Prokuratura w Grudziądzu sprawdzi ochroniarskie lojalki

Piotr Schutta 29 stycznia 2016

Przeciętny ochroniarz zarabia niewiele. Jeśli jednak ma odpowiednie kwalifikacje i pozwolenie na broń długą, jego wartość rośnie. Bez niego bowiem wielomilionowy kontrakt może przejść koło nosa.

Polska Izba Ochrony szacuje, że w agencjach ochroniarskich w Polsce może być zatrudnionych do 300 tys. ludzi.

Fot.: 123rf


Dwie duże agencje ochrony, Impel Security Polska i City Security, są w stanie wojny. Konflikt rozgrywa się na terenie regionu kujawsko-pomorskiego, a jego przedmiotem jest wielomilionowy kontrakt na ochronę jednostek wojskowych w Chełmnie, Grudziądzu, Brodnicy i Grubnie.

Ochroniarz na wagę złota


Tak naprawdę rzecz idzie o ludzi, którzy ten kontrakt mają fizycznie wykonywać, pełniąc służbę na wartowniach. Jest to grupa kilkuset kwalifikowanych ochroniarzy z pozwoleniami na broń długą obiektową. Do tej pory ochraniali obiekty wojskowe dla Impela, a teraz z ich usług chciałaby skorzystać spółka City Security, nowy właściciel zlecenia.


Są mieszkańcami regionu. Większość z nich ochrania wspomniane jednostki od lat. Mają doświadczenie, znają teren i specyfikę pracy.

Sławomir Wagner, Polska Izba Ochrony: Nie chcę wymieniać nazw konkretnych firm, ale w naszej branży konflikty i robienie sobie psikusów to rzecz nagminna.


- Kilkanaście lat już to robię. Zaraz, niech policzę, teraz to będzie trzeci pracodawca. Dla mnie to bez znaczenia, kto przejmuje kontrakt. Jak są w porządku ludzie w kierownictwie i jest godziwe wynagrodzenie, to człowiek nie patrzy, tylko idzie i bierze robotę. Przy takim bezrobociu, jak w naszym regionie, to wyjścia nie ma - mówi jeden z byłych pracowników Impela, a wcześniej MSU Group.

Sprawę bada prokuratura w Grudzią-dzu, sprawdzając na razie zasadność zarzutów postawionych konkurencji przez spółkę City Security, która w lipcu wygrała przetarg, przejmując kontrakt po Impelu. Od stycznia CS realizuje, nie bez przeszkód, zadania zawarte w umowie. Gdyby ich nie wykonała, bo na przykład zabrakłoby jej ludzi do obsadzenia stanowisk wartowniczych, co jest w tej chwili sporym problemem, musiałaby zapłacić karę w wysokości 3,8 milionów zł. Na to nie może sobie pozwolić, sprowadziła więc brakujących pracowników z innych rejonów Polski. W przypadku niezrealizowania kontraktu wojsko ogłosiłoby kolejny przetarg i firma Impel ponownie otrzymałaby szansę na zdobycie kontraktu.

Zarzuty pod adresem Impela, zgłoszone w doniesieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, są dość poważne. Mowa o groźbach karalnych, zmuszaniu pracowników do podpisywania „lojalek”, zastraszaniu i pomówieniach.

Pogróżki przez telefon


- Ktoś do mnie zadzwonił kilka razy z zastrzeżonego numeru, wyzwał od szmaciarzy i skur... i powiedział, że jestem skończony. Padły słowa „jeszcze cię załatwimy” - mówi były ochroniarz Impela, pracujący obecnie dla City Security. Ze względu na swoje bezpieczeństwo prosi o zachowanie anonimowości. Jest jedną z kilku rzekomo zastraszanych osób, które zgodziły się złożyć wyjaśnienia w prokuraturze. Mówi, że wszystko zaczęło się w grudniu ub.r.

- Szefostwo rozdało nam do podpisania „Porozumienia”, w jednym ezgemplarzu i bez żadnej daty. To była typowa „lojalka”, zabraniająca pracy u konkurencji. Trzeba było ją podpisać i oddać w sekretariacie. Rozumiem, gdyby chodziło o jakieś poważne stanowiska menadżerskie, ale w ochronie? Mówiłem ludziom, żeby tego nie podpisywali, a na drugi dzień zostałem wezwany i chciano mi wręczyć wypowiedzenie - relacjonuje nasz rozmówca.

Udało nam się zdobyć druk wspomnianego „Porozumienia”. Wynika z niego, że nawet jeśli Impelowi nie uda się zdobyć kontraktu na ochronę wymienionych jednostek, ochroniarze zobowiązują się do „nieudostępniania swojego potencjału podmiotom konkurencyjnym...” Zobowiązania zawarte są w trzech punktach. Naruszenie każdego z nich grozi zapłatą kary w kwocie 3 tysięcy złotych. Jednocześnie, jak napisano w kolejnym punkcie pisma, Impel odcina się od jakichkolwiek zobowiązań wobec pracowników, gdyby kontraktu nie uzyskał. Żadnych wynagrodzeń i żadnych absolutnie odszkodowań.

- Wszystko przeciwko nam, a na naszą korzyść nic. Mimo to ludzie podpisywali. Ze strachu przed utratą pracy. Ale co z tego, skoro potem i tak przeszli do City Security, bo gdzie mają szukać roboty. Impel raczej niczego im nie zaproponował. Teraz się boją, co będzie z „lojalkami”. Ktoś jednak puścił plotkę, że w Impelu też się przestraszyli i podarli te „Porozumienia” - mówi nasz informator.

Spółka Impel nie zgadza się z zarzutami konkurencji oraz byłych pracowników i odbija piłeczkę.

- W postępowaniu przetargowym firma City Security złożyła oświadczenie, stanowiące warunek udziału w postępowaniu, że dysponuje niezbędną kadrą wykonawczą, pozwalającą na ciągłe i niezakłócone świadczenie usług w ramach kontraktu. W świetle aktualnych wydarzeń należy podać w wątpliwość złożone przez City Security oświadczenie - odpowiada w imieniu Impel Security Polska rzeczniczka grupy Jolanta Jamioł-Jusz-czak. Jej zdaniem, to City Security narusza prawo, a konkretnie przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, próbując przejąć pracowników Impela.

Takie psikusy to rzecz normalna


- Nie ma nic złego w przejmowaniu pracowników, zwłaszcza w przypadku dużych kontraktów publicznych. To standard. Wszyscy tak robią. My też wielokrotnie traciliśmy kontrakty wraz z ludźmi. Ostatnio w jednym z większych centrów handlowych w Polsce. W tym przypadku akurat Impel przejmuje sto procent naszych pracowników. Rozwiązaliśmy z nimi umowy w sposób cywilizowany. Bez żadnych problemów przeszli do konkurencji - mówi Beniamin Krasicki, prezes spółki City Security.

- Nie chcę wymieniać nazw konkretnych firm, ale w naszej branży konflikty i robienie sobie psikusów to rzecz nagminna. Pisanie donosów, wprowadzanie w błąd klientów, szkalowanie - wymienia Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony. Dodaje, że przejmowanie kadry jest w ochronie standardem, na który wszyscy się godzą.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-12-2016 01:40

    Brak ocen 0 0

    - ws: taak, pytania przelozonych Grupy Impel na to czy nie chce sie Pan/-i zabic? Bierze Pan/-i cos? Chyba ma Pan/-i z glową... - standard.

    Odpowiedz

  2. 16-09-2016 13:14

    Oceniono 3 razy 3 0

    - gardian: dajcie ludziom zarobić to przyjdą jak to jest że najemnik z poza regionu dostaje 15zł / h natomiast mieszkaniec Grudziądza tylko 8 zł / h o co tutaj chodzi?

    Odpowiedz

  3. 03-04-2016 07:48

    Oceniono 3 razy 3 0

    - Pracownik ochrony: Kiedy w końcu pomyślicie,by dać ludziom godziwą stawkę na godzinę a nie nędzne 8 zł. Jestesmy państwem unijnym i powinniśmy zarabiać tak jak nasi koledzy po fachu w innych państwach wspólnoty.

    Odpowiedz