Kanadyjczyk w opałach

Grażyna Ostropolska 7 sierpnia 2015

- Boję się wracać do Polski! Wskazałem policji sprawcę kradzieży, a ta umorzyła śledztwo i teraz ze mnie próbuje się zrobić przestępcę - żali się Roman Kosmowski, emigrant z 30-letnim stażem.

W tym domu Roman Kosmowski, który 30 lat spędził na emigracji, zamierzał wieść spokojny żywot na emeryturze, ale... - Jawna niesprawiedliwość, której ostatnio doświadczyłem, zniechęca mnie do powrotu do Polski - mówi

Fot.: Filip Kowalkowski


Swoje straty obywatel Kanady oblicza na ok. 18 tys. zł.
- Okradł mnie pan Ś., któremu wynająłem dom. Wywiózł bramę, drzwi, sprzęt z kuchni i łazienki, materac i kostkę brukową. Wymontował nawet kaloryfery i piec c.o., których sprzedaż oferował w Internecie - wylicza Roman Kosmowski.


- Spotkamy się z tym panem w sądzie, bo on mnie oczernia, chce wyłudzić pieniądze, a nawet groził mi wywiezieniem do lasu
- twierdzi Michał Ś., którego Kanadyjczyk

skarży o kradzież.


Roman Kosmowski wyemigrował z kraju w latach 80. i by przeżyć, imał się różnych zajęć. Pierwsze 7 lat spędził w kopalni cynku i ołowiu na północy Kanady. - Nie zważałem na zdrowie, gdy za godzinę pracy mogłem zarobić 26 dolarów - wspomina czasy, które nauczyły go szacunku dla pieniądza.

Zawód elektromontera, zdobyty w Polsce, okazał się równie przydatny w Kanadzie, więc Kosmowski po zamknięciu kopalni też nieź-
le sobie radził. - Nostalgia za Polską była jednak ogromna i wiedziałem, że kiedyś tu wrócę - zaznacza. Mógł przyjechać wcześniej, ale uznał, że do spokojnego życia w ojczyźnie potrzebna mu będzie... kanadyjska emerytura. Kilka lat temu na działce w Zamościu pod Szubinem zaczął przygotowywać sobie wygodny dom.

- Przyjeżdżałem tu w każde letnie wakacje, by wszystkiego dopilnować. Już ubiegłego lata prace wewnątrz budynku były zakończone, a dom wyposażyłem w sprzęt i meble - wspomina. Zostały mu prace porządkowe wokół posesji, ale na to emigrant miał czas, bo pow-
rót do Polski zaplanował na 2016 rok.

Propozycja, by opiekę nad domem powierzyć parze młodych ludzi, wyszła od jego wieloletniego przyjaciela: Wojciecha Trybuszewskiego, mistrza Polski w pływaniu osób niepełnosprawnych. - Usłyszałem od Wojtka, że jego kuzynka ma narzeczonego „złotą rączkę”, który wraz z ojcem prowadzi firmę budowlaną, więc mógłby wywieźć gruz i położyć kostkę brukową przed moim domem - relacjonuje Kosmowski. Stanęło na tym, że Kanadyjczyk da Michałowi Ś. pieniądze na materiały budowlane, a ten dodatkowo wykona usługi w zamian za możliwość zamieszkania z narzeczoną w domu Kosmowskiego pod jego nieobecność. - Ś. powiedział, że zrobi mi teren wokół domu na cacko. Niestety, umowa była ustna, a 12 tys. zł na materiały budowlane przekazałem mu bez pokwitowania

z ręki do ręki


- ubolewa pan Roman. Twierdzi, że ma zwyczaj ufania ludziom, choć kilka lat temu zawiódł się na przyjacielu z Australii, który oszukał go w interesach.

Zaufanie, okazane narzeczonemu kuzynki utytułowanego pływaka, też było na wyrost, o czym emigrant przekonał się kilka miesięcy później.

W połowie stycznia Wojciech Trybuszewski dowiedział się, że Michał Ś. i jego kuzynka już w Zamościu nie mieszkają. - Latem przechwalali się znajomym, że kupili ten dom, a gdy jesienią się z niego wyprowadzili tłumaczyli im, że Kosmowski chciał sprzedać tylko połowę budynku, więc zabrali swoje rzeczy i się wynieśli - opowiada Trybuszewski.

Zażądał, by Ś. oddał mu klucze, bo nieogrzewany dom niszczeje i musi znaleźć nowych najemców. - Usłyszałem, że nie odda, bo ma w domu rzeczy, których nie zdążył zabrać, więc trochę odczekałem - wspomina pan Wojciech. Czuł się zobowiązany osobiście sprawdzić stan majątku Kosmowskiego, bo w końcu sam mu tych lokatorów naraił, więc choć porusza się na wózku inwalidzkim, z pomocą znajomych dotarł do Zamościa.

- Zobaczyłem wyrwane z przęseł ogrodzenie, wystawioną bramę, niedokończony podjazd z kostki brukowej... - wymienia i dodaje, że gdy Ś. w końcu oddał mu klucze, pojechał tam kolejny raz, bramy już nie było.

Złożył w imieniu Kosmowskiego doniesienie o kradzieży w szubińskim komisariacie. - Wiedziałem, gdzie pracuje ojciec Michała, więc pojechałem na tę budowę i zobaczyłem płytki, identyczne, jak te, których brakowało na tarasie Kosmowskiego. Zapytałem Ś., skąd je ma i usłyszałem: „Michał je przywiózł” - relacjonuje. Zauważył, że firma przymierza się do wstawienia bramy, więc zatelefonował do kuzynki z pytaniem, gdzie jest ta wymontowana z Zamościa. - Usłyszałem, jak zadaje to samo pytanie Michałowi, a ten krzyczy:

„Ch... cię to obchodzi”


- wspomina oburzony. Podał policji namiar na budowę, a ta zabezpieczyła rzeczy, które Michał Ś. tam przechowywał, m.in. płytki ceramiczne i materac.

- Byłem w szoku, gdy miesiąc po wszczęciu dochodzenia zadzwonił do mnie Wojtek z informacją, że szubińska policja śledztwo umarza i powinienem wysłać z Kanady pismo, że się z tym nie zgadzam. Napisałem, ale to nic nie zmieniło, bo Sąd Rejonowy w Szubinie przyklepał umorzenie sprawy „wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego” - Kosmowski pokazuje dokument i oznajmia: - Ten wyrok niszczy moje poczucie sprawiedliwości i nigdy się z nim nie pogodzę!

Do Polski przyjeżdża dopiero latem, przegląda dom i... - Od razu widzę, że brakuje trzech skrzydeł drzwi, lodówki, zlewozmywaka, baterii, a nawet klap do sedesu, a piec i kaloryfery są wymontowane i przygotowane do wywozu, więc składam kolejne doniesienie o przestępstwie - relacjonuje pan Roman. Wierzy, że tym razem sprawa nabierze tempa i odzyska własność, a tymczasem... - Dostaję wezwanie do stawienia się na policji w charakterze podejrzanego o wyłudzenia i groźby wobec Michała Ś. i jego narzeczonej, co wygląda mi na szyte grubymi nićmi

odwracanie kota ogonem


- mówi Kosmowski. Wie, jak Ś. tłumaczył się na komendzie: - Kłamał, że żadnych pieniędzy na materiały budowlane ode mnie nie dostał, więc zabrał z mojej posesji to, w co sam włożył kasę - opowiada oburzony Kanadyjczyk.

- Zeznał, że zainwestował 15 tys. zł oszczędności mojej kuzynki, która niedawno ukończyła szkołę - dodaje Trybuszewski. Oprócz niego Kosmowski ma dwóch świadków na to, że dał Ś. 12 tys. zł na materiały budowlane. - Miało być tak, że ja będę trzymał pieniądze i rozliczał Michała z zakupów, ale gdy byłem na zawodach pływackich, Ś. powiedział Kosmowskiemu, że ma okazję zrobienia tanich zakupów w hurtowni i Roman dał mu te 10 tys. zł do ręki, kolejny tysiąc wręczył mu tuż przed wyjazdem do Kanady przy mnie i dwóch innych świadkach, a następny tysiąc dałem mu osobiście, bo twierdził, że 11 tys. zł nie wystarczy - wspomina pan Wojciech.

- To są oszczerstwa i tyle, a ci, którzy Kosmowskiego znają, wiedzą, że coś z nim jest nie tak. Ja i moja kobieta zgodziliśmy się w jego domu zamieszkać, ale potem stwierdziliśmy, że chcemy się czegoś własnego dorobić, więc się z Zamościa wyprowadziliśmy - taką wersję przedstawia nam Ś. Zapewnia, że żadnych rzeczy, należących do Kanadyjczyka nie zabierał.- Wziąłem tylko to, za co Kosmowski mi nie zapłacił i choć umowa była taka, że ja mam klucze do jego posesji aż do lata, to Trybuszewski kazał mi je natychmiast oddać, więc niech teraz on odpowiada za to, co poginęło - dodaje. Z Kosmowskim zamierza się spotkać w sądzie, bo: - On próbuje wyłudzić ode mnie pieniądze, niszczy moje zdrowie psychiczne i grozi, że jak wywiezie mnie do lasu to inaczej będę z nim gadał.

Z policji


Monika Chlebicz, rzeczniczka Kujawsko-Pomorskiej KWP

Pierwsze postępowanie w sprawie kradzieży na szkodę pana K., obywatela Kanady, umorzono z braku dowodów, dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa, bo przesłuchani przez szubińskich policjantów świadkowie nie potwierdzili wersji żadnej ze stron i mieliśmy tu do czynienia ze słowem przeciwko słowu. Sąd postanowienie o umorzeniu tego dochodzenia podtrzymał, więc nie ma możliwości jego wznowienia, ale od lipca toczy się nowe - z doniesienia pana K. w sprawie domniemanej kradzieży innych przedmiotów z jego posesji w Zamościu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 27-08-2015 14:27

    Brak ocen 0 0

    - XIV28: A to Polska,/a raczej Polacy / właśnie!

    Odpowiedz