Pracują za darmo i bardzo się z tego cieszą

Dorota Witt 26 marca 2016

Wolontariusze seniorzy przyłączają się do wielu akcji - potrafią szybko skrzyknąć artystów na charytatywny koncert lub zorganizować zbiórkę dla pogorzelców. Mają w tym swój interes - praca na rzecz innych zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci o ponad 20 procent.

Bank Żywności w Toruniu organizuje akcje zbiórki żywności, m.in. przed świętami. Często o pomoc proszą w duecie młody wolontariusz i wolontariusz emeryt. Na zdjęciu: bożonarodzeniowa zbiórka w zeszłym roku

Fot.: Sławomir Kowalski


Przedświąteczne zakupy w supermarkecie w centrum miasta. Wszędzie gwarno, tłoczno. Kolejka przed półką ze słodyczami, ogonek po wędliny. Tak jak zwykle na kilka dni przed Wielkanocą. I tak jak zwykle, od lat, przed wyjściem zaganianych klientów zagadują jeszcze wolontariusze, zbierający jedzenie dla tych, których na świąteczne zakupy nie stać. Przed wózkiem wypełnionym już kaszą i makaronem stoją nastolatka i emerytka. Budzą zaufanie, wiedzą, jakich argumentów użyć, by zmiękczyć serca. Prawie każdy coś do wózka dorzuca.


- Staramy się w takie miejsca posyłać duet: młodego wolontariusza i wolontariusza seniora. Uzupełniają się - mówi Jadwiga Wojciechowska, prezeska fundacji Bank Żywności w Toruniu.

Wciąż młodzi duchem


Tony jedzenia zbierają zwłaszcza przed świętami, m.in. banki żywności i Caritas. - Torunianie chętnie angażują się w te zbiórki - zarówno ci, którzy przekazują żywność, jak i ci, którzy ją zbierają. Co ważne, od kilku lat prowadzimy szkolenia także dla wolontariuszy 50 plus - dodaje Jadwiga Wojciechowska. - Mamy w swoich szeregach coraz więcej takich osób, bo współpracujemy z toruńskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku. A jedna wolontariuszka seniorka przyprowadza swoją koleżankę, ta kolejną… Widać, jak ważna dla tych osób jest praca na rzecz potrzebujących i nie chodzi wyłącznie o chęć niesienia pomocy. Dzięki wolontariatowi mogą wyjść z domu do ludzi, pobyć z innymi, poczuć się potrzebnymi, popracować, bo i tego brakuje im na emeryturze. Dojrzali wolontariusze są bardzo skuteczni. Udaje im się przekonać do pomocy niezdecydowanych, nawet tych, których nie udało się przekonać młodzieży, która też silnie reprezentuje nasz bank. Seniorzy są lubiani, mają wiedzę i doświadczenie, które ułatwiają kontakt z ludźmi. Potrafią tak rozmawiać, by trafić do tych, którzy mogliby pomóc i nie usłyszeć przykrego komentarza typu: „Nic nie wrzucę, ja też jestem biedny”.

Jadwiga Wojciechowska: Wolontariusze seniorzy są lubiani, mają wiedzę i doświadczenie, które ułatwiają kontakt z ludźmi.


Przy okazji pokazują młodym, że senior może być aktywny i cieszyć się życiem. Podobną rolę odgrywają wolontariusze bydgoskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie: - W naszej fundacji pracuje 70-letnia wolontariuszka, która jest o wiele młodsza duchem od swoich dwudziestokilkuletnich kolegów - zapewnia Marek Nalewalski, koordynator bydgoskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie. - Na seniorach mogę czasem polegać bardziej niż na młodych wolontariuszach, angażują się całkowicie w to, co robią, są odpowiedzialni i dyspozycyjni. Im także pomaganie dobrze robi - przy naszych akcjach pracują głównie z młodymi osobami, widać jak dodaje im to życiowej energii.

Czują się potrzebni


Bezinteresowna pomoc niesiona potrzebującym świetnie wpisuje się w przygotowania do świąt, ale okazji do tego, by sprawdzić się jako wolontariusz, nie brakuje przez cały rok. Czterech na dziesięciu Polaków angażuje się w zorganizowane i spontaniczne akcje. Bardzo niewielu z nich przyłącza się do pracy na rzecz społeczności lokalnej. Więcej wśród nich kobiet niż mężczyzn. Badanie przeprowadzone przez Eurobarometr w 2012 roku pokazuje, że wśród wolontariuszy jest tylko 12 proc. osób po 55. roku życia, choć - zdaniem psychologów - to im najbardziej przydają się takie zajęcia. Bezinteresowna praca na rzecz innych nie tylko daje satysfakcję, ale też pozwala poczuć się potrzebnym, jest okazją do kontaktu z innymi, zmniejsza ryzyko depresji z powodu izolacji społecznej, na którą często cierpią osoby starsze oraz demencji, a nawet przedwczesnego zgonu (tak wynika z badań, które przeprowadziła dr Suzanne Richards wspólnie z innymi naukowcami z Wielkiej Brytanii). Praca w zespole wolontariuszy daje też seniorom poczucie wsparcia i pozwala budować relacje, które rozluźniły się po ich odejściu z pracy zawodowej .

- Wśród chętnych do pracy przy organizacji różnych wydarzeń zawsze więcej jest młodych osób, zwłaszcza uczniów szkół ponadgimnazjalnych, ale systematycznie przybywa wolontariuszy seniorów - mówi Emilia Waszkiewicz, była koordynatorka włocławskiego Centrum Wolontariatu. - Przychodzą osoby, którym na emeryturze brakuje zajęcia albo poczucia, że są komuś potrzebne. Angażują się zwykle w jednorazowe akcje - wykorzystują swoje kontakty i doświadczenie przy organizacji koncertów na rzecz chorych dzieci, licytacji, zbiórek. Mogą przy tym pokazać wszystkim wokół, a zwłaszcza młodym, że emeryt nie musi i nie powinien być wykluczony z normalnej aktywności. Spełniają się. Młodzi zyskują na wolontariacie co innego: rozwijają swoje zainteresowania, umiejętności interpersonalne, mają szansę przekonać się, co chcą w życiu robić. Gdyby nie praca społeczna, pewnie nie odkryłabym, że chcę studiować politykę społeczną.

Czas wielkiej mobilizacji


W centrach wolontariatu najgwarniej robi się przed świętami. - To w takich okresach szybciej się mobilizujemy do pomocy, bo w świątecznej atmosferze łatwiej nam identyfikować się z tymi, którym czegoś brakuje. Myślimy sobie: „przyłączę się do zbiórki żywności, włożę do koszyka czekoladę, kawę, bo pewnie ubodzy tego na co dzień nie mają”. Takie akcje pokazują, że Polacy naprawdę mogą i chcą się angażować - podkreśla Emilia Waszkiewicz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.