Chrzestnych szukam!

Małgorzata Oberlan 22 stycznia 2016

„Potrzebuję rodziców chrzestnych” - ogłaszają zdesperowani matki i ojcowie. Dlaczego? Bo brakuje osób bierzmowanych, legitymujących się zaś-wiadczeniem od proboszcza i chętnych do tej roli.

Rodzice chrzestni winni być praktykującymi katolikami, najlepiej z zaświadczeniami od proboszcza. To rodzi pierwszy problem. Drugim zdają się być finanse...

Fot.: 123RF


Witam! Pilnie poszukuję matki chrzestnej dla naszej półrocznej córeczki (ojca chrzestnego mamy). To nasze czwarte dziecko i wiele osób już nam odmówiło. Niczego nie oczekujemy w zamian. Odpowiedź na mail - nitka1991@interia.pl” - ogłosiła Nitka w listopadzie ub.r. na forum O2.pl.

Bo „nikt z rodziny się nie nadaje”


Nitka nie jest wyjątkiem. „Jesteśmy z Warszawy. Poszukujemy chrzestnych dla naszego 8-miesięcznego Michałka . Możemy być w zamian chrzestnymi dla waszego dziecka. Prosimy o kontakt” - ogłaszają się Aga i Robert .


Desperację widać u „Agipaw”, która pisze tak: „Szukam pilnie rodziców chrzestnych. Może być jedna osoba, ale warunkiem jest, żeby była bierzmowana. Nie oczekuję żadnych pieniędzy czy prezentów. Interesuje mnie, by ta osoba była z nami w kościele i, ewentualnie, potem, na poczęstunku. Szukam osób z woj. mazowieckiego, najlepiej z Warszawy. Pilne”.

„Ja też pilnie poszukuję rodziców chrzestnych dla mojej 6-miesięcznej córci - ogłasza na tym samym forum Ewcia8221. - Nie oczekuję żadnych prezentów ani pieniędzy, tylko żeby byli z nami w kościele. Może to być małżeństwo lub para, ale i obcy sobie ludzie. Najważniejsze jest dla mnie ochrzczenie dziecka, a nikt z mojej rodziny się nie nadaje”.

To przykład ogłoszeń tylko z jednego forum internetowego. „Wielką biedę z chrzestnymi” potwierdzają zresztą nie tylko ślady w sieci. Mówią o niej wprost sami duchowni.

Nie chodzi o laptopa na komunię


- Problem rozbija się o bycie praktykującym katolikiem. To jeden z wymogów, stawianych kandydatom na rodziców chrzestnych. W końcu chrzestny ma wspierać czynnie wychowanie dziecka w wierze katolickiej. To jest jego głównym zadaniem, a nie kupowanie najnowszego modelu laptopa z okazji Pierwszej Komunii Świętej - podkreśla ksiądz prałat dr Roman Kneblewski, probosz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy.

Ksiądz proboszcz, widząc pewną dezorientację w temacie, zadbał o kompendium wiedzy na temat sakramentu chrztu świętego i roli chrzestnych na stronie internetowej parafii. Przypomina tu, między innymi, że rodzice chrzestni winni mieć ukończone 16 lat, sakrament bierzmowania oraz „prowadzić życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką mają pełnić”.

Zaświadczenie od proboszcza


Nie tylko w tej bydgoskiej parafii, ale w zdecydowanej większości parafii w Polsce, wymaga się poświadczenia życia z wiarą. W jakiej formie? Ano zaświadczenia od księdza proboszcza. I nie pomoże tu wybieg pod tytułem: „Nie mam zaświadczenia, bo obecnie pracuję w Anglii”.

„Osoby pragnące być chrzestnymi, a mieszkające i pracujące poza granicami Polski (dłużej niż pół roku) pobierają zaświadczenie dla chrzestnego z parafii w obecnym miejscu zamieszkania (np. z parafii w Irlandii, Holandii czy Wielkiej Brytanii) mimo, że mają zameldowanie w Polsce. W związku z tym, jeśli osoby te przewidują dłuższy pobyt za granicą, winny się zgłosić do Polskiej Misji Katolickiej (jeśli nie ma jej w pobliżu, to do Kościoła katolickiego w danym kraju) i zarejestrować się w parafii.

Tam powinny prowadzić życie religijne, uczęszczać na mszę św. i korzystać z sakramentów świętych” - instruuje szczegółowo ks. proboszcz Roman Kneblewski. I dodaje, że nierzadko, niestety, spotyka się z przypadkami zarzucania praktyk religijnych przez młodych na emigracji.

Oczywiście, rodzice chrzestni, oprócz owego zaświadczenia, winni jeszcze przedstawić zaświadczenie o odbytej spowiedzi. A także - stawić się na szkolenie, najczęściej w sobotę poprzedzającą chrzest.

Kto chrzestnym być nie może? Strona bydgoskiej parafii znów przychodzi nam w sukurs. „Osoby nieochrzczone; osoby, które publicznie zaparły się wiary; będące publicznymi i jawnymi grzesznikami; żyjące w związku z drugą osobą bez ślubu kościelnego; podlegające karom kościelnym”.

To jedziemy poza Toruń...


Ks. Benedykt Glinkowski, doktor nauk kanonicznych z Poznania, w swojej publikacji „Prawo kanoniczne o chrzcie świętym” wskazuje jeszcze (oprócz kanonu) na zalecenia. „Instrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu św. dzieciom z 1975 r. określa pewne wymagania, jakie stawia Kościół duszpasterzom w relacji do potencjalnych chrzestnych.

Powinni oni doradzać rodzicom, by szukali chrzestnych wśród bliższej rodziny i sąsiadów. Powinni też przeciwstawiać się zwyczajom zapraszania do podjęcia obowiązków rodziców chrzestnych przez ludzi przygodnych, dobrze sytuowanych, którzy prawdopodobnie nie będą interesowali się wychowaniem religijnym dziecka” - pisze ks. Benedykt Glinkowski.

W praktyce „bieda z kandydatami na chrzestnych” zrobiła się w XXI w. tak duża, że rodziny wyszukują „elastycznych” duszpasterzy. „Gorąco polecam K. - tu pan Edward, emerytowany kierowca, wymienia nazwę peryferyjnej dzielnicy Torunia. - Wszyscy wiedzą, że proboszcz jest tu wyrozumiały. Mojej córce i zięciowi ochrzcił dziecko, choć byli tylko po ślubie cywilnym. A w przypadku sąsiadki przymknął oko na to, że synka do chrztu podawali rozwodnicy...”

A może chodzi o pieniądze?


Karolina, mama dwójki dzieci spod Grudziądza, uprzedziła już małżonka: żadnych chrzcin więcej!

- Paweł jest ojcem chrzestnym już dwóch chłopców, i to spoza Grudziądza. Drugiej zgody ze mną nie konsultował; potem było już za poźno na wycofywanie się - wspomina. - A to są nie byle jakie obowiązki finansowe. Urodziny, święta, I Komunia... Chrzestnemu nie wypada opędzić takich wydarzeń prezentem za sto złotych... Chrześniak i jego rodzina oczekują minimum gry komputerowej za 250 zł pod choinkę. Boję się myśleć, jakie wydatki czekają męża (a więc i mnie) przy okazji ślubów jego chrześniaków.

Niestety czy stety, oczekiwanie, że kum będzie ustawiony i z gestem, wydaje się wciąż aktualne.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 29-09-2016 09:31

    Brak ocen 0 0

    - Wiolka: Ehh, nie wiem jak w ogóle ludziom moze przyjsc cos takiego do glowy.. Zeby wybor chrzestnego dla wlasnego dziecka sugerowany byl sytuacja materialna potencjalnych kandydatow. Dramat.... Zaczynam watpic w ludzi. Ja sama jestem chrzestna, wiadomo chrzesniak do wydatek ale nie prezenty sa najwazniejsze. Ja na chrzest kupilam album wysokiej jakosci od limiq do tego piekny bialy sweterek bo mala nie miala (znalazlam na przecenie). Za sweterek dalam 30zl a za albumik 16zl. Lacznie wydalam 46zl, niech nikt mi nie mowi, ze nie wygospodaruje takich pieniedzy..... i to nie jest jakis regularny wydatek tylko czasami. Wiadomo tez, ze jak sie zobowiazalam byc chrzestna to jak moja chrzesniaczka bedzie starsza to zawsze bede starala sie jej pomagac (finansowo tez jesli bedzie potrzebowac) ale nie mozna tak podchodzic do zycia i wszystkiego kalkulowac.... :X

    Odpowiedz

  2. 01-05-2016 22:49

    Brak ocen 0 0

    - ela: niedawno odmówiłam trzymania do chrztu dziecka mojej najbliższej przyjaciółki. Uczestniczę w życiu Kościoła, ale kasa :(. Nawet jak teraz mówią,że to nieważne,wiem, że za parę lat byłoby im przykro z powodu skromnych prezentów. Nie stać mnie na drogie rzeczy,a dla małego dziecka jednak to jest najważniejsze i nie chciałam dziecku tego odbierać. Większą pociechę będzie miało z kiepskiego katolika,ale majętnego i z gestem :)

    Odpowiedz

  3. 27-01-2016 23:27

    Oceniono 5 razy 3 2

    - nika: myślę że jeżeli rodzice naprawdę są katolikami (chodzą do kościoła nie tylko na pasterkę i od czapy) to i nie będą mieli większego problemu ze znalezieniem chrzestnych

    Odpowiedz

  4. 27-01-2016 22:09

    Oceniono 2 razy 2 0

    - Antek: Wprowadziłem się do nowego mieszkania,a ksiądz ,a ksiądz na kolędzie zakłada mi kartoteke i mówi .Poproszę jakiś dokument stwierdzający ,ze jestem właścicelem.... OKAZAŁEM AKT NOTARIALNY. PARANOJA

    Odpowiedz

  5. 26-01-2016 09:33

    Oceniono 11 razy 3 8

    - Roman: U nas podobno proboszcz ochrzcił kota. Na pytanie biskupa czy to prawda odpowiedział że tak ale zrobił to za 15000 tys.zł. Na to biskup "na pierwszą komunię kota do mnie".

    Odpowiedz

  6. 25-01-2016 19:45

    Oceniono 10 razy 0 10

    - szczeciniak: Ja też nie miałem bierzmowania i jestem z tego dumny!

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz

    1. 25-01-2016 18:33

      Oceniono 8 razy 7 1

      - Labol-a: znam chrzestnych, którzy są zamożni ale zainteresowanie chrześniakami stracili zaraz po chrzcinach. lepiej wybrać biedniejszych, ale naprawdę zainteresowanych dzieckiem, bo w życiu rożne momenty się zdarzają.....

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 24-01-2016 16:05

        Oceniono 6 razy 1 5

        - abc: no tak piekny temat.... godny waszej gazetki,,,

        Odpowiedz

      2. 22-01-2016 20:10

        Oceniono 14 razy 5 9

        - beto: nie chrzcić

        Odpowiedz

      3. 22-01-2016 15:32

        Oceniono 17 razy 15 2

        - Młoda: Roszczenia prezentowe na chrzciny, komunie, 18 skutecznie odstraszają ewentualnych rodziców chrzestnych

        Odpowiedz

      4. 22-01-2016 12:23

        Oceniono 9 razy 6 3

        - babcia: W Niemczech już dawno chrzci się dziecko z 1 chrzestnym - tam też deficyt jest a rodzina z Polski nie zawsze ma pieniądze by dojechać na chrzciny.

        Odpowiedz

      5. 22-01-2016 10:13

        Oceniono 10 razy 7 3

        - babcia Józia: taki dziś deficyt,ze nawet rozwodnik może być chrzestnym!!!! osobiście widziałam

        Pokaż odpowiedzi (4) Odpowiedz