy, uważamy, że nasz problem to nie jest temat do rozmowy z mężczyzną. To nic złego. Ale relacji poza związkiem, także tych z osobami tej samej płci, szukamy również wtedy, gdy nie układa nam się z partnerem. Wtedy budujemy sobie coraz ważniejsze związki na zewnątrz, angażujemy się w nie emocjonalnie kosztem czasu spędzanego z partnerem.

A wtedy mężczyzna zastanawia się, o czym one tam rozmawiają, czy aby żona na niego nie narzeka…
Podstawą jest rozmowa, zaufanie i wzajemne przekonanie, że nasz związek jest czymś wyjątkowym, intymnym. Mężczyzna może się zastanawiać: „na ile ona mnie zdradzi, jakie intymne szczegóły z naszego życia ujrzą światło dzienne, czy opowie na forum, jaki to jestem zły, bo trzy razy w tym tygodniu nie wyrzuciłem śmieci i dlaczego nie powie mi tego wprost…”. Pytanie, czemu on się tego boi? Czy faktycznie kobieta mogłaby na niego narzekać, czy miałaby rację? A może obawia się społecznej oceny jego związku - że jego partnerka dowie się, co o jego zachowaniu myślą przyjaciółki i że to nie będą przychylne opinie? Jeśli tak, to sygnał dla niego (i dla niej!), że nad relacją trzeba popracować. Jeśli nasz związek jest dojrzały, jeśli o niego dbamy, takich problemów nie będzie.

Teczka osobowa


Dr Monika Dąbkowska


- Jest absolwentką psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, seksuologii w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Sopocie i pedagogiki specjalnej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Ma doświadczenie w udzielaniu pomocy psychologicznej i edukacyjnej osobom homoseksualnym i biseksualnym oraz ich rodzinom, osobom transpłciowym i ich rodzinom, zajmuje się edukacją seksualną dzieci i młodzieży oraz osób niepełnosprawnych intelektualnie. Jest psychoterapeutką systemową.

Prowadzi terapię par, która obejmuje: niedopasowanie potrzeb seksualnych partnerów, utratę satysfakcji ze współżycia, zdrady, występowanie dysfunkcji seksualnych u jednego lub obojga partnerów, trudności i konflikty występujące w relacji partnerskiej.

Jest mamą dwójki dzieci. W wolnych chwilach jeździ konno i podróżuje motocyklem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.