Ponad tysiąc przepisów

Jarosław Jakubowski 13 lipca 2015

Rozmowa z JADWIGĄ SMOLIŃSKĄ, mistrzynią sztuki kulinarnej z Koronowa.

Fot.: Jarosław Jakubowski


Gromadzi Pani przepisy kulinarne od 2009 roku. Skąd ten pomysł?
Gotowałam całe życie, dla rodziny, znajomych, bywało, że i na weselach, żeby sobie dorobić. Aż w „Chwili Dla Ciebie” przeczytałam, że można przesyłać im przepisy. Najpierw gotowałam według tych, które już znałam. Robiłam obiady, ciasta i je spisywałam, fotografowałam. Pierwszy przepis wysłał mój syn.

Musiała się Pani nauczyć obsługi komputera?
Tak, i jestem bardzo dumna z tego, że w wieku emerytalnym zdobyłam nową umiejętność. Do końca życia trzeba się uczyć. Syn wysłał i po krótkim czasie zostało to opublikowane.

A z tym związana była gratyfikacja finansowa...
Tak, to jest dla mnie forma dodatkowego zarobku, choć nie aż tak dużego, jak by się mogło wydawać. Kiedy przygotowuję nowe przepisy, muszę kupować produkty. A tworząc przepis, nie wiem, czego będę potrzebowała.

Jaki był Pani pierwszy opublikowany przepis?
Kostka alpejska. Ciasto. Potem weszło mi to tak w krew, że zaczęłam eksperymentować, łączyć smaki i wykorzystywać produkty, których często na oczy nie widziałam. Każdy nowy produkt najpierw smakowałam i wtedy już wiedziałam, co mogę do niego dodać, żeby wszystko razem współgrało.

Podobno nie zdarzyło się, żeby cokolwiek się zmarnowało.
To prawda. Mąż wprawdzie mówi, że zje wszystko, ale on nigdy nie wie, co będzie na obiad.

Czyli nie jest tak, jak w wielu domach, gdzie często je się obiady „z wczoraj”?
Czasem zostają mi jakieś produkty z potraw, które wcześniej przygotowywałam, więc dokupuję do nich coś nowego i robię kolejny obiad.

Czyli nie sztuka kulinarna dla sztuki, tylko po to, żeby karmić ludzi...
Bardzo wiele potraw rozdaję znajomym, sąsiadom, siostrzenicom, które nazywam testerkami. Każdy ma swój smak, ale kilka razy miałam w domu pokazy kulinarne dla czasopism i pan fotograf z „Chwili Dla Ciebie” stwierdził, że potrafię tak doprawić, jak nikt inny. A odwiedza setki domów.

Ile przepisów Pani przygotowała?
Ponad tysiąc. Moją domeną są rzeczy na słono, czyli mięsa pod każdą postacią, rolady mięsne, paszteciki, pierogi. Przyznam nieskromnie, że opracowałam przepis na ciasto pierogowe, które jest prawie że idealne. Każdy chce ode mnie ten przepis, ale zdradzę go dopiero w swojej książce.

Książka będzie nosić tytuł „Jadzia gotuje i inspiruje. Swojskie przepisy”.
Ukaże się jeszcze w lipcu nakładem wydawnictwa „Unigraf”. Co ważne, podpisuję się w niej moim logo „Koronowianka”, którego używam odkąd jestem „w przepisach”. Zawarłam w tej książce około 300 receptur, najwięcej na dania mięsne.

Dlaczego te?
Bo gospodynie często mają problem: co ja dzisiaj zrobię na obiad? A mięso jest podstawą obiadu, więc ponad 90 przepisów na dania mięsne, w tym 30 na rolady, są też zapiekanki, naleśniki, pierogi, paszteciki, wypieki, zupy, napoje, koktajle i przystawki.

Autorem zdjęcia na okładkę jest Pani mąż...
Tak, chociaż już wszystkie potrawy sfotografowałam sama. Cieszę się, że mogę dzięki tej książce wypromować moje Koronowo.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 15-07-2015 22:39

    Brak ocen 0 0

    - koronowianka: Nie widziałam Panie Jarku ale serdecznie dziękuję :) Jestem bardzo wzruszona taką sympatia dla mojej pracy :)

    Odpowiedz