Ruszyć głową czas

Krzysztof Błażejewski 4 marca 2016, aktualizowano: 04-03-2016 13:50

Szarady, rebusy, kalambury i inne zabawy powszechnie zwane rozrywkami umysłowymi związane są nieodłącznie z rozwojem i upowszechnianiem się prasy codziennej. Jednak abecedariusze i anagramy układano już w średniowiecznych szkołach.

Krzyżówki, układanki i rebusy, zamieszczone przed prawie wiekiem w „ŚZU”, wcale nie są takie łatwe do rozwiązania

Fot.: Ze zbiorów KPBC


Dziś w każdym kiosku zalegają stosy specjalistycznych wydawnictw zawierających m.in. krzyżówki panoramiczne, wykreślanki, jolki czy sudoku. Łamigłówki nadal są nieodłącznym elementem wielu tytułów prasowych, choć łatwo dostrzec, że ich najlepszy czas już minął. Okres najbujniejszego rozwoju tego rodzaju rozrywek umysłowych przypadł na czasy PRL-u. Dziś wzięciem cieszą się łamigłówki łatwiejsze - np. trudnej z reguły szarady nie sposób znaleźć nawet w... „Szaradziście”.


Z pewnością wielu czytelników zaskoczy konstatacja, że historia rozrywek umysłowych jest tak stara, jak cywilizacja i edukacja. Na tereny polskie zabawy słowem i liczbami przyszły wraz z zakonnikami i szkołami klasztornymi. Jak dowodzi Krzysztof Oleszczyk w serii swoich prac na temat historii rozrywek umysłowych, zabawy językowe takie jak aliteracje, abecedariusze, akrostychy, a później anagramy i chronogramy tworzono w XV i XVI wieku w szkole jezuickiej w Bydgoszczy, szkołach klasztornych w Chełmnie, a później w kolegiach i gimnazjach w Bydgoszczy, Toruniu i Grudziądzu. Jeden z takich chronogramów dotyczący daty bitwy pod Grunwaldem ułożył proboszcz toruński Hieronim Waldau: „BeLLa feCIt VLrICh MagIster Ipse PoLonIs (Wojnę przeciwko Polsce wywołał wódz Ulrich)”. Wyróżnione litery MCCLLLLVIIIII dodane do siebie w formie rzymskich liczb dają sumę 1410.

Bydgoska „charada”


Zabawy literowe i zagadki zaczęły się upowszechniać wraz z rozwojem prasy w II połowie XVIII stulecia. Stopniowo z Zachodu zaczęły do nas docierać szarady i im podobne zabawy słowne, a także rebusy. W Polsce pierwsze publikowało je pismo „Wolne żarty”. Cieszyły się uznaniem i zainteresowaniem. Nie inaczej było w naszym regionie. Już pierwszy numer dwujęzycznej „Gazety Bydgoskiej” z 1810 roku zamieścił „charadę”: „Pierwsza oznacza w każdey istotną rzecz grodzi. / Drugie dwie ochraniają towar gdy przychodzi, / Z dala. Całe zdobiło kiedyś przodków głowy. / Co znaczy ta Szarada powiedz swemi słowy”. Rozwiązaniem było słowo „kołpak”.

Poczynając od połowy XIX wieku, różnego rodzaju zagadki pojawiają się w polskich pismach wydawanych na Pomorzu, jak „Biedaczek, czyli mały i tani Tygodnik dla biednego Ludu” wydawany przez Juliana Prejsa, „Nadwiślanin”, „Szkółka Polska”. Przyznać trzeba jednak, że aż do odrodzenia Rzeczypospolitej w prasie polskiej rubryki zawierające rozrywki umysłowe pojawiały się rzadko. Przeważnie skierowane były do dzieci i zawierały do odgadnięcia proste hasła patriotyczne. Taka była wówczas rola polskich czasopism, były one też skromne objętościowo i graficznie. Jeśli już zagadki publikowano - to raczej w kalendarzach lub dodatkach niedzielnych czy świątecznych.

Inaczej było w przypadku prasy niemieckiej. Zarówno ukazująca się w Toruniu „Thorner Presse”, jak i w Bydgoszczy „Bromberger Zeitung” pod koniec XIX stulecia w swych niedzielnych wydaniach zamieszczały regularnie rubrykę zawierającą szarady i inne zagadki, coraz bardziej wymyślne - logogryfy, rebusy, kwadraty magiczne, anagramy i wykreślanki literowe. Nie było tam jeszcze klasycznych krzyżówek - powstały one w USA w 1913 roku i momentalnie zawojowały świat, tyle że w Europie rozpoczęła się wojna i nikt nie miał głowy do zabaw rysunkowych czy słownych.

Dopiero po 1920 roku rozpoczął się w pomorskiej prasie prawdziwy wysyp działów łamigłówek i rozrywek. Zwyczajowo zamieszczano je w obfitszych objętościowo, niedzielnych wydaniach gazet. Najwięcej publikowano dowcipów słownych, zarówno o charakterze politycznym, jak i społecznym, a także rysunków satyrycznych i karykatur. Wynika z tego, że zarówno bydgoszczanie, jak i torunianie lubili się śmiać - przede wszystkim z innych. Rozrywki umysłowe z rubrykami satyrycznymi przegrywały pod względem objętości. Zjawisko to wykorzystywali rozmaici wydawcy, przede wszystkim pism o charakterze rozrywkowym, skierowanych do dzieci i młodzieży.


Na Kujawach i Pomorzu w okresie międzywojennym ukazywało się tylko jedno specjalistyczne pisemko szaradziarskie „Świat Zadań Umysłowych”. Tygodnik ten wydawany był w Grudziądzu pod redakcją A. Chełmowskiego od 6 kwietnia 1931 roku „w celu umożliwienia dostępu dla oświaty tak dla dorosłych, jak uczniów i dzieci poza ławami szkolnemi”- jak napisano we wstępniaku do pierwszego numeru. Nie omieszkano się pochwalić: „Niniejsza gazetka jest jedyną i pierwszą tego rodzaju w Polsce, która swą obszerną i ciekawą treścią powinna zadowolić jak największą warstwę społeczeństwa”.

Junacy, do dzieła!


Na pierwszej stronie „ŚZU” publikowana była zawsze krzyżówka, ponadto w ośmiostronicowym numerze znajdowały się krzyżówki drabinkowe i sylabowe, równania słowno-literowe, uzupełnianki, logogryfy, wypełnianki i rebusy. Niestety, ukazało się tylko sześć numerów tego pisemka. Niewiele lepiej wiodło się innym wydawcom pism zawierających działy rozrywek umysłowych. Wychodziły one z reguły krótko i nieregularnie. Tak było np. z „Biczem Pomorskim” (Toruń), „Junakami” (Bydgoszcz),„Junakiem” (Toruń - tzw. „Boisko dla rozrywek umysłowych” redagował tu Marian Fontana), „Piastem” (Poznań), „Pochodnią” (Toruń), „Dzieckiem Pomorza” (Grudziądz).

Jednak prawdziwy boom dla wszelkiego rodzaju łamigłówek nastał po II wojnie światowej. Publikowały je praktycznie wszystkie gazety w sobotnio-niedzielnych wydaniach. Z powodu ograniczeń w dostawach papieru grupa pism ogólnokrajowych typu „Szaradzista”, „Rozrywka”. „Krzyżówka”, przeważnie o charakterze miesięcznika, była dostępna wyłącznie „spod lady” albo odkładana do osławionych kioskowych „teczek”. Dopiero lata 90. zniosły ograniczenia, ale wraz z zalewem rynku prasowego tytułami zawierającym bardzo różnej jakości rozrywki umysłowe nastąpiło zaspokojenie i zmniejszenie popytu na nie. W dobie powszechnego dostępu do Internetu wydaje się, że powoli nadchodzi kres czasu powodzenia szarad, logogryfów itp. zabaw. Czy tak się rzeczywiście stanie?

Zagadki zamieszczone w „Gazecie Toruńskiej” w 1912 roku:

„Co to jest? Ubogi ma, bogaty sobie nie życzy, sknera nie wydaje, a rozrzutny nie oszczędza? Odpowiedź: Nic!” „Czem jest frak? Frak jest albo za ciasnym, albo za obszernym”. „Co zaordynować choremu, który sporą dozę arszeniku zażył? Ostatnie sakramenta i wygodną trumnę”. „Co to są wybory? Jak Wojtek Kaśkę bierze do tańca, to są wybory! Jak Antek wnijdzie gospodarzowi na gruszkę i poobrywa najlepszy owoc, to są wybory!”.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.