Karnawałowy szał od A do WOW!

Małgorzata Oberlan 15 stycznia 2016, aktualizowano: 15-01-2016 17:50

Bawmy się, póki czas! W tym roku karnawał jest krótki, zakończy się już 9 lutego. Na stroszenie piórek i taneczne pas nie zostało nam więc już wcale wiele weekendów. Kto, gdzie i jak w regionie zaszaleje? Czy to prawda, że po zeszłorocznych niesnaskach reaktywowano Bal Marszałka? Który bal w Bydgoszczy kończy właśnie 18 lat? Kto potrafi szaleć do rana bez procentów? Prześledź to z nami alfabetycznie!

Zabawa karnawałowa w toruńskim lokalu „Pod Orłem”, lata 50. XX wieku. Na zdjęciu m.in. pani Janina Bębenek.

Fot.: archiwum


Alkohol - na karnawałowych imprezach najczęściej dostępny jest open barze. Żaden bal bez niego się nie uda. Nieprawda! W Toruniu całkowicie bezalkoholowy Królewski Bal Karnawałowy odbył się już 5-6 stycznia w Centrum Dialogu, a jego organizatorem była wspólnota „Posłanie”. Impreza zaczęła się wspólną modlitwą i polonezem, a o północy uroczystą mszę świętą odprawił ks. Artur Szymczyk. Zaraz po niej każdy balujący mógł wylosować sobie... patrona na 2016 rok!


Torunianie w bezalkoholowych imprezach karnawałowych zdają się wręcz specjalizować. W sobotę 16 stycznia kolejna taka odbędzie się na Zamku Bierzgłowskim. Organizatorem tego balu o nazwie „Wesele w Kanie Galilejskiej” jest Domowy Kościół diecezji toruńskiej. Organizatorzy zachęcają do przebrania się za Egipcjanina, Greka lub Rzymianina, „a tym, którzy chcieliby dokonywać cudów, przypominają, że nadal jest to bal bezalkoholowy”.

Bale - jest ich w regionie sporo, choć malkontentów ubolewających nad nimi („Ach, kiedyś to były prawdziwe bale...”) pewnie jeszcze więcej. W Bydgoszczy hucznie swą pełnoletność obchodzić będzie Bal Narciarza (i nurka). Imprezowicze ze środowiska niekoniecznie wyczynowego spotkają się już po raz 18. Bawić będą się w hotelu „City” 30 stycznia, przy muzyce na żywo i pod kierunkiem „szalonego prowadzącego”. Nie mniej atrakcji ma czekać na uczestników Balu Karnawałowego Prawników, organizowanego przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Bydgoszczy. I oni spotkają się 30 stycznia, ale w Muzeum Wodociągów przy ul. Gdańskiej.

Paulina Izajasz, sklep „Mix Party”: Zdziwiłaby się pani, w jakim wieku są klienci kupujący peruki. To nie nastolatkowie, ale pełni wigoru emeryci, rzucający się w wir karnawałowych imprez!


Prawnicy zajadać mają się smakołykami z restauracji „Ogniem i Mieczem”, a alkohole spożywać „według uznania; we własnym zakresie”. Wszystko za jedyne 150 zł od osoby. A podobnych balóww regionie - mniejszych i większych - szykują się jeszcze dziesiątki. I wcale nie muszą odbywać się w hotelach, pałacach czy zamkach. Równie dobrze miejscem balowania może być strażacka remiza czy po prostu jakaś gminna świetlica.

Ot, podtoruńska gmina Łysomice już po raz kolejny organizuje swój Charytatywny Bal Wójta. Zabawa w Młodzieżowym Centrum Kultury w Kamionkach Dużych zapowiadana na 23 stycznia ma się zacząć punktualnie o godz. 20.00, a jej punktem kulminacyjnym będzie taniec czekoladowy. To w jego trakcie właśnie co roku zbierane są pieniądze na cel charytatywny. Tym razem - dla pewnej potrzebującej rodziny w gminie.

Po przerwie wraca Marszałkowski Bal Dobroczynny. Odbędzie się w Toruniu, na Jordankach.

fot. archiwum

Po przerwie wraca Marszałkowski Bal Dobroczynny. Odbędzie się w Toruniu, na Jordankach.



Ceny karnawałowych szaleństw w regionie nie są, poza małymi wyjątkami, szczególnie wyśrubowane. W takim na przykład łysomickim balu para może wziąć udział już za 180 zł. W bydgoskim Balu Narciarza (i nurka) - za 460 zł. Najdroższą balową ofertę dla pary znaleźliśmy w Pałacu Romantycznym w Turznie - 690 zł, z noclegiem. Niezorientowanym nakreślmy, że pałac to wspaniały; odrestaurowany z udziałem unijnych pieniędzy, otoczony pięknym parkiem. Ale działalność prowadzi głównie komercyjną, hotelowo-restauracyjną. Bal zaplanowano tutaj na 6 lutego, a w cenie m.in. wykwintne potrawy, zespół „Bliźniacy” oraz „niespodzianka artystyczna”.

Imprezy karnawałowe to jednak nie tylko bale. Młodsze pokolenie już szaleje na studniówkach (choć część z nich akurat bale przypomina) i zabawach klubowych. 5 lutego w Bydgoszczy (podobnie, jak w Poznaniu i Warszawie) odbędzie się Klubowa Noc. W cenie jednego biletu gwarantowane jest wejście do wielu miejsc. Toruńscy imprezowicze natomiast już szaleją przy rytmach muzyki z lat 70. i 80. w „Piwnicy TPART”, płacąc jedyne 4 zł za studenckie shoty; szykują się na retro party w nocnym klubie „Dancing Gold”, szorują parkiet w „Blue Kaktusie” czy dziesiątkach innych lokali. W całym regionie imprezowanie w pubach i klubach zaczynać można nawet tylko za 10 zł - za rezerwację stolika. Oczywiście, im bardziej popularne miejsce, tym stawka wyższa...

Kostium - bez niego żadna maskarada w karnawale nie jest możliwa. A ponieważ era balów przebierańców trwa w najlepsze, wszelkie wypożyczalnie kostiumów cieszą się dużym powodzeniem. W Toruniu stroje bajkowe, szlacheckie i ludowe, idealne na karnawałowe bale i maskarady, można wypożyczać w kostiumerni Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury. Do wyboru jest tu w sumie pięćset kreacji dla dzieci i dorosłych! - Każdy znajdzie u nas dla siebie odpowiedni strój: historyczny, ludowy, bajkowy albo mundur - gwarantują gospodarze. Jeszcze większym wyborem kostiumów kusi wypożyczalnia strojów „Adria” w Bydgoszczy (ponad 650 w sumie), a nie ustępuje jej wcale wypożyczalnia „Maskarada” (też nad Brdą). Wypożyczenie przebrania dla dziecka kosztuje tu 30 zł za dobę, a dla dorosłego - 50 zł. Kaucja - 30 zł.

Bal  sylwestrowy  PZWANN Apator w Toruniu, rok 1958. Nowy, 1959 rok witano w nastroju szampańskim.

fot. archiwum

Bal sylwestrowy PZWANN Apator w Toruniu, rok 1958. Nowy, 1959 rok witano w nastroju szampańskim.



Menu karnawałowe w regionie spotkamy różne. Od tradycyjnej zimnej płyty i bigosu po północy po zdecydowanie bardziej wyszukane potrawy. Impreza w Twierdzy Toruń, czyli klimatycznym Forcie IV, która odbędzie się 30 stycznia, w jadłospisie ma na przykład: terrinę z pstrąga z czerwoną ikrą i grillowaną cytryną, sałatkę ogrodową z czarnymi oliwkami, serem feta i bazyliowym pesto oraz pasztet domowy w cieście filo z chutney’em jabłkowo-szafranowym. Natomiast goście, którzy bawić się będą na balu w Karczmie Kujawskiej „Kummerówka” w Bydgoszczy (23 stycznia), podniebienia pieścić będą m.in. faszerowanym szczupakiem, innymi rybami z własnej wędzarni, mięsami pieczonymi i tymi w galaretach.

Dobrej, tradycyjnej kuchni mają okazję też zasmakować goście Zakładu Przyrodniczoleczniczego w Inowrocławiu. Tu serwuje się balowiczom np. klopsiki w sosie malinowym, schab po szlachecku i podobno słynny na cały Inowrocław sernik własnego wypieku. A jeśli ktoś w karnawale naprawdę chciałby gastronomicznie zaszaleć, grając na nosie dietetykom, powinien rezerwować miejsce na balu w Parkowym Domu Weselnym „Leśniczówka” w Grudziądzu. Na 6 lutego zaplanowanu tu w menu „golonkę zasmażoną, kotlet siekany, pieczeń w sosie własnym” i kilka innych prostych, mięsnych przysmaków. A wszystko to przy muzyce na żywo zespołu Trans, za jedyne 85 zł od osoby. Prawda, że brzmi nieprzyzwoicie smacznie i niedietetycznie? W końcu na odchudzanie czas przyjdzie w Wielkim Poście...

Peruki to prawdziwy hit tego karnawału! Panie, które po prostu olśnić chcą swym wyglądem towarzystwo na tradycyjnym balu, wybierają te klasyczne: długie, lśniące włosy z grzywką. Panie i panowie natomiast, którzy dodatkowo chcą zaszokować bądź rozbawić współtowarzyszy, wybierają modele charakterystyczne. - Największe wzięcie mają fryzury z lat 20. i 30. ubiegłego stulecia, peruki barokowe oraz model „Raj”, czyli bardzo długie, białe włosy. Takie, jakie musiała pewnie nosić Ewa w raju - objaśnia Paulina Izajasz z bydgoskiego sklepu „Mix Party”. - Zdziwiłaby się pani, w jakim wieku są nasi klienci. To wcale nie nastolatkowie czy 30-latkowie, ale pełni wigoru emeryci, którzy odchowawszy dzieci i podkarmiwszy wnuki, po prostu rzucają się w wir imprezowania. Odwagi można im tylko pozazdrościć!

Reaktywacja Marszałkowskiego Balu Dobroczynnego to jedno z głośniej komentowanych karnawałowych wydarzeń w regionie. Przypomnijmy, że bal, potocznie nazywany po prostu „marszałkowskim”, odbywał się z pompą pięciokrotnie. Znamienici goście, wspaniałe sale i kreacje oraz szczytne cele charytatywne, na które przekazywano dochód z imprezy - tak wyglądało to w latach 2010-2014. W ubiegłym roku wszystko się posypało. - Wybory, ostra wojna Bydgoszczy z Toruniem o fotel marszałka i stołki w zarządzie województwa sprawiły, że jedni na drugich się wypięli i o żadnym balu nie ma mowy - usłyszeliśmy wówczas od osób, które od lat związane były z organizacją imprezy. I w ten sposób VI Marszałkowski Bal Dobroczynny się nie odbył. Ale impas przełamano. Jak informuje Beata Krzemińska, rzeczniczka marszałka województwa, w tym roku bal będzie - 30 stycznia, we wnętrzach Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki. - Pieniądze zebrane podczas imprezy trafią do podopiecznych dwóch instytucji, prowadzonych przez siostry elżbietanki: Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Grudziądzu oraz Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży w Kamieniu Krajeńskim - zapowiada rzeczniczka. I dodaje, że tegoroczną edycję balu samorząd województwa organizuje wspólnie z władzami Torunia.

Sportowy sznyt - ten towarzyszy -często od wielu lat - balom karnawałowym, które albo głównie z nazwy, albo faktycznie adresowane są do sportowego środowiska. Jest ich w regionie sporo. Wspomnijmy o Balu Sportowca, od lat organizowanym przez Urząd Miasta Torunia i toruńskie „Nowości”. Impreza tradycyjnie połączona jest z plebiscytem na Sportowca Roku i cieszy się niesłabnącą popularnością. Identycznie jest w przypadku dorocznego Balu Olimpijczyka w Bydgoszczy, któremu też towarzyszy redakcyjny plebiscyt. W tym roku bal odbędzie się 30 stycznia terenie bydgoskiego Zawiszy. Przy takich okazjach dodatkową atrakcją zawsze jest rosnące napięcie przed ogłoszeniem wyników. W całym regionie jednak odbywa się wiele balów organizowanych przez kluby sportowe. Swoją tradycję ma już choćby Bal Piłkarza klubu Sparta Brodnica ( w tym roku kusi jakąś specjalną niespodzianką dla pań!), ale też imprezy karnawałowe w zupełnie małych gminach, gdzie poziom rozgrywek w piłce nożnej sięga najwyżej A klasy.

Tradycja - uwielbiają o niej mówić organizatorzy już piątego z kolei balu albo czwartej akcji charytatywnej. My, z sumieniem czystym jak łza, tradycyjnym nazwiemy tu bal odbywający się na zamku w Golubiu-Dobrzyniu. W końcu, bez przesadnego upierania się, balowano tu już wieki temu, prawda? Od wielu lat natomiast odbywa się tu zabawa karnawałowa, nazywana Staropolskim Balem PTTK. W tym roku zaplanowano go na 16 stycznia. 150 zł od osoby płacą członkowie PTTTK, 190 zł - pozostali. Duchy straszą sprawiedliwie wszystkich.

Ultranowoczesnymi pomysłami nazwaliby nasi przodkowie takie „wymysły”, jak przychodzenie na bal w towarzystwie partnera prosto z... drukarki 3D (rozwiązanie to, rodem z niedawnej studniówki I LO w Toruniu, prezentujemy na okładce Magazynu). Dziadkowie nasi skrzywiliby się także na wieść o samoobsłudze imprezowej w klubach („Kelner! Gdzie kelner?!”), a ich reakcji na przebrania w stylu „Qeer” czy „Trans” wolelibyśmy nie słyszeć...

Świat przyspieszył i zwariował, choć skoro bale wciąż jeszcze odbywają się w realu, a nie wirtualu, to zapewne do apokalipsy trochę czasu jeszcze zostało.

Wodzierej to rola, która wraca do łask w karnawale Anno Domini 2016. Coraz częściej panowie, bo to oni jednak najczęściej zlecenia się takiego podejmują, występują w dwóch wydaniach: DJ-wodziereja i wodzireja konferansjera. - Jako DJ wodzirej jestem osobą, która odpowiedzialna jest za prowadzenie zabawy od strony muzycznej. Prezentuję muzykę w oryginalnym wykonaniu, nie miksuję jej. Odpowiadam za jej odpowiedni dobór do charakteru imprezy i gustów gości. Jako wodzirej konferansjer, oprócz muzyki, zapewniam inne atrakcje. Prowadzę zabawy taneczne i wokalne (karaoke). Uczę tańców, śpiewam razem z gośćmi. Organizuję konkursy i zabawy integracyjne - pięknie tłumaczy różnicę między rolami Krzysztof Polański z Bydgoszczy. Na koncie ma i szereg udanych wesel, i zabawy karnawałowe. Ale, uwaga! W naszym regionie nie jest wyjątkiem. Uczciwie zaznaczmy, że wspaniale rej wiodących nie brakuje i w innych jego miastach czy miasteczkach.
Żur - kujawski, staropolski, śląski, z jajkiem czy bez - to już nie takie istotne. Ale żur po prostu na imprezie karnawałowej w regionie musi być! Albo jako danie „wstępniak”, albo jako to z kategorii „po północy”. Znaleźliśmy je zresztą w większości przeanalizowanych menu. Taki z jajkiem i białą kiełbasą otwierać będzie bal 6 lutego w Chacie Myśliwskiej w podbydgoskim Osielsku. Staropolskiego natomiast nie zabraknie choćby na imprezie (tego samego dnia) w Cafe Emilia w Nakle. A i pewnie w setkach innych miejsc... Bo żur, jak stara prawda głosi, profilaktycznie na kaca jest najlepszy.

Bale przed wojną


Od poloneza do mazura

W międzywojennej Polsce karnawałowe bale organizowały środowiska artystyczne, wojskowi, dyplomaci.

Największe bale w stolicy odbywały się w ekskluzywnych hotelach, salonach Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Opery Warszawskiej. Zbierano w ten sposób fundusze na różne szczytne cele. Osoby zamożne filantropię traktowały wręcz jako swą powinność. Przedwojenne bale zaczynały się polonezem, a kończyły - nad ranem - mazurem. Zabawę organizowało nawet kilku wodzirejów. Bardzo ważna była oprawa artystyczna - schody, pióra, diademy, treny... Oczywiście, splendoru balom dodawała obecność wielkich gwiazd, takich jak Loda Halama czy Hanka Odronówna.

Powrót do tradycji


Lekarze i prestiż

W PRL niektóre środowiska zawodowe wracały do przedwojennych tradycji.

Przykładem mogą być lekarze. W 1979 r. Polskie Towarzystwo Lekarskie zorganizowało bal w warszawskim hotelu „Forum”. I stał się on miejscem dla kolejnych 29. takich imprez. - To było wtedy przedsięwzięcie wyjątkowe, podjęte na przekór panującej wokół szarzyźnie - wspominał prof. Jerzy Woy-Wojciechowski, prezes PTL. Były odpowiednie wnętrza, menu, a orkiestra grała w stylu Glenna Millera. Bale uświetniali: Maryla Rodowicz, Andrzej Rosiewicz, Tercet Egzotyczny, Irena Santor, Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki (...). (Na podstawie: „Gazeta Lekarska”, styczeń 2014 r.)

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.