Nie wystarczy powtarzać nie bierz cukierków

Dorota Witt 13 lutego 2016

Pedofil nie zawsze czyha w krzakach przy szkole. Pedofil czatuje w sieci, bywa przyjacielem domu. Dlatego trzeba rozmawiać z dzieckiem o podejrzanych zachowaniach dorosłych. Nie należy jednak straszyć malucha, by nie stał się przewrażliwiony.

Dzieci są molestowane i gwałcone nie tylko przez obcych, oprawcami mogą też być członkowie rodziny, znajomi, nauczyciele, księża. Gdy dzieje się coś złego, dziecko powinno wiedzieć, że są osoby, którym może o tym opowiedzieć

Fot.: 123rf


Wszyscy będą mogli poznać nazwisko i miejsce zamieszkania recydywisty, skazanego za seksualne wykorzystywanie nieletnich, jeśli w życie wejdzie ustawa, nad którą właśnie pracują parlamentarzyści. Ma lepiej chronić dzieci przed pedofilami. Tyle że - zdaniem psychologów - pełnej ochrony nie zapewnimy nigdy.


Bydgoszcz. 44-letni Rafał R. odsiaduje wyrok 6,5 roku więzienia za wykorzystywanie seksualne swojej 6-letniej córki. Wpadł dzięki czujności rodziców dzieci, którym robił ukradkiem zdjęcia na placu zabaw. Fotografował bawiące się maluchy od pasa w dół.

Toruń. 28-letni Mirosław B. usłyszał wyrok 5,5 roku więzienia za gwałt na 11-letnim chłopcu, którego zaciągnął w krzaki nieopodal dworca autobusowego. Dziecko opowiedziało o wszystkim rodzicom, ci zaalarmowali policję.

Projekt ustawy w założeniu ma lepiej chronić przed atakami pedofilów, którzy jeden wyrok za wykorzystanie dziecka już odsiedzieli. Zakazuje im także pracy w zawodach, które wymagają kontaktu z maluchami. Całość budzi jednak spore kontrowersje i u obrońców praw człowieka - „bo upublicznienie danych przestępców może doprowadzić do samosądów”, i u ekspertów w zakresie bezpieczeństwa dzieci - „bo tworzenie mapy zagrożeń, która ma pokazywać, gdzie czyha najwięcej pedofilów, nie ma większego sensu”.

Policjanci podkreślają, że aby ustrzec dziecko przed niebezpiecznym dorosłym, nie wystarczy powtarzać mu „Nie bierz cukierków od obcych”. Oczywiście, ciągle pedofile szukają ofiar tam, gdzie jest wiele dzieci: na placu zabaw czy w parku nieopodal szkoły. Czasem wykorzystują swoją przewagę fizyczną, czasem uciekają się do podstępu. - Nadal warto przestrzegać maluchy, żeby nie otwierały drzwi nieznajomym, nie przyjmowały żadnych prezentów od obcych - potwierdza nadkom. Maciej Daszkiewicz z KWP w Bydgoszczy. - I dzieci, i rodzice muszą jednak zdać sobie sprawę z tego, że pedofil może bez trudu podszyć się pod nastolatka, szukającego znajomości przez Internet i umówić się z naszym dzieckiem jako jego rówieśnik. Nigdy nie ma pewności, kto siedzi po drugiej stronie komputera, dlatego tak ważne jest, by interesować się tym, co robi w sieci nasze dziecko, rozmawiać z nim, traktować po partnersku, bo wtedy chętniej będzie nam opowiadało o swoich planach.

Ofiarami pedofilów padają głównie dzieci miedzy 8. a 13. rokiem życia, i dziewczynki, i chłopcy, choć chłopcy statystycznie nieco częściej. - Dzieci i nastolatków trzeba ostrzegać, rozmawiać z nimi, uprzedzać o zagrożeniach i wpoić, że o każdym podejrzanym zachowaniu dorosłego powinny bez wahania opowiedzieć komuś zaufanemu - mówi Robert Lubrant, prezes bydgoskiego Stowarzyszenia Bezpieczeństwo Dziecka. - Nie dalej jak parę dni temu sam miałem taką sytuację w rodzinie. 12-letnia dziewczynka została zaczepiona przez ponad 20-letniego mężczyznę. Mówił, że chyba ją zna, że jest koleżanką jego koleżanki, a potem, że może się pomylił. Uciekła. Po powrocie powiedziała o wszystkim swojej mamie. Usiedliśmy do stołu, poprosiliśmy o szczegóły i przypomnieliśmy jej, jak powinna się w takich sytuacjach zachować: idąc ulicą, nie przechodzić obok bram, w które mogłaby zostać przez kogoś wciągnięta, zaczepiającemu ją mężczyźnie odpowiedzieć głośno: Nie znam pana, spieszę się, biegnę do babci, która tu czeka na mnie. To powinno spłoszyć potencjalnego przestępcę. Rodzice nigdy nie mogą lekceważyć sygnałów od dzieci, że znalazły się w podobnej sytuacji. Warto przy każdej okazji przypominać zasady bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że dzieci są tylko dziećmi i te reguły mogą im umknąć, gdy są najpotrzebniejsze. Kiedy pracowałem w policji, podczas spotkań z młodzieżą aranżowałem scenki. Wchodziłem w rolę obcego, który chce, by dziecko wpuściło go do mieszkania. Uczniowie doskonale wiedzieli, że to taka gra i że ich zadaniem jest niewpuszczenie mnie, przestępcy, do środka. Mimo to 80 proc. z nich w końcu otwierało drzwi…

Magdalena Markowska: Dzieci są z natury ufne. Łatwym łupem dla pedofilów są zwłaszcza te, którym brakuje miłości.


Psycholodzy podkreślają, że nigdy nie uda się uchronić dziecka przed niebezpiecznymi zachowaniami dorosłych. To, co możemy zrobić, to rozmawiać i tworzyć w rodzinie taką atmosferę, by dziecko chciało dzielić się swoimi przeżyciami. - Nawet jeśli wyuczymy dziecko, by nie rozmawiało z obcymi, ci obcy mogą mu zrobić krzywdę. Zresztą trzeba też edukować rodziców, bo często wyobrażają sobie, że pedofil to ktoś nieznany, chory psychicznie, kaleki. Tymczasem dzieci są molestowane i gwałcone przez członków rodziny, przyjaciół domu, trenerów, księży, nauczycieli - przez tych, których znają i którym ufają - przestrzega Magdalena Markowska, psycholog. - Dzieci są z natury ufne. Łatwym łupem dla pedofilów są zwłaszcza te, którym brakuje miłości i które te braki próbują sobie rekompensować, szukając zainteresowania u obcych. Niedawno wprawiło mnie w osłupienie zachowanie kilkuletniej dziewczynki w przedszkolu. Zobaczyła mnie pierwszy raz w życiu, a natychmiast podbiegła, zaczęła się tulić, mówi, że mnie kocha. Maluchy nie rozumieją wagi emocji, uczuć, trzeba z nimi o tym rozmawiać. Jasno tłumaczyć, kogo można przytulać, a kogo nie, w jakie zabawy można się bawić, a w jakie nie, gdzie można dotykać siebie czy koleżankę, a gdzie nie… Podczas terapii jedno z dzieci opowiadało mi, że bawi się z dziadkiem w pieska. Zabawa polegała na tym, że dziadek głaskał wnuczkę po pupie. A ona nie miała świadomości, że to złe, dlatego w porę nie dowiedzieli się o tym rodzice.


FAKTY:



E-przestępstwa wobec nieletnich

997 Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy wykryli w ubiegłym roku niemal 70 przestępstw, zakwalifikowanych jako „obcowanie płciowe z osobą poniżej 15. roku życia”. Grozi za to od 2 do 12 lat więzienia. Zajmowali się też sprawami dzieci, z którymi dorośli przez Internet próbowali umówić się na seks i z którymi nawiązywali znajomość w sieci, podszywając się pod ich rówieśnika z zamiarem wykorzystania seksualnego. Takich e-przestępstw przybywa. Projekt ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, przyjęty przez rząd pod koniec minionego roku, przygotowano w ministerstwie sprawiedliwości. Wprowadzenie zmian tłumaczono tym, że choć przestępstwa dokonywane z pobudek seksualnych to nic nowego, to jednak rośnie liczba tych, w których popełnieniu pomogła anonimowość w sieci. W Sejmie trwają prace nad ustawą.


Sąsiedzie, czy pan gwałcił?

Prawo Politycy, pracujący nad nową ustawą, chcą, by utworzono rejestr sprawców przestępstw na tle seksualnym. Zbierałby dane osób prawomocnie skazanych za czyny z rozdziału Kodeksu karnego, dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (oprócz przestępstw związanych z prezentacją treści pornograficznych i zmuszania do prostytucji). Byłby podzielony na rejestr z dostępem ograniczonym i część publiczną, do której dostęp będzie nieograniczony. Sprawcy figurowaliby w rejestrze aż do zatarcia skazania. Druga - powszechnie dostępna część rejestru - zawierałaby dane skazanych przestępców seksualnych, którzy popełnili swój czyn wobec nieletnich ze szczególnym okrucieństwem lub działali w recydywie. Dane zamieszczone w tym rejestrze nie będą zawierać, między innymi: imion rodziców skazanego, nazwiska rodowego matki oraz dokładnego adresu (tylko nazwa miejscowości).