Tonąca PO brzytwy się chwyta?

Przemysław Łuczak 19 czerwca 2015

Rozmowa z prof. ANDRZEJEM RYCHARDEM, dyrektorem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Andrzej Rychard: - Paradoksalnie to PiS okazało się zdolne do znalezienia nowej twarzy.

Fot.: archiwum


Czy to personalne trzęsienie ziemi po ujawnieniu materiałów z prokuratorskiego śledztwa w sprawie afery taśmowej pozwoli PO złapać oddech?
Bez tak zdecydowanych działań pewnie nie byłoby to w ogóle możliwe. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego takie kroki podjęto tak późno, skoro pierwsze nagrania rozmów polityków Platformy Obywatelskiej zostały ujawnione już rok temu. Przypuszczam więc, że siła uderzeniowa ruchu Ewy Kopacz przez to opóźnienie jest trochę osłabiona. Słabszy efekt tych decyzji spowodowany jest także tym, że razem z informacją o dymisjach ministrów pani premier nie podała od razu nazwisk polityków, niełączonych z żadnymi wątpliwościami, którzy ich zastąpią. Z sondaży wynika, że większość respondentów ocenia decyzje o zwolnieniach dobrze, ale to nie musi przełożyć się na natychmiastowy wzrost poparcia dla PO.

Nie brakuje jednak opinii, że te decyzje były zbyt nerwowe...
Była to próba powstrzymania niekorzystnego trendu, wyrażającego się spadkiem poparcia dla PO. Niektórzy rzeczywiście uważają te decyzje za wyraz popłochu czy wręcz paniki, natomiast według mnie są one przejawem wyraźnego zdenerwowania w Platformie. Wywołane jest ono nie tyle przez samą tzw. aferę taśmową, bo tak naprawdę, poza nielicznymi wyjątkami, w rozmowach, które zostały nagrane, politycy nie mówili rzeczy dewastujących dla polskiego państwa. Siła reakcji Ewy Kopacz wynika przede wszystkim z tego, że Bronisław Komorowski przegrał wybory prezydenckie, co zapoczątkowało proces dosyć bolesnego kontaktu PO z rzeczywistością. Gdyby władze partii stanowczo zareagowały wcześniej, nie musiałoby dojść do dymisji, bo przecież w większości treść rozmów nie była porażająca. No, chyba że jest coś jeszcze, czego nie wiemy i to posunięcie ma bardziej profilaktyczny charakter.

Czy Ewa Kopacz jest zdolna poprowadzić PO do zwycięstwa w wyborach?
Pani premier próbuje stworzyć wrażenie, że ona i jej współpracownicy panują nad sytuacją. Natomiast nie wiemy, czy rzeczywiście tak jest i jaki jest układ sił w obozie władzy. Ewa Kopacz jest najważniejszym graczem w PO, aczkolwiek jej pozycja nie jest tak silna jak kiedyś Donalda Tuska. Trzeba jednak pamiętać, że Tuskowi wypracowanie takiej pozycji zabrało sporo czasu, a pani premier miała go niezwykle mało. Poza tym, w polskiej polityce panowanie nad sytuacją bardzo często sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy liderowi udało się wyciąć wszystkich swoich konkurentów. I w tym sensie Tusk panował nad sytuacją. W ten sam sposób w dużym stopniu działa również PiS. To nie tylko wyjaławia dyskusję, lecz także pozbawia partie potencjalnych następców obecnych liderów i utrudnia znalezienie kandydatów na ministrów. Ale, paradoksalnie, to PiS okazało się zdolne do znalezienia nowej twarzy. I pytanie, czy to tylko trik wyborczy, czy coś naprawdę nowego, jest zasadnicze.

Czy PO ma jakieś asy w rękawie, które mogłyby skłonić Polaków do głosowania jesienią na jej kandydatów?
Takie asy mogłyby się pojawić, gdyby wraz z osobami, które zostały powołane na stanowiska ministerialne, przyszły również ciekawe idee i pomysły, które mogłyby zostać zrealizowane w ciągu tych kilku miesięcy, dzielących nas od wyborów. Do tego jednak trzeba mieć jakiś program, a z tym może być kłopot. Platforma bowiem zawsze stroniła od programów, co zresztą przez dłuższy czas po rządach PiS się sprawdzało. Ale teraz ten niedostatek idei może się zemścić. Jeśli np. przez 25 lat nie udało się usprawnić systemu opieki zdrowotnej, to trudno przypuszczać, by nagle pojawił się geniusz, który będzie potrafił to zrobić w ciągu 2-3 miesięcy.

Jesienna zmiana władzy jest więc nieuchronna?
Tak się dziś zdaje, ale jest coś, co może pomagać Platformie. Zmęczenie części elektoratu dotychczasowym układem, poszukiwanie czegoś autentycznego - co reprezentował Kukiz, pojawienie się w miarę sympatycznej nowej twarzy PiS, którą pokazał Duda, to wszystko przyniosło pozytywne emocje u części elektoratu i doprowadziło do porażki Bronisława Komorowskiego. Szansą dla PO jest to, że zarówno prezydent elekt Duda, jak i Kukiz, będą musieli teraz przejść bardzo ostry test wiarygodności i opowiadać się za konkretnymi rozwiązaniami. Duda nie będzie już mógł zaczynać co drugiego zdania od swoistego zaklęcia - „głęboko w to wierzę”. Teraz będzie musiał powiedzieć dokładnie, jak będzie wyglądała realizacja tego, w co głęboko wierzy oraz pokazać, jak można być prezydentem wszystkich Polaków, zarazem wspierając jedną partię. Jak to pogodzi? Jestem przekonany, że PiS będzie próbowało budować swój sukces w wyborach parlamentarnych na zwycięstwie Dudy. Jeśli tak będzie, to część z tych, którzy na niego głosowali, może obudzić się i znów zwrócić się ku Platformie.

Jak ten test będzie wyglądał w przypadku Kukiza?
Im bliżej wyborów, tym wyraźniej będziemy widzieli strukturę, którą Paweł Kukiz musi zbudować, chcąc wprowadzić swój ruch do Sejmu. Nie będzie mógł już dłużej zaklinać się, że nienawidzi partii, że jest antysystemowy. Będzie musiał pokazać opinii publicznej wszystkich ludzi, którzy stoją wokół niego i wtedy okaże się, czy rzeczywiście są tak bardzo antysystemowi, jak deklaruje ich lider. Z tym może być problem, ponieważ wielu działaczy samorządowych, którzy go popierają, jest dobrze ulokowana na rozmaitych szczeblach lokalnych władz. To może sprawić, że emocje związane z osobą Kukiza, zaczną stygnąć, a jego notowania spadać.

Czym można tłumaczyć to, że prezydent Komorowski z pewnym opóźnieniem zabrał głos w sprawie ujawnienia akt prokuratury?
Może to wynikać z tego, że bardziej stara się myśleć o tym, co będzie po 6 sierpnia, kiedy przestanie być prezydentem i jakie będzie miał miejsce w polityce. Z pewnością nie będzie jeździł po świecie z wykładami, jak Lech Wałęsa, który kojarzy się z pierwszą Solidarnością, ani nie będzie mógł przyjmować takiej pozycji, jak Aleksander Kwaśniewski, że to on wprowadzał Polskę do struktur europejskich i NATO. Niemniej Bronisław Komorowski zapowiedział, że to on wyznaczy termin wyborów parlamentarnych, w imię stabilizowania sytuacji politycznej w kraju. Każdy były prezydent w Polsce ma trudną sytuację i każdy będzie musiał budować swą pozycję indywidualnie.

Czy PiS może wygrać wybory parlamentarne na tyle wysoko, żeby objąć samodzielne rządy?
To mało prawdopodobne. Mogłoby tak się stać, gdyby wyraźnie zaczął tracić swoją wiarygodność Kukiz i część jego wyborców przeszła na stronę PiS, natomiast do Platformy nie wrócił jej tradycyjny elektorat, który głosował na Dudę, a nie na Komorowskiego. Wciąż nie wiemy, czy to tylko gra ze strony PiS, że Jarosław Kaczyński jest schowany w cieniu i w każdej chwili może się uaktywnić, czy też myśli on już o funkcjonowaniu w polityce z trochę innej pozycji, mentora trzymającego się z tyłu, ale niepociągającego za sznurki. Taka zmiana zwiększyłaby szanse PiS na poszerzenie swojego elektoratu i ewentualną koalicję. To jednak cały czas byłaby taktyka, wynikająca z rachub, że jak Kaczyńskiego nie będzie widać, to Duda poprowadzi PiS do zwycięstwa. Ale kto wie - może jesteśmy w przededniu większych zmian w polskiej polityce, sięgających poza taktykę.

Teczka osobowa


Socjologia polityki i gospodarki, rock


- Prof. dr hab. Andrzej Rychard ma 63 lata. Jest dyrektorem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN
w Warszawie. Zainteresowania naukowe: socjologia instytucjonalna, socjologia organizacji, socjologia polityki i gospodarki.

- W przeszłości był wykładowcą w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Był też członkiem zarządu Fundacji im.Stefana Batorego.

- Hobby: lubi słuchać muzyki rockowej.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-06-2015 14:08

    Brak ocen 0 0

    - ewaryst: człowieczku nie słyszałeś pani premier; po 8 latach rządzenia trzeba coś zrobić dla obywateli...??!!!

    Odpowiedz

  2. 22-06-2015 11:26

    Oceniono 5 razy 0 5

    - LUSSY: Cokolwiek by nie powiedzieć to proszę pamiętać , że to Platforma Obywatelska rządzi jak dotąd osiem lat . Wszechobecna krytyka tego nie zmieni. A nie pamiętanie o kryzysie w tym czasie to już amnezja polityczna. Pytam czy obcięto emerytury i renty w tym czasie? Pewno łatwo nie jest . Pytam czy w tym czasie zanotowano większą umieralność mimo że kolejki do lekarza są długie? Szkoda że o dokonaniach tak mało się mówi.

    Pokaż odpowiedzi (2) Odpowiedz