Nowe typy bakterii zabijają!

Hanna Walenczykowska 9 października 2015

Chociaż współcześnie medycyna szybko się rozwija, leczy się AIDS i zapalenie wątroby, wywołane wirusem HCV, to jednak choroby zakaźne nadal są groźne. Ludzi zaczynają zabijać z pozoru łagodne biegunki - bardzo niebezpieczne dla osób starszych, które przechodziły antybiotykoterapię. Lekarze stawiają na rozwój profilaktyki, czyli wprowadzanie coraz skuteczniejszych szczepionek.

Rozprzestrzenianie się zarazków chorobotwórczych powstrzymuje maseczka. U nas nieczęsto stosowana.

Fot.: 123rf


Wciągu ostatnich kilku lat w leczeniu chorób zakaźnych nastąpiły znaczące zmiany. - Nie sposób nie wspomnieć o wielkim przełomie, który nastąpił w terapii wirusowego zapalenia wątroby typu C. To największy sukces w czasie ostatnich kilku lat! - uważa prof. Waldemar Halota, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Collegium Medicum w Bydgoszczy. - To jedyna choroba zakaźna, którą można wyleczyć. Jedna taka już była - ospa prawdziwa. Wyeliminowano ją przez szczepienia. W przypadku zapalenia wątroby nie ma szczepionki. Sukces polega więc na tym, że pacjent po terapii lekowej będzie wolny od wirusa i na sto procent przestanie zarażać.


Zakażenie wirusem HCV prawdopodobnie dotyczy ok. 200 tysięcy Polaków.

- Jeśli tych ludzi się nie wyleczy, przejdą przez kolejne etapy zakażenia - podkreśla prof. Waldemar Halota. - Oznacza to, że ostatecznie będą mieli raka lub marskość wątroby.

Zakażenie wirusem HCV przez wiele lat przebiega bezobjawowo, a odkrycie obecności wirusa w organizmie zwykle odbywa się przypadkowo, dlatego też Ministerstwo Zdrowia powinno zwiększyć - o co zabiegają lekarze - finansowanie badań przesiewowych po to, by zdiagnozować możliwe największą grupę zakażonych.

HIV już tak szybko się nie przenosi


Kolejnym sukcesem medycyny XXI wieku jest leczenie AIDS. Zarażenie wirusem HIV nie wywołuje już paniki. Do historii przeszły czasy, kiedy w przychodniach kartoteki chorych oznaczano czerwonym napisem „AIDS”, a pacjentom przekazywano dwie złe wiadomości: potwierdziliśmy AIDS, nie mamy czym go leczyć, może za kilka lat...

- Problemy z AIDS stały się mniej ważne - przyznaje dr Anita Olczak, adiunkt w Klinice Chorób Zakaźnych i Hepatologii CM. - Nikt wprawdzie nie wyleczył nikogo z AIDS, ale terapia jest na tyle skuteczna, że wyraźnie poprawia się stan zdrowia zakażonej osoby i, co ważniejsze, leczeni pacjenci przestają zakażać. Skuteczność terapii potwierdzono badając pary hetero i homoseksualne.

Zmienia się podejście epidemiologiczne do zakażeń wirusem HIV. Chory przestaje stanowić zagrożenie, a choroba już tak szybko się nie przenosi. W Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Bydgoszczy leczy się obecnie ok. 270 pacjentów zakażonych wirusem HIV. Liczba ta każdego roku wzrasta od 10 do 15 proc., ponieważ chorzy często migrują.

- Najczęściej trafiają do nas ludzie bardzo młodzi albo osoby w piątej lub szóstej dekadzie życia, które zgłaszają się z bardzo zaawansowaną chorobą - wyjaśnia Anita Olczak. - Obecnie dramatem nie jest samo zakażenie.

Problemem jest niewiedza i brak skutecznej metody przekonywania ludzi do korzyści wynikających z badań diagnostycznych. Dotyczy to szczególnie kobiet ciężarnych, które powinny takie badania przeprowadzić przynajmniej raz. Nierozpoznane zakażenie wiąże się w dużym ryzykiem urodzenia dziecka zakażonego. I to się zdarza, także w Polsce.

Borelioza może stać się koszmarem


Do redakcji, zwykle latem i jesienią zgłaszają się czytelnicy, którzy skarżą się na problemy związane z rozpoznaniem boreliozy, Niektórzy przez wiele miesięcy byli leczeni niewłaściwie.

Wielu pacjentów opisało swoje traumatyczne doświadczenia na stronie internetowej Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę. Z tych relacji wynika, że prawidłowe zdiagnozowanie choroby to duży kłopot. Niektórzy na diagnozę czekali bardzo długo, nawet kilka lat. Niestety, to nie wszystko.

- Wydaje się, że dramatem jest również nadrozpoznawalność - mówi Anita Olczak - i uporczywe leczenie pacjentów. Jest to choroba z określonym zespołem objawów klinicznych. Są, niestety, pacjenci u których kiedyś rozpoznano tę chorobę i właściwie ją leczono. W surowicy krwi takich osób utrzymują się przeciwciała. I właśnie z powodu ich obecności ci nieszczęśni pacjenci bez przerwy poddawani są kolejnym terapiom. Lekarze chcą leczyć przeciwciała, ale to nie ma sensu! Wielu lekarzy nie zdaje sobie z tego sprawy. Klasycznym przykładem jest ospa wietrzna.

Choroba ta trwa krótko, a przeciwciała utrzymują się do końca życia. Czy ktoś martwi się tym, że ma przeciwciała przeciwko ospie? Nie! Borelioza jest jednym z największych imitatorów, prawie każdy objaw można przypisać tej chorobie, na przykład bóle stawów, zmiany na skórze... Rolą specjalisty jest postawienie trafnej diagnozy. Poza tym, borelioza często mylona jest z zapaleniem mózgu, które w naszym województwie występuje bardzo rzadko; jest przywożone z Mazur.

Klostridioza niszczy najsłabszych


Istnieje choroba zakaźna, która staje się coraz bardziej groźna. Specjaliści twierdzą, że zdziesiątkuje pacjentów w wieku 80, 90 lat.

- Pojawiło się rzekomobłoniaste zapalenia jelit, czyli klostridioza - tłumaczy prof. Waldemar Halota. - Choroba ta występuje coraz częściej i jest zakażeniem szpitalnym. Dotyczy ludzi w podeszłym wieku. Można na nią umrzeć niezależnie od wysiłku lekarzy. Choroba nie jest nowa, znamy ją od dawna. Pojawił się jednak nowy typ epidemiczny. Bardzo często zdarzają się zgony osób zarażonych bakteriami clostridium difficile. Mamy z tym duże problemy, bo lekarze nie radzą sobie głównie z powodu liczby przypadków i częstości nawrotów choroby.

Przeziębienia liderem statystyk


Trzeba pamiętać też o tym, że niektóre choroby zakaźne występują sezonowo. W sierpniu na przykład zwiększa się liczba osób chorujących na wirusowe zapalenie mózgu. W kwietniu i maju, w okresie egzaminów maturalnych nagle u młodzieży zdającej maturę pojawia się mononukleoza. Groźne są nadal posocznice, których sezonowość oczywiście nie dotyczy.

- Jest ich więcej niż myślimy, bo wiemy tylko o tych „medialnych” - twierdzi dr Anita Olczak. - Problemów takich będzie coraz więcej. Po pierwsze dlatego, że żyjemy dłużej. Dłuższe życie zawdzięczamy rozwojowi medycyny, a on powoduje, że coraz większa grupa pacjentów zostaje objęta leczeniem, które zaburza funkcjonowanie układu odpornościowego. Między innymi dlatego wzrasta liczba zgonów spowodowanych zakażeniem clostridium difficile.

Na razie jednak najczęściej występują sezonowe przeziębienia oraz schorzenia ogólnie nazywane grypopochodnymi. Zapada na nie ok. 60 tys. mieszkańców naszego województwa rocznie. Niektórych infekcji można uniknąć, na przykład decydując się na wykonanie profilaktycznego szczepienia.

Spór o profilaktykę trwa


W Polsce istnieje obowiązek szczepienia dzieci przeciwko niektórym zakaźnym chorobom, np. ospie, błonicy, tężcowi, chorobie Heinego-Mediny.

Niektórzy rodzice nie chcą podporządkować się temu nakazowi i nie przeprowadzają szczepień ochronnych. W Polsce w 2011 roku ok. 3 tys. dzieci nie zostało zaszczepionych, w 2013 roku już ponad 7 tys. Powstały nawet ruchy antyszczepionkowe, których członkowie domagają się zmiany polskiego prawa. Uważają oni, że substancje zawarte w szczepionkach są bardziej szkodliwe niż same choroby, bo niektóre zawierają m.in. związki rtęci, aluminium oraz formaldehyd.

Sprawdziliśmy, w bydgoskim Centrum Medycznym „Błonie”; z 3 tysięcy dzieci, z powodu decyzji rodziców nie zaszczepiono tylko 10. - Oprócz szczepień obowiązkowych istnieją szczepienia zalecane - mówi Krystyna Kopa, pediatra, współwłaściciel CM „Błonie”. - Jednym z nich jest szczepienie przeciw rotawirusom. Szczepionka jest skuteczna, ale kosztuje 600 zł i trzeba podać ją dziecku w pierwszych 24 tygodniach życia.

Doktor Kopa uważa, że przyszłość medycyny to profilaktyka, a więc szczepienia ochronne, które można wykonać u każdego pacjenta.

- Nie ma stałych przeciwwskazań - twierdzi Krystyna Kopa. - Jeśli są, to tylko czasowe, na przykład nie wykonuje się ich wtedy, kiedy dziecko jest chore neurologicznie.

Na rynku brakuje szczepionek



Okazuje się, że ci rodzice, którzy chcą zaszczepić swoje dzieci, mogą mieć problemy.

- Występują okresowe braki szczepionek na rynku, to już jest norma - alarmują członkowie Porozumienia Zielonogórskiego. - Problem dotyczy głównie szczepionki przeciwko tężcowi, błonicy i krztuścowi, których producent nie dostarcza na rynek. Według kalendarza szczepień obowiązkowych ostatnią w cyklu dawkę tej szczepionki otrzymują dzieci 6-letnie. Jednak w niektórych okresach nie można kupić preparatu w aptekach ani hurtowniach. Staje się już tradycją, że lekarze POZ muszą z tego powodu przekładać umówione wcześniej wizyty pacjentów.

Za zaopatrzenie w szczepionki odpowiada Ministerstwo Zdrowia, które w tej sprawie zawiera odpowiednie umowy z producentami.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.