Ruszył festiwal w Cannes

Jack Malvern, tłum. Lidia Rafa 17 maja 2015

Światowe gwiazdy, producenci i znani reżyserzy w jednym miejscu. To znak, że zaczął się kolejny festiwal filmowy w Cannes. W jury tegorocznej imprezy, która odbywa się już po raz 68., zasiadają m.in. słynni bracia Coen.

Piękna jak zawsze amerykańska gwiazda Salma Hayek już błyszczy w Cannes.

Fot.: Vianney Le Caer/ap

Ruszyło targowisko próżności, jak wielu nazywa festiwal filmowy w Cannes, ale też przegląd najciekawszych produkcji z ostatniego roku. Rozpoczął się 68. już festiwal, który ściągnął na czerwony dywan wiele gwiazd kina.


W głównym konkursie wystartuje 18 filmów i po raz pierwszy od niemal trzech dekad film otwarcia - zatytułowany „La Tete haute” - jest dziełem kobiety,
Francuzki Emmanuelle Bercot. W szanownym jury, które będzie rozdzielać nagrody, zasiadają m.in. bracia Coen. Jednym z jurorów oceniających krótki metraż jest Polak Daniel Olbrychski.

Ale w cieniu wspaniałych gali, przyjęć i konferencji są wysiłki Francji, która robi wszystko, by język angielski nie stał się standardowym językiem kina. Wysiłki te jak na razie nie przynoszą rezultatu. Najwybitniejsi reżyserzy z Europy coraz częściej porzucają mowę ojczystą, by zwiększyć swoje szanse na światową karierę.
Thierry Frémaux, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, przyznał, że angielski jest dziś międzynarodowym językiem filmu
i porównał go do esperanto - sztucznego języka, który miał zjednoczyć narody świata.

Francuski rząd narzucił kinom kwoty, ograniczając liczbę amerykańskich filmów wyświetlanych na francuskich ekranach do 60 proc., ale zasada ta nie dotyczy europejskich reżyserów, którzy kręcą filmy w języku angielskim.
Choć Cannes zawsze faworyzowało filmy francuskojęzyczne, w tym roku 8 z 19 tytułów ubiegających się o główną nagrodę to filmy po angielsku, mimo że jest to język ojczysty tylko trzech reżyserów.

Matteo Garrone, włoski reżyser znany z thrillera „Gomorra”, zaprezentuje nakręconą po angielsku „Baśń nad baśniami”, z Salmą Hayek i Tobym Jonesem w rolach głównych. Jego rodak Paolo Sorrentino pokaże „Młodość” z Michaelem Cainem, Rachel Weisz i Harveyem Keitelem. Norweski reżyser Joachim Trier przywiózł swój pierwszy anglojęzyczny film „Louder than Bombs” z Jessem Eisenbergiem i Isabelle Huppert. Grek Giorgos Lanthimos zadebiutuje anglojęzycznym thrillerem „The Lobster” z Weisz, Colinem Farrellem, Benem Whishawem i Olivią Colman. - Angielski to esperanto filmu. Dziś to język całego świata, nie jest już utożsamiany z jednym krajem - powiedział Thierry Frémaux.

Stephen Follows, brytyjski producent z Catsnake Films, uważa, że europejscy reżyserzy ubiegający się o Złotą Palmę dotarli do tego etapu w karierze, gdzie napisy ograniczają potencjał zysku w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, krajach plasujących się w czołówce sprzedaży biletów kinowych.
Follows twierdzi, że kręcenie filmów anglojęzycznych nie tylko zwiększy zyski filmowców, ale też otworzy przed nimi zupełnie nowe perspektywy.
- Wielu myśli o pracy dla telewizji - mówi. - Nikt nie zatrudni cię w serialu takim jak „House of Cards”, jeśli będziesz kręcić filmy wyłącznie w obcym języku. Telewizja gwarantuje więcej pracy, a duże dramaty to również lepsze zarobki, być może lepsze niż te, na które można liczyć w produkcji filmu.

Istotnym czynnikiem są też ulgi podatkowe oferowane przez Wielką Brytanię - znacząco obniżają one koszt produkcji filmu, który według systemu punktowego zostanie uznany za brytyjski. Film ze scenariuszem w języku angielskim automatycznie otrzymuje 6 z 18 pkt wymaganych przez Brytyjski Instytut Filmowy. O Złotą Palmę ubiegają się cztery filmy współprodukowane przez Wielką Brytanię, mimo że nie są to dzieła brytyjskich reżyserów.

Zdaniem Followsa popularność filmów anglojęzycznych zaskakuje tym bardziej, że Cannes słynie z preferowania filmów francuskich. Z analizy, którą opublikował na swoim weblogu Stephenfollows.com, wynika, że w latach 50.
filmy francuskie to zaledwie 8 proc. tytułów walczących w konkursie w Cannes.
Proporcje cały czas rosły - do tego stopnia, że w ciągu ostatnich pięciu lat filmy francuskojęzyczne stanowiły aż 53 proc.
Rita Di Santo, włoska krytyk filmowa, uważa, że modę na anglojęzyczne filmy promują twórcy tacy jak Xavier Dolan, francusko-kanadyjski reżyser, którego francuskojęzyczny film „Mama” zdobył nagrodę specjalną jury na ubiegłorocznym festiwalu. - To tak jak z Sergio Leone i spaghetti westernem - mówi Di Santo. - Wiedział, że western to najpopularniejszy gatunek filmowy, więc zaczął go robić. Podobnie jest z innymi reżyserami. Wiedzą, że cały świat mówi po angielsku, więc próbują podbijać ten rynek.

Joel i Ethan Coenowie wyśmiali obawy, że kino straci widzów na rzecz małych ekranów urządzeń mobilnych. Filmowcy, którzy w tym roku przewodniczą festiwalowemu jury, sarkastycznie skomentowali
sugestie, że małe ekrany zaszkodzą kinu.

- Pytacie, co sądzimy o ludziach, którzy oglądają „Lawrence’a z Arabii” na iPhonie? - mówił Joel Coen. - Chcecie wiedzieć, czy jesteśmy za, czy przeciw? Siedzenie na sali kinowej z innymi ludźmi i oglądanie filmu na wielkim ekranie ma w sobie coś wyjątkowego. Festiwale filmowe, takie jak ten, pielęgnują te doświadczenia.
Dla tych, którzy do Cannes zjeżdżają z całego świata dla sentymentu, liczy się tylko prawdziwe kino. I, rzecz jasna, chęć zobaczenia na żywo największych gwiazd, znanych reżyserów i tych wszystkich, którzy dokładają cegiełki do powstawania obrazów. To też jedna z nielicznych okazji, by swoich idoli zobaczyć z bliska.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 17-05-2015 08:31

    Brak ocen 0 0

    - narciarz : czy moj kolega tam pojechal ?

    Odpowiedz