Ten ostatni test

Justyna Wojciechowska-Narloch 1 kwietnia 2016

14 lat temu przeprowadzono pierwszy w historii sprawdzian szóstoklasistów. Ten we wtorek, 5 kwietnia, będzie ostatni. Kto dziś żałuje egzaminu, którego właściwie nie można nie zdać?

Szóstoklasiści z „osiemnastki” na toruńskiej Skarpie do wtorkowych testów przygotowują się od wielu miesięcy. Mają ambicje, więc zależy im na wyniku.

Fot.: Sławomir Kowalski


Mikołaj, Sandra i Paweł za 3 miesiące skończą podstawówkę. Nim to się jednak stanie, zmierzą się z arkuszami egzaminu klas szóstych. Nie są szczęśliwi, bo wiedzą, że ich młodszych kolegów ominie ten stres.


Taki prezent dzisiejszym piątoklasistom zafundowała nowa władza. Sprawdzian na koniec podstawówki uznano za niepotrzebny i zlikwidowano. Ale dopiero w 2017 roku, bo przygotowania do tegorocznych testów uznano za zbyt zaawansowane. Szóstoklasiści się więc nie wywiną.

Nauka pod testy


Sandra, szczupła szatynka w okularach, to wzorowa uczennica. Od czwartej klasy dostaje świadectwa z paskiem. Kocha matematykę i gry logiczne. I choć wie, że ze swoimi wynikami sprawdzianu bać się nie powinna, to jednak nie umie się opanować.

- Ćwiczymy te testy od prawie dwóch lat i one wcale nie są trudne. Boję się jednak, że źle zrozumiem polecenie, że zabraknie mi czasu, że się za bardzo zdenerwuję. Ciągle myślę, żeby już było po wszystkim i zazdroszczę tym, którzy nie będą musieli przez to przechodzić - opowiada dziewczynka.

Paweł, wyrośnięty jak na swój wiek, typ sportowca, to odwrotność Sandry.

- Jestem słaby z matmy i tym trochę się martwię. Z drugiej strony, tragedii nie powinno być. Chcę pójść do gimnazjum sportowego, a tam wyniki sprawdzianu nie są najważniejsze - mówi 13-latek.

Mikołaj, którego ulubionym zajęciem są gry na konsoli, nie kryje wściekłości. Jest zły, że będzie musiał wypełniać testy. Rozgoryczenie chłopca potęguje jeszcze fakt, że jego o rok młodszy brat Hubert żadnych egzaminów zdawać nie będzie musiał.

- Mogli to sobie odpuścić. Przecież te testy nic nie znaczą, jeśli chcesz iść do gimnazjum w rejonie. Ja tak właśnie chcę zrobić i nie ma tu znaczenia, czy dobrze napiszę testy, czy nie. I tak będą musieli mnie przyjąć - argumentuje Mikołaj.

Sprawdzianu nie będzie żałować pani Agnieszka, matematyczka z 20-letnim doświadczeniem w pracy przy tablicy i nauczyciel dyplomowany.

- Już odetchnęłam z ulgą. W końcu mogę normalnie uczyć dzieci, poświęcać więcej czasu na trudniejsze zagadnienia bez obawy, że zabraknie mi go na bezmyślne wypełnianie kolejnych arkuszy. Bo przecież z wyników sprawdzianu byliśmy drobiazgowo rozliczani - tłumaczy.

- Uwolnimy się od znienawidzonej przez nas formy oceny szkół, którą są rankingi, budowane wyłącznie na podstawie wyników sprawdzianu, bez uwzględnienia choćby środowiska, w którym działa placówka - mówi Anna Karaś, dyrektorka SP nr 6 w Toruniu. - A uczniowie przecież bywają różni. Są tacy, dla których kilka punktów na teście to wielki sukces. To też radość dla nas, bo zdołaliśmy choć po części pokonać ich ograniczenia.

Alarm bombowy


Z argumentem, że sprawdzian to nic innego jak sztuka dla sztuki trudno się nie zgodzić. Egzaminu po szóstej klasie szkoły podstawowej nie można bowiem nie zdać. Ukończenie podstawówki warunkuje już sam fakt przystąpienia do sprawdzianu. Jego wynik natomiast brany jest pod uwagę przy rekrutacji do gimnazjów, ale tylko tych najlepszych. Te działające w obwodzie i tak mają obowiązek przyjęcia wszystkich kandydatów. Najmniejszą motywację do tego, by wykazywać się podczas testów, mają szóstoklasiści z mniejszych miejscowości, gdzie działa tylko jedno gimnazjum, a oni i tak nie mają wyboru.

A teraz trochę historii. Po raz pierwszy sprawdzian przeprowadzono w 2002 r., co związane było z reformą oświaty, wprowadzoną przez rząd Jerzego Buzka. Już na starcie budził wątpliwości, a wielu nauczycieli i jeszcze więcej rodziców uważało go za nieporozumienie. Mówiono o zbędnym stresowaniu dzieci i wyrzucaniu publicznych pieniędzy.

Sprawdzian zadebiutował 10.04.2002 r. Nasi reporterzy jego przebieg relacjonowali wówczas ze Szkoły Podstawowej nr 6 przy ul. Łąkowej. O ocenę testu poprosiliśmy m.in. Michała Kudlińskiego, wtedy ucznia „szóstki”. Chłopiec zaskoczony był jedynie brakiem większej wypowiedzi pisemnej w teście zatytułowanym „Pory roku”. - Dla mnie test był bardzo łatwy. Zdenerwowanie przeszło mi zaraz, jak tylko przejrzałem pytania. Wtedy wiedziałem już, że na pewno sobie poradzę. To, że nie można było zadawać pytań ani z nikim rozmawiać, było dla mnie nawet pomocne. Dzięki tej zasadzie mogłem się skupić wyłącznie na swoim teście - to wypowiedź Michała Kudlińskiego z 2002 roku.

Barbara Strzyżewska: Wielu nauczycieli żałuje wyników testu, które można było porównywać z tymi w mieście, regionie i kraju. To pokazywało słabe i mocne strony.


W regionie nie obyło się jednak bez ekscesów. W miejscowości Wieniec kolo Brześcia Kujawskiego sprawdzian odwołano z powodu głupiego żartu. Tuż przed rozpoczęciem testu szkoła dostała telefon z informacją, że podłożono w niej bombę. Na miejsce wezwano policję, straż pożarną i pogotowie gazowe. Okazało się, że alarm był fałszywy, a uczniowie wienieckiej podstawówki test napisali dopiero w czerwcu.

Zabraknie porównania


W Zespole Szkół nr 16 na toruńskim Rubinkowie do wtorkowego egzaminu szóstoklasistów wszystko jest już przygotowane. Powołano komisje, wyznaczono sale, a uczniowie doskonale znają procedury. Pozostaje tylko wypełnić nadesłane przez gdańską OKE arkusze i cierpliwie czekać na wyniki. Niestety, aż do czerwca.

- Nie będę ukrywać, że uczniowie bardzo się cieszą, że w przyszłym roku testu nie będzie. Tym bardziej, że obecna formuła sprawdzianu jest dość męcząca - mówi Barbara Strzyżewska, dyrektorka „szesnastki”. - Wśród nauczycieli jednak zdania są podzielone. Wielu żałuje wyników sprawdzianu, które można było porównać z tymi w mieście, regionie i kraju. To wskazywało słabe i mocne strony szkoły oraz kierunki dalszej pracy. Bez sprawdzianu zostaniemy pozbawieni tej możliwości porównywania.

- To prawda, że ten test poniekąd sprawdza nas, naszą pracę. Myślę jednak, że każdy odpowiedzialny nauczyciel zwraca uwagę na efekty swojej działalności dydaktycznej i osiągnięcia uczniów. Jeśli coś kuleje, to stara się to naprawić. Tak przecież działo się, zanim 14 lat temu wprowadzono sprawdzian - dodaje Anna Karaś.

Co to za test?


Sprawdzian w szóstej klasie szkoły podstawowej wprowadzono w 2002 roku. Na początku test był interdyscyplinarny, sprawdzał wiedzę i umiejętności uczniów za pomocą jednego arkusza testowego. Szóstoklasiści mieli godzinę na jego rozwiązanie i zdobyć mogli maksymalnie 40 punktów. Od 2014 roku sprawdzian składa się z dwóch części. Pierwsza sprawdza opanowanie wiadomości i umiejętności z języka polskiego i matematyki (80 minut), a druga - z języka obcego (45 minut).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 06-04-2016 00:26

    Oceniono 1 raz 1 0

    - byv: A skąd Ty to wiesz Kobieto? Tam w MEN takie tępe łby pracowały, że nawet te testy były 1 kwietnia w "Prima Aprilis". Oprócz opłacania egzaminatorów nic nie dawały. Tak jak PO - byle doić dla siebie kasę a reszta się nie liczy.

    Odpowiedz