Przez obiektywy swoich aparatów zaglądał w oczy świętym

Piotr Schutta 30 października 2015

O takich właśnie zleceniach fotograficy mówią „przygoda życia”. Bydgoskie Wydawnictwo „Pejzaż” i współpracujący z nim fotografik Marek Chełminiak przygotowują wydanie pierwszego w historii albumu poświęconego w całości skarbom Katedry Gnieźnieńskiej.

Dla Marka Chełminiaka praca we wnętrzach Katedry Gnieźnieńskiej i w Archiwum Archidiecezjalnym była trudnym sprawdzianem z fotograficznego rzemiosła

Fot.: Tomasz Czachorowski


Zobaczył rzeczy, których przeciętny śmiertelnik nie zobaczy. Dotykał przedmiotów, na które normalnie można spojrzeć przez muzealną szybę. Po drabinie i na rusztowaniu wdrapywał się, wspinał i wciskał w zakamarki, których na co dzień nikt nie odwiedza.


- Żartuję sobie czasem, że po takim zleceniu pora umierać, bo coś takiego dla każdego fotografika jest ukoronowaniem twórczości - uśmiecha się Marek Chełminiak, 63-letni bydgoski fotografik, dziennikarz, autor m.in. znanych i cenionych albumów przedstawiających piękno naszego regionu.

Dzieło nadzwyczajne


Ksiądz kan. Krzysztof Woźniak, z Prymasowskiego Wydawnictwa „Gaudentinum” w Gnieźnie, znający wcześniejsze dokonania fotograficzne Marka Chełminiaka, zlecił mu wykonanie zdjęć do albumu pod roboczym tytułem „Skarby Katedry Gnieźnieńskiej”. Wydawnictwo ma się ukazać wiosną przyszłego roku, w rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski. Opracowanie publikacji od strony edytorskiej Archidiecezja w Gnieźnie powierzyła bydgoskiemu wydawnictwu „Pejzaż”, z którym artysta współpracuje od lat. Owocem ich wspólnej działalności był m.in. cykl albumów o miastach regionu, w których obszernie prezentowane były także zabytki kultury sakralnej.

Ewa Stadnicka, Wydawnictwo „Pejzaż”: Skala trudności i odpowiedzialności na początku trochę nas przeraziła. Zwłaszcza, gdy dotarło do nas, że będzie to pierwsze tak obszerne opracowanie.


Począwszy od stycznia tego roku Marek Chełminiak wykonał kilka tysięcy fotografii, pracując po kilka dni w tygodniu w Archiwum Archidiecezjalnym, Muzeum Archidiecezji i w samej Katedrze Gnieźnieńskiej. Skutkiem niezliczonych sesji fotograficznych i wstępnej selekcji materiału jest kilkaset unikalnych zdjęć, z których sporą część powinniśmy zobaczyć w albumie. Są na nich zabytki literatury polskiej, do których ma dostęp niewielkie grono specjalistów, bezcenne eksponaty gnieźnieńskiego muzeum, ale też sceny z codziennego życia katedry w Gnieźnie. Choćby święcenia kapłańskie czy doroczny odpust, który zachwyca swym rozmachem i kolorytem.

- Skala trudności i odpowiedzialności na początku trochę nas przeraziła. Zwłaszcza, gdy dotarło do nas, że będzie to pierwsze tak obszerne opracowanie poświęcone Katedrze Gnieźnieńskiej. Trudno w to uwierzyć, ale do tej pory nic takiego o katedrze nie powstało - mówi Ewa Stadnicka z Wydawnictwa „Pejzaż”.

Sztuczki i smaczki


- Trzymałem w ręku dokument z 800 roku, z okresu, kiedy nie było jeszcze państwa polskiego - mówi z przejęciem fotografik. Ustawiał do zdjęć kielich Dąbrówki i Świętego Wojciecha. Przewracał karty Złotego Kodeksu Gnieźnieńskiego i Bulli papieża Innocentego (w rękawiczkach). Specjalnie dla niego otwierano skrzydła słynnych Drzwi Gnieźnieńskich. „Pozowały” mu malowidła, pierścienie i monstrancje. Uchylały się kraty wszystkich kaplic starej katedry, by mógł z bliska przyjrzeć się detalom.

- Wchodziłem na drabiny, bo z dołu, nawet przez teleobiektyw byłoby widać tylko duże stopy i małą główkę. Można powiedzieć, że zaglądałem świętym w oczy - opowiada artysta. Zauważa przy tym, że bardziej był tutaj rzemieślnikiem niż artystą.

- Przydały się sztuczki i smaczki z czasów fotografii analogowej, których nauczyłem się od przedwojennych fotografików - dodaje Marek Chełminiak.

Detale na kielichu Dąbrówki fotografowane były, każdy osobno, w 20-klatkowych seriach, a potem łączone w jeden obraz, tak by żaden element „nie zgubił” ostrości, a jednocześnie, by całość dawała efekt trójwymiarowości. Elementy złote i szklane wymagały szczególnych operacji z użyciem lamp - kilka z nich roztrzaskało się o gotycką posadzkę katedry. Stare rękopisy i inkunabuły z kolei sprawdziły pomysłowość fotografika (pofałdowany papier nie chciał „pozować”).

Banknot z katedrą


- Zanim rozpocząłem fotografowanie samej katedry, najpierw odbyłem wiele rozmów i spacerów z ks. Janem Kasprowiczem, proboszczem Parafii Archikatedralnej, który jest znakomitym historykiem sztuki. Potem każdą sesję najpierw układałem sobie w głowie, dobierając sprzęt i tworząc plan pracy - mówi fotografik. Katedra przeegzaminowała go ze wszystkiego, czego nauczył się w swoim życiu o fotografii. Niespodziewaną nagrodą było dla niego zlecenie, które złożył mu Narodowy Bank Polski. W przyszłym roku państwowa mennica wyemituje 20-złotowy banknot, z wizerunkiem Katedry Gnieźnieńskiej. Będą na nim ujęcia wykonane przez Marka Chełminiaka.

Sesje otwartości


Pieczę nad projektem ze strony kościelnej sprawuje dyrektor Prymasowkiego Wydawnictwa „Gaudentinum” ks. Krzysztof Woźniak.Bydgoskiemu fotografikowi udostępniono wszystkie najcenniejsze obiekty i najciekawsze wnętrza katedry, muzeum i archiwum Archidiecezji w Gnieźnie. Jak podkreśla artysta, nigdy wcześniej podczas realizacji zlecenia fotograficznego nie spotkał się z tak wielką, jak w Gnieźnie, otwartością i życzliwością.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.