Matka, bez prawa jazdy, pracę przyjmie

Dorota Witt 14 listopada 2015

Tego, że pracę znajdzie każdy, kto chce pracować, jeszcze o sytuacji na lokalnym rynku pracy powiedzieć nie można. - Ale jest dobrze - przyznają zgodnie w urzędach pracy. Dobrze tym, którzy mogą przebierać w ofertach pracy, a przebierać mogą mężczyźni.

Dziś już nierzadko taki sposób szukania pracy nie wystarczy. Trzeba się wykazać pomysłowością i oryginalnością, żeby dotrzeć do pracodawcy. Zwłaszcza osoby, którym marzy się wykonywanie kreatywnego zajęcia (copywriterzy, blogerzy, graficy) odchodzą od s

Fot.: 123rf


W Bydgoszczy mamy rekordowo niskie bezrobocie - 5,5 proc. stopa bezrobocia, jaką odnotował w październiku tutejszy Powiatowy Urząd Pracy, to poziom, jaki zaznaczono ostatnio w styczniu 2009 r. W Toruniu tak spektakularnego spadku nie ma, ale i tak jest nieźle - w październiku stopa bezrobocia wynosiła 7,1 proc., podczas gdy jeszcze we wrześniu było to 8,5 proc. Największe miasta to lokomotywy całego regionu. Wstępne dane Wojewódzkiego Urzędu Pracy pokazują, że w naszym województwie w październiku pracy nie miało 103047 osób. To o około 20 tys. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Statystyki wyglądają jeszcze lepiej, gdy weźmiemy pod uwagę, że bezrobotnych policzono właśnie jesienią, kiedy nie szuka się już robotników do prac sezonowych. Gorzej, gdy spojrzymy na rubryczkę „bezrobotne kobiety”. Ciągle jest ich więcej niż mężczyzn. Niemal 6 na 10 bezrobotnych w województwie to kobiety. I to ciągle „męskie” oferty przeważają na tablicach urzędów pracy.


- Mężczyźni częściej szukają pracy w konkretnych zawodach, przychodzą murarze, tynkarze, inżynierowie, a im łatwiej dopasować ofertę pracy - mówi Bożenna Pszczółkowska-Rudnicka, zastępczyni dyrektora PUP w Toruniu. - Kobiety ciągle mają więcej obowiązków domowych i opiekuńczych niż mężczyźni, dlatego niechętnie przyjmują pracę na zmiany, a wśród 800 ofert, które trafiły do toruńskiego urzędu w ub. miesiącu sporo dotyczyło właśnie tego wymiaru - szukano sprzedawczyń i kasjerek. Z drugiej strony, rynek nie tak szybko, jak mógłby, dopasowuje się do potrzeb kobiet, które chcą pracować, lecz wychowują małe dzieci czy opiekują się schorowanymi rodzicami, bo pracodawcy nie wykorzystują grantów na telepracę.

Bożenna Pszczółkowska-Rudnicka: Rynek nie tak szybko, jak mógłby, dopasowuje się do potrzeb kobiet, które chcą pracować, lecz wychowują małe dzieci (...).


Potwierdziło to badanie Barometr Zawodów, przeprowadzone w urzędach pracy: kobiety często chcą podejmować pracę niekolidującą z ich obowiązkami domowymi (praca na jedną zmianę, brak godzin nadliczbowych). Kobietom z małych miejscowości często w aplikowaniu o dobrą pracę w mieście przeszkadza brak prawa jazdy.

Choć generalnie stopa bezrobocia spada, to kobiet wśród osób bez pracy jest coraz więcej, zwłaszcza młodych kobiet. - W końcu września tego roku w Kujawsko-Pomorskiem na 100 bezrobotnych mężczyzn przypadało 137 kobiet (przed rokiem na 100 mężczyzn przypadało 128 kobiet), a w Polsce było to odpowiednio: 113 kobiet (przed rokiem 110 kobiet) - mówi Mariola Wilmanowicz z WUP w Toruniu.

- Wśród bezrobotnych więcej jest kobiet niż mężczyzn, bo w ogóle kobiet w społeczeństwie mamy więcej - przypomina Tomasz Zawiszewski, dyrektor PUP w Bydgoszczy. - Ale przyglądając się bliżej ofertom, jakie do nas trafiają, trzeba przyznać, że większością z nich będą zainteresowani mężczyźni. Oczywiście, zgodnie z prawem żaden pracodawca nie może zaznaczać, że propozycja pracy dotyczy osoby o konkretnej płci, ale na stanowisko kierowca tira aplikować będzie raczej mężczyzna niż kobieta.

Dane WUP pokazują, że bezrobotne kobiety w województwie to najczęściej sprzedawczynie - 10258 osób, ekonomistki (z tytułem technika) - 2012 osób, krawcowe - 1914 osób, kucharki - 2591 osób, sprzątaczki biurowe - 1 333 osób, szwaczki ręczne - 1 295 osób, fryzjerki - 1156 osób, robotnice gospodarcze - 1082 osoby. Najwięcej jednak zarejestrowało się bezrobotnych kobiet bez zawodu - 13660 osób.

Statystyki pokazują, że panie są lepiej wykształcone, niemal 60 proc. skończyło studia, ale niestety, na rynku pracy atutem jest techniczne czy zawodowe wykształcenie bezrobotnego mężczyzny. - Trudno powiedzieć, kto się chętniej szkoli, kobiety czy mężczyźni, ale może dlatego, że zawsze problem jest ze zorganizowaniem kursu przeznaczonego dla pań, bo staramy się dopasować go do potrzeb rynku pracy, a ten upomina się o ślusarzy czy operatorów maszyn - mówi Tomasz Zawiszewski. - Kobiety rzadziej niż mężczyźni decydują się na założenie działalności gospodarczej.

Wśród osób bez pracy ważną grupę stanowią ci, którzy potrzebują intensywnego wsparcia, by wrócić na rynek pracy - długotrwale bezrobotni, niepełnosprawni czy seniorzy, ale i kobiety, które nie wróciły do pracy po urodzeniu dziecka. W PUP w Bydgoszczy bezrobotne matki, które zostały na lata w domu po urlopie macierzyńskim stanowią 13 proc. ogółu osób bez pracy. Sporo.

- Postawa bezrobotnego, jaką przyjmuje szukając pracy, wynika raczej z jego temperamentu niż z płci, ale można wskazać, że kobiety są bardziej zdeterminowane, szukając zajęcia. Może dlatego, że wiedzą, że ciągle to im trudniej jest na rynku pracy. Mniej zarabiają i częściej niż mężczyźni muszą udowadniać, że się na czymś dobrze znają. Są jeszcze pracodawcy, którzy niechętnie przyjmują młode kobiety, a na wyższych stanowiskach pracownice odbijają się od szklanego sufitu - mówi Elżbieta Słowińska, kierowniczka Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej w bydgoskim oddziale WUP. - Na szkolenia, podczas których udoskonalamy kompetencje miękkie (np. umiejętność autoprezentacji) chętniej przychodzą kobiety niż mężczyźni. Trudno powiedzieć, czy dlatego, że panowie nie lubią się rozwijać, czy dlatego, że takich kursów nie potrzebują, bo te kompetencje po prostu już mają.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.