Jajecznie i jajcarsko nie tylko na Wielkanoc. Nowe życie Jajkowa

Małgorzata Oberlan 25 marca 2016

Starzejąca się popegeerowska wieś, w której zlikwidowano pocztę, kolej i kawiarnię właśnie przebudziła się do życia. Postanowiła wykorzystać swoje położenie, nazwę i jajeczne tradycje. Udało się?

Dwie godziny warsztatów i można chwalić się takimi pisankami! Przed chatą dzieci z Bartniczki i panie jajkowianki

Fot.: Jacek Smarz


Zmierzając na Mazury mijasz Brodnicę. Nie zdążysz nasycić oczu widokami i już jesteś w Jajkowie. Przy samej szosie zauważysz tablicę z napisem „Wioska początku życia”, a za nią - uroczą drewnianą chatę. To tutaj od kilku miesięcy dzieją się jajeczne cuda.


- Najpierw założyliśmy stowarzyszenie „Po drodze” (no, bo przecież przy samej drodze jesteśmy!), a potem wioskę tematyczną. Oczywiście, wszystko u nas kręci się wokół jaj - śmieje się Iwona Wiśniewska, motor całego przedsięwzięcia, radna gminy Brzozie.

Energiczna blondynka z godną podziwu wprawą krasi wydmuszki na gorąco. Pszczeli wosk, zabarwiony kredką świecową, w odpowiedniej temperaturze utrzymuje kominkowy podgrzewacz. A pani Iwona tylko: myk, myk, woskiem po jaju i już nabiera ono wzorów. Przedszkolaki z Bartniczki, które przyjechały do wioski na warsztaty, pootwierały buzie z podziwu. - Ale nosów mi tu nie wsadzać, bo gorące! - uprzedza artystka.

Jaja zdobione metodą decoupage’u to specjalność wioski tematycznej. Tej techniki jajkowianki uczą i  dzieci, i dorosłych

fot. Jacek Smarz

Jaja zdobione metodą decoupage’u to specjalność wioski tematycznej. Tej techniki jajkowianki uczą i dzieci, i dorosłych


Amelka, Marek, Kornelia i inni dopiero co sami zdobili wydmuszki. O, jakie piękne! Mienią się mozaikami z kolorowych skorupek jaj i jeszcze trochę lepią się od kleju. Fajnie będzie w domu się pochwalić.

Szczęki opadły w Borach


Smutny wątek w całej historii jest taki, że minął dopiero drugi dzień od pogrzebu Iwony Kowalskiej, dyrektorki Szkoły Podstawowej w Jajkowie. - A to ona tę przygodę z wioską wymyśliła, nakręciła nas pozytywnie, ośmieliła - wspomina Ewa Kopania, gospodyni domowa specjalizująca się w kordonkowym zdobieniu jaj. - Zabrała nas, cały autokar kobiet z okolicy, na wycieczkę do wiosek tematycznych w Borach Tucholskich. Oj, żeśmy się tam wtedy napodziwiały: wioska chlebowa, miodowa, górnicza, ptasia... Szczęki z wrażenia nam opadły, że tak można.

Zmobilizowane kobiety z Jajkowa stwierdziły jednak, że nie mają nic do stracenia. - Jajkowo jako wieś mocno się postarzała. Liczy jakieś 450 mieszkańców, głównie emerytów i rencistów. Młodzi stąd uciekają za pracą - opowiada Teresa Gacek, sołtys wsi. - Po PGR zostały tylko wspomnienia, tak samo jak po kolei. Zlikwidowano we wsi pocztę, zamknięto klubo-kawiarnię... Czy pojawiło się coś nowego? No, mamy w środku wsi całodobowy lokal z automatami do gry, ale nie wiem, czy jest się czym chwalić.

Wychodząc od takiej diagnozy, można zrobić już tylko jedno: ruszyć do przodu. I na to właśnie Jajkowo się zdecydowało.

A dla dorosłych - ajerkoniak!


Wioskowa chata powstała z garażu Iwony i Romana Wiśniewskich („Roman to nasz jedyny kogut”). Jej wnętrze zdobią dziesiątki jaj i dekoracji z masy solnej. Warsztaty kraszenia jaj przed Wielkanocą robią furorę. Przyjeżdżają na nie i grupy dziecięce, i rodzinne, i dorosłe. Ale panie z wioski prowadzą je także wyjazdowo, np. w szkołach.

- Nie samą Wielkanocą jednak nasza wioska żyje - zaznacza od razu Iwona Wiśniewska. - Wizyta grupy u nas oznacza opowieści o jajach wszelakich i historii Jajkowa, spotkanie z rycerzem Jayko, zagadki ornitologiczne oraz degustację jajecznych przysmaków.

Jakich? Ot, choćby jajecznej zupy, którą zostajemy ugoszczeni. Gospodynie przepraszają, ale receptura to pilnie strzeżony sekret. Owszem, wyczuć można przetarte warzywa, jaja na twardo, wiejską śmietanę i koper, ale to nie wszystko. Reszta jednak ma pozostać tajemnicą. Ajerkoniuku nie próbujemy, wszak jesteśmy w pracy, ale i jego degustacja to stały punkt programu w wiosce. Oczywiście, dla dorosłych.

Świeżutkie jaja z wolnego wybiegu, swojskie twarogi i masło, domowy chleb i pierogi, miody, przetwory, wypieki - na tym też wioskowe gospodynie chcą zarabiać. Zamówienie takiego kosza „na telefon” już oferują miastowym w ulotkach. Ale Bogiem a prawdą, to najbardziej liczą na turystów. Niech no tylko zaczną się majowe weekendy, czerwcowe słońce, lipcowe urlopy... Gnający na Mazury mogą przecież zrobić sobie przystanek w Jajkowie i kupić prawdziwe, wiejskie jedzenie na drogę - taki jest plan.

Jajecznice, jakich świat nie widział


Kolejne marzenia jajkowianek to zakup pieca chlebowego i wypiek własnego pieczywa tuż przy chacie, a także rozwój dorocznego festynu jajecznicy. Ten akurat w Jajkowie zaczęto organizować jeszcze przed powstaniem wioski tematycznej. - W tym roku festyn ma być wystrzałowy. 11 czerwca będziemy tu smażyć olbrzymią jajecznicę na masełku i zaprosimy do kulinarnej rywalizacji wszystkie chętne koła gospodyń wiejskich z okolicy. Do tego w programie będą rożne jajcarskie konkurencje, w których sprawdzić się będą mogli młodsi i starsi, z rzutem jajem na odległość na czele - zapowiada Krystyna Kraśnicka, kolejna związana z wioską jajkowianka, nauczycielka na emeryturze z niewyczerpanymi zasobami energii.

Skąd na to wszystko brać pieniądze, skoro biznes dopiero się rozkręca? Trzeba szukać. Trzy tysiące złotych wioska otrzymała dzięki fundacji „Nida”, która promuje tematyczne wioski. Będzie zabiegać o kolejne fundusze. No, a poza tym, nie czarujmy się, najpierw trzeba zainwestować. I to w Jajkowie zrobili państwo Iwona i Roman Wiśniewscy.

Alternatywne dochody


Pierwsze w Polsce wioski tematyczne powstały w Zachodniopomorskiem. Dziś w całym kraju jest ich już około stu. W Kujawsko-Pomorskiem - przynajmniej 15, a prym wiodą tu wspomniane Bory Tucholskie. Definicja wioski mówi o „pomysłowym produkcie turystycznym, wokół którego tworzone są sposoby na alternatywne dochody mieszkańców”.

Panie jajkowianki: To prawdziwy początek życia dla naszego Jajkowa. A kto tego nie czuje, może sobie siedzieć, nic nie robić i wspominać PGR.


- Jasne, dochody też są ważne - nie kryją panie jajkowianki. - Ale na razie cieszymy się, że wioska tętni życiem i tyle fajnego się u nas dzieje. To prawdziwy początek nowego życia dla Jajkowa. Kto tego nie czuje, może siedzieć, nic nie robić i wspominać PGR...

Teczka osobowa: Iwona Wiśniewska


Jest liderem tematycznej „Wioski początku życia” w Jajkowie. Wioskę założyli śp. Iwona Kowalska oraz Ryszard Konopka.

Iwona Wiśniewska to także prezes stowarzyszenia „Po drodze” oraz radna gminy Brzozie. Prywatnie - spełniona żona i mama, zarażająca innych energią.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 03-04-2016 15:56

    Brak ocen 0 0

    - z_brodnicy: Bardzo dobrze, że kobiety tak ogarnęły temat, gratulacje! Byliśmy, widzieliśmy, każdemu Jajkowo polecamy, a już z dzieciakami obowiązkowo!!!

    Odpowiedz