Z liter można wyczytać wszystko o piszącym

Dorota Witt 3 października 2015

- Ci, którzy zapisują się na warsztaty kaligrafii, to niebanalne charaktery - mówi Aleksandra Ćwikowska, kaligrafka. Choć żyjemy w skomputeryzowanym świecie, coraz więcej osób interesuje się nauką odręcznego pisania

Aleksandra Ćwikowska uczy sztuki kaligrafii - w Bydgoszczy warsztaty odbywają się raz w miesiącu w gmachu biblioteki na Starym Rynku. Najbliższe spotkanie 17 października. Tam też na wystawie można oglądać prace pani Aleksandry

Fot.: Marta Ćwikowska



Komu w coraz bardziej skomputeryzowanym świecie zależy na pięknym piśmie?
Dawniej piękne pismo było oznaką inteligencji, świadczyło o dobrym wykształceniu. Każda dama z zacnego towarzystwa i każdy gentelman zachwycali swoim starannym pismem. Ci, którzy zapisują się na moje warsztaty kaligrafii, to niebanalne charaktery. Są to ludzie o niebywałym zmyśle estetycznym, inteligentne, oczytane, takie, które mają pasję i wiedzą, do czego w życiu dążą. Piękno liter zachwyca wrażliwe i uzdolnione osoby. Dziś kaligrafia ma się coraz lepiej, więcej osób docenia ręczne projektowanie, trzeba jednak przyznać, że kaligrafia w Polsce raczkuje.

Z czego żyje kaligraf?
Pracuję w Krakowskiej Szkole Kaligrafii, Iluminatorstwa i Dziedzin Pokrewnych, prowadzę warsztaty w Łodzi, Kamieniu Pomorskim, okazjonalnie również w innych miastach Polski, a teraz zapraszam na cykliczne warsztaty kaligrafii w Bibliotece Głównej na Starym Rynku w Bydgoszczy. Projektuję winietki na stoły, piszę podziękowania, zaproszenia, menu i wiele innych gadżetów ślubnych. Niektóre zlecenia są naprawdę ciekawe, np. przygotowanie stron stylizowanych na dany wiek, tworzenie murali, zdarzały się też listy miłosne i wiersze. Do tego dochodzi sprzedaż autorskich prac, kompozycji, obrazów.

Co mówi o człowieku charakter jego pisma?
To raczej pytanie do grafologa, ale często i do nas przychodzą osoby, które chcą poprawić swój charakter pisma. Jest to do zrobienia, ale wymaga wielu godzin ćwiczeń i skupienia. Każdy z nas może zaobserwować, jak z czasem zmieniał się wygląd liter, które stawia. Na charakter pisma ogromny wpływ mają nasze emocje czy usposobienie, łatwo zauważyć w piśmie jakieś wielkie zmiany życiowe piszącego. Właściwie wszystko możemy z niego wyczytać, choćby stan emocjonalny, dlatego tak cenię ręczne pisanie listów - można w nich czytać między wierszami…

Ale po co pisać, skoro wszystko można wydrukować?
Chodzi o samą czynność, jaką jest kaligrafowanie. Wymaga od nas niesamowitego skupienia, koncentracji. Jest to doskonała metoda pracy nad sobą, budowania cierpliwości, forma relaksu i sposób na to, by się na chwilę zatrzymać. Kaligrafując, rozwijamy swoją wrażliwość, duchowość, staranniej dobieramy słowa, dbamy o kulturę wypowiedzi. Pisanie na komputerze jest oczywiście dużo łatwiejsze i powszechne, ale pomyślmy, ile czasu zajmuje komuś napisanie SMS-a z życzeniami urodzinowymi, a ile pracy i serca wkłada w pisanie ten, kto ręcznie przygotowuje kartkę, spędza godzinę, myśląc tylko o tej osobie, którą chce uszczęśliwić.

Czy Polacy przywiązują wagę do tego, jak piszą?
Coraz mniej się zważa na swoje codzienne pismo, coraz częściej notuje się na komputerze. Notatki bardziej przypominają nie do rozszyfrowania szlaczki. Zgubiliśmy gdzieś wzór, do którego mamy dążyć, nie mamy przykładów, nawet nie mamy pojęcia o tym, że można pięknie pisać, nikt nam już tego nie pokazuje. Brakuje dawnych szkolnych zajęć z kaligrafii.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.