Strażniczka z najwyższymi ocenami!

Hanna Walenczykowska 13 września 2015, aktualizowano: 18-09-2015 14:39

Kobiety wcale nie muszą uprawić boksu lub innych sportów walki, by pracować w straży miejskiej. Wystarczy, że - jak Judyta Cygańska - ćwiczą i dbają o zdrowe odżywianie. Kiedy biorą udział w niebezpiecznych interwencjach, mogą liczyć na pomoc.

Judyta cygańska pochodzi z Wąbrzeźna. Rozpoczęła pracę w bydgoskiej straży miejskiej, zdobywając najlepsze oceny z testów kwalifikacyjnych

Fot.: Filip Kowalkowski

Sylwetka Judyta Cygańska pracuje w bydgoskiej Straży Miejskiej od 1 maja 2015 roku. Z okazji święta strażników otrzymała list gratulacyjny. Dowódcy wyróżnili ją za to, że zdała egzamin w Gdańsku z najlepszym wynikiem w historii tego ośrodka szkoleniowego. Z wykształcenia jest nauczycielką, ukończyła wychowanie fizyczne na UKW w Bydgoszczy.


- Przed egzaminem koledzy nam bardzo pomagali, przesyłając materiały szkoleniowe - przyznaje Judyta Cygańska, odpowiadając na pytanie, co trzeba zrobić, by zdać celująco egzamin na strażnika miejskiego. - Najtrudniej było opanować stres.

Zanim pani Judyta podeszła do tego egzaminu, decydowała o tym, co zamierza w życiu robić. - Zawsze chciałam pracować w służbach mundurowych. Bydgoska straż miejska ogłosiła nabór. No, i zgłosiłam się - mówi Judyta Cygańska. - W ten sposób udało mi się spełnić swoje marzenie.

Cały czas się uczę


W straży pracuje coraz więcej kobiet, które patrolują ulice miasta. Zwykle towarzyszą im starsi koledzy. Takie rozwiązanie wymuszają podstawowe zasady bezpieczeństwa, które trzeba zachować. Zwłaszcza wtedy, kiedy strażnicy muszą interweniować podczas bójek.

- Kiedy potrzebujemy pomocy, zawsze otrzymujemy wsparcie - podkreśla Judyta Cygańska. - Dlatego na razie nie mam złych doświadczeń, nie boję się pracy. Wiem, że na kolegach mogę polegać. Oni wiedzą, jak się zachowywać, jak prowadzić rozmowę, na co zwracać uwagę. Cały czas się tego uczę. Każdy dzień w pracy jest inny.

Najtrudniejsze dla pani Judyty jest podejmowanie interwencji wobec osób pijanych lub będących pod wpływem środków odurzających.
- Podczas takich interwencji nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć - uważa Judyta Cygańska. - Trudno przewidzieć reakcje takiej osoby. To są sytuacje, w których w stu procentach bazuję na doświadczeniu kolegów. Kiedyś zostaliśmy wezwani po to, by pomóc innemu patrolowi. Musieliśmy zająć się mężczyzną, który był pod wpływem alkoholu i środków odurzających, awanturował się i był agresywny. Trzeba było przewieźć go do komisariatu policji. I zrobiliśmy to.

Okazuje się, że strażniczki wcale nie muszą podnosić ciężarów, uprawiać boksu lub innych sportów walki, by zachować pełną sprawność fizyczną i móc dobrze wywiązywać się swoich obowiązków.

Pięć posiłków dziennie


- Jestem bardzo aktywną osobą, cały czas ćwiczę, chodzę na zajęcia fitness - przyznaje nasza rozmówczyni. - Interesuję się także opracowywaniem i stosowaniem różnych diet. Dzięki nim jestem sprawna i mogę bez obaw pracować w tym zawodzie. Staram się więc regularnie i zdrowo jeść.

W diecie pani Judyty jest dużo warzyw i owoców. Strażniczka stara się jeść aż pięć razy dziennie.

- Można to pogodzić: rano śniadanie (płatki z owocami), potem w przerwie drugie śniadanie, jakiś obiad, podwieczorek i kolacja - wylicza Judyta Cygańska. - Wystarczy tylko dobrze zorganizować sobie wszystkie zajęcia.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.