Śpijcie spokojnie - ORMO czuwa

Krzysztof Błażejewski 3 lipca 2015, aktualizowano: 03-07-2015 11:27

Ochotnicza rezerwa powstała po to, by wspierać Milicję Obywatelską. Przez jej szeregi przewinęły się tysiące Polaków. Jednostki ORMO powstawały w zakładach pracy, urzędach, w szkołach i na uczelniach, a nawet w... klubach sportowych.

Lata 70. Funkcjonariusz ORMO w pełnym umundurowaniu kieruje ruchem na skrzyżowaniu ulic

Fot.: NAC

Na początku 1946 roku w kręgach władzy zrodziła się inicjatywa powołania „szerokiej organizacji ludu pracującego, mającej za zadanie udzielanie aktywnej pomocy Milicji Obywatelskiej, obronę i utrwalenie ustroju demokratycznego, utrzymanie spokoju i porządku publicznego oraz uzupełnienie szeregów MO”. Już 21 lutego tego roku uchwałą Rady Ministrów została powołana Ochotnicza Rezerwa MO.


Cała ówczesna polska prasa w uniesieniu cytowała wypowiedź komendanta głównego milicji Franciszka Jóźwiaka: „Powstanie ORMO to wyraz potrzeb ludu pracy w momencie historycznym”.

Niebawem Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej skierował do komitetów wojewódzkich okólnik: „Do szeregów ORMO należy skierować najlepszych robotników, chłopów i inteligentów, członków partii i Związku Walki Młodych cieszących się społecznym zaufaniem”. Przy komendach wojewódzkich MO powołani zostali zastępcy komendantów MO ds. ORMO, pełniący jednocześnie funkcje komendantów wojewódzkich ORMO z pomocniczym aparatem instruktorów.

Tylko zaufani ludzie


W naszym województwie obwieszczenia o przyjmowaniu kandydatów do służby w ORMO rozwieszono na ulicach i płotach miast i wsi dopiero w połowie kwietnia 1946 roku. Pierwszym komendantem ORMO w naszym regionie został ppor. Jan Maciopa, a jego zastępcą por. Stefan Łopata. Oddziały ORMO zorganizowane zostały przy komendach MO na wzór wojskowy. Powstały odpowiednio - bataliony, kompanie, plutony i drużyny. W większych miastach oddziały liczyły od 50 do 300 osób, w mniejszych 30 do 50.

Służba w ORMO od początku miała charakter społeczny i była bezpłatna. Ormowcy nosli na ramieniu biało-czerwoną opaskę z pieczątką jednostki ORMO i osobistym numerem porządkowym. Na czas pełnienia służby i ćwiczeń wydawano broń. Kandydatów do ORMO desygnowały imiennie partie polityczne i organizacje społeczne, bowiem musieli to być zaufani ludzie. Przyjmowano zarówno mężczyzn jak i kobiety od 18 do 45 roku życia.

W 1947 roku ORMO w naszym regionie liczyło już ponad 6,5 tys. członków (w tym 302 kobiety).

Ormowcy przydali się bardzo szybko: okazali się władzy bardzo pomocni zarówno w czasie referendum w 1946 roku, jak i pierwszych po wojnie, sfałszowanych zresztą, wyborów rok później, walczyli z podziemiem poakowskim.

St. sierż Alfons Kobusiński w towarzystwie patrolu Wojskowej Służby Wewnętrznej kontroluje wystawione na stoisku towary oraz ich ceny

fot. Andrzej Kamiński

St. sierż Alfons Kobusiński w towarzystwie patrolu Wojskowej Służby Wewnętrznej kontroluje wystawione na stoisku towary oraz ich ceny


Kiedy opozycja została pokonana, ORMO straciło rację bytu i poczęło szukać sensu swojego istnienia gdzie popadło. Nawiązało np. ścisłą współpracę z Ochotniczymi Strażami Pożarnymi, wykorzystując ich świetlice na wsi na pogadanki, wykłady i imprezy okolicznościowe, prowadziło kursy nauki jazdy na motocyklu, ponadto w naszym regionie powstało... 20 ormowskich klubów sportowych, zrzeszających około 3 tysiące osób. Organizowano też (jako lokalne atrakcje) rocznicowe przemarsze oddziałów ORMO w umundurowaniu i z bronią oraz wieczornice w zakładach pracy.

Podwoić liczbę członków


Kłopot, co zrobić z tak słusznym ruchem społecznym, objawił się z całą mocą po październikowym przełomie. Po serii wpadek w 1961 roku postanowiono pogłębić kontrolę społeczną nad działalnością ORMO. Na terenie naszego województwa powołano społeczne rady ORMO w powiatach i gminach. W ciągu trzech lat udało się podwoić topniejącą wcześniej liczbę członków. Począwszy od 1962 roku zaczęto zakładać oddziały ORMO w odległych wsiach, gdzie nie było posterunków MO. Na Kujawach i Pomorzu w ciągu czterech lat powstało ich 150.

Uchwalona 13 czerwca 1967 roku nowa Ustawa o ORMO miała stworzyć warunki dla dalszego rozwoju i przyczynić się do podniesienia w społeczeństwie autorytetu organizacji. Zwiększono odpowiedzialność, ale i uprawnienia ormowców. Odtąd organizacja podlegała nie milicji, ale radom narodowym, miała być otoczona „szczególną troską partii” i działać w różnych środowiskach, głównie w zakładach produkcyjnych. Położono też nacisk na liczebność ORMO. Szli do niej głównie emerytowani milicjanci i wojskowi, działacze partyjni. Miała się stać „powszechną organizacją o charakterze społecznym, zrzeszającą oddanych socjalizmowi i Polsce Ludowej obywateli, gotowych czynnie i w sposób zorganizowany uczestniczyć w ochronie ładu i porządku publicznego”. W założeniach ORMO miało pozyskać pełne zaufanie obywateli.

Jednak już na starcie „nowe” ORMO poniosło porażkę. Zostało bowiem użyte do rozpędzania manifestacji studenckich w marcu 1968 roku.

Studenci do pióra!


Społeczników użyto do zastraszenia studentów nie tylko w Warszawie, ale i w Toruniu, gdzie ORMO obstawiało akademiki w centrum podczas wieców studenckich oraz w Bydgoszczy, gdzie ormowcy uniemożliwili przeprowadzenie wiecu studenckiego na placu przed Astorią przy ul. Królowej Jadwigi, a w grudniu 1970 roku skutecznie przeciwdziałali bydgoskiej manifestacji solidarności ze stoczniowcami na Starym Rynku.

W tymże 1970 roku w Polsce było prawie 350 tys. ormowców skupionych w 7,5 tys. placówek, w tym w 4,5 tys. zakładów pracy. W naszym województwie w tym czasie w ORMO działało około 18700 osób, w tym 877 kobiet, zorganizowanych w 283 jednostkach przyzakładowych oraz 197 samodzielnych placówkach.

W latach 70. ub. wieku ormowcy zajmowali się głównie zagrożonymi nieletnimi, ochroną kolei, patrolowaniem dróg i wód - byli m.in. społecznymi inspektorami ruchu drogowego, ratownikami wodnymi. Ścigali przestępców razem z milicjantami, zabezpieczali imprezy i uroczystości, walczyli z powodzią i pożarami. Do służby w ORMO usiłowano - z oporami - wciągać również nauczycieli i studentów. Do tych ostatnich „podchody” trwały całą dekadę, by zakończyć się niepowodzeniem w przypadku UMK i dzisiejszego UTP, ale udało się w ówczesnej bydgoskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej.

W styczniu 1980 roku powstała tam samodzielna specjalistyczna jednostka ORMO ds. dzieci i młodzieży, której komendantem został ówczesny doc. dr Henryk Kaja. Do ORMO wciągnięto także... żużlowców bydgoskiej Polonii. Specjalistyczne grupy ORMO zajmowały się organizacją kursów dla traktorzystów i egzaminami dla dzieci na kartę pływacką lub rowerową, a nawet działalnością samorządową na osiedlach.

Z pałą na warchoła


20 lutego każdego roku hucznie obchodzono kolejne rocznice powstania ORMO, a 19-25 lutego „Tydzień ormowca”. Były akademie, medale, odznaczenia.

Po 1980 roku działalność ORMO „siadła”, opustoszały jej szeregi, choć usiłowano temu przeciwdziałać. Społecznicy byli władzy potrzebni m.in. do zwalczania działalności opozycyjnej.

Jedną z ostatnich okazji do wielkiej „pompy” był rok 1986. Wtedy to na 40-lecie powołania ORMO w WUSW w Toruniu funkcjonariuszy legitymujących się 40-letnim stażem odznaczono okolicznościowym medalem. W Bydgoszczy z kolei podczas akademii w Filharmonii Pomorskiej referat okolicznościowy odczytał ówczesny sekretarz KW PZPR. W 1990 roku, wraz z rozwiązaniem MO i zastąpieniem jej policją, żywot zakończyło i ORMO.

Warto wiedzieć


Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej

- MO w PRL-u miała, poza ORMO, cały szereg pomocniczych organizacji, np. już od 1945 roku działała Wiejska Służba Pomocnicza Milicji Obywatelskiej, a w 1946 roku powołano Towarzystwo Przyjaciół Milicjanta i Koła Rodzin Milicyjnych. Później powstały Zmotoryzowane Oddziały MO, „zasłużone” w czasie stanu wojennego.

- Tekst przyrzeczenia składanego przez wstępujących do ORMO w 1948 r.: 1. Stać niewzruszenie na straży zdobyczy mas pracujących. 2. Walczyć nieubłaganie z resztkami faszystowskiego podziemia. 3. Podnosić wydajność pracy i stanąć w pierwszym szeregu wyścigu pracy. 4. Podnosić na wyższy poziom świadomość społeczną i polityczną (...)

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 02-06-2018 16:40

    Brak ocen 0 0

    - ALE: ZastopiłA ORMO straż miejska w Polski komuch rządzie są nadal PO 89 ROKU WEDUG USTAWY O POLICJI Z KOMUNE NIE BYŁO POLICJI BYŁA MILICJA OBWATELSKA TAK BYŁO ŻECZYWIŚCIE U NAS teraz jest wolny kraj . można pisać co się chce np. DUPA ANRZEJ NASZ PREZYDET NAZWA DUPA ANDRZEJ .

    Odpowiedz

  2. 02-06-2018 16:30

    Brak ocen 0 0

    - ALE: teraz ORMO JEST STRAŻ MIEJSKA STRAZ STOPIŁA ORMO KOMUNISTYCZNE W POLSCE ALE USTROJ SIĘ ZMINIŁ W POLSCE MA TERAZ DEMOKRACJE CZY JEST IDZIE NAJLEPSZE DOBRY KIERONEK USTROJOWY PAŃSTWA NASZEGO MA PAŃSTWO NIEPODELEGŁE TERAZ NIBY PO 89 ROKU STAŁO SIĘ NIEPODLEGŁE ALE NIE KOŃCA TAK BYŁO LATACH 90 KOMUNA BYŁA NADAL KTO ZOSTAŁ PREZYDETEM W 1997ROKU KOMUCH KWAŚNIESKI BYŁ PREZYDET POLSKI TAK PRAWDA

    Odpowiedz

  3. 30-04-2017 14:32

    Brak ocen 0 0

    - polak nie smrud : kto zna ormowców takich jak frankowski mirosław .pawlak wieslaw i inne gnoje niedorobione jeżdzące z milicja wyjdzcie cwaniacy z dziury brak odwagi

    Odpowiedz

  4. 08-03-2016 19:35

    Oceniono 3 razy 3 0

    - V8: ZOMO to były odwody a nie oddziały

    Odpowiedz

  5. 08-07-2015 06:12

    Oceniono 2 razy 1 1

    - abc: kto pamięta z Torunia ormowca Lipkę?

    Odpowiedz

  6. 05-07-2015 22:50

    Oceniono 12 razy 8 4

    - iks: W Bydgoszczy za PRL co trzeci mężczyzna był w ORMO i dzięki temu było bezpiecznie. Nie to co teraz!

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 04-07-2015 18:19

      Oceniono 5 razy 4 1

      - Stefan: A czy część rzeczy, które teraz robi Straż Miejska, Gminna nie jest gorsza ?

      Odpowiedz

    2. 03-07-2015 20:40

      Oceniono 6 razy 5 1

      - Lop: " W razie draki ORMO w krzaki " !!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Odpowiedz

    3. 03-07-2015 12:00

      Oceniono 7 razy 6 1

      - mkkl: Chyba najpolarniejsze powiedzenie było-ORMO czuwa a milicja kradnie.Na wsiach jeszcze werbowali w ten sposób że stawali przed bramami SKRdień po wypłacie wiadomo balonik I gośc ugotowany.I wybieraj alb ORMO albo kolegium albi sprawa.Tez w czsie żniw stawała milicja przed SKR I tak wieczorkiem kiedy wracali kombajniści szły w ruch balony.Metod to oni mieli bez liku.Każda sprowadzała sie do tego aby pozyskać sztukę A w swej działalności byli to ludze nadęci podli I nieludzcy..

      Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz