Politycy nie powinni wyciągać ręki do państwa

Przemysław Łuczak 3 lipca 2015, aktualizowano: 03-07-2015 11:12

Rozmowa z RYSZARDEM PETRU, ekonomistą i liderem NowoczesnejPL.

Fot.: Grzegorz Olkowski


Czym NowoczesnaPL zamierza przekonywać do siebie wyborców?
Po pierwsze, wiarygodnością. Po drugie, tym, że jesteśmy ludźmi z dużym doświadczeniem zawodowym z realnego świata, a nie zawodowymi politykami. Wiemy, na czym polegają problemy Polaków w różnych obszarach życia, jesteśmy znacznie bardziej kompetentni niż większość obecnej klasy politycznej w naszym kraju. Widzę, co się dzieje w Grecji i uważam, że ani premier Ewa Kopacz, ani kandydatka PiS na premiera Beata Szydło, ani Paweł Kukiz, nie są w stanie poprowadzić nas bezpiecznie przez żadne trudne sytuacje. Nieskromnie powiem, że zrobiłbym to lepiej niż oni.

Czy wolnorynkowy program NowoczesnejPL porwie wyborców, z których większość oczekuje, że państwo będzie wypełniało rolę opiekuńczą wobec najuboższych?
Chcę zaproponować modernizacyjny program dla Polski, z elementami rynku. Wielu Polaków nie chce być dalej oszukiwanych przez polityków, którzy najpierw dużo im obiecują, a potem z tych obietnic się nie wywiązują. Ja natomiast chcę być wobec wyborców fair. Oczywiście, mam świadomość, że ludzie oczekują od polityków pomysłów na lepszą przyszłość. Myślę, że jestem w stanie im to zaoferować. To nie są wybory prezydenckie, tylko parlamentarne i gram nie o 50 proc. tylko o 20 proc. głosów. Moim zdaniem, co najmniej tylu Polaków wierzy, że tylko ciężką pracą można się wzbogacić.

Co więc konkretnie obiecuje Pan wyborcom?
Mogę obiecać Polakom perspektywę wyższych wynagrodzeń. Mogę obiecać, że znikną umowy śmieciowe, ponieważ pracodawcy będą zabiegać o pracowników. Mogę również obiecać, że w ciągu najbliższych pięciu lat zbliżymy się istotnie do poziomu zamożności Niemiec, a za dwadzieścia lat będziemy jednym z najbogatszych krajów Europy. Jednocześnie chciałbym też, żeby państwo pomagało najuboższym Polakom, ale tylko tym, którzy tego najbardziej potrzebują. Dzięki temu ta pomoc może być bardziej skuteczna. Nie możemy też bez końca dotować kopalni, poczty czy LOT-u.

Chciałby Pan zdobyć w wyborach 20 proc. głosów, sondaże prognozują maksimum 10 proc. Jeżeli to się sprawdzi, to z kim NowoczesnaPL wejdzie w koalicję?
Wszystko zależy od tego, jak ostatecznie ukształtuje się skład parlamentu. Jeśli zdobywa się 20 proc., to można dyktować warunki, ale jak ma się 10 proc., to partia funkcjonuje bardziej na zasadzie przystawki. Z drugiej strony, jeśli przystawka jest niezbędna do rządzenia, to z tych 10 proc. realnie robi się 20. Ale są takie sytuacje, że wchodzenie w koalicję jest bez sensu, bo nie ma szansy na realizację choćby części swojego programu. Kompromisy - tak, zgniłe kompromisy - nie.

A co jeśli NowoczesnaPL nie wejdzie do Sejmu?
Nie wydaje mi się, żeby taki wariant był w ogóle możliwy. Widzę, jak dużo ludzi przychodzi na nasze spotkania. Przeważnie są to ludzie zawiedzeni politykami, zawiedzeni starymi partiami, w tym także PO. Mam wrażenie, że myślą oni podobnie jak ja. Polacy chcą mieć kogoś, kto nie „ściemnia”, kto mówi rzeczy konkretne i możliwe do zrealizowania, wyraźnie adresuje problemy. To jest również kwestia przebicia się ze swoim programem w mediach.

Czyich wyborców zamierza Pan przeciągnąć na swoją stronę?
Chciałbym przekonać do głosowania na NowoczesnąPL tych, którzy uważają, że w Polsce może być szybciej, lepiej i nowocześniej, że możemy bardziej zbliżać się do Europy. Zacząłbym od pozyskania tych 2,5 miliona osób, które w ubiegłym roku wybrały otwarte fundusze emerytalne, a nie ZUS. Przypomnę, że wszyscy posłowie w obecnym Sejmie byli przeciwko tym ludziom, ja natomiast byłem jednym z nielicznych ekonomistów, którzy opowiedzieli się po ich stronie i byli przeciwni rządowym rozwiązaniom, polegającym na odebraniu OFE części aktywów i przeniesieniu ich do ZUS.

Czy NowoczesnaPL jest szalupą ratunkową dla będącej w kłopotach Platformy?
NowoczesnaPL nie jest szalupą, tylko statkiem dla zawiedzionych wyborców Platformy Obywatelskiej. Na nasz pokład nie wejdą natomiast politycy tej partii.

Na co choruje polska polityka?
Polska polityka zepsuła się ostatecznie mniej więcej 10 lat temu, stała się pusta. Polega na tym, że główny spór dotyczy tego, o czym kiedyś rozmawiali ze sobą Michał Kamiński i Jacek Kurski. Pomija ważne problemy i programy, nie podaje żadnych konkretów, tylko obiecanki, a skupia się jedynie na przekazie dnia i na tzw. spinie, marketingu, PR, ośmiorniczkach i alkoholu. Dlaczego tak się dzieje? Bo politycy są przekonani, co Jacek Kurski wyartykułował, że ciemny lud i tak to kupi.

Jest Pan przeciwny finansowaniu partii z budżetu. Czy akcja „Zgadzasz się? Wesprzyj!” może być propozycją dla w większości ubogiego społeczeństwa?
W ten sposób chcemy sprawdzić, czy Polacy są gotowi utrzymywać partie. Tylko w ciągu ostatniego weekendu na wskazane przez nas konto pieniądze wpłaciło 1850 osób, łącznie około 150 tys. zł. To oznacza, że na jedną osobę wychodzi średnio 81 zł. Zobaczymy, jak dalej to będzie szło, ale chodziło nam o masowe wsparcie, żeby bardzo wielu ludzi wpłaciło różne kwoty. Ma to pokazać, że można inaczej, że politycy nie muszą wyciągać ręki do budżetu państwa.

Jednym z głównych haseł tej kampanii są jednomandatowe okręgi wyborcze. Popiera Pan ich wprowadzenie?
We wrześniowym referendum będą głosował za jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Uważam jednak, że w Polsce powinniśmy postawić na mieszany system niemiecki. Czyli głosujemy na konkretnych kandydatów, ale potem, proporcjonalnie do liczby uzyskanych głosów, dzielimy to ostatecznie na mandaty. Dzięki temu nie ma ryzyka, że do parlamentu nie wejdzie ugrupowanie, które zdobyło wprawdzie bardzo dużą liczbę głosów, ale we wszystkich okręgach jego kandydaci przegrali przynajmniej o jeden głos. A do takiej sytuacji doszło podczas ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii.

Pojechałby Pan dziś na wakacje do Grecji, która znalazła się na skraju bankructwa?
Gdybym miał wykupiony urlop w Grecji, miałbym problem z decyzją. W przeciwnym razie bym nie jechał, przede wszystkim dlatego, że tak naprawdę nie wiadomo, co się tam jeszcze wydarzy. Mogą np. na kilka dni przestać latać samoloty, mogą być problemy z płatnościami za paliwo, może zabraknąć pieniędzy w bankomatach. To są takie proste rzeczy, których chciałbym uniknąć na urlopie.

W jaki sposób skutki kryzysu greckiego mogą uderzyć w Polskę?
Nasz rząd wprawdzie zapewnia, że Polska jest bezpieczna, a złoty stabilny, jednak ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro byłoby niekorzystne dla Polski. Możemy to odczuć poprzez wahania kursów walut, wzrost rat kredytów we frankach czy droższą benzynę. Importerzy będą płacić więcej za sprowadzane towary. Grecja jest przykładem, do czego prowadzą rządy populistów. Obietnice wyborcze niektórych polskich polityków, zwłaszcza kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło, również są niebezpieczne dla finansów państwa. Samo obniżenie wieku emerytalnego oznaczałoby wydatek rzędu 15 mld zł rocznie. Tak samo kwota wolna od podatku czy 500 zł na każde dziecko. Jest to skrajnie nieodpowiedzialny populizm w greckim stylu. Apeluję do polityków - jeśli coś obiecują, to najpierw niech powiedzą skąd wziąć na to pieniądze.

Teczka osobowa


Ekonomia, NowoczesnaPL i wybory


- Ryszard Petru ma 43 lata. Ekonomista, przewodniczący Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Przewodniczący stowarzyszenia NowoczesnaPL, które wystartuje w wyborach parlamentarnych. W latach 1997-2000 był doradcą prof. Leszka Balcerowicza, ówczesnego wicepremiera i ministra finansów. Współtworzył nowy system emerytalny i założenia reformy finansów publicznych.

- Jest autorem książki „Koniec wolnego rynku? Geneza kryzysu” (2014).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 08-08-2015 19:19

    Brak ocen 0 0

    - skot: Jan III bardzo trafny tekst , sprzedajni dziennikarze to poważny problem , dziennikarze pisza to co nakazuje własciciel , i pranko mózgu , a znajdz tu polskiego własciciela , mediów mówiących , czy piszacych po polsku. CHWALMY urzedników , słuzby ..... a nagroda bedzie ...pseudodemokracja . Zeby to dziennikarze robili to sprytnie , ale oni na siłe i po bandzie chwalą to co im każą

    Odpowiedz

  2. 06-07-2015 21:43

    Oceniono 3 razy 2 1

    - zx: Kiedys chlop budowal dom a projekt narysowal sobie na tutce od cementu dom stoi do dzis.To samo z polityką moze byc Kukiz albo inny byle uczciwy co mi z tego ze sami ekonomisci prawnicy a kradna az huczy i afera goni afere a taki Petru protoplasta PO bedzie pieprzyl glupoty !!

    Odpowiedz

  3. 06-07-2015 11:04

    Oceniono 4 razy 3 1

    - Jan III zgoda ,ale tylko 95 % , złem jest wie: wielu , wielu dziennikarzy sprzedało sie dla kasy , maja rodziny , kredyty, a więc rządzi ich poglądami własciciel .Kiedyś z wybiórczej michnik twierdził że w wybiórczej dziennikarze sa otoczeni chinskim murem i to prawda zyja w swoim świecie ,a ich celem sa rzadowe reklamy , podobnie tvn .Nasuwa sie pytanie , w jakim swiecie zyją dziennikarze "Nowosci"" ? W mojej ocenie to udział dziennikarzy ma zasadnicze znaczenie w praniu mózgów polakom .

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 05-07-2015 17:45

      Oceniono 1 raz 1 0

      - Jan III: By być dobrym fachowcem trzeba skończyć potrzebne szkoły, przepracować rzetelnie wiele lat i nabyć doświadczenia, a zarabiać...różnie to bywa. By być politykiem trzeba mieć niewyparzoną gębę, znać się na wszystkim, mądrzyć się, latać "po ekranach", szczerzyć zęby, obiecywać, poklepywać, otwierać i zamykać, przede wszystkim mieć znajomych w mediach. Kwalifikacje i doświadczenie są sprawą drugorzędną, posiołek w sejmie kasę ma, wyjazdy aż nadto, czasem każą mu przyjść i zagłosować za(o czym toto nigdy nie wie), uaktywniać się przed wyborami. Praca żadna, odpowiedzialność podobnie, jak jeszcze taki ulegnie lobbystom, to wakacje w Pernambuco ma dla rodziny free. Popatrzmy na zawody...prawnik, prokurator, sędzia, nauczyciel, polityk...część z nich jest godna szacunku, ale większość...czerpie z życia garściami, OK - ale dlaczego naszym kosztem ?...Wniosek - wybieramy najlepszych, a nie najgłośniejszych, których twarze obrzydły nam doszczętnie...Rola dziennikarzy jest tu nie do przecenienia, tyle że oni nie zawsze mogą napisać tego, co powinni...a szkoda.

      Odpowiedz

    2. 04-07-2015 11:09

      Oceniono 2 razy 2 0

      - max: zbawca się znalazł,zapomniał jedynie dodać że sam pobierał nauki i doradzał największym zdrajcom

      Odpowiedz

    3. 04-07-2015 00:56

      Oceniono 1 raz 1 0

      - max: jest tak samo wiarygodny jak tyfus i kopara

      Odpowiedz

    4. 03-07-2015 21:08

      Oceniono 1 raz 1 0

      - Pol: A ten Petru dlaczego chce do polityki ??Pewnie tylko po to aby pomoc Polakom zeby ci zyli w luxusie !!!!

      Odpowiedz