Ta sama stawka minimalna za zbieranie liści i księgowanie? To absurd!

Małgorzata Oberlan 11 marca 2016

- Rządowy projekt o 12 zł brutto, jako minimalnej stawce godzinowej przy umowach-zleceniach, i konieczność ewidencjonowania pracy zleceniobiorców uderza w swobodę umów cywilnoprawnych - mówi BEATA SOBCZAK, prezes K-POP Lewiatan.

Organizacje reprezentujące pracodawców sprzeciwiają się i wzmacnianiu PIP, i minimalnej stawce godzinowej dla umów-zleceń, i zakazowi handlu w niedzielę. - Pachnie absurdem - uważa Beata Sobczak, prezes K-POP Lewiatan.

Fot.: Grzegorz Olkowski



Konfederacja Lewiatan bardzo krytycznie odnosi się do projektu zmiany ustawy o minimalnym wynagrodzeniu z 15 stycznia tego roku. Czy minimalnie 12 zł brutto za godzinę, czyli 8,7 zł „na rękę” dla zleceniobiorców, to naprawdę stawka nie do przyjęcia?
Nie w tym rzecz. Lewiatan nie zgadza się na próbę ingerowania w swobodę umów cywilnoprawnych, które już u samej swej podstawy mają zasadę dobrowolności. Przy zleceniu istotne jest wykonanie zadania. To nie praca na umowie o pracę, wykonywana w określonym miejscu, czasie i pod kierunkiem przełożonego. Projekt wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej przy zleceniach i obowiązek ewidencjonowania godzin pracy zleceniobiorcy to pomysł absurdalny. Moim zdaniem, podważa w ogóle sens umów-zleceń. Jestem adwokatem i klient nie płaci mi za godziny pracy, tylko ryczałtem za wykonanie zadania. To już moja sprawa, że nad czymś myślę czasem aż pięć godzin... Na tym właśnie polega samodzielność w przypadku zleceniobiorcy, który sam sobie organizuje czas pracy.

Akurat profesje prawnicze resort pracy już na wstępie wyłączył z tych, które miałyby podlegać wspomnianej ewidencji.
Zgadza się, ale takich dziedzin jest zdecydowanie więcej i kilka dni temu Konfederacja Lewiatan dokładnie je wymieniła w swoim stanowisku. Przepisy o obowiązku ewidencjonowaniu godzin pracy nie powinny mieć zastosowania tam, gdzie warunki wykonywanych czynności nie są w żaden sposób zbliżone do warunków wykonywania pracy. Przykładami są: sprzedaż bezpośrednia i przedstawicielstwo handlowe, czynności konsultantów, agentów, doradców w sektorze ubezpieczeń i finansów. Tam miernikiem efektywności jest np. kwota uzyskana ze sprzedaży usługi albo liczba porad i konsultacji, od których płacone jest wynagrodzenie, a nie czas poświęcony na wykonanie określonych czynności. Kolejne przykłady znaleźć można choćby w branży budowlanej. Jak zewidencjonować godziny pracy kierownika budowy, przyjmującego zlecenie na doprowadzenie inwestycji do uzyskania pozwolenia na użytkowanie?

Katalog wyłączeń, proponowany przez Lewiatana, jest jeszcze szerszy. To nie przesada?
To pokazuje tylko, jak sam projekt jest nietrafiony. Osobiście jestem zdecydowaną przeciwniczką odgórnie narzucanych stawek, wynagrodzeń, cen urzędowych. Wracając do samej proponowanej stawki minimalnej przy umowach-zleceniach. Niby dlaczego jedna stawka, 12 zł brutto za godzinę, miałaby dotyczyć całego wachlarza zleceń. Obok bardzo prostych prac pojawiają się tu przecież usługi specjalistyczne, na przykład informatyczne, kadrowe, księgowe. Czy na takie, dajmy przykład, zbieranie liści, zleceniodowca nie ma prawa umówić się ze zleceniobiorcą na 5 zł za godzinę? A cała rzesza osób starszych, na emeryturze, chcąca dorobić sobie prostymi pracami? Nie można też zapominać, że inaczej praca wyceniana jest w Warszawie czy Gdańsku niż w Nowym Mieście Lubawskim czy Chełmży. Różnice między regionami Polski to kolejny argument za absurdalnością ujednolicania stawek. Próba wprowadzenia jednej stawki minimalnej może, paradoksalnie, przynieść skutki odwrotne od oczekiwanych przez rząd.


PRZECZYTAJ: Rewolucja na rynku pracy?


O jakich konkretnie sytuacjach Pani myśli?
Jeśli umowy-zlecenia w proponowanym kształcie, czyli obciążone sztywnym minimum godzinowym i biurokratycznym obowiązkiem ewidencjonowania godzin pracy, staną się faktem, mogą się okazać zupełnie nieatrakcyjne dla pracodawców. Skutkiem może stać się drastyczne ograniczanie ich zawierania i obarczanie dodatkowymi obowiązkami zatrudnionych pracowników. Albo - rezygnowanie z umów-zleceń na rzecz umów o dzieło - bez minimum godzinnego. Efektem może być też poszerzenie się szarej strefy. Cały projekt zmiany ustawy o minimalnym wynagrodzeniu z 15 stycznia przynieść może więcej problemów niż jest obecnie na rynku pracy. Konfederacja Lewiatan od lat podkreśla jedno - przede wszystkim zmniejszanie pozapłacowych kosztów pracy uzdrowi sytuację na rynku pracy. To też recepta na walkę z bezrobociem.

Zmieniając lekko temat - w Sejmie prezentowany był właśnie obywatelski projekt przepisów, zakazujących handlu w niedzielę. Mówi się albo o takim zapisie w Kodeksie pracy, albo o regulacji jakąś specustawą. Domyślam się, że Lewiatan jest przeciwny pomysłowi?
Oczywiście, mogłabym tutaj zacząć od argumentów typu: dla naprawdę wielu ludzi niedziela jest jedynym dniem w tygodniu, w którym mają czas na zrobienie dużych zakupów. To prawdziwy argument, ale zaraz pojawia się kontrargument, że tym samym dla wielu osób niedziela staje się dniem pracy. Zaczęłabym więc od podstawowego pytania: czy pracujący wówczas w handlu są wykorzystywani? Moim zdaniem, cały problem sprowadza się tu do ustalenia właściwych relacji między pracodawcą a pracownikiem.

Relacji płacowych?
Także. Przecież nie chodzi tutaj o to, by ktoś pracował bez przerwy siedem dni w tygodniu. Chodzi o to, by praca w niedzielę była godnie wynagradzana. Na tyle, by podjęcie jej było korzystne.

I wtedy chętni będą rywalizować o niedzielne godziny pracy?
Jestem w stanie wyobrazić sobie taką sytuację. Dla kogoś lepiej płatne dyżury mogą być po prostu sposobem na podreperowanie domowego budżetu.

Teczka osobowa: Beata Sobczak


24 lutego wybrana została prezesem Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Pracodawców Lewiatan. Wcześniej pełniła funkcję wiceprezesa.

Zawodowo spełnia się jako adwokat. Kancelarię prowadzi ze wspólniczką Alicją Połczyńską-Łagodą. Z nią też, dokładnie 10 lat temu, zawiązywała pierwszą komórkę Lewiatana w regionie.

Urodziła się w Brodnicy, ale już wychowała w Toruniu. Społecznie pracuje od lat.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 10-07-2016 11:45

    Brak ocen 0 0

    - Bydgoszczak: Jeśli rentowność BIZNESU jest oparta na płaceniu żebraczych LEWYCH pieniędzy to chyba należy zastanowić się nad sensem tego interesu. Jeśli rentowność ma się załamać poprzez wprowadzenie stawek minimalnych oznacza że nie jest to forma a jakiś TWÓR który zapewne kombinuje na innych płaszczyznach i kontrola wskazana.

    Odpowiedz

  2. 13-03-2016 20:30

    Oceniono 5 razy 4 1

    - Koolka: No Pani zawsze będzie bronić swojej kasy. Za przeproszeniem co stoi na przeszkodzie, żeby płaciła Pani więcej osobie za księgowość. A jak się Pani nie podoba może Pani popracuje za 12 zł/godzinę zbierając liście?

    Odpowiedz