Już prawie połowa młodych Polaków mieszka z rodzicami. Jakie szanse na własne „M” mają młodzi z Bydgoszczy i Torunia?

Małgorzata Oberlan 13 listopada 2015

Zdolność kredytowa i wkład własny - o to rozbija się problem tych, którzy marzą o czterech kątach na własność. Komunalne budownictwo pod wynajem istnieje w niewielkim wymiarze. Zresztą, idea najmu nie jest u nas zakorzeniona.

Anna Lamers na tle mieszkań Toruńskiego Zawiśla, zaprojektowanego specjalnie „pod MdM”

Fot.: Sławomir Kowalski


Mają średnio po 30 lat, już określony staż zawodowy i najczęściej jedno dziecko. Jakimś fenomenem jest to, że wcale nie są już zainteresowani tymi najmniejszymi mieszkaniami, ale M-3 - mówi Anna Lamers, pracująca u jednego z toruńskich deweloperów i sprzedająca mieszkania z dopłatą programu Mieszkania dla Młodych.

Warunek: wiek, praca, wkład, limit


Anna Lamers najczęściej dziś kursuje na lewobrzeże. Toruńskie Zawiśle bowiem, podobnie zresztą jak Brzozowa Aleja, to osiedla wybudowane przez owego dewelopera specjalnie „pod MdM”. Czyli, po pierwsze, z odpowiednią ceną metra kwadratowego.


Program MdM, dla przypomnienia, umożliwia dofinansowanie wkładu własnego osobom do 35 lat, kupujących własne mieszkanie na rynku pierwotnym lub wtórnym. Rodziców z przynajmniej trójką dzieci natomiast ograniczenie wiekowe nie obowiązuje. Wszystkich jednak obowiązuje limit cenowy metra kwadratowego. 1 października się zmienił, co poruszyło regionalny rynek. Limity w Bydgoszczy i Toruniu wzrosły. Obecnie wynoszą 4 714,60 zł w przypadku nowych mieszkań i 3 857,40 zł - w przypadku używanych. A kwota dopłaty do metra: 4 286,00 zł.

Deweloperzy i pośrednicy nieruchomości w dwóch największych miastach regionu zgodnie twierdzą, że MdM u nas drgnął, i to solidnie. Nie tylko za sprawą wyższych stawek (wyszukanie „M” z niską ceną metra w atrakcyjnej lokalizacji nie było łatwe), ale - chyba przede wszystkim - ze względu na objęcie dopłatami także mieszkań używanych. Te, które przez długie miesiące zalegały w ofertach bydgoskich i toruńskich pośredników, właśnie znajdują amatorów.

A jeszcze niedawno Kujawsko-Pomorskie było jednym z tych, które miało najmniej beneficjentów programu MdM. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego (to on dofinansowuje) wynikało, że łączny udział Bydgoszczy i Torunia to zaledwie 5 procent wniosków przypadających na wszystkie miasta wojewódzkie. - Czy to efekt rynkowego zastoju w regionie, czy przeciwnie - dobrej koniunktury, która nie wymaga wspomagania ofertami z dofinansowaniem? - pytali eksperci portalu Rynekpierwotny.pl.

Odpowiedź, jak widać, dało życie, czyli jesienne poruszenie wokół MdM. Wzrosły limity, dołączono rynek wtórny, to i wachlarz mieszkań się poszerzył. - Bo jak już brać kredyt na 30 lat, to nie po to, by mieszkać na wygwizdowie, gdzie nawet dróg brakuje. 10-procentowa dopłata do wkładu własnego w takiej sytuacji wcale już nie jest magnesem - zauważa pan Marek, 31-latek z Torunia. - Z rządową dopłatą czy bez, to przecież i tak będziemy z żoną spłacać ten kredyt przez pół życia...

Tysiące poza nawiasem


Dla Joanny i Michała, doktorantów na dwóch uczelniach w naszym regionie, program MdM jest poza zasięgiem. Ona może liczyć tylko na stypendium doktoranckie i honoraria autorskie. On - na 1900 zł netto („O wkładzie własnym mogę sobie pomarzyć obstawiając totolotka”). Dobijają do trzydziestki, a nie mają perspektyw ani na stabilne zatrudnienie, które uwiarygodniłoby ich w oczach jakiegokolwiek banku, ani na własne mieszkanie. I takich młodych bez perspektyw są tysiące...

Ostatnie statystyki pokazują, że z rodzicami mieszka już 43 procent Polaków w wieku 24-35 lat. I w większości nie są to osoby podobne włoskim bamboccino, które zostają blisko mamusi, kierując się życiową wygodą. Nie, większość tej armii chciałaby się usamodzielnić, ale nie ma na to szans. Nawet wśród tych, którzy pracują na umowach na stałe (mniejszość młodzieży), odsetek mieszkających z rodzicami wynosi 39 procent. Świadczy to po prostu o niskich zarobkach. Wśród tych zarobkujących na podstawie umów-zleceń czy o dzieło pod maminym dachem mieszka aż 62 procent.

Gminy? Mają inne problemy


Czy samorządy mają jakąś specjalną ofertę dla młodych ludzi? Nie. I w Bydgoszczy, i w Toruniu (podobnie zresztą jak w całej Polsce) głowią się dziś w pierwszej kolejności nad mieszkaniami socjalnym. Muszą o nie dbać, bo ich ustawowym obowiązkiem jest zabezpieczyć socjal nie tylko mieszkańcom w bardzo trudnym położeniu materialnym, ale i wszystkimi eksmitowanym (jeśli eksmisja orzeczona jest z prawem do lokalu socjalnego). I nie ma znaczenia, czy eksmitowany opuszcza miejskie, prywatne czy spółdzielcze mieszkanie...

- Kolejka po lokal socjalny liczy u nas obecnie około 800 rodzin. Nowych budynków socjalnych aktualnie miasto nie buduje, tylko sukcesywnie remontuje pozakładowe hotelowce - mówi Magdalena Marszałek, rzecznik Administracji Domów Mieszkalnych w Bydgoszczy.

W Toruniu jest podobnie. - Tylko z tytułu eksmisji z tak zwanych zasobów obcych 585 osób czeka na socjalne „M”. Kolejne 572 osoby mają eksmisję z komunalnych mieszkań - wylicza Karolina Wojciechowska, rzecznik Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu.

Oczywiście, młody człowiek w ciężkiej sytuacji materialnej (kryteria ściśle ustalone) może próbować dostać się w mieście na listę mieszkaniową. Już samo to wymaga wysiłku i czasu. Potem może czekać w kolejce na mieszkanie komunalne i liczyć na to, że komisja mieszkaniowa wybierze jego, a nie rodzinę z czwórką dzieci... Tajemnicą poliszynela jest, że to karkołomne wyzwanie.

Jeśli już gmina ma coś dla młodych, to propozycję TBS-u. I w Bydgoszczy, i w Toruniu mieszkania w ramach Towarzystwa Budownictwa Społecznego rządzą się podobnymi prawami. Lokale przeznaczone są dla osób średniozamożnych, spełniających kryterium dochodowe, określone w ustawie o TBS, oraz nieposiadające tytułu prawnego do innego lokalu na terenie danej gminy. Istotnym ograniczeniem, związanym z mieszkaniami TBS, jest to, że można je tylko wynająć, nigdy nie można ich zaś wykupić na własność. Wkład partycypacyjny wynosi 30 proc. wartości „M”. Wadą takiego mieszkania jest niemożność jego zbycia, nawet po całkowitej spłacie kredytu. Zbyć można jedynie udział.

No, ale TBS-y budują. Bydgoski, dla przykładu, w najbliższym czasie odda do użytku 2 budynki ze 104 mieszkaniami czynszowymi w Fordonie przy ulicy gen. T. „Bora” Komorowskiego. - W przyszłym roku spółka planuje też rozpoczęcie pierwszych prac przy ul. Bortnowskiego, gdzie wzniesie budynek z 22 mieszkaniami - dodaje Marta Stachowiak, rzeczniczka ratusza.

Przyszłość w wynajmowaniu?


Wydział Mienia i Geodezji w bydgoskim ratuszu ma jeszcze taką ofertę: zrujnowana komunałka do kupienia za okazyjną cenę. Metr kwadratowy w tym systemie upolować można nawet za 1,1 tys. zł, ale co potem? Po pierwsze, kapitalny remont. Po drugie, nawet tysiąc złotych comiesięcznych opłat, bo najczęściej chodzi o obszerne (ponad 100 mkw) lokale w kamienicach.

Zdaniem ekspertów rynku mieszkaniowego, to, co nas wyróżnia na tle krajów zachodnioeuropejskich, to zamiłowanie do własnego „M”. Obecnie w Polsce mieszkań na wynajem jest ok. 20 proc., podczas gdy w Niemczech czy Holandii około 50 proc. W bogatej Szwajcarii natomiast wynajmowane „M” stanowią aż 70 proc. całości! Podobno to w wynajmowanych kątach jest przyszłość. Bank Gospodarstwa Krajowego uruchomił niedawno program Fundusz Mieszkań na Wynajem (FMnW). W maju podpisał pierwsze cztery listy intencyjne z deweloperami na zakup 680 mieszkań w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście. „M” będą wynajmowanemu każdemu, kto udowodni, że stać go na opłacanie czynszu. W naszym województwie FMnW jeszcze nie działa.

Warto wiedzieć: Gdzie szukać?


Więcej o programie Mieszkania dla Młodych: www.mieszkaniedlamlodych.com
Więcej o Towarzystwie Budownictwa Społecznego: www.tbs24.pl
Więcej o Funduszu Mieszkań na Wynajem: www.funduszwynaj-mu.pl

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 17-11-2015 14:44

    Oceniono 2 razy 1 1

    - dota: budować więcej socjalnych budynków i komunalnych to i praca będzie dla mlodych rodzin i mieszkania

    Odpowiedz

  2. 13-11-2015 21:04

    Oceniono 6 razy 3 3

    - asad: mieszkania na wynajem sie nie przyjma - bo w gdansku kawalerka 30 m2 z oplatami wychodzi 2000zl/miesiac !!! a dom w Szwecji na prowincji i to 2 godziny od norweskiej stolicy , mozna kupic juz za 20000 euro !!! a kawalerki Berlinie na rynku wtórnym trafiaja sie po 25000euro - a jak ma sie Torun do Berlina ?

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz