Polska oblężoną wyspą - pełną patriotów - w środku Europy

rozmawiał Przemysław Łuczak 4 grudnia 2015

„PiS stoi na czele tej części Polaków, która jeszcze nie jest europejska. Jarosław Kaczyński wykorzystuje ich lęki i frustracje. Musi jednak pamiętać, że reprezentuje tylko 20 proc. Polaków, że jeśli posunie się zbyt daleko, wtedy przemówi pozostałych 80 proc. ” - mówi prof. Kazimierz Kik, politolog z UJK w Kielcach.

Prof. Kazimierz Kik: - Śledztwo, dotyczące katastrofy smoleńskiej, zakończy się przypisaniem winy Donaldowi Tuskowi. (...) Karząc Tuska, PiS ukarze również UE.

Fot.: Andrzej Wiktor /POLSKAPRESSE



Podoba się Panu styl, w jakim PiS przejmuje władzę?
Styl przejmowania władzy przez PiS nie podoba mi się tak samo, jak styl, w jakim Platforma oddawała władzę. Obecne działania PiS są skutkiem podarunku od odchodzącej PO. Gdyby Platforma nie podjęła wcześniej próby naginania prawa, nie dałaby partii Jarosława Kaczyńskiego pretekstu do majstrowania przy Trybunale Konstytucyjnym. Zarówno PiS, jak i PO, jako główne siły polityczne, w jednakowym stopniu psują polską demokrację. Proces upartyjniania i stawiania interesu partyjnego ponad dobro państwa trwa właściwie od samego początku III Rzeczpospolitej. Im bardziej niezależne od społeczeństwa stają się finansowane z budżetu partie i im mniej są reprezentatywne, w tym większym stopniu zawłaszczają sobie prawo decydowania o państwie. PiS w istocie ma za sobą poparcie tylko 20 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania.

Dlaczego PiS z takim pośpiechem zabrało się za personalne przemeblowywanie Trybunału Konstytucyjnego?
Naczelnym hasłem, z którym PiS szło do władzy, była zapowiedź zmiany. Oczywiście PiS liczyło w wyborach na więcej, na zdobycie większości konstytucyjnej. Gdy jednak to się nie udało, pod znakiem zapytania stanęła sama idea zmiany w skali, jaką PiS sobie umyśliło. PiS postanowiło więc przygotować sobie podłoże do planowanej ofensywy ustawodawczej poprzez unieważnienie wyboru przez poprzedni Sejm pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wprowadzenie do jego składu nowych. Ponieważ TK sprawdza, czy ustawy są zgodne z konstytucją czy nie, PiS chce mieć jego przychylność.

Czym może się skończyć awantura o Trybunał Konstytucyjny?
PiS jest w komfortowej sytuacji, ma większość w parlamencie i swojego prezydenta. Może więc prawie wszystko przeprowadzić w demokratyczny sposób, również zmiany w TK. I będzie z tego korzystać. Opozycja natomiast stoi na straconej pozycji. To, co się obecnie dzieje, wynika z niskiej jakości naszej klasy politycznej, braku polityków zdolnych do osiągania konsensusu. To zresztą nie jest tylko cecha PiS. PO bowiem w poprzedniej kadencji Sejmu, dysponując większością ledwie kilku posłów, przeprowadzała wszystkie swoje projekty ustaw, nie licząc się z opozycją. A sprawa TK nadawała się do rozstrzygnięcia w drodze kompromisu.

Jak Pan odbiera słowa Jarosława Kaczyńskiego, który krytykując sprzeciw opozycji wobec zmian w TK, powiedział - tak jak kiedyś Andrzej Lepper - że w Sejmie nie będzie Wersalu?
Kaczyński kpi sobie z polskiej demokracji. Przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper postrzegany był jako watażka. Wypowiedź Kaczyńskiego, że nie będzie Wersalu w Sejmie również bardziej przystaje do wizerunku watażki niż poważnego polityka. Watażki, który zyskawszy małą przewagę polityczną, mówi do swoich przeciwników, zaraz wam pokażę, kto tu rządzi.

Podziela Pan obawy, że PiS odbierze Polakom wolność?
Nie, na szczęście Polacy są w Unii Europejskiej i choć powoli, ale jednak się edukują. Natomiast PiS stoi na czele tej części Polaków, która jeszcze nie jest europejska. Jarosław Kaczyński instrumentalnie wykorzystuje ich lęki i frustracje. Musi jednak pamiętać, że reprezentuje tak naprawdę tylko 20 proc. Polaków, że jeśli posunie się zbyt daleko, wtedy przemówi pozostałych 80 proc. Politycy PiS zdają sobie z tego sprawę. Dlatego myślę, że po tym początkowym nacisku politycznym nadejdzie okres pewnego odprężenia. Po zapewnieniu sobie większego komfortu przeprowadzania własnych przedsięwzięć, PiS będzie chciało udowodnić, że nie jest wcale takie złe, jak twierdzą jego przeciwnicy.

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że będą dwa śledztwa dotyczące katastrofy smoleńskiej. Jedno ma ustalić jej przyczyny, drugie - ocenić sposób prowadzenia śledztwa za rządów PO.
To śledztwo zakończy się przypisaniem winy Donaldowi Tuskowi. Czy stanie on przed Trybunałem Stanu, trudno powiedzieć. PiS, które tak wiele mówiło, że rząd PO ukrywał prawdziwe przyczyny katastrofy smoleńskiej, musi coś z tym fantem zrobić, żeby nie stracić twarzy u swoich wyborców. Putina oczywiście pod sąd nie zaprowadzi, choć propagandowo wskaże na Rosję. Śledztwo pójdzie więc w kierunku poszukiwania winnych w kraju, wykaże, że zawiniły mechanizmy państwowe. Z tym nie powinno być trudno, bo było wiele niedopatrzeń organizacyjnych, związanych z podróżą prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska, takiego czysto polskiego bałaganu. W Polsce partyjnej na odpowiedzialne stanowiska kieruje się bowiem głównie ludzi partii, a nie fachowców przygotowanych merytorycznie. PiS będzie chciało rozprawić się ze spersonalizowanym przeciwnikiem, uważanym za głównego sprawcę dotychczasowych niepowodzeń tej partii. Jest nim były premier Tusk, a fakt, że został przewodniczącym Rady Europejskiej, przy eurosceptycznym nastawieniu PiS, będzie dodatkowym argumentem. Karząc Tuska, PiS ukarze również UE.

Premier Beata Szydło będzie przemawiać wyłącznie na tle polskiej flagi i kazała usunąć unijną. To demonstracja dystansu wobec Brukseli?
Proeuropejski rząd PO miał prawo zrobić z unijnej flagi flagę równorzędną wobec polskiej, natomiast eurosceptyczny rząd PiS ma prawo preferować polską flagę, a unijną eksponować tylko w tle. Tak naprawdę nie jest to ważnym problemem, lecz tylko gestem, choć niekorzystnym dla Polski. W polityce bowiem gesty czasami liczą się bardziej niż problemy. Ten gest jest sygnałem wobec Brukseli, który może stawiać nas na przegranej pozycji przy sprawach, w których polski rząd będzie petentem.

Szef MSZ Witold Waszczykowski wezwał do unieważnienia porozumienia między NATO a Rosją z 1997 r. Co PiS chce w ten sposób uzyskać?
Sprawy międzynarodowe to najsłabszy punkt programu PiS. PiS jest bowiem partią zaścianka,ludzi chcących się zemścić za swoje niepowodzenia, a więc przede wszystkim partią polityki wewnętrznej. Polityka zagraniczna musi opierać się na merytorycznych podstawach, a nie emocjach. Takie wypowiedzi wcześniej czy później doprowadzą do izolacji Polski na arenie międzynarodowej. I nawet najściślejsze związki z USA nic tu nie pomogą. Polska może stać się oblężoną, pełną patriotów, wyspą w samym środku Europy.

Posłowie ruchu Kukiza na razie popierają PiS. Jak długo może potrwać ta sielanka?
Partii Kukiza tak naprawdę nie ma, jest tylko swego rodzaju kaprysem wyborczym. Na jego sztandarowe hasło, dotyczące jednomandatowych okręgów wyborczych, ruszyli wszyscy frustraci, którzy chcieli zaistnieć w polityce. Nie jest to ugrupowanie jednolite, wyraźny jest w nim nurt narodowy. Narodowcy wygrali los na loterii, zyskali bowiem możliwość zorganizowania się w całym kraju, wokół swoich biur poselskich. Z czasem mogą nawet utworzyć samodzielny klub w Sejmie. Natomiast pozostałą część ruchu Kukiza skonsumuje PiS.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 10-12-2015 16:53

    Oceniono 1 raz 1 0

    - obserwer: czy nie szkoda miejsca i czasu dla takiej miernoty?

    Odpowiedz

  2. 07-12-2015 19:00

    Oceniono 5 razy 3 2

    - bartek: Poglądy Polaków ewoluują w kierunku prawicowo - narodowym. Protezą lekarstwa na własną głupotę jest okłamywanie się na swój temat i obwinianie innych. Im MY jesteśmy lepsi tym INNI są gorsi. Ludzie których dziadkowie i babcie byli małorolnymi chłopami, zaczynają bełkotać o swych szlacheckich pochodzeniach i utraconych dworkach na kresach. Pojawia się mnóstwo ludzi, którzy chorują z tego powodu, że nie ma wojny, bo dopiero wtedy mogliby pokazać jakimi są patriotami. W czasach pokoju i względnego dobrobytu są oni przecież niezauważalni. Ta sytuacja ich frustruje, i z tego powodu szukają winnych (nie w sobie) ale gdzie indziej za swoje złe samopoczucie. Oni swą mentalnością przypominają członków NSDAP, które w znacznym stopniu składało się z życiowych frustratów i nieudaczników a szukanie winnych - za własną głupotę - w żydach i komunistach było dla nich było szansą wypłynięcia na powierzchnię w społeczeństwie. Rosnące poczucie zagrożenia takich "patriotów" to wynik zawężania się osobowości tych ludzi i to bez względu czy w tamtych Niemczech czy w dzisiejszej Polsce.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 07-12-2015 18:21

      Oceniono 8 razy 4 4

      - Normalny: Chyba Polska wyspa idiotow i rasistow

      Odpowiedz

    2. 07-12-2015 08:31

      Oceniono 11 razy 7 4

      - LZ: Przykro mi Expressie ,że publikujesz bełkot nieuka.

      Odpowiedz

    3. 06-12-2015 20:51

      Oceniono 13 razy 7 6

      - janeczek: spierdalaj na Białoruś jak ci się nie podoba żydzie pier....ny

      Odpowiedz

    4. 06-12-2015 18:34

      Oceniono 7 razy 3 4

      - krzyzak13: a ty kim byles za komuny , twoj czas sie skonczyl pa pa

      Odpowiedz

    5. 06-12-2015 00:26

      Oceniono 14 razy 10 4

      - emma: Ta jeszcze nie europejska Polska wygrała jednak z tą pro-europejską wybory i wybrała PiS. A to boli całą tę pseudo-śmietankę...

      Odpowiedz

    6. 06-12-2015 00:24

      Oceniono 13 razy 9 4

      - anna: Prof Kik i inne lewicowo-liberalno-proEuropesjskie mózgi boleją nad wygraną PiS-u. I że tak mało ludzi wybrało PiS. Jednak inne partie dostały jeszcze mniej głosów-tego nie widzą ?? Niech pomyślą-dlaczego PO dostała w tyłek ?

      Odpowiedz

    7. 05-12-2015 09:12

      Oceniono 9 razy 6 3

      - mmx: Bardzo proste pytanie -- biorac pod uwage, ze wrak holenderskiego samolotu jest w Holandii, wrak rosyjskiego samolotu jest w Rosji, to czyja jest wina, ze wrak polskiego samolotu od 5 lat lezy w Rosji na kupie zlomu? Krasnoludkow? Marsjan? Czy moze to wina slawnego utrzymanka Putina -- Oskara?

      Odpowiedz

    8. 04-12-2015 13:07

      Oceniono 22 razy 15 7

      - ruJ: Tak jest p.prof.Kik! My sympatycy PiS to AZJACI a pan jest od dawna "oswieconym" europejczykiem tak jak prof.Markowski i inne ynteligentne tuby PO. "Zniewolony umysl" juz dawno czytalem ,tobie forumowy dyskutancie polecam "Folwark Zwierzecy" - pasuje do minionych lat (8) jak ulal !

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 04-12-2015 12:21

        Oceniono 21 razy 9 12

        - Jan III: Wszystkim zwolennikom PiS proponuję przeczytać esej Czesława Miłosza "Zniewolony umysł"..chociaż wątpię, by coś z eseju zrozumieli....a Peowcy nucą sobie "Miałeś chamie złoty róg"...

        Odpowiedz