Jak zrobić z ojca pedofila, czyli... kobieca broń masowego rażenia

Grażyna Ostropolska 12 lutego 2016

Sebastian N.: - To był horror: nie spałem, nie mogłem normalnie pracować! Marek S.: - Byłem bliski obłędu i gdyby nie pomoc rodziny i przyjaciół, pewnie targnąłbym się na życie. Roman K.: - Krzywdy, jaką ta fałszywa opinia wyrządziła mnie i dzieciom, nie da się naprawić.

Fot.: Rys. Łukasz Ciaciuch


Są w różnym wieku i mieszkają w innych miastach, ale łączy ich poczucie krzywdy, wyrządzone prywatną opinią tej samej psycholog X, do której trafiły rozwodzące się z nimi żony. - Zanim prokuratury i sądy uwolniły nas od podejrzeń o stosowanie przemocy seksualnej i psychicznej wobec własnych dzieci, każdy z nas żył z piętnem ojca przestępcy, skutecznie izolowanego od domniemanych ofiar - twierdzą uniewinnieni ojcowie i apelują o ustanowienie kontroli nad psychologami, których pochopne opinie mogą...

zniszczyć życie.


„Zgodnie z wynikami badań stwierdza się, iż w stosunku do małoletnich stosowana jest przemoc seksualna przez ojca. W wyniku otrzymania takich badań apeluje się o całkowite ograniczenie styczności ojca z dziećmi, celem wyeliminowania ciążącego w wyniku tych kontaktów niebezpieczeństwa”.


To fragment prywatnej opinii, sporządzonej przez bydgoską psycholog X, którą rozwodząca się z Sebastianem N. żona dostarczyła do prokuratury. - Cel był jasny: odizolować mnie od dzieci i wywieźć je do Norwegii - uważa pan Sebastian. Przeżył gehennę, zanim dostał postanowienie o umorzeniu postępowania, które sąd podtrzymał. „Z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pana N. pozostawało w związku z prowadzoną sprawą rozwodową i nie można wykluczyć, że mogło być wykorzystane przez panią N. w procesie cywilnym, dotyczącym wyłączenia i tak już w znacznym stopniu ograniczonego kontaktu ojca z córkami” - czytamy w uzasadnieniu prawomocnego wyroku.

- I co z tego, że mam ten wyrok, skoro córki już są w Norwegii i choć sąd zobowiązał matkę, by raz w miesiącu przywoziła je do Polski na spotkania ze mną, to nie wierzę, że ona to zrobi i nawet grzywny jej do tego nie skłonią - twierdzi pan Sebastian. - W opinii, którą pani X napisała na zlecenie mojej żony, jest zapis: „Za celowe uważa się, by dzieci zmieniły swoje otoczenie na stałe lub czasowo” i tak się stało - dodaje.

Biegła powołana przez sąd, nie kryła, że dziecko mogło być manipulowane. Pana N. i innych ojców oburza fakt, że psycholog X podpisuje się pod prywatną opinią jako biegła sądowa, co czyni ją bardziej wiarygodną. - I jak to możliwe, że nikogo nie zastanawia, dlaczego właśnie z jej gabinetu wychodzą opinie, podważane przez organy śledcze i, mimo że jest psychologiem z niewielkim stażem, przyjeżdżają do niej klientki z różnych miast? - pyta N.

- Idziemy ugodowo czy hardkorowo?


- to usłyszała jedna z rozwodzących się kobiet od poleconej jej adwokatki. Na pytanie, o co chodzi w tym hardkorze, dostała odpowiedź: - To proste: robimy z pani męża alkoholika lub pedofila i ma pani wtedy pełnię praw rodzicielskich.

- Kobiety przekazują sobie adresy adwokatów i psychologów, którzy specjalizują się w hardkorze - twierdzi Marek S., którego żona trafiła do psycholog X z polecenia znajomej i zarazem świadka w ich sprawie rozwodowej. - Ta kobieta również skorzystała z usług X, otrzymując opinię, że jej mąż (już były) znęca się nad dziećmi - zaznacza S.

Pan Marek bardzo przeżywa brak kontaktów z synkiem.

„W związku z podejrzeniem wykorzystywania seksualnego Adasia przez ojca, konieczne jest, by w czasie widzeń z ojcem i dziadkami obecna była matka i kurator, aż do wyjaśnienia sytuacji - to fragment opinii, sporządzonej przez X, którą żona pana S. dostarczyła sądowi w momencie, gdy ten rozważał przyznanie mu samodzielnych kontaktów z dzieckiem. Ponieważ opinia psycholog X pochodziła sprzed roku, a Marek S. miał już w ręku postanowienie prokuratury i Sądu Rejonowego w Toruniu, oczyszczające go z podejrzeń o pedofilię, sędzia rodzinny nakazał zawiesić terapię małoletniego Adasia, prowadzoną przez panią X (do czasu zakończenia postępowania o ustalenie kontaktów dziecka z ojcem) i przesłuchać panią psycholog jako świadka.

„Okoliczności sprawy zostały gruntownie wyjaśnione, a w świetle zgromadzonych dowodów twierdzenie, jakoby Marek S. mógł się dopuścić względem syna czynów pedofilskich jest całkowicie nieuprawnione” - orzekł toruński sąd.

Sąd Rejonowy w Toruniu: W świetle zgromadzonych dowodów twierdzenie, jakoby Marek S. mógł się dopuścić czynów pedofilskich względem syna, jest całkowicie nieuprawnione.


Również opinia, jaką od pani X otrzymała żona Romana K. okazała się nietrafiona. - Moja była żona przedstawiła zaświadczenie od psycholog X, że ta prowadzi terapię moich dzieci, nad którymi ja miałem się podobno znęcać. To bzdura, prokuratura i sąd oczyściły mnie z tych zarzutów, ale co z tego, skoro więź z dziećmi, które są, moim zdaniem, poddawane manipulacji została zerwana i nie da się tego naprawić - mówi pan K.

Informacje o tym, że opinie wystawiane przez bydgoską psycholog X są co najmniej kontrowersyjne, bo podważane przez różne sądy i powołanych przez nie biegłych dotarły w ubiegłym roku do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Bydgoszczy. - Ponieważ pani X jest na liście biegłych, poprosiłam bydgoski sąd o interwencję w tej sprawie - poinformowała nas kierującą tą placówką psycholog Małgorzata Handke.

- W żadnym z wydziałów rodzinnych nie odnotowano oficjalnej skargi, związanej z wykonywaniem czynności przez panią X. Wiadomo mi jednak, że ostatnio...

pani psycholog nie jest wyznaczana


przez sędziów do sporządzania opinii, a co do powodów, nie chcę spekulować - informuje nas Włodzimierz Hila, rzecznik Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

- Nic mi o tym nie wiadomo - zapewnia nas pani X, którą zastajemy w gabinecie, bo telefonów nie odbiera, a na wysłaną SMS-em prośbę o kontakt, nie odpowiada. Twierdzi, że to, co robi, służy dobru dzieci, a na nasze pytania odpowie mailem.

- Czy w świetle trzech sądowych uniewinnień ojców nie doszła pani do wniosku, że być może tezy, zawarte w sporządzanych przez panią opiniach, były zbyt pochopne i zamiast pomóc, zaszkodziły dzieciom? - pytamy.

- Opinie te sporządzałam zgodnie z procedurą: badania dzieci, wywiad i rozmowa z dzieckiem, a następnie: cytaty wypowiedzi i wyniki badań formułowałam jako hipotezy. Przed ich postawieniem odbywało się kilka, czasem kilkanaście spotkań, w związku z czym opinie były oparte o rzetelne wyniki. Jako badacz przedstawiam je w formie opinii psychologicznej, a dalsze działania podejmuje sąd - brzmi odpowiedź. W internecie czytamy, że za terapię, konsultacje, coaching i hipnozę w gabinecie X trzeba zapłacić 100 zł, zaś cena badań i wydania opinii ustalana jest indywidualnie. Za 50 zł dostanie się tu e-poradniki: „Stań się uwodzicielką” lub „Jak planować życie”. 8 zł kosztuje 5 SMS-ów na temat: „Po zdradzie” lub „Na odwagę w relacjach damsko-męskich”, a kto poleci gabinet pani X znajomym, dostanie zniżkę na wybraną ofertę.

Prof. Janusz Trempała, UKW:: Działam w Komisji Psychologii PAN, która ma rekomendować i certyfikować testy psychologiczne, by ułatwić psychologom wybór narzędzi do badań. Poprzednia ustawa o zawodzie psychologa z 2006 r. miała wady prawne, co uniemożliwiało wydanie rozporządzeń wykonawczych, więc kolejną pisano od nowa. Proponowałem, by to minister pracy powoływał komisję, która - po spełnieniu przez stażystę wymogu pracy pod nadzorem superwizora - nadawałaby mu prawo samodzielnego wykonywania zawodu, ale do Rady Ministrów trafił projekt, zakładający powstanie samorządu zawodowego i to on ma nadawać uprawnienia i rozpatrywać skargi.


Od kilkunastu lat trwają prace nad „ustawą o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów”. W ubiegłym roku gotowy był projekt, ale jesienna zmiana rządu i parlamentu spowodowała, że ów...

dokument gdzieś utknął.


„Wykonywanie zawodu psychologa wiąże się z ogromną odpowiedzialnością nie tylko za losy pojedynczych ludzi, ale także całych populacji (…) więc wykonywanie go przez osoby niekompetentne i nieodpowiednio do tego przygotowane może stanowić zagrożenie dla ochrony zdrowia psychicznego, prawidłowego rozwoju jednostek, a nawet zaburzać ład społeczny” - czytamy we wprowadzeniu do projektu ustawy. Jego autorzy twierdzą, że brak ustawy uniemożliwia weryfikację kompetencji psychologów i egzekwowanie ich odpowiedzialności z uwagi na brak samorządów zawodowych. Stąd pomysł powołania Regionalnych Rad Psychologów, które będą przyznawały prawo do wykonywania zawodu, sprawowały kontrolę nad jego wykonywaniem i dyscyplinowały. Samorząd, w którym uczestnictwo ma być obligatoryjne, będzie też wyznaczał mentora do opieki nad stażystami, ubiegającymi się o prawo wykonywania zawodu psychologa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.