Nie ma facetów, są chłopcy...

Paulina Błaszkiewicz 15 czerwca 2015

„Gdzie ci mężczyźni?”- śpiewała 40 lat temu Danuta Rinn. Dziś to samo pytanie zadaje słynny amerykański psycholog Philip George Zimbardo, a Andrzej Saramonowicz szuka na nie odpowiedzi w dzieciństwie.

Fot.: 123RF

Dość radykalne w swoich poglądach feministki żartują: mężczyźni rozwijają się do 5. roku życia, a później już tylko rosną. Śmiać się nie ma z czego, bo sporo w tym prawdy. Po pierwsze, faktycznie chłopcy dojrzewają później niż dziewczynki, które stają się kobietami. Oni, zamiast stawać się mężczyznami, nadal są i chcą być chłopcami. I nie tylko myślą tak ciągle narzekające na męski ród żony, matki i kochanki. Przekonanie kobiet co do tego, że mężczyźni nie radzą sobie w dzisiejszym świecie i nie są w stanie sprostać ich oczekiwaniom, a ci najbardziej zaradni są już zajęci, podzielają też naukowcy i... sami mężczyźni.


Dwa lata temu w „Bez Makijażu” pisaliśmy o gniazdownikach, metroseksualnych hedonistach i narcyzach, czyli całej palecie nowych mężczyzn, którym przyszło funkcjonować w kryzysowej rzeczywistości. Profesor Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu już pięć lat temu twierdził, że mężczyźni pozostali na matrymonialnej mieliźnie, ale nie tylko z powodu charakteru i nowo przyjętych wzorców. - Jeżeli mężczyźni się nie kształcą, a na Zachodzie nadal widać korelację miedzy wykształceniem a rosnącymi zarobkami, to duża część z nich nie ma pracy albo mało zarabia, do tego często mieszka z mamusią. W ten sposób mamy mężczyzn, którzy nie nadają się do związku z różnych powodów, oraz kobiety, które nie znajdują odpowiedniego dla siebie partnera - mówił wówczas socjolog.

Era kobiet


Dziś w postaci dwóch książek, które znajdują się na listach bestsellerów, mamy dowody na to, że powyższe prognozy się sprawdziły. Jakub Solański, czterdziestoletni neurochirurg i główny bohater książki Andrzeja Saramonowicza pt. „Chłopcy”, twierdzi, że to nie są czasy dla mężczyzn: „Dziś kobiety mówią: nie traktuj mnie jak niewolnicę, bo czasy waszej infantylnej dominacji już zdechły i śmierdzą w grobie dziejów. Teraz żadna viagra wam nie pomoże. Teraz jest era kobiet. Aktualnie my się deklinujemy: ja, mnie, mi, moje, ze mną, o mnie i niech będzie na wieki wieków amen. A tobie, mężczyzno, od dziś biada, prostata i sikanie na siedząco. Ale ja mam czterdzieści lat i jestem wreszcie szczęśliwy. Bo żeby poczuć się naprawdę szczęśliwym w tym wieku, potrzebne są właściwie tylko dwa warunki: udanie się ożenić, a potem równie udanie rozwieść”.

Nic się nie dzieje bez przyczyny


Reżyser damsko-męskich filmów, „Testosteronu” i „Lejdis”, mówi, że chłopcy są dzisiaj wszędzie. Zwraca również uwagę na bardzo ważny wątek, jakim jest wychowanie. Obecna sytuacja mężczyzn nie jest niczym innym jak odbiciem tego, w jaki sposób zostali wychowani i przygotowani do życia w dorosłości. Saramonowicz w „Chłopcach” pisze o nastawieniu na realizację siebie, swojego „ja”. Pisze o tym, że nie potrafimy się odnaleźć we wspólnocie. „Jako pokolenie zatrzymaliśmy się w rozwoju duchowym, bo życie wyposażyło nas w atrakcyjne zabawki, które nie pozwalają wyjść z piaskownicy” - powiedział reżyser w jednym z wywiadów.
Nie tylko Andrzej Saramonowicz skupia swoją uwagę wokół mężczyzn. Jeden z najsłynniejszych profesorów współczesnej psychologii, Philip. George Zimbardo analizuje przyczyny kryzysu męskości i szuka rozwiązań na przyszłość. W swojej najnowszej książce pt. „Gdzie ci mężczyźni” zastanawia się wraz z Nikitą S. Coulombe, jak uchronić kolejne pokolenia młodych chłopców przed życiową nieporadnością.
Jak wychować chłopca?

O tym, kim będą i na kogo wyrosną młodzi mężczyźni, w znacznej mierze decydują matki - uważa socjolożka dr Dominika Łęcka, która w „Motylarni”, ośrodku rozwoju osobistego i zawodowego dla kobiet, często słyszy, że „oni” nie potrafią stworzyć dojrzałej relacji z kobietą, że są gorzej wykształceni lub uciekają do świata kumpli czy Internetu.
- Mężczyźni, z którymi teraz wiążą się kobiety, zostali wychowani w innym systemie, gdzie był tradycyjny podział ról i obowiązków domowych. Jeśli partnerka oczekuje pomocy ze strony mężczyzny, to może się przeliczyć, bo on zwyczajnie takiej pomocy nie zna. Nie widział tego w domu, zmywanie naczyń czy pranie może wydawać mu się niemęskie. To z pozoru błahe sprawy, ale właśnie one przekładają się na damsko-męskie relacje - mówi Dominika Łęcka.

Ci, którzy nie chcą wykonywać mało męskich obowiązków, wolą być sami. Inni mają kompleksy, bo mało zarabiają i nie mają większych perspektyw na pracę. Po co im partnerka, która będzie wymagała jeszcze więcej? Z mamą jest bezpieczniej i zwyczajnie dobrze, bo wszystko za synka zrobi. Z kolei ci ambitni i wykształceni wolą się bawić i korzystać z życia, bo po co im odpowiedzialność? Przecież mamusia powtarzała „Ty, synku musisz się wyszumieć. Jesteś tak wspaniały, że prędzej czy później znajdziesz sobie żonę”. Dawny model wychowania zbiera teraz żniwo. Chłopcy zostali chłopcami i wcale nie śpieszy im się do dorosłości. Niektórzy z nich mają czterdziestkę na karku, ale metryka też nie robi na nich większego wrażenia. Kiedy się obudzą? Nie wiadomo. Narazie stają się bohaterami książek, piosenek, filmów i artykułów, które w większości trafiają do kobiet.

To one czytają Saramonowicza, wysyłają mu swoje zdjęcia z jego książką i komentują, że wszystko to, co napisał w „Chłopcach” jest prawdą.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 16-06-2015 01:13

    Brak ocen 0 0

    - eBela: Auć! Panowie...zabolało. Niestety, to smutna prawda. Mam syna 32 lata, artykuł jakby o nim , wypisz wymaluj i o jego paru kolegach,choć matką jestem inną niż wyżej tu opisane. Niebawem okaże się,że reżyser Seksmisji wyprzedził epokę tak prorokując.

    Odpowiedz

  2. 15-06-2015 11:59

    Oceniono 6 razy 5 1

    - majkel: To samo można powiedzieć o dzisiejszych paniach. Nie ma (a przynajmniej występują na tyle rzadko, że trudno gdzieś spotkać) dziś w Polsce jakichś normalnych, skromnych i poukładanych kobiet, a zamiast nich mamy dumny wytwór bzdurnych seriali, kolorwych pisemek i feministycznej nauki w postaci zmanierowanych księżniczek z wiecznie krzywą miną i pretensjami, na każdym kroku podkreślające, jakie to one są lepsze od facetów.

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

    1. 15-06-2015 11:41

      Oceniono 3 razy 2 1

      - mencizna: jeżeli panie mówią "facet, faceci", to..niestety są facetkami, a nie kobietami czy pannami ;)

      Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz

      1. 15-06-2015 09:21

        Oceniono 6 razy 5 1

        - ~: Parafrazując. Nie ma kobiet. Są babozaury i pterobabsztyle :D

        Odpowiedz