Program „Rodzina 500 plus” jest niedopracowany prawnie i finansowo

rozmawiała Małgorzata Oberlan 26 lutego 2016

- Pieniądze, które mają zostać przekazane na obsługę programu „Rodzina 500 plus” wystarczą na utrzymanie programu, ale nie wystarczą na jego uruchomienie - alarmuje Piotr Grudziński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie we Włocławku.

Fot.: Thinkstock



Nie krył Pan krytycznych uwag pod adresem programu „Rodzina 500 plus” już podczas styczniowych konsultacji społecznych w Bydgoszczy, na których obecny był Marcin Zieleniecki, posekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej...
Tak, w tych konsultacjach programu wzięło wówczas udział ponad sto osób. Efekt tego spotkania, jak to oceniam dziś, jest prawie żaden. Wychodzi na to, że formalnie konsultacje się odbyły, ale de facto nikt nas nie słuchał. W Bydgoszczy pytałem pana ministra między innymi o to, jak w praktyce wyobraża sobie realizację przez pracowników socjalnych nałożonego na nich obowiązku przeprowadzenia kontroli programu. Chodzi o sytuację, gdy pracownik dostaje sygnał o marnotrawieniu pieniędzy.

To jakiś problem? Przecież ośrodki pomocy rodzinie od lat zobowiązane są do kontroli świadczeń...
Nie zapominajmy, że beneficjentami programu „Rodzina 500 plus” będą też dzieci bardzo zamożnych rodziców. Pan minister sam wspomniał, że ma trzy pociechy i pieniądze na dwoje będzie odbierał. Wyobraźmy sobie taką sytuację: MOPR dostaje anonimowe zgłoszenie o tym, że pan minister jeździ mercedesem, a jego dzieci przychodzą do szkoły w podartych trampkach.


PRZECZYTAJ: http://magazyn.7dni.pl/350178,Komu-pomoze-piecset-zlotych.html

Zobowiązany do reakcji pracownik socjalny udaje się do pana ministra w celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego. I co? Pan minister zgadza się na to? Wpuszcza go do domu i opowiada, jak wydatkuje pobierane 500 zł? Wątpię. A wybierając jeszcze bardziej wyrazisty przykład: czy pracownika na wywiad wpuści na przykład ktoś, kto dorobił się grubych milionów inwestując na giełdzie? Nie oszukujmy się. Pracownik socjalny nie pokona nawet ochrony takiego domu.

Coś mi podpowiada, że większej kontroli we Włocławku wymagać jednak mogą środowiska innego rodzaju...
Zgadza się, choć chciałem wskazać na absurdalne założenia dotyczące kontroli. Jeśli chodzi o osoby, które już są podopiecznymi naszego ośrodka, to duże wątpliwości budzi właśnie fakt, że przy przydzielaniu świadczeń z programu „Rodzina 500 plus” nie będą brane pod uwagę dochody i środki pobierane z pomocy społecznej. Wielu mieszkańców Włocławka, korzystających z pomocy społecznej, którym będzie przysługiwać 500 zł na dziecko, będzie miało większe dochody niż pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Obecnie pracownik socjalny z dwudziestoletnim stażem zarabia 2100 zł brutto! Tymczasem nasi beneficjenci dostaną bardzo dużą pomoc od państwa. Rekordzista odbierze 6800 zł, sumując świadczenia rodzinne, dodatek energetyczny oraz wsparcie z programu „Rodzina 500 plus”. Przy takiej wysokości świadczeń sporej części ludzi najzwyczajniej w świecie nie będzie się chciało pracować. Tymczasem pracownicy socjalni już zapowiadają wejście w spór, jeśli samorząd nie znajdzie pieniędzy na podwyżki dla nich. Mam tylko nadzieję, że w marcu nie zapachnie strajkiem... Wiem, że mój personel jest zapracowany. Każdy z pracowników socjalnych „ma pod sobą” ponad setkę podopiecznych.

Ile dzieci we Włocławku skorzysta z programu „Rodzina 500 plus”?
Szacujemy, że wnioski o świadczenie złoży około 8 tysięcy rodzin, w których wychowuje się 10,5 tysiąca dzieci w wieku 0-18 lat. To 55 proc. wszystkich dzieci w mieście. Warto tu zaznaczyć, że w najgorętszym okresie zasiłkowym (od sierpnia do października) nasz ośrodek przyjmuje 4 tysiące wniosków dotyczących innych świadczeń. Okres od kwietnia do czerwca, w którym przyjmować będziemy wnioski z programu „Rodzina 500 plus”, oznaczać będzie dla nas przynajmniej dwukrotnie większy wysiłek.

Jak MOPR poradzi sobie z obsługą takiej liczby wnioskodawców?
Przygotowujemy się do tego systematycznie, choć nie kryję, że czujemy się rozczarowani finansowaniem wdrażania i obsługi programu przez państwo. Obietnice były inne. Mówiono o 2 proc. prowizji co roku na obsługę programu i specjalnych pieniądzach na jego wdrożenie obecnie, w 2016 roku. Tymczasem wspomniane 2 proc. muszą pokryć koszty systemu informatycznego i zatrudnienia nowych urzędników. We Włocławku, szacunkowo, do obsługi programu „Rodzina 500 plus” zostanie przyjętych 15 osób. Utrzymanie jednego pracownika wraz z pochodnymi, czyli m.in. tonerami i dokumentami kosztuje średnio 4,5 tys. zł miesięcznie. 15 osób to zatem koszt ok. 68 tys. zł miesięcznie i niespełna 1 mln zł rocznie. Strona rządowa dokładnie nie skalkulowała, na co wystarczy prowizja. Za to potrafiła już twierdzić, że samorządy, którym owych 2 proc. jest za mało, chcą na programie „Rodzina 500 plus” zarobić! To absurd, o którym wie każdy zorientowany. Który samorząd zarabia na zadaniach zleconych przez rząd?! Często się do nich dopłaca.

Jakie aspekty prawne programu Pana niepokoją?
Co kilka dni specjaliści zajmujący się u nas świadczeniami rodzinnymi odkrywają nowe pułapki. Ostatnia to postępowanie w zgodzie z Ustawą o ochronie danych osobowych. Jeden z jej zapisów mówi, że administrator danych (czyli w tym wypadku MOPR) zobowiązany jest zarejestrować w bazie Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zbiór danych wrażliwych, zanim przystąpi do działania z jego wykorzystaniem. Dane wrażliwe w przypadku programu „Rodzina 500 plus” to np. informacje o niepełnosprawności dziecka. Oczekiwanie na rejestrację danych w bazie GIODO trwa średnio 2-3 miesiące. My tego czasu nie mamy. Wniosek? Działać zaczniemy bez rejestracji, łamiąc przepisy Ustawy o ochronie danych osobowych. Oczywiście, winien jest temu pośpiech.

Takie konsultacje:


Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, gościł w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy w styczniu. W konsultacjach społecznych w sprawie programu „Rodzina 500 plus” wzięło udział 160 osób, w tym m.in. wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, parlamentarzyści, przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, urzędów pracy i związkowcy. Dyskusja była burzliwa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 01-03-2016 19:03

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Czytelnik2: Brawa dla Pana Dyrektora za obiektywna krytykę. W Toruniu urzędnicy twierdzą, że problemów nie mają.

    Odpowiedz

  2. 01-03-2016 12:16

    Oceniono 3 razy 2 1

    - APIS: Dyrektorze - jak jesteś niedopracowany to droga wolna. To są pieniądze dla rodzin a nie dla urzędników i ich znajomych.

    Odpowiedz

  3. 29-02-2016 22:15

    Oceniono 2 razy 2 0

    - ek: 500 - PLUS niedopracowany i nie możliwy.Za to my emeryci mieliśmy dostać 200 i gdzie to jest Ja i moi znajomi dostaliśmy po 50 zł . I tyle zachodu i obietnic rządu WSTYD OSZUKIWAĆ NARÓD !

    Odpowiedz

  4. 26-02-2016 09:32

    Oceniono 3 razy 2 1

    - Cześć pozdrawiam: To dyrektor alarmuje do prasy czyli nie udacznik

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz