Anatomia sprzeciwu, czyli o tym, jak Skępe uchodźców nie chciało

Małgorzata Oberlan 2 października 2015

Starosta biednego powiatu lipnowskiego wymyślił, jak można zarobić na dwóch piętrach szkolnego internatu. Gdyby sprowadzić tam 120 uchodźców, zastrzyk do budżetu byłby znaczący. Usłyszał jednak od ludzi ostre „nie”...

Internat Zespołu Szkół w Skępem - tutaj starosta lipnowski planował umieścić uchodźców. W tle - wieże klasztoru ojców bernardynów

Fot.: Jacek Smarz


Starosta Krzysztof Baranowski (PSL) o sprawie wolałby zapomnieć, tym bardziej, że wisi już na prawie każdym płocie. A w zasadzie jego podobizna - jako kandydata do Sejmu. Ale stało się... Mleko się rozlało, bo starostę zgubiła wrodzona rozmowność. Większość mieszkańców o „tym planie z uchodźcami” nadal nic by nie wiedziała, gdyby zaproszony do studia regionalnej telewizji Krzysztof Baranowski sam o nim nie powiedział. W kontekście: chcieliśmy zagospodarować opuszczony internat, sprowadzić Ukraińców, ale zrezygnowaliśmy pod presją protestujących obywateli.


Tych kilka zdań wypowiedzianych podczas dyskusji o uchodźcach zainspirowało reporterów TVP Bydgoszcz i tym sposobem o niechęci Skępego wobec uchodźców dowiedziało się całe województwo.

Między agencją a psychologiem


Internat Zespołu Szkół w Skępem wcale nie wygląda na opuszczony. Wymalowany na zielono, stoi sobie naprzeciwko szkoły. Niedaleko jeziora i sportowego boiska. Parter dzierżawi od 2004 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na pierwszym piętrze mieszkają uczniowie. Na drugim działa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna i archiwum ARMiR-u. Na trzecim piętrze pokoje wynajmowane są najemcom z zewnątrz. Każde z pięter mieści ok. 60 osób.

Gdzie starosta chciał wcisnąć 120 uchodźców? - Nie wiem - mówi Agnieszka Skoczylas, dyrektor Zespołu Szkół w Skępem. I zaraz dodaje, że ze strony szkoły protestu przeciwko tej idei nie było (jej organem prowadzącym jest starostwo powiatowe).

- Chyba na drugim piętrze mieli być - domyślają się panie Halina i Zofia, pijąc kawę w recepcji. Obie pomysł uważają za, oględnie mówiąc, nietrafiony. Tu dzieci, tam agencja, a pośrodku cudzoziemcy? Nie składa się. - Lepiej by starosta przyjrzał się byłemu psychiatrykowi w Lipnie - podpowiada pani Halina.

A pani Zofia zdradza, że ludzie w okolicy wcale nie są jacyś bez serca dla obcokrajowców. Ona na przykład w roku 1986 przyjęła pod swój dach na wakacje dwoje Białorusinów. Brata i siostrę. - Zresztą, prawie wszyscy żeśmy wtedy w Karnkowie przyjęli, bo proboszcz prosił, a taki to był ksiądz, że mu się nie odmawiało - wspomina.

Czy pani Halina się nie bała? Bała. A bo kto to wiedział, co to za dzieciaki? A tymczasem wszystko się pięknie udało. - W calutkiej wsi nikomu nic nie zginęło, nic złego się nie zdarzyło. A ruskie dzieci szczęśliwe u nas były - podkreśla.

W przypadku Syryjczyków jednak obawy u obu pań są większe. Bo są z daleka, innej wiary, a na dodatek to głównie młodzi mężczyźni (tak sądzą).

Oświecenie u ojców bernardynów


Dumą Skępego jest klasztor ojców Bernardynów (cudne barokowe krużganki!) i łaskami słynąca figura Matki Bożej Skępskiej. Tu też mieści się parafia pw. Zwiastowania NMP.

Chcemy porozmawiać z proboszczem, ale dziś go nie zastaniemy. W temacie uchodźców zorientowany jest jednak mężczyzna, którego spotykamy w kancelarii. Po czterdziestce, broda, strój sportowy, duży medalik na szyi.

Po pierwsze zatem, Skępe (jak i Polska cała) nie są w stanie do dziś przyjąć rodaków ze Wschodu, np. z Kazachstanu.

- A oni bardzo by do nas przyjechać chcieli. Syryjczycy nie chcą, a Polska zamierza uszczęśliwić ich na siłę - wykłada mężczyzna. - To nacja, która nie zna demokracji, pojęcia wolności i odpowiedzialności. Ich trzeba krótko trzymać. A sami są tacy, że jak pani coś nie po ich myśli powie, to łeb utną...

Mężczyzna z medalikiem wypowiada się z coraz większą ekspresją, więc wycofujemy się po angielsku.

Pod „Peveksem”, w dzień targowy...


...takie słyszy się rozmowy: - Niech starosta sam se uchodźców gości; we własnym domu najlepiej - mówi blondynka, koło pięćdziesiątki.

Nieco młodsza brunetka gorąco ją popiera. W Skępem nie widzi miejsca ani dla uchodźców z Ukrainy, ani tym bardziej z Syrii. Bo w miasteczku jest biednie, nie ma pracy, a już młodzi to tak źli są na tych obcych... - Nie życzyłabym takiemu, żeby na moją najmłodszą córkę trafił i jej znajomych - nie kryje brunetka.

Najstarsza córka kobiety wykształciła się i nie znajdując godnej pracy, wyjechała do Niemiec. Średnia w październiku wyjeżdża do Irlandii. Najmłodsza, 18-letnia, perspektyw dla siebie tutaj też nie widzi. Lada dzień i ona manatki zacznie pakować.

- Dla nas nie ma pracy, pieniędzy, a dla cudzoziemców ma być? To się nie może podobać - podsumowuje brunetka.

Gawędzimy w centrum miasteczka, w którym dominują sklepy spożywcze i lumpeksy o ciekawych nazwach: „Pevex”, „Explodus”. I choć ceny niskie, zastój.

- Ludzie tu zarabiają mniej niż najniższa krajowa wynosi. Po tysiąc złotych na rękę. To jak do tej biedy jeszcze obcych spraszać - pyta retorycznie mężczyzna w popielatej kurtce.

Pytamy o największego pracodawcę w miasteczku. W odpowiedzi słyszymy gorzki śmiech. - X? No, proszę pani! Po trzy miesiące ludziom z wypłatami wisi. Takie to mamy „lokomotywy gospodarcze”.

Starosta: chciałem dobrze


Bezrobocie w powiecie lipnowskim wynosi 20,09 procent. Dużo? Ależ! Dużo to było w marcu, gdy przekraczało 26.

- Chciałem dobrze. Zgłaszając pomysł Urzędowi ds. Cudzoziemców kierowałem się ekonomią. Powiat miał nieruchomość do zagospodarowania. 120 uchodźców to nie tylko około 1500 zł od państwa miesięcznie na każdego z nich, ale i nowe miejsca pracy - tłumaczy Krzysztof Baranowski. - Gdy tylko jednak mieszkańcy zaprotestowali, wycofałem się z tego pomysłu, chociaż urzędnicy lokalizację ocenili pozytywnie (budynek, bliskość komisariatu policji i obiektów sportowych). Wola ludzie jest najważniejsza i nie będę czynił niczego przeciwko niej.

Kto konkretnie protestował i w jakiej formie? Starosta nie chce powiedzieć. W ogóle „temat uważa już za zamknięty”. I zapewnia, że postawa mieszkańców powiatu czy samego Skępego nie jest żadnym ewenementem.

Tu ma rację. Według ostatnich badań CBOS-u, sprzeciw wobec uchodźców rośnie.

CBOS podaje:


Generalnie nasz stosunek do uchodźców się pogorszył. Jeszcze w maju Polacy w zdecydowanej większości wyrażali wolę przyjęcia, przynajmniej na pewien czas, uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi. Obecnie jest to nieco ponad połowa ogółu badanych (56 proc.) Nadal przeważa pogląd o moralnych zobowiązaniach wobec uchodźców, jednak znacząco wzrosła liczba respondentów przeciwnych przyjmowaniu ich przez Polskę.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 09-11-2015 21:43

    Brak ocen 0 0

    - zzss: Zamachowcy na redakcję Charlie Hebdo we Francji to byli właśnie dobrze zasymilowani Arabowie. Byli 3 pokoleniem Arabów mieszkających we Francji. W czasie gdy ich rodzice i dziadkowie podobno byli wdzięczni Francji za ich przyjęcie, to już wnukowie nie bardzo. Po prostu jest to inna mentalność i od takich ludzi trzeba być jak najdalej.

    Odpowiedz

  2. 08-10-2015 19:54

    Oceniono 1 raz 1 0

    - ReKa: Facet nie ma pojęcia, że nie dostanie żadnej kasy. Obiecane przez Unię pieniądze dostanie Państwo na przeprowadzenie procedur związanych z przyjęciem imigrantów i utrzymaniem ich do czasu, aż osiągną status uchodźcy. Potem imigranci zostaną przekazani do gmin, ale nie pójdą za tym żadne pieniądze. To gminy będą musiały utrzymać imigrantów za na swój koszt.

    Odpowiedz

  3. 05-10-2015 18:56

    Oceniono 3 razy 2 1

    - Lop: Niech ten pasozyt zwany starosta umiesci ich u siebie ! Lub u tych tam w klasztorze bernardynow !

    Odpowiedz

  4. 02-10-2015 16:58

    Oceniono 8 razy 6 2

    - Skępe OK: Taki "uchodźca" to grzeczny spokojny, dobrze wychowany arab, do tego ceniący czystość (papierka pod nogi nie rzuci, nie mówiąc o segregacji śmieci), pracowity i nie wymagający. Za punkt honoru stawia sobie niezależność i nigdy nie korzysta z socjalu. Aż żal patrzeć jak muszą te nowoczesne miasta i ekskluzywne domy opuszczać. I dobrze zrobili ! Brawo Skępe.

    Odpowiedz

  5. 02-10-2015 09:33

    Oceniono 15 razy 11 4

    - mT: Krótkowzroczne działanie starosty ad hoc a efekt trudny do ogarnięcia. Czy naprawdę warto te "kilka srebrników" przytulić takim kosztem? Skutki sprowadzania tych ludzi na naszą ziemię mogą być trudne do ogarnięcia już za kilka lat. A koszty ogromne. Zanim coś uczynisz pomyśl chłopie. Opanujcie się póki czas!!!

    Odpowiedz