Epidemia! Co piąte dziecko jest za ciężkie

Małgorzata Oberlan 5 lutego 2016

Lekarze biją na alarm. Już 22,3 procent polskich uczniów ma nadwagę lub jest otyłe. W Kujawsko-Pomorskiem - 20 procent. Przeraża tempo, w jakim tyją dzieci, najszybsze w Europie. Co robić? - Konieczna jest praca organiczna u podstaw, czyli w rodzinach, przedszkolach, szkołach, przychodniach - mówi dr Barbara Iwaniszewska, koordynator regionalnego programu leczenia otyłości, który... czasowo zawieszono.

W toruńskim przedszkolu Bim Bam Bino oswoili nawet rybę i owsiankę. Nie używają soli, cukru ani gotowych wędlin

Fot.: Sławomir Kowalski


Czy pocieszeniem może być fakt, że dzieci w województwie mazowieckim czy łódzkim są jeszcze grubsze? Jak podaje Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, w tych regionach z nadwagą lub otyłością zmaga się 32 i 29,8 procent uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. W naszym regionie ten odsetek wynosi dokładnie 20,3 procent. To i tak dramatycznie wysoka liczba. - Aby zapobiec katastrofie i skrócić kolejki w służbie zdrowia, musimy zrobić w Polsce wszystko, aby zahamować epidemię otyłości, zwłaszcza w przypadku dzieci i młodzieży - alarmuje prof. Mirosław Jarosz z IŻIŻ.

Z pamiętnika Izy. Wrzesień


- Siedzę sama. Aśka przeniosła się do gimnazjum w S. Ze mną, czyli „Grubą”, „Bertą” i „Tłuściochem”, na razie nikt usiąść nie chciał. Wychowawczyni próbowała zmusić do tego Miłosza (tego rudego), ale skończyło się na wielkiej siarze.


Wczoraj mieliśmy mierzenie i ważenie. U mnie wyszło: 160 cm i 74 kg. Potem na godzinie wychowawczej kazali nam liczyć wskaźnik BMI i jakieś percentyle. Wyszło mi 28,91 i 96. Znaczy się: jestem grubą beką. Poryczałam się i wyszłam z klasy. W poniedziałek rodzice mają przyjść do szkoły. Ciekawe, jak, skoro tata jest trasie w Holandii, a mama pracuje do 18.00...

Ze szkoły poszłam od razu do babci Wiesi. To jedyna osoba na tym świecie, która mnie nie krytykuje. Na pocieszenie smażyłyśmy faworki.

Geny nie są sprawiedliwe


To, z czym chyba najtrudniej pogodzić się otyłym dzieciom i ich rodzicom, to fakt, że zmiany w żywieniu i stylu życiu (ruch, ruch, ruch!), wprowadzić trzeba na zawsze.

Zajęcia  wychowania fizycznego w SP 7 w Toruniu. Tu się uczeń poci z uśmiechem na ustach!

fot. Grzegorz Olkowski

Zajęcia wychowania fizycznego w SP 7 w Toruniu. Tu się uczeń poci z uśmiechem na ustach!

- Typ przemiany materii najczęściej uwarunkowany jest genetycznie. Są dzieci, które jedzą chipsy i fast foody, a mają szczupłą sylwetkę. Ba, bywają nawet chude. Są jednak i takie, które przez całe życie będą musiały uważać na to, co jedzą i dbać o prawidłowy bilans energetyczny. Takie dzieci, już z otyłością, jadłospis i nawyki zmienić muszą na trwałe. Obserwuję naszych małych pacjentów, wysyłanych na turnusy do Ciechocinka. W trakcie trzech tygodni rekordziści chudną nawet 10 kilogramów! A to za sprawą nie tylko odpowiedniej diety, ale i wysiłku fizycznego, który na turnusie serwuje się im praktycznie w każdej wolnej chwili. Po powrocie do domów dzieci często wracają jednak do dawnej wagi. Już nie tyle z powodów żywieniowych, co ze względu na brak ruchu - mówi dr Barbara Iwaniszewska, endokrynolog z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu i toruński koordynator Regionalnego programu leczenia otyłości u dzieci i młodzieży (czasowo zawieszonego, o czym w ramce).

W mieście chipsy, na wsi ziemniaki


Obserwacje kliniczne wskazują na małą aktywność dzieci młodzieży. Z badań przeprowadzonych w trakcie kilkuletniej realizacji wspomnianego programu, wynika, że przeciętnie przed komputerem i telewizorem spędzają od 4 do 8 godzin na dobę.

Wstręt do ruchu widoczny jest też na szkolnych boiskach i w salach gimnastycznych. Już w 2010 roku NIK alarmował, publikując wyniki kontroli w tym zakresie, że odsetek uczniów nieuczestniczących w lekcjach WF-u w podstawówkach wynosi 16 procent, w gimnazjach 21,1, a w szkołach ponadgimnazjalnych - 30,7 procent!

- Kolejną przyczyną narastania otyłości wśród dzieci, szczególnie na wsi, jest nieprawidłowa dieta oparta w głównej mierze na ziemniakach, pieczywie i mleku oraz małej ilości mięsa, warzyw, owoców, co wynika często ze złej sytuacji ekonomicznej - mówi dr Barabara Iwaniszewska. - W miastach podstawowymi pułapkami są natomiast fast-foody, chipsy i słodycze, dostępne dosłownie na każdym rogu.

Tyciu dzieci sprzyja też zapracowanie rodziców. Ich późne powroty do domu powodują brak kontroli nad tym, co dziecko je i konsumowanie jednego wspólnego posiłku (najczęściej obiadokolacji) po godzinie 19.00. Konsekwencji takiego wieczornego najadania się teoretycznie nie trzeba tłumaczyć. Ale w praktyce...

dr Barbara Iwaniszewska: W wielu rodzinach stan wiedzy na temat najbardziej podstawowych zasad zdrowego odżywiania był katastrofalny, a wstręt do warzyw - autentyczny.


- Spotykając się z otyłymi dziećmi i ich rodzicami nabrałam pewności, że w wielu rodzinach stan wiedzy na temat najbardziej podstawowych zasad zdrowego odżywiania jest katastrofalny. A warzywa - obojętnie, czy to kapusta czy pomidor - wzbudzają u dzieci autentyczny wstręt - dodaje dr Iwaniszewska.

Otyłość dewastuje nasze zdrowie. Jest główną przyczyną takich chorób przewlekłych, jak cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia (udar mózgu, nadciśnienie tętnicze), nowotwory złośliwe (rak jelita grubego, piersi, gruczołu krokowego), kamica żółciowa, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia hormonalne (zespół policyklicznych jajników), zmiany zwyrodnieniowe układu kostno-stawowego oraz tzw. nocny bezdech.

A psychika? Dziecko otyłe to najczęściej dziecko z niskim poczuciem wartości, izolujące się, nawet depresyjne. Często też osiągające znacznie gorsze wyniki w nauce i innych dziedzinach niż wskazywałby jego potencjał...

Z pamiętnika Izy. Grudzień.


- Dalej siedzę sama. I rzuciłam WF, bo nie dam się tak upokarzać. Po pierwsze, Gilowa (nasza wuefistka) zabroniła mi ćwiczyć w legginsach. Wszyscy mają być w krótkich spodenkach, ewentualnie w „kolarkach”. Ha,ha ! „Gruba” i spodenki... Nigdy! Po drugie, i tak nikt ze mną nie chce być w parze, ani w drużynie. Po trzecie, kiedy my mamy WF, chłopacy mają okienko. Przyłażą nas oglądać i komentować. Tydzień temu Miłosz (ten rudy) zrobił mi fotę komórką, jak próbowałam zaliczyć stanie na rękach. Wrzucił na fejsa i... Wiadomo. Na WF już nie pójdę. Nigdy!

Za tydzień Boże Narodzenie. Słyszałam, jak mama skarżyła się ojcu przez telefon, że dietetyczka zwariowała i że nie będzie tylko dla mnie gotować ryby na parze. I bardzo dobrze! I tak bym tego nie zjadła. Ciekawe, co jeszcze przede mną schowają w górnej szafce (głupi by nie odkrył takiego schowka) oprócz cukru i słodyczy. XD.

Fikcja przy wsparciu rodziców


W przypadku dorosłych Polaków jest jeszcze gorzej niż u dzieci - twierdzą specjaliści IŻiŻ. Już 64 proc. mężczyzn w naszym kraju ma nadmierną masę ciała. Wśród kobiet odsetek ten sięga już 49 proc. Niestety, na tym nie koniec. Według opublikowanych niedawno prognoz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) epidemia otyłości będzie w najbliższych dekadach narastać w całej Europie, w tym także w Polsce.

Oprócz zmiany w diecie konieczna jest zmiana stylu życia. Mniej siedzenia i leżenia, więcej ruchu. Jakiegokolwiek.

Specjalnością

fot. Grzegorz Olkowski

Specjalnością "siódemki" jest zapraszanie różnych klubów sportowych. Chodzi o to, by dzieci inspirować

- Miałem takiego ucznia, który migał się od ćwiczeń na wszelkie możliwe sposoby. Głowa, noga, ząb, grypa... Kiedyś zażartowałem, że brakuje mu już tylko zwolnienia z powodu miesiączki. Na drugi dzień zostałem wezwany do gabinetu pani dyrektor - relacjonuje Artur, nauczyciel wychowania fizycznego z powiatu brodnickiego. - Tam ze skargą czekali rodzice ucznia. To spotkanie wiele mi wyjaśniło. Matka i ojciec z solidną nadwagą, zdecydowanie nadopiekuńczy. Swojego jeepa zaparkowali prawie na schodach gimnazjum. Widać było, że aktywność fizyczną ograniczają do minimum. Własną i syna...

Brak stroju, zwolnienie lekarskie lub usprawiedliwienie od rodziców - to najczęstsze powody unikania zajęć WF-u przez polskich uczniów. Tak przynajmniej ustalił NIK podczas wspomnianej już kontroli. Z badania wynikało też, niestety, że szkoły nie potrafią stworzyć ciekawej oferty programowej dla młodzieży. Uczniowie wskazywali, że nauczyciele nadmiernie preferują gry zespołowe (28 proc.) i ćwiczenia gimnastyczne (20 proc.). Z kolei inne formy zajęć, takie jak bieganie, taniec, aerobik, jazda na łyżwach czy pływanie, stanowiły tylko margines prowadzonych zajęć. Uczniowie mieli też niewielką możliwość wyboru rodzaju ćwiczeń.

- Tymczasem to różnorodność jest kluczem do sukcesu - podkreśla Iwona Fechner-Sędzicka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Toruniu. - My współpracujemy z różnymi klubami sportowymi i staramy się zapewnić dzieciom jak najszersze pole do popisu. I nie chodzi tu już tylko o zajęcia WF. Taniec, rajdy piesze, biegi, klasowe rozgrywki w siatkówkę „sportowe przerwy”, w trakcie których uczniowie rywalizują w różnych konkurencjach - to wszystko przynosi efekty. Absencja na zajęciach z wychowania fizycznego jest u nas problemem marginalnym. Podobnie zresztą jak otyłość uczniów, której przeciwdziałamy wspólnie ze szkolną pielęgniarka, dietetykiem i, rzecz jasna, rodzicami.

Z pamiętnika Izy. Maj


- W szkole bez zmian. Nadal siedzę sama. Na biwak klasowy nie jadę, bo nie wyobrażam sobie spania w jednym pokoju z Dominiką, Natalią czy Julitą. A mamy spać grupowo, bo to internat. Wystarczy, że regularnie nabijają się ze mnie w szkole i na fejsie. Potrzebuję, żeby dobiły mnie na wycieczce? Nie!

Duże zmiany za to w domu. Tatę zwolnili z pracy i z nudów zabrał się za moje odchudzanie. Czyli zlikwidował dwa moje schowki na słodycze, raz na tydzień gotuje zupę kapuścianą i chowa cukier w nowym miejscu (pawlacz). Zaczęliśmy też wspólne treningi. To znaczy, dwa razy byliśmy na rowerach. Było to z okazji pierwszego dnia wiosny (wtedy ja się przewróciłam) i w Wielkanoc (wtedy tata). Na tym koniec treningów. Mama mówi, że mam się sama wziąć w garść, bo inaczej będę gruba przez całe życie. Tak jak ona.

Owsianka ukryta i oswojona


Im wcześniej, tym lepiej - powtarzają niczym mantrę eksperci od zdrowego żywienia. Zasadę tę wciela się w życie w przedszkolu Bim Bam Bino w Toruniu z takim zapałem, że niemożliwe staje możliwe.

Sama dieta nie wystarczy. Trzeba się ruszać - powtarzają eksperci. I to nie tylko między domem a szkołą...

fot. Grzegorz Olkowski

Sama dieta nie wystarczy. Trzeba się ruszać - powtarzają eksperci. I to nie tylko między domem a szkołą...

- W ubiegłym roku szkolnym postanowiliśmy kolejny raz rzucić wyzwanie owsiance. Wcześniej próbowaliśmy już i tak, i siak. Na mleku, na wodzie, z dodatkami, bez... Wiadomo, że zdrowa, a jednak miała wśród dzieci wyjątkowo zła renomę - relacjonuje Joanna Wiśniewska, dyrektorka przedszkola. - Wymyśliliśmy mleko ,,owsiankowoukryte”. Płatki owsiane, których głównie konsystencja dzieciom nie odpowiadała, są gotowane, miksowane i zalewane gorącym mlekiem. To gęste mleko podajemy dzieciom w miseczkach wraz z owocami i płatkami kukurydzianymi, które uwielbiają. Kolejne małe zwycięstwo!

Warto tyle wysiłku wkładać w jedną owsiankę? Tak! Pewna jest tego i przedszkolna kadra, i rodzice maluchów. Bim Bam Bino kolejny już rok serwuje posiłki praktycznie bez cukru i soli, konserwantów i niezdrowych tłuszczów. Tutaj dzieci poznają smaki dziesiątek (tak!) warzyw i owoców, a także samodzielnie przygotowują kanapki. - Oczywiście, bez żadnych kupnych wędlin czy pasztetów. Na chleb kładziemy plasterki pieczonego u nas schabu, własnoręcznie wykonane pasty, smarujemy domowym paprykarzem - zaznacza pani dyrektor.

Chcecie wiedzieć, jak wyglądają obiady w Bim Bam Bino? Wystarczy zajrzeć do lutowego menu, by przełykać ślinkę.

Poniedziałek: Zupa z soczewicy z ziemniakami. Naleśniki z musem jabłkowo-porzeczkowym, woda z miodem, imbirem i cytryną.

Wtorek: Krem z zielonego balonika (groszku). Taneczny gulasz wieprzowy z kaszą jęczmienną i buraczkami, napój wieloowocowy z owoców.

Środa: Zupa pieczarkowa z pęczakiem i zieloną pietruszką. Risotto z tuńczykiem, napój truskawkowy z owoców.

Raz w miesiącu przedszkole wydaje też Elegancki Obiad. Maluchy siadają przy stołach nakrytych białymi obrusami, a potrawy serwowane są im wyjątkowo wykwitnie. To okazja do uczenia kultury jedzenia. - Niezwykle cieszymy się tez z tego, że rodzice chętnie uczestniczą w organizowanych przez naszą kuchnię warsztatach kulinarnych i tak często sami podsuwają zdrowe pomysły żywnościowe - podsumowuje Joanna Wiśniewska.

Z pamiętnika Izy. Lipiec


- Wreszcie wakacje! Nie, żebym jakoś się cieszyła (znów wyjeżdżamy tylko do ciotki Bożeny), ale czuję ulgę. Koniec z tą gimbazą, Dominiką, Natalią, Julitą, Miłoszem (tym rudym). Koniec z „Grubą”, „Bertą” i „Tłuściochem”. Od września zaczynam liceum i nie mam zamiaru robić tam za ofiarę. Mam dwa miesiące, żeby schudnąć. Od tygodnia biegam. Sama, po parku i wieczorem (ale i tak jest za jasno).

Mama się wścieka, bo pytam o kombi-war. Mówi, że dopiero co wymieniała mikrofalę i ma inne wydatki.

Warto wiedzieć: Tylko godzinka!


Aerobik - spalamy 550 kcal, bieg (km przez 5 min. ) - 1000 kcal, ćwiczenia na siłowni - 400 kcal, chodzenie po sklepie - 250 kcal, czytanie - 25, czytanie głośne - 250, gotowanie - 105, gra w kręgle - 300, jazda na nartach biegowych - 574, na nartach zjazdowych - 511, jogging - 600, marszobieg - 500, mycie okien - 240, odkurzanie - 260, pływanie - 400, praca w ogródku - 250, pranie ręczne - 150, prasowanie - 144, siatkówka - 450, skakanka - 574, spacer w umiarkowanym tempie - 200, sprzątanie pokoju - 180, szorowanie podłóg - 426, taniec w dyskotece - 500, wchodzenie po schodach 1100, wiosłowanie - 500, zmywanie naczyń - 114. (źródło: Instytut Żywienia i Żywności)

Mapa otyłości: Nasz region w środku


Najwięcej dzieci z nadwagą i otyłością mieszka w Mazowieckiem (32 proc. uczniów podstawówek i gimnazjów)

Kolejne szczeble nadwagi i otyłości odnotowane w woj. łódzkim (29,8 proc.), lubelskim (24,6 proc.), zachodniopomorskim (23,9 proc.) oraz dolnośląskim i opolskim (23,8 proc.). Najmniej dzieci w wieki szkolnym, które mają kłopoty z nadmierną masą ciała, jest w woj. śląskim (16,5 proc.), świętokrzyskim (18 proc.), małopolskim (18,3 proc.), pomorskim (19 proc.) i wielkopolskim (19,8 proc.). W środku znalazły się dzieci z woj. kujawsko-pomorskiego (20,3 proc.), podlaskiego (20,5 proc.) oraz warmińsko-mazurskiego (21,4 proc.). Takie dane za 2015 rok podaje Instytut Żywienia i Żywności w Warszawie.

Program zawieszony: Tysiące dzieci pod opieką


Od 2006 do 2013 roku działał u nas Regionalny program zwalczania otyłości u dzieci i młodzieży.

Jego koordynatorami były dr n. med Danuta Kurylak z Bydgoszczy i dr Barbara Iwaniszewska z Torunia. W jego ramach opieką otoczono ponad 2000 dzieci i nastolatków. Badano je, diagnozowano, obejmowano roczną opieką lekarza specjalisty, dietetyka i psychologa. Z edukacją starano się dotrzeć do rodzin, informując o przyczynach i powikłaniach otyłości, zasadach zdrowego żywienia i stylu życia. - Program zawieszono z przyczyn administracyjnych. Liczymy na jego reaktywację. Mamy wiele nowych pomysłów - mówi dr Barbara Iwaniszewska.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 07-02-2016 17:38

    Oceniono 3 razy 3 0

    - zuch: Bo nareszcie mogą się najeść. Co dzieciom żałujesz? A Ty się odchudzasz i jak wyglądasz?

    Odpowiedz

  2. 06-02-2016 13:02

    Oceniono 3 razy 3 0

    - Dorota: Mam 26 lat pamiętam że u mnie w szkole był sklepik kupowałam tam drożdzówki i pączki czasami draże korsarz ;) popijałam czasami oranżadą ostromecko i co ważę 55kg ale byłam dzieckiem bez komputera i play stadion wolałam spędzać czas na dworzu i chodzić z rówieśnikami na grzyby albo budując szałasy nigdy nie siedziałam w domu.

    Odpowiedz

  3. 05-02-2016 18:53

    Oceniono 3 razy 3 0

    - ewa: Teraz siedzą w domu przed kompem objadając się słodkościami, kiedyś każdą wolną chwilę spędzało się na powietrzu. W szkole zwolnienie z w-fu miały tylko nieliczne osoby, natomiast teraz jest więcej ociężałych z zaświadczeniem od lekarza niż ćwiczących.

    Odpowiedz