Jak zachęcić rodzica, by posłał 6-latka do szkoły? [KAMPANIA PIERWSZA KLASA]

Małgorzata Pieczyńska 12 lutego 2016

Jeśli od września naukę w pierwszych klasach rozpoczną tylko siedmiolatki, w Bydgoszczy pracę może stracić ponad 100 nauczycieli. Miasto na odprawy dla pedagogów może wydać nawet około miliona złotych!

W I klasach w bydgoskich podstawówkach uczy się 2661 Sześciolatków. Ilu rozpocznie naukę od września?

Fot.: Dariusz Bloch


W sali na I piętrze w Szkole Podstawowej nr 2 w Bydgoszczy na wykładzinie siedzą mali uczniowie. To pierwszy rocznik, który obowiązkowo we wrześniu ubiegłego roku, w wieku 6 lat, poszedł do szkoły. Dzieci trochę się wiercą, rozmawiają, ale ich wychowawczyni, Małgorzata Kamrowska, nauczycielka z 28-letnim stażem, szybko opanowuje tę wesołą gromadkę. Na tamburynie wybija trzy uderzenia. Dzieci słuchają jej posłusznie i na sznurku przesuwają trzy niebieskie koraliki. Gdy pani ponownie - tym razem czterokrotnie - uderza w bębenek, maluchy przesuwają kolejne cztery koraliki. - Jakie działanie wykonujemy? - pyta. Cała klasa I b mówi: „Do-da-wa-nie”. Kuba Ziółkowski wyrywa się do odpowiedzi. - A ja już znam wynik. Siedem! - Brawo! - chwali malucha pani Małgosia. Gdy dzieci utrwalają dotychczas przerobiony materiał, nagle wstaje Bruno i tuli się do swojej wychowawczyni. Ta czule go głaszcze.


Po chwili maluchy siadają w ławkach. Marcelek ziewa, Mateusz wyjmuje picie, ale pani w błyskawicznym tempie przyciąga ich uwagę. Do dyspozycji ma mnóstwo pomocy dydaktycznych, np. magnesy w kształcie filiżanek i tablicę interaktywną, na której dzieci mogą zobaczyć, jak w karcie pracy poprowadzić rączkę, by zapisać cyfrę „9”, której dziś się uczą.

Chętni do nauki


- Nie spieszymy się. Najważniejsze, żeby nie wyjechać za linię - instruuje ich nauczycielka. Potem sześciolatki w ćwiczeniach kolorują 9 kluczy. - A mój tata ma taki klucz od garażu - zauważa Błażej Kufel. - A mogę się napić? - pyta z rozbrajającą szczerością Mateusz Michalski. Pani Małgosia już wie, że czas na przerwę. - Nas dzwonek w szkole nie obowiązuje. Zajęcia z matematyki wymagają od dzieci większego wysiłku, koncentracji - wyjaśnia. Chwilę później częstuje maluchy owocami, bo szkoła realizuje program „Owoce w szkole”. Gdy jedni jedzą jabłka i kanapki, inni bawią się na dywaniku. - Podoba wam się w szkole? - pytam. - Jest fajnie - mówi Szymon Mikołajczyk. - Mamy tu klocki, kostki do gry, a wczoraj uczyliśmy się, jak rozpoznać na zegarze, która jest godzina. Pani dała nam klepsydrę i odmierzaliśmy czas. Poznaliśmy też kalendarz i sami wklejaliśmy daty - dodaje rezolutny 6-latek. - A ja znam cały alfabet - twierdzi Mateusz Michalski. - A ja umiem czytać - chwali się Błażej.

Więcej strat niż zysków


- Te dzieci dość dobrze radzą sobie z nauką - mówi Małgorzata Kamrowska. - Owszem, czasem niektórym trzeba poświęcić więcej uwagi, czasem też pomóc się ubrać, zawiązać buciki, ale z siedmiolatkami też tak bywało.

Małgorzata Kamrowska: Te dzieci dość dobrze radzą sobie z nauką. Owszem, czasem niektórym trzeba poświęcić więcej uwagi, ale z siedmiolatkami też tak bywało.


Przenoszę się do Szkoły Podstawowej nr 10. Tu na korytarzu spotykam Emilię Simińską i Justynę Łangowską. To mamy 6-letnich chłopców, którzy we wrześniu ubiegłego roku poszli do I klasy. - Nie żałuję tej decyzji. Jakub zrobił w szkole duże postępy - mówi pani Justyna. Podobnie uważa pani Emilia: - Alan początkowo trochę płakał, ale teraz sam pyta, kiedy pójdzie do szkoły.

Natalka we wrześniu tego roku będzie miała 5 lat i 9 miesięcy. Jej rodzice chcą posłać ją do szkoły. - Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy ten moment odwlekać - mówi jej tata Bartosz Bukowski. - Teraz w zerówce dobrze sobie radzi i jestem przekonany, że w szkole będzie podobnie.

Nie wszyscy rodzice mają jednak taką pewność. - Waham się jeszcze, co zrobić - mówi Maria Kalisiak, mama Agatki. - Córka jest nieśmiała i chyba emocjonalnie nie dojrzała do tego, by pójść do I klasy.

Właśnie do takich rodziców skierowana jest kampania „6-latki już tu są!”, którą w poniedziałek zainaugurował bydgoski ratusz. Zdaniem miasta, jeśli 6-latki nie pójdą do szkół, problem będzie w przedszkolach. Maluchy w wieku 4 i 5 lat mają ustawowo zagwarantowane prawo do edukacji przedszkolnej od 2016 roku, więc chętnych trzeba będzie przyjąć. Jednak gdy 6-latki wrócą do przedszkoli, zabraknie miejsca dla dzieci najmłodszych. Dotyczy to 2879 trzylatków. Poza tym 6-latki, które będą powtarzać zerówkę, będą uczyć się razem z dziećmi 5-letnimi.

Bydgoskie szkoły dysponują świetną bazą. W SP nr 10 dzieci mogą korzystać z nowoczesnej sali zabaw i świetlicy

fot. Dariusz Bloch

Bydgoskie szkoły dysponują świetną bazą. W SP nr 10 dzieci mogą korzystać z nowoczesnej sali zabaw i świetlicy


Jest jeszcze inna kwestia. - Konieczna będzie też redukcja etatów pedagogicznych - mówi Elżbieta Wiewióra, dyrektor Wydziału Edukacji i Sportu Urzędu Miasta Bydgoszczy. - Teraz mamy 138 oddziałów klas III. Zwykle nauczyciel klasy III w kolejnym roku szkolnym obejmuje wychowawstwo klasy I. Jeśli od września naukę rozpoczną tylko 7-latki , to utworzymy około 39 klas I (bez oddziałów specjalnych). A wtedy z blisko 500 nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, którzy pracują w naszych szkołach podstawowych, ponad 100 może stracić pracę. Zatrudnienie w przedszkolach czy oddziałach przedszkolnych znajdzie niewielu.

Koszty mogą być większe. Nauczyciel mianowany będzie musiał otrzymać odprawę w wysokości 6-miesięcznego wynagrodzenia. Na ten cel miasto może wydać nawet około miliona złotych. O prawie 15 mln zł zmniejszy się też subwencja oświatowa.

6-latki już tu są!


Iwona Waszkiewicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy, mówi: - Dotychczas na dostosowanie szkół do potrzeb 6-latków w 47 bydgoskich szkołach podstawowych ratusz wydał już ok. 10 milionów złotych. Nie można tego zmarnować. Poza tym analizy Instytutu Badań Edukacyjnych potwierdzają, że dzieci, które rozpoczęły naukę w klasie I, osiągają lepsze wyniki niż te, które pozostają w tym samym czasie w przedszkolu. Nasze szkoły, jak i nauczyciele, są świetnie przygotowani na przyjęcie 6-latków.

W ramach kampanii „6-latki już tu są!” do 19 lutego w przedszkolach odbywać się będą spotkania dla rodziców, a od 20 do 29 lutego drzwi otwarte dla dzieci i rodziców w podstawówkach. Na początku marca zaplanowano je też w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Na stronie miasta (www.bydgoszcz.pl/6 latki) rodzice znajdą specjalną zakładkę, a w niej szczegółowe informacje. Można też skontaktować się z punktem konsultacyjnym Urzędu Miasta. Ratusz, by przekonać rodziców, przygotował dla nich broszury, plakaty i spot w internecie, w którym opiekunowie dzieci 6-letnich uczęszczających już do I klasy, zachęcają do tego innych rodziców. - Na naukę nigdy za wcześnie. Nie ma się czego bać. Czekamy na 6-latki w szkołach - mówi dyrektor Elżbieta Wiewióra.

Warto wiedzieć:


Ratusz szacuje, że w roku szkolnym 2016/2017 o przyjęcie do przedszkoli może ubiegać się 2879 trzylatków i 952 dzieci 4-i 5-letnich. Liczba planowanych miejsc w przedszkolach publicznych to ok. 590 miejsc, a w oddziałach przedszkolnych przy szkołach - ok. 400.

Obecnie w szkołach prowadzonych przez miasto uczy się w I klasach 4188 dzieci, w tym 2661 sześciolatków. 471 zostało odroczonych. Od września br. do szkoły mogłoby pójść 3540 dzieci 6-letnich.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 15-02-2016 22:08

    Oceniono 4 razy 1 3

    - mama 3-latka: Szkoda tylko, że przy tej całej reformie zapomniano o 3-latkach. Niestety teraz sprawa wygląda tak, że jeśli 6-latki zostaną w przedszkolach, to dla maluchów nie ma fizycznie miejsca w przedszkolu. A to chyba nie o to chodzi, żeby jednym dzieciom i rodzicom ułatwić życie, kosztem innych. Reforma niestety nie jest do końca przemyślana :-(

    Odpowiedz

  2. 15-02-2016 19:09

    Oceniono 5 razy 4 1

    - tmo: 6-latki do przedszkola! Nie zabierać im dzieciństwa!

    Odpowiedz

  3. 15-02-2016 14:23

    Oceniono 6 razy 5 1

    - Regina: Nie ma po zachęcać. Niech sie dziecko bawi i uczy w przedszkolu. Jak zacznie wyścig szczurów, to już zostanie w tym na zawsze. Ponadto szceściolatej jeszcze ma słabo wykształcone mięśnie dłoni. W dodatku z opowiadań rodzicóœ jasno wynika, że sześciolatki tez muszą wytrzymać 45 minut w łąwce.

    Odpowiedz