Młode pary bez szans na medale?

Małgorzata Oberlan 5 czerwca 2015

Małżeńskie rekordy w regionie cieszą i smucą. Podziw budzą długodystansowcy, odbierający medale po 75 latach wspólnego życia. Martwią pary, które pozwy o rozwód kierują już po pół roku pożycia. Adwokaci nie kryją: na 10 rozwodzących się małżeństw 9 ma staż krótszy niż 5 lat!

Niepokojąco przybywa par, które pozwy o rozwód kierują zaledwie po roku albo dwóch latach od ślubu

Fot.: Thinkstock

Strach pomyśleć, ilu byłoby młodych rozwodników, gdyby nie kredyty hipoteczne. Pozaciągane na 30 lat skuteczniej potrafią scementować związek niż najpiękniejsze przysięgi i ślub.

Ten przeklęty kredyt!


Olga ma 30 lat, niespełna trzyletni staż małżeński i nowiutkie trzypokojowe mieszkanie. Kredyt zaciągnęli wraz z Marcinem po ślubie. Kolejnym krokiem, według wcześniej pięknie przygotowanego scenariusza, miało być powiększenie rodziny.


- Całe szczęście, że jeszcze do tego nie doszło. Mąż okazał się zakompleksionym leniwym typem. Nie stara się polepszyć swojej sytuacji zawodowej (a więc naszej wspólnej materialnej), odpowiedzialnością za całe nasze codzienne życie obarcza tylko mnie, a jego ulubionym sposobem spędzania czasu jest podrywanie jakiś lasek przez Internet - żali się torunianka.

Uważa, że w jej związku nie ma już czego naprawiać. Zapewnia, że próbowała, ale „to on się wycofuje i zgrywa Piotrusia Pana”. - Przed złożeniem pozwu rozwodowego powstrzymuje mnie wyłącznie ten przeklęty kredyt. Od blisko roku i tak głównie ja spłacam raty, ale z tego co się zorientowałam, sądu wcale nie musi to interesować - mówi Olga.

I ma rację. Toruński adwokat Adam Tusch, specjalizujący się w sprawach rodzinnych, podkreśla: - Sąd cywilny, który dzieli majątek w trakcie sprawy rozwodowej, nie dzieli kredytu. Może jednemu z małżonków przyznać mieszkanie nim obciążone. Zgodę na „przejęcie” kredytu przez jedną ze stron wydać może co najwyżej bank. Ponieważ jednak przyznając go zdolność kredytową małżonków rozpatrywał łącznie, po ich rozstaniu może się okazać, że żadna z osób osobno nie będzie - w opinii kredytodawcy
- zdolna spłacać kolejnych rat. I sprawy się komplikują...

Przez teściów i zdrady


W Polsce wskaźnik rozwodów przekroczył w 2013 roku 36 proc. i nie maleje. Oznacza to, że na 100 zawartych małżeństw przypada 36 rozwodów. W ubiegłym roku na 181 tys. zawartych związków rozstało się 66 tys. par. Tymczasem jeszcze dekadę temu wspomniany wskaźnik sięgał 25 proc., a w 2010 roku przekroczył 26,6 proc. (61,3 tys. rozwodów na 230 tys. małżeństw).

Torunianie na uroczystości wręczania medali za długoletnie pożycie: maj 2015 roku

fot. Grzegorz Olkowski

Torunianie na uroczystości wręczania medali za długoletnie pożycie: maj 2015 roku


Pierwszy kryzys, jak szacują eksperci, dotyka małżeństwo między 3 a 5 rokiem. Ale z roku na rok przybywa par, które nie są w stanie wytrwać z sobą nawet roku. Na Kujawach i Pomorzu lepiej nie jest.

- Na 10 par, które w naszej kancelarii rozwodzimy, 9 jest młodych, ze stażem do 5 lat. Ostatnio nie brakuje takich, których rozwody trwają dłużej niż małżeństwa, bo byli ze sobą zaledwie kilka miesięcy, a rozstają się na przykład półtora roku - dodaje adwokat Adam Tusch. - Dwa główne powody rozwodów młodych ludzi to wtrącanie się rodziców i teściów do ich życia, uniemożliwiające małżonkom zgodne funkcjonowanie, oraz niewierność. W przypadku rozwodów starszych osób najczęstszą przyczyną jest wygaśnięcie uczucia, odkrywane po opuszczeniu domu przez dorosłe dzieci.

Medal raz w życiu


W grudziądzkim Urzędzie Stanu Cywilnego mają już zgłoszenia od par, które rozwiodły się po pół roku. Wzdychają z ubolewaniem, ale wiedzą, że trend jest ogólnopolski. Z większą przyjemnością opowiadają o małżeństwach, którym uroczyście wręczają medale za długoletnie pożycie. W myśl prawa, medal taki odebrać można raz w życiu, legitymując się przynajmniej 50-letnim stażem małżeńskim. Oczywiście, jeśli komuś to bardziej po drodze, zgłosić się może do urzędu przy okazji 52., 57. czy 67. rocznicy.

- Przed trzema laty honorowaliśmy medalem naszych rekordzistów: parę grudziądzan, która przeżyła razem 75 lat. Oboje stawili się o własnych siłach, choć z laseczkami, a z nimi rodzina. Wzruszenie było ogromne - wspomina Katarzyna Bozińska, zastępca kierownika USC w Grudziądzu.

W Bydgoszczy każdego roku medal za długoletnie pożycie urzędnicy wręczają ponad 200 parom. W pamięci mają małżeństwo z 70-letnim stażem oraz parę cieszącą się wspólnym półwieczem, w której jubilat skończył 100 lat. - Coraz częściej jubileusze małżeńskie stają się okazją do rodzinnych zjazdów z uroczystością w wynajętej restauracji, kwiatami, prezentami i obecnością dawno niewidzianych krewnych z zagranicy. Nie jest też tajemnicą, że nasi jubilaci wyglądają obecnie o wiele korzystniej niż przed laty. Też znak czasów - zauważa Violetta Mieszkuć-Mieszkowska, zastępca kierownika USC w Bydgoszczy.

W Toruniu co roku medale odbiera od 100 do 138 par. W tym roku zdarzyły się już dwie pary z 60-letnim stażem. Także w bieżącym roku jubileusz 65-lecia obchodzić będą małżonkowie, którzy miłość i wierność przysięgali sobie w 1950 roku. On - lat 96. Ona - 89. Małgorzata Bolinowska z USC przyznaje, że z każdej uroczystości jubileuszowej w ratuszu wraca jakaś tak uskrzydlona.

Zepsute? Do śmietnika!


- Unikać kłótni, wybaczać sobie, doceniać drobne gesty, nie wyłączać poczucia humoru - te słowa najczęściej padają z ust jubilatów, pytanych o receptę na długi związek. Przez młodych kwitowane bywają krótko: banały. Jak każde pokolenie, i dzisiejsi 20-, 30-latkowie przekonani są o własnej wyjątkowości i niepowtarzalności czasów, w których żyją.

- Nieraz w pracy słyszymy historie matek, skarżących się na to, że jeszcze nie spłaciły pożyczki zaciągniętej na wesele, a młodzi już się rozstali. Najwyraźniej części młodych wystarczy jeden kryzys, by się zniechęcić i na związku postawić krzyżyk. Pewnie to także jakiś wyraz współczesnego konsumpcjonizmu. Kiedyś zepsuty sprzęt się naprawiało. Dziś wyrzuca się do śmietnika i natychmiast kupuje nowy. Podobnie ludzie postępują ze związkami
- komentuje Małgorzata Bolinowska.

Za każdym razem, gdy podczas uroczystości przysłuchuje się jubilatom, czuje się podbudowana. Bo świat jeszcze nie zwariował, bo ludzie się latami kochają i szanują. Z lekkim niepokojem jednak urzędnicy czekają na jubileusze małżeństw zawieranych w latach 70., czyli czasie gierkowskiej prosperity i obyczajowej rewolucji PRL-u. Kto wie, może tych medali za pożycie będzie zdecydowanie mniej?