„GirlOnline w trasie”, powieść

Ewa Czarnowska-Woźniak 26 grudnia 2015, aktualizowano: 01-01-2016 21:58

Jeśli nie wiesz, co to jest Twitter, WhatsApp, Snapchat - zrezygnuj z lektury. Jeśli nie znasz Brangeliny albo Kimye - odpuść. I przede wszystkim - zrezygnuj z lektury, jeśli nie masz od 12 do 16 lat i nie jesteś egzaltowaną nastolatką naszych czasów. Ale w końcu możesz sięgnać po tę książkę, jeśli chcesz obdarować młodocianą córkę lub kuzynkę na święta...

Zoe Sugg, Girl Online w trasie, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2015.

Fot.: Wydawnictwo Insignis

Zoella - modna blogerka młodzieżowa - popełniła najpierw „Girl Online”, w której poznaliśmy Penny, szesnastoletnią Angielkę. Dziewczyna prowadziła dzienniczek XXI wieku (tytułowy blog „Girl Online”), który osiągnął ogromny sukces. Do czasu, kiedy jego czytelniczki nie posądziły niesprawiedliwie autorki o oszustwo. Ogromną rolę w tym internetowym qui pro quo odegrał Noah - osiemnastoletnia gwiazda estrady z USA. Bożyszcze dziewcząt spotkało na swojej drodze Penny i...


I mamy część drugą dziewczyńskiego bestsellera - „Girl Online w trasie”. Co prawda, Penny zarzeka się, że już na zawsze, po złych doświadczeniach z blogiem, pozostanie „offline”, ale poza tym, wszystko wydaje się świetnie układać. Rodziców bohaterki udaje się przekonać, by puścili ją w czasie wakacji w europejską trasę koncertową Noah (bo jego kariera nabrała rozpędu). Zapowiada się więc piękna przygoda, zwłaszcza, że młodzi, o anielskiej moralności w rockandrollowym piekle, obiecują sobie wiele romantycznych chwil w czasie podróży po Paryżu, Rzymie, Berlinie...

Oczywiście, nic bardziej błędnego. Szoł-biz rządzi się swoimi prawami i Penny, z dnia na dzień, przekonuje się, że jest tam piątym kołem u wozu. Co więcej, dla celów marketingowych, trzeba ją wręcz oddzielić od ukochanego. Co budzi coraz większą frustrację, sięgającą apogeum, gdy Noah daje się wmanipulować w pewną aferę... Dziewczyna odkrywa, że jej właściwym miejscem jest bezpieczny dom, a właściwym towarzystwem - rodzina i przyjaciele (zwłaszcza, że ten najbliższy, gej Wiki, sam ma problemy do pilnego rozwiązania). Wszystko skończy się jednak dobrze, no, prawie - co pewnie otworzy blogerce Zoelli drogę do wydania trzeciej części.

Jako się rzekło, Zoe Sugg to młodzieżowa autorka naszych czasów. Odwołuje się do kulturowego kodu dzisiejszych nastolatek, sama jest zresztą jego idealnym produktem. Wydawnictwo ozdabiają „apki”, dzięki którym można pobrać jej słodkie zdjęcia, mamy też do czynienia z równoległą promocją „Książki bez sensu” chłopaka Zoelli, Alfiego Deyesa. Książki - z punktu widzenia „dorosłego” czytelnika naprawdę bez sensu (bo to modny patent ph. dalszy ciąg zrób, dopisz sobie, pomaluj sobie - itd.- sam). Więc: to nie jest coś, po co sięgnąć powinny czytelniczki powyżej 16. roku życia. Adresatkami mogą być za to miłośniczki „One Direction” i „Violetty”. A to już cała armia. Mamy i ciocie - ruszajcie do księgarń!




Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 27-12-2015 09:08

    Oceniono 1 raz 1 0

    - mmx: Jesli niszczysz sobie mozg chemicznie -- oooo, to samo zlo, ale jesli niszczysz sobie mozg komputerowo -- znakomicie, w gazecie jeszcze znajdziesz zachete, jak oglupic sie do reszty, poza tym pomagasz gospodarce. Wiec przerob sie na oddychajace warzywo, pedz do ksiegarni. Z logika za pan brat...

    Odpowiedz