Generał Skalski wróci po 150 godzinach lotu [ZDJĘCIA]

Justyna Tota, zdjęcia: Jakub Tota 31 lipca 2015, aktualizowano: 31-07-2015 12:45

Samolot bojowy w powietrzu powinien być jak najmniej widoczny - pamięć o największych pilotach temu nie przeszkadza. Z WZL nr 2 w Bydgoszczy odleciał MiG-29 z wizerunkiem Stanisława Skalskiego, który zaczynał karierę w 142 Toruńskiej Eskadrze

Fot.: Jakub Tota

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (29) »



Wtorek, 28 lipca, siódma rano. Czekam, aż dadzą mi przepustkę, żeby na własne oczy zobaczyć odlot malborskiego szkolno-bojowego MiG-a-29UB z wymalowanymi wizerunkami generała Skalskiego. Dostaję identyfikator i wchodzę na ogromny teren zakładu. Zaczynam rozglądać się za charakterystyczną sylwetką myśliwca. - Samolot jest jeszcze w hangarze, nim dopuścimy go do odlotu, musi przejść próby. Do skontrolowania jest cała lista elementów - od poziomu oleju po ciśnienia w kołach. To standardowa obsługa przedlotowa i jeden z ostatnich etapów, by przekazać MiG-a-29 do jego bazy - wyjaśnia na powitanie Jędrzej Kowalczewski, szef produkcji i serwisu wojskowego WZL nr 2 w Bydgoszczy.


Malborski szkolno-bojowy MiG-29 trafił do WZL nr 2 po 150 godzinach lotów na obsługę serwisową - to standardowa procedura. Zagaduję, czy jednak od samego początku było wiadome, że samolot wyleci z Bydgoszczy ze specjalnym malowaniem z okazji przypadającej w tym roku 100. rocznicy urodzin (27 listopada) polskiego asa przestworzy z czasu II wojny światowej.

- Tak, żołnierze z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku opracowali graficzny projekt, a my wykonaliśmy logo tej jednostki na grzbiecie myśliwca i dwa portrety gen. Stanisława Skalskiego na statecznikach. Wizerunki utrzymane w odcieniach kamuflującej szarości wykonano tymi samymi matowymi farbami, którymi maluje się cały samolot - mówi Jędrzej Kowalczewski.

W hali malarskiej, gdzie temperatura i wilgotność powietrza są monitorowane 24 godziny na dobę, wykonanie loga i portretów zajęło ok. 7 dni. Poprzedzić jednak musiało je przygotowanie szablonów z samoprzylepnej foli, co było już trzy razy bardziej czasochłonne. - Do ułożenia mieliśmy łącznie 21 szablonów. Zwłaszcza malowanie rysów twarzy wymaga przygotowania kilku warstw szablonów w różnych ułożeniach - przyznaje Dariusz Duma, mistrz wydziału malarni. Zaznacza jednak, że dla jego ekipy malarskiej to żaden problem.

MiG-29 pod patronem gen. Skalskiego przeszedł pomyślnie próby jakości. Na tzw. stojankę, czyli miejsce przy pasie startowym, myśliwca odprowadził holownik, ja dotarłam tam wraz z grupą startową. Myśliwiec zatankowany, płyta wyczyszczona. Osobnym samochodem zostają przywiezieni piloci na czele z dowódcą 22. BLT w Malborku płk. pil. mgr. inż. Leszkiem Błachem. - Specjalnie przyjechałem odebrać samolot, bo od początku uczestniczyłem w szczytnej idei upamiętnienia gen. Skalskiego i osobiście dbałem, by finał był tak piękny, jak widać - mówi płk pil. Leszek Błach, który wraz ze śp. płk. Robertem Kozakiem sprowadził do Malborka pierwszego MiG-a-29.

- Czy kolejne malborskie myśliwce będą mieć swych patronów? - dopytuję. - Myślę że wielu pilotów zasługuje na pamięć. Nasza jednostka dziedziczy tradycje, m.in., 142. Toruńskiej Eskadry, której pilotem był gen. Skalski, jak i 306. Dywizjonu Myśliwskiego Toruńskiego, walczącego w Wielkiej Brytanii. Będziemy się starali kontynuować patronacki obyczaj - zapowiada dowódca Błach.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.